fbpx

Jak zapanować nad własnymi finansami? Budżet domowy dla początkujących

by Dorota Zalepa
33 komentarze

Temat finansów nie jest łatwy. Mówi się, że dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach, a ja myślę, że właśnie przez to że pieniądze są tematem tabu, nasza świadomość dotycząca oszczędzania i pomnażania swojego kapitału jest bardzo uboga.

 

U mnie w kwestii finansów jeszcze do niedawna było podobnie. Gdy w wieku 17 lat zaczęłam zarabiać swoje pierwsze pieniądze, założyłam pierwsze konto w banku i pamiętam, że był to dla mnie szczyt dorosłości. To były czasy, kiedy nie funkcjonowały karty płatnicze ani bankomaty, a pieniądze wypłacało się po prostu w okienku w banku. Będąc bliżej instytucji finansowej i mając bezpośredni kontakt z pracownikami banku łatwiej było zgłębiać wiedzę z zakresu finansów. Teraz wszystko odbywa się drogą internetową. Zakładamy konto, otrzymujemy umowę i już. A jednak kontakt z zaufanym doradcą finansowym jest na wagę złota, szczególnie teraz, gdy prowadzę własną działalność gospodarczą.

 

Moje podejście do oszczędzania było bardzo niefrasobliwe. Byłam nastolatką i otrzymywałam swoją pierwszą wypłatę, od czasu do czasu wpadały także nagrody pieniężne za wyniki sportowe plus stypendium naukowe. Mieszkałam z rodzicami, nie ponosiłam wydatków związanych z domem, jedzeniem. Sama płaciłam za edukację, ubrania i różne przyjemności typu wakacje, kino, książki. Mimo to nadal dużą część moich przychodów mogłam odłożyć. Ale pamiętam, że myślałam sobie wtedy, że jestem jeszcze młoda i nie potrzebuję odkładać pieniędzy, mogę po prostu korzystać z życia. Nie myślałam o czymś takim jak poduszka finansowa, ani o oszczędzaniu pieniędzy na konkretny cel. Rodzice w tej kwestii też dali mi wolną rękę. Teraz oczywiście uważam, że to nie było do końca dobre, bo pieniądze zwyczajnie „przejadałam” na bardziej lub mniej znaczące zachcianki.

 

Dziś staram się wpajać podstawy oszczędzania mojemu synkowi. Co miesiąc dostaje niewielkie kieszonkowe na drobne wydatki – typu lody, bułkę w szkolnym sklepiku, jakiś drobiazg i tłumaczę mu, że może te pieniądze wydać już pierwszego dnia, ale może też odłożyć je na konkretny cel. Efekt jest taki, że praktycznie skończyły się wyskoki do sklepu po coś słodkiego. Dziecko uczy się rezygnacji z rzeczy, które nie są mu niezbędne, na rzecz czegoś konkretnego. Za każdym razem wyznacza sobie szczegółowy cel oszczędzania. Za pierwszym razem była to hulajnoga, potem zestaw Lego, a teraz zbiera na panel słoneczny. Radość z takiego zakupu jest ogromna. Kolejną korzyścią jest to, że dziecko szanuje rzeczy, które samo kupiło i zaczyna rozumieć wartość pieniądza.

budżet domowy

Im jestem starsza tym bardziej myślę o swojej przyszłości, także finansowej. Żyjemy w niepewnych czasach, gdzie emerytury nie są imponujące, szczególnie te z działalności gospodarczej, dlatego jeśli sama o siebie nie zadbam, nikt inny tego za mnie nie zrobi. Temat odkładania na emeryturę pojawia się w moim domu od jakiegoś czasu. Obecnie mamy z mężem wspólne konto oszczędnościowe, na którym lokujemy nadwyżki pieniężne. Są to pieniądze, bez których możemy się obyć w firmie, ale dzięki temu, że nie jest to lokata, w razie potrzeby możemy je wykorzystać. Coraz częściej myślimy także o inwestowaniu części pieniędzy (nie wszystkich, ważna jest dla nas dywersyfikacja portfela) w fundusze inwestycyjne.

 

Na początku jednak postanowiłam zacząć prowadzić budżet domowy. Nie taki profesjonalny w Excelu, ale zwyczajny spis wydatków. Nie wydaję więcej niż zarabiam, więc zawsze jakaś nadwyżka finansowa zostaje, ale zdaję sobie sprawę, że część pieniędzy przelatuje mi przez palce na różne wydatki związane z moimi zachciankami – ubrania, dodatki do mieszkania, kosmetyki, jedzenie na mieście itd. Bez spisania wydatków nie dowiem się ile pieniędzy idzie na ponadprogramowe rzeczy.

 

Dlaczego warto prowadzić budżet domowy?

 

Przede wszystkim by odpowiedzieć sobie na pytania:

→ Ile wydajemy w skali miesiąca?

→ Ile pieniędzy nam zostaje?

→ Jak lepiej nimi gospodarować?

→ Gdzie szukać oszczędności?

 

Gdy już zrobimy sobie spis naszych wydatków możemy wyodrębnić słabe punkty, które pozwolą nam zwiększyć oszczędności. Te drobne kwoty pomnożone przez 12 miesięcy dają już niemałe sumki pieniędzy. Możemy odłożyć je na konkretny cel, przelać na konto oszczędnościowe lub zainwestować.

 

Zanim jednak zaczniemy oszczędzać ustalmy sobie konkretne cele. Może to być wyjazd na wakacje, remont, zakup mieszkania, kurs edukacyjny, zakup samochodu lub emerytura. Następnie ustalmy kwotę, którą co miesiąc chcemy przeznaczać na nasz konkretny cel i ustawmy dyspozycję bankową, by co miesiąc określona kwota lądowała na naszym subkoncie. Dzięki temu, realizacja celu nie będzie dla nas tak obciążająca, jak w przypadku jednorazowego uszczuplenia konta.

budżet domowy

Mimo że rodzice jakoś szczególnie nie uczyli mnie finansów, ani oszczędzania, wpoili mi jedną istotną zasadę – unikaj wydawania cudzych pieniędzy. Nie pożyczałam pieniędzy i do dziś tego nie robię. Nigdy nie miałam debetu na koncie i nie żyłam za cudze pieniądze. Z opowiadań moich koleżanek, które miały karty kredytowe, wiem że spłata zadłużenia zawsze była dla nich bardzo bolesna. Kredyt jest obciążeniem naszego budżetu i choć rozumiem sytuacje, w których trzeba rozważyć jego zaciągnięcie (mieszkanie, inwestycja w firmie), kredyt zawsze kosztuje i to niemało. Dlatego taka decyzja musi być dokładnie przemyślana.

 

Gdzie szukać oszczędności?

 

Wcześniej pisałam Wam, że mój synek, dzięki wizji kupienia czegoś o czym marzy, rezygnuje z zakupu słodyczy i różnych drobiazgów. Uczy się odmawiać sobie różnych zachcianek. My też możemy wykształcić w sobie tę umiejętność. Motyw zakupu odgrywa tutaj istotną rolę. Warto zadać sobie pytanie, czy to, co chcemy kupić jest na pewno naszym osobistym pragnieniem, a nie wynika z aktualnie panujących trendów. Nie potrzebuję iPhone’a tylko dlatego, że jest modnym dodatkiem, nowego laptopa, jeśli stary nadal dobrze mi służy. Nie potrzebuję kolejnego stroju na siłownię, czy butów sportowych, skoro mam już dwie pary. Takie przykłady można mnożyć i choć uważam, że warto sobie sprawiać od czasu do czasu przyjemności, niech będą one w granicach rozsądku. Tak naprawdę do szczęścia nie potrzebujemy wiele, a im mniej mamy tym bardziej sobie to uświadamiamy.

 

Warto zadać sobie pytanie, czy to, co chcemy kupić jest na pewno naszym osobistym pragnieniem, a nie wynika z aktualnie panujących trendów.

 

Kolejnym punktem na mapie oszczędzania jest naprawianie różnych rzeczy. To podejście nie tylko ekologiczne, bo nie wyrzucamy do kosza rożnych rzeczy, ale także ekonomiczne. Mam to szczęście, że mój mąż ma smykałkę majsterkowicza i jest taką złotą rączką w domu, która potrafi wszystko naprawić. Dlatego mikser, którego jedna cześć się połamała został naprawiony i służy mi już kolejne lata.

 

Innym aspektem, na który warto zwrócić uwagę jest kupowanie mniejszej ilości żywności, która często się potem marnuje. Pomocne okazuje się chodzenie na zakupy z listą i wtedy gdy nie jesteśmy głodni. Sama łapię się na tym, że gdy jestem głodna, mam ochotę wykupić połowę sklepu.

 

Unikanie impulsywnych zakupów to także temat związany z oszczędzaniem. Nie chodzę na wyprzedaże, jeśli nie mam konkretnego celu zakupowego, wypisuję się z newsletterów sklepów internetowych, zrezygnowałam także z magazynów modowych, dzięki czemu zaoszczędziłam kilka stówek w skali roku. To już są konkretne kwoty.

 

Możemy także zaoszczędzić na stałych wydatkach, poprzez zmniejszenie zużycia energii i wody. Używam żarówek energooszczędnych, gaszę światła, przykręcam grzejniki gdy wychodzę z domu lub otwieram okno, zakręcam wodę podczas mycia zębów itd. Takich trików jest naprawdę dużo, a jeśli będziemy spisywali nasze wydatki, szybko zauważymy różnicę w naszych opłatach.

 

Co możemy zrobić z nadwyżką pieniędzy?

 

Pieniądze, które uda nam się zaoszczędzić możemy przeznaczyć na jakiś konkretny cel lub starać się je zainwestować.

1. Co jakiś czas warto przyjrzeć się warunkom umowy z bankiem, w którym mamy ulokowane nasze oszczędności, porównać wysokość prowizji i opłat z innymi podmiotami. Może się bowiem okazać, że po jakimś czasie nasze warunki przestały być tak korzystne jak w momencie zakładania konta.

 

2. Lokaty czy konta oszczędnościowe dają możliwość odłożenia nadwyżki finansowej, która będzie dla nas pracowała. Obecne oprocentowania lokat i kont oszczędnościowych nie są tak korzystne jak jeszcze kilka lat temu, ale zawsze jest to pewny i bezpieczny zarobek.

 

3. Kolejną opcją pomnażania kapitału są fundusze inwestycyjne. Istnieją różne rodzaje funduszy, te o większym i mniejszym ryzyku. Fundusze akcyjne charakteryzują się największym ryzykiem, ale jednocześnie mogą przynieść w dłuższym terminie największe zyski. Trzeba pamiętać, że wybierając taki fundusz warto pozwolić pieniądzom pracować przez dłuższy czas. Istnieją także fundusze obligacji (krajowych i zagranicznych) i fundusze gotówkowe. Te ostatnie są najbardziej bezpieczne. Inwestorzy zgodnie twierdzą, że warto korzystać z różnych możliwości inwestycyjnych, by osiągnąć najlepsze wyniki. Im większe ryzyko ponosimy, tym większą stopę zwrotu możemy otrzymać, ale trzeba pamiętać też, że możemy stracić. Dlatego decydując się na inwestowanie swoich pieniędzy, dobrze jest skonsultować się z doświadczonym doradcą inwestycyjnym, który doradzi i skonstruuje odpowiedni program pod nasze cele i możliwości finansowe. Jeśli czujemy się niepewnie, rozpocznijmy swoją przygodę z inwestowaniem od małych kwot, a w miarę upływu czasu, nabrania doświadczenia i wiedzy, możemy zdecydować się na jej zwiększanie.

 

 

Gdy przyjrzałam się swoim wydatkom, zauważyłam dwa obszary, które pozwolą mi zaoszczędzić konkretne kwoty. Pierwszym są zakupy spożywcze, głównie żywności ekologicznej. Nie chcę z niej rezygnować, bo zdrowie jest dla mnie sprawą priorytetową, ale mogę takie zakupy robić w sieci, raz na kwartał, by zaoszczędzić trochę pieniędzy. Drugim obszarem są zakupy odzieżowe. Mimo że kupuję mniej, są to ubrania lepszej jakości, więc droższe. Z jakości też nie zrezygnuję, ale mogę dać szansę sklepom z odzieżą używaną.

 

Z pewnością warto przyjrzeć się swoim finansom bliżej. Sprawdzić ile wydajemy, ile oszczędzamy i co możemy zrobić, by pomnażać nasze oszczędności. Kluczem do sukcesu jest edukacja. Powinniśmy czerpać informacje z różnych źródeł. Tutaj przeczytacie o tym jak zacząć swoją przygodę z inwestowaniem, a pod tym linkiem dowiecie się więcej na temat samych funduszy inwestycyjnych.

 

Dziś chciałabym Was zapytać o to, czy kiedykolwiek prowadziliście taki spis wydatków? Co Wam daje prowadzenie budżetu domowego, gdzie szukacie oszczędności i jak inwestujecie własne pieniądze?

 


Partnerem postu jest NN Investment Partners TFI.

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy