fbpx

30 dni zdrowego stylu życia i pierwsze efekty

by Dorota Zalepa
47 komentarzy

Od co najmniej dwóch lat staram się odżywiać zdrowo. To znaczy, że zanim kupię jakikolwiek produkt, sprawdzam jego etykietę ze składnikami. Oczywiście pojawiają się potknięcia typu słodycze, okazjonalny fast food, ciastka w cukierni, czekolada, coca-cola w kinie. Jednak dbam o to, by w domu pojawiały się jak najmniej przetworzone produkty.

 

Mimo to, pod koniec zimy czułam się mocno wyczerpana. Brak energii, drganie powieki, przesuszona skóra, wychłodzenie organizmu, spadki nastroju to główne problemy zdrowotne, które mnie dotknęły. Obyło się na szczęście bez większych przeziębień. Postanowiłam dać organizmowi energetycznego kopa. Widocznie sprawdzanie składów i slow food w postaci przygotowywania smacznych i zdrowych posiłków w domu to za mało. Potrzebowałam witamin, ruchu, wyeliminowania kawy i całkowitej rezygnacji z alkoholu.

 

Czego brakowało w mojej diecie?

 

Przede wszystkim owoców i warzyw. Powinniśmy spożywać minimum pięć porcji warzyw i owoców dziennie. U mnie były to dwie porcje, przy czym jedna to szklanka soku z kartonu. Owszem wybierałam soki wyciskane a nie z koncentratu. Jednak nadal jest to produkt przetworzony, a jak wiemy najzdrowsze są surowe owoce lub soki wypite zaraz po wyciśnięciu. Im dłużej taki sok stoi, tym więcej traci drogocennych witamin i minerałów.

Aktywności fizycznej. Wiosną i latem biegałam, jeździłam na rowerze, pływałam. Jesienią i zimą aktywności fizycznej było coraz mniej, aż praktycznie zupełnie z niej zrezygnowałam. Długie przesiadywanie przy komputerze dało mi się we znaki. Odezwały się bóle mięśni karku. Wieczorami wprost padałam ze zmęczenia. Dodatkowo często dopadały mnie stany obniżonego nastroju i rozdrażnienia.

 

Czego było za dużo?

 

Cukru. Nie mogłam odmówić sobie słodyczy w formie batoników i ciast. Owszem własnej roboty ciasto nie będzie dla mnie aż tak szkodliwe, tym bardziej, że teraz można znaleźć w sieci mnóstwo fajnych przepisów na zdrowe ciasta, ale takie zjedzone na mieście, które zawiera sporą dawkę cukru już tak. Węglowodany są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu, są źródłem energii. Dzielimy je na cukry proste i złożone. Pierwsze są niekorzystne dla naszego organizmu ponieważ szybko przenikają do krwi, obciążają trzustkę, powodują spadek energii i uczucie głodu. Cukry złożone powoli uwalniają energię do krwi, a produkty je zawierające to bogate źródło witamin, minerałów i błonnika występujących na przykład w ziarnach zbóż i kukurydzy.

 

Produktów z białej mąki pszennej. Uwielbiam wszelkie mączne dania – naleśniki, placki, bułeczki, chałkę i ciężko mi ich sobie odmówić. Gdy weźmiemy pod uwagę właściwości odżywcze, biała mąka pszenna plasuje się na szarym końcu na liście z innymi mąkami. Jest to produkt wysoko przetworzony, poddawany modyfikacjom genetycznym. Do tego ma wysoki wskaźnik glikemiczny, który powoduje duże skoki insuliny we krwi, uczucie głodu, sprzyja tyciu i powstawaniu tzw. pszennego brzucha. Biała mąka podwyższa poziom cukru we krwi, pobudza apetyt, ma negatywny wpływ na układ kostny i immunologiczny, powoduje powstawanie stanów zapalnych w organizmie. Po naleśnikach nie mam zupełnie energii i siły na zwykłe domowe czynności.

 

Kawy, którą uwielbiam. Nawet nie za jej działanie, ale za rytuał, który jej towarzyszy. Jednak kawa wypłukuje elektrolity i sprzyja odwodnieniu organizmu. Po filiżance kawy powinno się od razu uzupełnić płyny, czego ja praktycznie nie robiłam. Zaczęły drgać mi powieki, które są oznaką niedoborów magnezu. Kawa osłabia pamięć, powoduje uczucie lęku i rozdrażnienia, może powodować problemy ze snem, zakwasza organizm i uzależnia. Opinie na temat tego, czy powinniśmy ją pić, są podzielone, jednak ja po kawie czułam krótkotrwały przypływ energii, po czym ponownie byłam ospała i zmęczona.

 

30 dni do zmiany

Co udało mi się wprowadzić?

 

1). Zrezygnowałam z cukru w postaci batoników, czekolad, ciastek i ciast. Do słodzenia wybieram miód i syrop klonowy. Unikam soków z koncentratów, kupuję świeżo wyciskane lub wyciskam je sobie sama.

2). Zwiększyłam spożywanie owoców i warzyw. Przygotowuję sobie koktajle owocowe, wyciskane soki, jem surowe owoce i warzywa, a także warzywa pieczone i gotowane na parze. Moja lodówka pęka w szwach od zielonych dobroci. Zaczęłam sięgać po owoce i warzywa, których wcześniej nie jadłam i odkryłam ich fantastyczne smaki. Dzięki temu, że odstawiłam zupełnie słodycze, wyostrzył się mój zmysł smaku.

3). Odstawiłam kawę i alkohol. Kawę zastępuję zieloną herbatą, herbatkami ziołowymi i kawą inką.

4). Jem znacznie mniej produktów z białej mąki pszennej. Coraz częściej sięgam po mąkę orkiszową, która też jest rodzajem pszenicy, jednak nie poddaje się modyfikacjom genetycznym, jest bardziej odporna na choroby i szkodniki, mniej zanieczyszczona sztucznymi nawozami. W kuchni bardzo dobrze zastępuje zwykłą mąkę pszenną. Przygotowuję z niej naleśniki i placki. Mam w planach wykorzystanie także innych mąk – ryżowej, kukurydzianej, jaglanej, żytniej razowej.

5). Wprowadziłam więcej ruchu. Zapisałam się na siłownię, na którą chodzę dwa razy w tygodniu. Do tego więcej spaceruję.

 

Jak czuję się po 30 dniach?

 

30 dni to niewiele, ale już widzę pierwsze efekty. Przede wszystkim poznałam smaki owoców i warzyw, można powiedzieć, że wręcz zakochałam się w nich. Mogłabym na okrągło pić koktajle owocowo-warzywne, jeść pieczone warzywa lub zupy-kremy. W końcu powieki przestały mi drgać. Zauważyłam, że wzmocniły mi się paznokcie i wygładziła cera. Nie mam oporów przed chodzeniem bez makijażu, co wcześniej zupełnie nie wchodziło w grę. A jeśli już się maluję to naprawdę delikatnie. Czuję się mocniejsza, choć wiem, że to dopiero początek mojej drogi. Chciałabym zwiększać swoją wiedzę w tym zakresie, sporo czytam i uczę się nowego stylu życia. Wprowadzam zmiany stopniowo, ale sukcesywnie.

W mojej rewolucji żywieniowej bardzo przydają się kuchenne akcesoria typu blender ręczny, wyciskarka i blender kielichowy. Kiedyś wydawało mi się, że blender ręczny załatwi sprawę, jednak odkąd posiadam blender kielichowy Electrolux Masterpiece jakość przygotowanych przeze mnie koktajli i zup jest o niebo lepsza. Model ESB9300 dzięki technologii PowerTilt® miksuje i rozdrabnia wszystkie składniki na gładką, aksamitną masę. Połączenie tytanowych ostrzy, odpowiedniego nachylenia kielicha i silnika o mocy 1200 W wydobywa ze składników najcenniejsze wartości. Wystarczy wrzucić dowolne owoce i warzywa, także te twarde i liściaste, i już możemy przygotować pyszny napój bogaty w witaminy i minerały. Nareszcie nie czuję między zębami liści szpinaku i pietruszki. Nie muszę obierać jabłek i gruszek ze skórki, a przecież to w nich jest najwięcej witamin. Warto zainwestować w dobrej jakości sprzęt kuchenny, który posłuży nam przez długie lata.

Blender jest bardzo solidny, producent daje aż 5 lat gwarancji! Dzbanek o pojemności 2,2 litra jest wykonany z wytrzymałego tworzywa, które nie zawiera szkodliwego BPA i jest odporne na pęknięcia. Mogę wlewać do niego zarówno gorące zupy, jak i kostki lodu. Duża pojemność przydaje się, gdy muszę przygotować koktajl lub zupę dla całej rodziny. Sterowanie blenderem jest banalnie proste, a czyszczenie łatwe i szybkie. Nie wyobrażam już sobie przygotowywania koktajli inaczej.

 

Przepisy na 10 koktajli do pobrania

Przygotowałam dla Was 10 przepisów na smaczne i zdrowe koktajle. Generalnie wrzucam do blendera to, co mam w lodówce. Pilnuję by bazą był płyn: woda, jogurt naturalny lub sok i dodaję przynajmniej jeden mięsisty owoc – zazwyczaj banan lub awokado. Grafikę przygotowałam w formacie PDF, więc możecie ją sobie wydrukować i powiesić na lodówce. :) Przyjemnego miksowania!

Kod zniżkowy tylko dla czytelników bloga Kameralna :)

200 zł

Electrolux przygotował dla Was zniżkę w wysokości 200 zł na zakup blendera Electrolux Masterpiece w sklepie Miediaexpert.pl. Składając zamówienie wpiszcie kod: ELX-KAMERALNA

Kod jest ważny do 16.04.2017r.

Czuję, że zmierzam w dobrym kierunku. Siłownia plus zdrowe odżywianie dały mi energetycznego kopa. Nareszcie wieczorami nie jestem tak zmęczona jak wcześniej. Nie jest jeszcze idealnie, wiem, że teraz nie mogę spocząć na laurach, ale najważniejsze jest to, że czuję różnicę. Jestem ciekawa, czy macie jakieś sposoby by dodać sobie energii? Czym zastępujecie kawę i słodycze?


Partnerem postu jest Electrolux

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy