fbpx

11 lat prowadzenia firmy – moja historia, źródła dochodów, plany i cele

by Dorota Zalepa
24 komentarze

Własną działalność założyłam w 2008 roku, kiedy mój starszy syn miał półtora roku. Pamiętam, że na macierzyńskim miałam mnóstwo pomysłów i energii. Liczyłam na nią i teraz, ale jednak przy drugim dziecku było i jest inaczej, tej energii trochę brakuje. Pamiętam, że bardzo chciałam zacząć działać na własną rękę. Wtedy jeszcze pracowałam na etacie w firmie komputerowej i muszę przyznać, że bardzo się męczyłam. Nie dlatego, że szef był do bani albo nie dogadywałam się ze współpracownikami, wręcz przeciwnie – i szef, i współpracownicy byli w porządku. Brakowało motywacji. Monotonia i powtarzalność wykonywanych czynności, praca przed komputerem przez 8 godzin wprawiały mnie w depresyjny nastrój. To nie była praca dla mnie. Potrzebowałam wolności, możliwości rozwoju, kreatywnych i zmieniających się zadań.


We własnej firmie pracuję znacznie dłużej i często siedzę przed komputerem dłużej niż etat, ale mogę w każdej chwili wyjść na spacer, poćwiczyć, przygotować sobie zdrowy posiłek. No i jestem z maluszkiem w domu. Pamiętam, że bardzo ciężko było mi się rozstawać ze starszym synkiem. Wiem, że wiele osób ceni sobie pracę na etacie, która kończy się o konkretnej godzinie, jest stabilna, nie trzeba martwić się o wypłatę, szukać zleceń itd. Możemy zostawić pracę za drzwiami biura i wykorzystać resztę dnia na inne czynności. Oczywiście generalizuję, bo są zawody, które wymagają od nas większego zaangażowania, ale w wielu przypadkach praca biurowa tak właśnie wygląda.

 

Prowadząc firmę, trzeba narzucić sobie pewien reżim pracy, bo inaczej nie będziemy z niej wychodzić przez 7 dni w tygodniu, a jednak odpoczywać też trzeba. Nie mam wolnych weekendów, bo przy małym dziecku praca w tygodniu jest bardzo ograniczona, więc wykorzystuję soboty i niedziele na pracę. Zazwyczaj wtedy powstaje większość sesji zdjęciowych, co wiąże się także z wielogodzinną obróbką. Piszę posty, statusy do mediów społecznościowych, newsletter, a nawet odpowiadam na maile. Staram się jednak zachować balans między pracą i odpoczynkiem, bo inaczej bardzo szybko dopada mnie zmęczenie i łatwo o wypalenie. Dlatego ćwiczę, spaceruję, jeżdżę na rowerze. Wysiłek fizyczny sprawia, że mam więcej energii i siły na codzienne czynności.

 

Marzenie o własnej firmie

 

Ale wróćmy do 2008 roku i momentu, kiedy założyłam własną działalność. Postanowiłam sprzedawać ubrania. Wtedy nie było aż tak wielu sklepów internetowych z odzieżą, a zakup dobrej jakości ubrań wymagał sporego wysiłku. Chciałam sprowadzać ubrania z zagranicy. Postawiłam na skandynawskie marki, które słyną z jakości i niebanalnego wzornictwa.

 

Zanim jednak poszłam do urzędu miasta, by założyć firmę (to były czasy, kiedy założenie firmy wiązało się z wędrówką po urzędach i ogromną papierologią), przygotowałam sobie odpowiednie zaplecze. Nawiązałam kontakty z producentami i hurtowniami z zagranicy, poznałam ich produkty, tworzyłam markę. Mój pierwszy sklep powstał na Allegro, dopiero potem założyłam sklep internetowy pod własną domeną. W tym czasie pracowałam także na etacie i miałam malucha w domu. Zastanawiam się teraz, jak udawało mi się to wszystko łączyć. To były czasy, kiedy blogi jeszcze praktycznie nie istniały.

Po 3 latach postanowiliśmy wspólnie z mężem zacząć działać także w branży IT. W pewnym momencie zrezygnowałam z prowadzenia sklepu odzieżowego. Wysokie koszty zakupu odzieży, które skutkowały wyższymi cenami, a także magazyn w domu sprawiły, że nie miałam już do niej takiego zapału jak na początku. Nie zamknęłam firmy, by założyć nową, ale rozszerzyłam zakres prowadzonej działalności, wpisując nowe pozycje w PKD. W 2011 roku założyłam także bloga, który obecnie jest częścią mojej działalności.

 

Z czego się utrzymuję?

 

Blog nie jest jedynym źródłem moich dochodów. Jak już wspomniałam, prowadzę także firmę komputerową, zaopatruję firmy w sprzęt komputerowy i biorę udział w przetargach. Tutaj bardzo pomaga mi mąż, który przygotowuje oferty, sprawdza wszystkie umowy, zamawia i dostarcza sprzęt komputerowy. Ta działka naszej firmy w większości należy do niego. Ja odpowiadam głównie za działalność blogową, reklamową i fotograficzną. Bo fotografia (głównie produktowa) to kolejne źródło dochodów z działalności.

 

 

Korzystam z zewnętrznego dofinansowania

 

Gdy zakładałam firmę, bałam się korzystać z jakichkolwiek dodatkowych źródeł finansowania. Moja działalność jeszcze nie była na tyle stabilna, bym miała pewność, że dam radę spłacić zaciągnięte zobowiązania. Korzystałam z pieniędzy, które udało mi się odłożyć. Na pewnym etapie, gdy firma już całkiem dobrze sobie radziła, a ja chciałam rozwinąć skrzydła, posiłkowanie się dodatkowymi funduszami okazało się bardzo potrzebne.

 

Dzisiaj korzystamy z linii kredytowej w rachunku w banku. Są to pieniądze, które przeznaczamy na bieżące wydatki w firmie, zakup sprzętu komputerowego, realizację zamówień i przetargów. Gdybyśmy chcieli wszystko opłacać z własnych funduszy, nie mielibyśmy pieniędzy na realizację bieżących zamówień. Z doświadczenia wiem, że na koncie zawsze musi pozostać pewna kwota, która pozwoli nam zrealizować wszystkie zlecenia. Nie mam też obawy, że nie uda mi się spłacić zaciągniętego kredytu, bo podpisane umowy, głównie z jednostkami budżetowymi, są dla nas bezpieczne.

Wybieramy oferty bardzo skrupulatnie, porównujemy je z innymi bankami, zawsze dokładnie czytamy umowy. Bardzo dobrą ofertę kredytową dla firm ma obecnie Idea Bank. Kredyt Fair z miesięczną ratą 0% przeznaczony jest dla firm, które prowadzą działalność powyżej 12 miesięcy i mają wpływy na rachunek w tymże banku. Możemy uzyskać limit kredytowy w wysokości do 500 000 złotych, bez zaświadczeń z ZUS i urzędu skarbowego. Jedyne oprocentowanie, które musimy zapłacić, to jednorazowa prowizja wynosząca 7,99%. Brak dodatkowych opłat za gotowość środków jest dużym atutem. Kredyt przyznawany jest na 12 miesięcy z możliwością odnowienia na kolejny rok. Dodatkowymi zaletami są możliwość złożenia wniosku przez internet, a dla prowadzących sklep lub punkt usługowy także możliwość zamówienia kasoterminala

 

Idea Bank kieruje swoje oferty nie tylko do przedsiębiorców, ale ma także ciekawe propozycje dla klientów indywidualnych. Warto sprawdzić oferty kont osobistych i lokat terminowych.

 

Plany i cele związane z firmą

 

Dywersyfikacja przychodów jest dla mnie bardzo ważna, dlatego bardzo bym chciała jeszcze w tym roku stworzyć własny produkt. Byłoby to zwieńczenie mojej siedmioletniej pracy blogowej. Koncepcja powstała już dawno, część pracy mam za sobą, jednak teraz przy maluszku dokończenie jej jest praktycznie niemożliwe. Musiałabym zawiesić działalność blogową na rzecz tworzenia własnego produktu, a tego bym nie chciała. Zależy mi na tym, by stworzyć produkt wysokiej jakości, a na to potrzeba czasu. Mam nadzieję, że do końca roku się uda.

 

Prowadzenie własnej działalności jest wymagające i pochłania bardzo dużo czasu, ale ja bardzo cenię sobie tę wolność i fakt, że jestem swoim własnym szefem. Rozliczam się z zadań, które wykonałam, tylko przed sobą, nikt nie stoi mi nad głową i mogę zarabiać, robiąc to, co naprawdę sprawia mi radość. Jestem elastyczna i przyjmuję wiele rzeczy, które przynosi mi życie. Być może kiedyś jeszcze założę własny sklep z odzieżą, ale na pewno nie stworzę magazynu we własnym domu, bo życie na kartonach jest bardzo uciążliwe.

 

Praca na etacie czy własna działalność? Dla mnie wybór jest prosty, spróbowałam jednego i drugiego. A Wy co wybieracie? Lubicie swoją pracę? Czy praca u kogoś sprawia Wam radość i satysfakcję, czy może własny biznes jest Waszym marzeniem? Dajcie znać!

 

 

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy

Close