jakprzezyc-swieta

Tuż przed Wigilią narzucasz na siebie pierwszą z brzegu koszulę, przecierasz szybko kuchenkę z tłuszczu, bo niedawno usmażyłaś rybę, szybko pakujesz prezenty do torebek z ubiegłego roku i siadasz przy stole totalnie skonana marząc tylko o jednym – łóżku! Obiecujesz sobie, że za rok spędzisz święta spokojniej i nie będziesz silić się na przygotowanie dwunastu potraw, przecież spokojnie wystarczyłoby kilka. Po czym kolejnego roku następuje powtórka z rozrywki. Znasz ten scenariusz? Ja znam!

 

Zazwyczaj grudzień zaczyna się spokojnie, przecież do dwudziestego czwartego jest jeszcze tyle czasu, że nie ma co zaprzątać sobie głowy przygotowaniami. A to błąd! Bo im wcześniej zaczniemy i rozłożymy sobie zadania, tym mniej pracy czeka nas przed samymi świętami. Będziemy mogli w końcu skupić się na tym, co jest najważniejsze – istocie świąt, relacjach z bliskimi, miłości.

 

Jak dobrze przeżyć święta?

 

Rozpocznij przygotowania wcześniej

 

Przede wszystkim warto zrobić sobie listę to-do, która będzie zawierała rozpiskę dań, zakupów i prezentów. Od razu będziemy wiedzieli co możemy zrobić i kupić wcześniej. Unikniemy długich kolejek, korków i przedświątecznej gorączki w sklepach. Na ostatnią chwilę zostawmy tylko to, co musi być świeże. Niektóre potrawy takie jak pierogi, czy uszka możemy wcześniej zamrozić. Warto je zrobić nawet dwa tygodnie przed świętami.

Tydzień przed Wigilią możemy upiec pierniczki i przygotować je do powieszenia na choinkę, zrobić własnoręcznie robione ozdoby choinkowe – ususzyć pomarańcze, pomalować szyszki i cynamon. Zaprośmy też do zabawy najmłodszych. Od dwóch lat kupuję choinkę w doniczce, nie osypuje się, więc mogę ubrać ją wcześniej. Bardzo sobie chwalę takie rozwiązanie.

Zaplanujmy też nasz wigilijny strój. Sprawdźmy czy nie wymaga prania, oddania do pralni chemicznej i prasowania. W Wigilię nie będziemy musieli wybierać czegoś na szybko.

 

Ogranicz listę to-do

 

Sprawdź jeszcze raz swoją listę to-do i wykreśl z niej to co nie jest niezbędne. Zazwyczaj nasze oczekiwania są wygórowane. Chcemy dokładnie wysprzątać mieszkanie (włącznie z myciem okien i praniem dywanów), przygotować mnóstwo jedzenia, które często się marnuje, bo nie jesteśmy w stanie wszystkiego zjeść. Nakładamy na siebie zbyt dużo obowiązków, przez co okres przedświąteczny jawi nam się jako jeden z trudniejszych w roku i kojarzy się z harówką. Dlatego warto ograniczyć swoją listę tylko do tego, bez czego nie wyobrażamy sobie świąt. Co roku spędzam święta u rodziny, a i tak przygotówkę sporo różnych dań. Potem nie ma komu tego jeść, bo po sutej kolacji u rodziców, nie mamy już siły na dodatkowe biesiadowanie w domu. Dlatego w tym roku przygotowuję mniej potraw i skupiam się głównie na takich, które będziemy mogli zjeść na śniadanie. Zamiast tego możemy pomóc w przygotowaniach rodzicom i odciążyć ich od przygotowania tylu potraw.

 

Kup prezenty wcześniej

 

Poświęć jeden wieczór i zamów prezenty przez Internet, a jeśli wolisz kupować je w sklepach stacjonarnych przeznacz na to jedno popołudnie. Moja lista zazwyczaj jest długa, bo w okresie poprzedzającym święta mam w rodzinie kumulację urodzin i imienin, dlatego staram się wszystkie prezenty kupować dużo wcześniej, by potem nie biegać po przepełnionych galeriach handlowych. Na dzień dzisiejszy mam już prawie wszystko! Dzięki takiemu podejściu nie kupuję czegoś na ostatnią chwilę, a prezenty są bardziej przemyślane. Dobrym sposobem jest zapisywanie sobie w ciągu całego roku marzeń naszych bliskich, wtedy nie będziemy musieli wymyślać czegoś na siłę, co przeważnie jest najtrudniejszą częścią całego procesu.

 

Nie wszystko musi być idealne, pozbądź się perfekcjonizmu

 

Pamiętaj, że nie musisz przygotowywać dwunastu potraw, ani też mieć wysprzątanego mieszkania na tip top. Ja wiem, że to tradycja, ale naprawdę nikt nie zauważy, jeśli będzie mniej dań. Nie przygotowuj też dużych ilości, byś potem nie musiała wszystkiego mrozić. Świąteczne potrawy są dosyć ciężkie, więc nie da się ich jeść przez dłuższy czas. Zazwyczaj po kilku dniach tęsknimy już za zwykłą zupą.

Dobrze jeśli mieszkanie jest sprzątnięte, przyjemniej odpoczywa się w uporządkowanym i czystym otoczeniu, ale jeśli nie uda Ci się umyć okien, wyprać firan i dywanów, nic się nie stanie. W ubiegłym roku oddałam dywany do prania po świętach, bo przed świętami terminy były już zarezerwowane. Mieszkanie zostało sprzątnięte tak jak w każdy weekend. Jeśli regularnie dbamy o porządek, przed świętami nie będziemy mieli większej liczby obowiązków.

 

Zaangażuj w przygotowania całą rodzinę

 

Niech każdy członek rodziny ma jakieś zadanie. Dzieci sprzątają, wyrzucają śmieci, ubierają choinkę. Mąż robi zakupy i pomaga w sprzątaniu, a Ty możesz zająć się gotowaniem i zakupem prezentów. Podział ról sprawi, że nie będziemy czuli się przeciążeni, a dodatkowo wspólny wysiłek zbliży do siebie rodzinę. Znajdź też czas na miłe rzeczy, takie jak wspólne pieczenie pierniczków, dekorowanie mieszkania, kolędy.

 

Pamiętaj  o tym, co jest dla Ciebie najważniejsze

 

Wszystkie przygotowania są ważne, bo wiążą się z tradycją, ale pamiętaj o swoich priorytetach. Duchowe przygotowanie do świąt, czas z rodziną, chwila refleksji, harmonia i spokój sprawią, że poczujesz klimat świąt znacznie bardziej, niż gdy skupisz się wyłącznie na przygotowaniach. Ja staram się w tym czasie poświęcać więcej uwagi rodzinie, zachęcając ich do wspólnych prac. Zamiast kupować ozdoby świąteczne, robimy je własnoręcznie (na przykład stroik świąteczny DIY), uczestniczymy w rekolekcjach, sakramencie pokuty i pojednania. Oprócz Slow Kalendarza Adwentowego przerabiam „Plaster miodu” o. A. Szustaka, który zawiera fragment Pisma Świętego na każdy dzień. Skup się na uczuciach i doświadczeniach, a nie na rzeczach. Znajdź czas na wspólne granie w planszówki, słuchanie kolęd, spacer i szczere rozmowy. Wybacz, jeśli żywisz do kogoś urazę. Ten czas jest właśnie po to, by dzielić się przede wszystkim miłością.

 

Święta Bożego Narodzenia to czas magiczny. Stajemy się lepszymi ludźmi, bardziej wrażliwymi na drugiego człowieka, zauważamy więcej dobra w naszym życiu, zachwycamy się panującą na zewnątrz zimową aurą. Tradycja przeplata się z duchowością. Nie poddawajmy się komercyjnemu spłaszczeniu wymiaru tych świąt. Przecież w nich kryje się tyle dobra, że warto wyciągnąć z nich dla siebie wszystko co najlepsze.

Dajcie znać jakie są Wasze sposoby na przeżycie, a nie przetrwanie świąt. :)

 

Zapisz się na Kameralny Newsletter i zyskaj dostęp do dodatkowych materiałów i treści.

Zapraszam Cię także na mój Fan Page na Facebooku oraz Instagram, gdzie wrzucam różne anegdotki z życia i niepublikowane wcześniej zdjęcia :)