Dlaczego martwimy się na zapas?

by Dorota Zalepa
10 komentarzy

Często zadaję najbliższym pytania w rodzaju „A jak….?” Nawet zdarza się, że mówią na mnie AJAK!

A jak nie zdam egzaminu? A jak mnie zwolnią z pracy? A jak nigdy nie będę mamą? A jak zostanę stara panną? A jak się rozchoruję i dopadnie mnie grypa? A jak ta grypa się rozwinie i będę miała powikłania? A jak się spóźnię?  A jak to, a jak tamto?  Przez całe życie zadaję sobie takie różne pytania. I co gorsza próbuję na nie odpowiadać. Nawet wyobrażam sobie te różne sytuacje i zaczynam się martwić. Większość sytuacji nigdy nie ma miejsca w rzeczywistości.

Dlaczego więc martwimy się na zapas? Czemu tak trudno jest patrzeć na dzień dzisiejszy i na to co mamy w danym momencie. A gdyby tak przestać się zastanawiać nad przyszłością? Byłoby pięknie!

Od dziecka wpajane nam są konsekwencje różnych zachowań. I rodzice starają się nam pokazać, że jak zrobimy to, to stanie się to i to. A jak tego nie zrobimy to będzie tak i tak. Nie twierdzę, że nie należy się liczyć z konsekwencjami i zupełnie nie patrzeć w przyszłość. Tak się nie da! Ale skupmy większą uwagę na to co dziś.

Marek Grechuta śpiewał:

Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy
Ważnych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy

Ważne są te dni, a raczej ten dzień! Ważne jest DZIŚ!

Dziś nie jestem starą panną, jestem mamą, nie złapała mnie grypa, nigdzie się nie spóźniłam, nie miałam żadnych egzaminów i nikt mnie nie zwolnił!

Posłuchajmy sobie Marka Grechuty.

 

 


Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy