Co kupić na wyprzedaży? Plus KONKURS – do wygrania bony na zakupy

by Dorota Zalepa
27 komentarzy

Rozpoczęły się wyprzedaże. To świetna okazja by uzupełnić braki w garderobie, ale też idealna sposobność by zatracić się podczas impulsywnych zakupów. Dlatego tak ważne jest zdroworozsądkowe podejście do nabywania rzeczy podczas wszelkich akcji promocyjnych. Wraz z Factory Poznań, w którym rozpoczyna się obecnie wielka Rozprzedaż, przygotowałam dla Was poradnik rozsądnego korzystania z wyprzedaży.

 

Skąd biorą się impulsy zakupowe?

 

Pod wpływem czynników zewnętrznych powstaje w nas potrzeba posiadania nowej, często tańszej rzeczy. Niekoniecznie tej, która rzeczywiście nam się podoba i jest potrzebna. Czynniki zewnętrzne to na przykład – komunikaty ze sklepów, które informują nas o zniżkach, zachowania innych konsumentów, oraz przeróżne zabiegi marketingowe. Wpływ na nasze zachowanie mają także ludzie – mogą to być znajomi, rodzina, lub obce osoby, które obserwujemy podczas zakupów. Takie zjawisko nazywa się efektem owczego pędu i polega na naśladowaniu zachowań grupy. Jeśli zobaczymy większą grupę ludzi w sklepie, który wywiesił informację o wyprzedaży, chcemy tam zajrzeć i przekonać się skąd to zainteresowanie. Być może inni odkryli coś ciekawego, co także nam może się przydać. Podobnie działają kolejki. Lubimy dołączać do kolejek, bo wydaje nam się, że tam gdzie zebrało się najwięcej ludzi, towar jest najlepszy. Istnieją nawet praktyki tworzenia sztucznego tłumu w sklepach, tylko po to, by zachęcić klientów do wejścia.

Marketingowcy stosują przeróżne sztuczki, by skłonić nas do zakupów. Jedną z nich jest pozycjonowanie produktu. Zauważcie, że wieszaki z przeceną nie znajdują się tuż przy wejściu. By je odnaleźć musimy przekopać się przez gąszcz nowych, nieprzecenionych kolekcji. A nuż coś nam wpadnie w oko! Kolory są kolejnym czynnikiem przykuwającym uwagę. Ogromne szyldy w jaskrawych kolorach (czerwony, pomarańczowy, żółty) ze zniżkami sięgającymi nawet 70% zachęcają do zakupów.

Nie mam nic przeciwko wyprzedaży, lubię coś upolować w niższej cenie, jednak bardzo pilnuję się, by do mojej szafy trafiały ubrania, które będę chętnie nosić.

 

Jak walczę z impulsami zakupowymi?

 

  • Wchodzę do sklepu w konkretnym celu. Wielokrotnie pisałam Wam, że mam przy sobie listę potrzebnych rzeczy na danych sezon, którą sukcesywnie uzupełniam. Niesamowite jest to, że odkąd zaczęłam pracę nad własnym stylem (bardzo przydatny okazał się Planner Szafy), jestem ukierunkowana na konkretne fasony i kolory. Omijam wieszaki z ubraniami nie w moim stylu, lub w kolorach, które nie będą pasowały do reszty moich ubrań.
  • Unikam window-shoppingu zarówno w sklepach stacjonarnych, jak i w sieci. Takie przechadzanie się po galerii w chwili, gdy nie mamy konkretnych planów zakupowych, albo przynajmniej listy potrzebnych rzeczy, może skończyć się nieplanowanymi zakupami. Nawet jeśli wydaje nam się, że mamy silną wolę, narażając się na pokusy, nie mamy pewności, że nie wrócimy do domu z czymś nowym.
  • Korzystam z wyprzedaży przez cały rok. Nie czekam specjalnie na wyprzedaże, staram się korzystać ze zniżek w ciągu całego roku. W okresie wyprzedaży w sklepach jest większy ścisk, duże kolejki do przymierzalni, często ubrania są już przebrane i zostają same nieciekawe modele. Jednym ze sposobów kupowania ubrań w niższych cenach jest zaglądanie do outletów, gdzie znajdziemy dobrej jakości ubrania i dodatki taniej. Jednym z takich outletów jest Factory Poznań, w którym przez cały rok ceny są od 30% do 70% niższe od regularnych, a w trakcie Rozprzedaży (która właśnie tam się rozpoczęła) zniżki sięgają nawet 80%. W tym centrum handlowym znajdują się marki, które lubię i cenię za jakość, ale w regularnych cenach są dość drogie. Zawsze mnie ciągnie w stronę dżinsów, dlatego chętnie odwiedzam sklep Levi’s, Wrangler, Lee Cooper, Pepe Jeans, ale także Tom Tailor, Solar, czy Simple. W Factory Poznań znajdziemy również popularne sieciówki – Mango, Reserved, czy Bestseller oraz szereg sklepów z modą męską i dziecięcą (na przykład mój ulubiony Coccodrillo). Pamiętam swoją pierwszą wizytę w outlecie, podczas której upolowałam dwie pary butów Gino Rossi za 99 złotych.
  • Poluję na ubrania i dodatki, które upatrzyłam sobie wcześniej. Czasem pierwotna cena ubrań, butów, czy torebek jest dla mnie zbyt wysoka, więc rezygnuję z zakupu. Jeśli dany model bardzo mi się podoba, zachodzę do sklepu w okresie wyprzedaży. Upolowałam tak już wiele rzeczy, które chętnie noszę.

 

Biorąc pod uwagę moje doświadczenia zakupowe z przeszłości, najwięcej pomyłek przytrafiło mi się właśnie w okresie wyprzedaży. Często od razu kierowałam swoje kroki do przecenionych ubrań, zupełnie nie zwracając uwagi na nowe kolekcje i na moje rzeczywiste potrzeby. Nowy zakup był ładny, w świetnej cenie, dobrej jakości, ale zupełnie nie pasował do mojej aktywności i ubrań, które już posiadam. W rezultacie nie przybliżałam się ani odrobinę do dobrze skomponowanej garderoby. Bywało też, że przymykałam oko na pewne niedociągnięcia dotyczące jakości, bo cena była bardzo atrakcyjna. Dziś już tak nie robię. Pierwszym kryterium zakupowym jest realna potrzeba, nie wykreowana przez blogi i magazyny modowe, ale wynikająca z moich upodobań i stylu.

Co kupić na wyprzedaży?

 

co-kupic-na-wyprzedazy4

Wyprzedaże są świetnym sposobem, by uzupełnić swoją garderobę i przy okazji zaoszczędzić trochę pieniędzy, które wydalibyśmy, kupując w regularnych cenach. Wykorzystuję je w kilku celach:

 

  • Wybieram rzeczy, które przydadzą mi się także za rok. Pod koniec sezonu ceny mocno spadają, więc jest to świetna okazja, by kupić coś z myślą o przyszłym roku. Pod koniec zimy możemy kupić płaszcz lub kurtkę puchową, które w regularnych cenach są bardzo drogie, gdy kończy się lato zainwestujmy w nowy strój kąpielowy lub sandałki. W tym roku zaplanowałam kupno nowych Conversów, stare mają już swoje lata i prezentują się coraz słabiej.
  • Kupuję rzeczy całoroczne, które pojawiają się w sklepach bez względu na porę roku. Są nimi na przykład dżinsy, koszule, sukienki które nie są typowo letnie, T-shirty, kryte obuwie – balerinki, trampki, skórzane okrycia wierzchnie i dodatki. Będę je nosić także jesienią.
  • Kupuję konkretne ubrania z listy zakupowej, którą przygotowuję w ciągu roku i zawsze mam ją przy sobie.
  • Dodaję jakąś świeżość do mojej szafy. Na przykład sprawdzam nowy kolory, albo fason. Pozwalam sobie czasem na jakąś nowość, po to, by moja szafa nie była monotonna. W tym roku dołożyłam nowe sukienki, których wcześniej praktycznie nie nosiłam i bardzo podoba mi się ta odmiana.

 

Czego unikam podczas wyprzedaży?

 

Przede wszystkim unikam jednosezonowych trendów. Dużo czasu upłynęło zanim przekonałam się do boyfriendów, które od kilku sezonów nie schodzą z list najgorętszych trendów. Daję sobie wystarczająco dużo czasu, by sprawdzić, czy dany trend po kilku miesiącach nadal będzie mi się podobał, czy może było to chwilowe zauroczenie. W tym sezonie modne są dzwony o długości 7/8 z obsiepanymi nogawkami, spodnie typu culottes, balerinki na słupku, albo koszule z szerokimi mankietami. Obawiam się, że za rok mogą być już bardzo passé, dlatego nie inwestuję w nie swoich pieniędzy. Sięgam po bardziej uniwersalne fasony. Od zawsze podchodzę ostrożnie do sezonowych hitów, aczkolwiek to nie znaczy, że mi się nie podobają. Lubię podglądać je u innych i czasem daję się przekonać.

Unikam także ubrań kiepskiej jakości. Zaglądam do sprawdzonych sklepów i poszukuję wśród marek, które lubię. Sprawdzam metki w poszukiwaniu naturalnych tkanin, nie kupuję czegoś co ma w sobie więcej niż 30% poliestru, wyjątek stanowią ubrania typowo sportowe.

Trzymam się z daleka od ubrań i dodatków, które nie wpisują się w mój styl i nie pasują do zawartości mojej szafy. Zanim coś kupię, zastanawiam się czy znajdę do tej rzeczy odpowiednią ilość pasujących ubrań i dodatków w mojej szafie. Dzięki temu wiem, że nowy nabytek się sprawdzi.

Jeśli mądrze wykorzystamy wyprzedaże, możemy dołożyć do swojej szafy marki, które do tej pory były jedynie w sferze naszych marzeń. Często w okresie wyprzedaży zaglądam do takich sklepów jak Solar, Simple, Tatuum, Wrangler, czy Massimo Dutti. Dzięki znacznym spadkom cen, mogę nabywać ubrania lepszej jakości i skomponować garderobę o jakiej marzę.

 

Konkurs – do wygrania bony na zakupy w Factory Poznań

 

Zapowiadając na Instagramie dzisiejszy wpis, pokazałam Wam zdjęcie sejfu, który otrzymałam od Factory Poznań. By dostać się do środka, musiałam rozwiązać zagadkę, wynikiem której był szyfr. Musiałam uruchomić swoje zwoje mózgowe i wykonać zadanie matematyczne. Wynik równał się cenie sukienki Solar w okresie Rozprzedaży w Factory Outlet, która w moim zadaniu wyniosła 40 zł, nieźle nie? Udało się! W środku znalazłam 5 bonów na zakupy.

 

factory-poznan-konkurs

factory-poznan-konkurs2

factory-poznan

Wraz z Factory Poznań zapraszam Was do wzięcia udziału w konkursie. Do wygrania jest 5 bonów na zakupy w poznańskim outlecie, o wartości 50 zł. Jeśli ktoś mieszka w okolicach, lub wybiera się do Poznania, warto skorzystać. Bony ważne są do końca roku, więc nie trzeba się spieszyć. By wziąć udział w konkursie, wystarczy, że w komentarzu pod postem, odpowiecie na pytanie konkursowe:

 

Jaki jest Twój sposób na udane zakupy?

 

Na odpowiedzi czekam do 01.07.2016 r. do godziny 23:59.

Regulamin konkursu dostępny jest tutaj. Pamiętajcie, by w polu e-mail wpisać aktualny adres mailowy, byśmy mogli się z Wami skontaktować. Powodzenia!

 

Wyniki konkursu

 

Dziękuję serdecznie wszystkim za udział w konkursie. Wasze sposoby na udane zakupy stały się dla mnie inspiracją do poszukiwań wymarzonych rzeczy. Najchętniej nagrodziłabym wszystkich, jednak musiałam wyłonić pięć odpowiedzi. Bony otrzymują: Majka, Asia Borkowska, Lil, Część Mnie, Kasia Stankiewicz. Z dziewczynami skontaktuję się mailowo. Gratuluję! :)

 

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy