fbpx

Dzień z życia blogerki – wplatanie zdrowych nawyków

by Dorota Zalepa
49 komentarzy

Praca blogerki wygląda nieco inaczej niż to sobie wyobrażałam na początku. Wiedziałam, że czeka mnie sporo nauki i ślęczenia nad stroną, ale myślałam, że wystarczą dwie godzinki dziennie na działalność blogową, a resztę dnia będę mogła poświęcić firmie, którą prowadzę od 8 lat. Rezygnując z ciepłej posadki na etacie, marzyłam by mieć więcej czasu dla rodziny i własnych pasji. Okazało się, że blogowanie jest bardzo pracochłonnym i czasochłonnym zajęciem, które często przekracza osiem etatowych godzin. Samo pisanie zajmuję mi mniej więcej 2-3 godziny, ale dochodzą do tego zdjęcia (przygotowanie i wybór miejsca do sesji, rekwizyty, obróbka) oraz cała masa działań promocyjnych. Jak znaleźć jeszcze czas na przygotowanie zdrowych posiłków, odrabianie lekcji z dzieckiem, hobby. Jak być slow, kiedy na nic nie mamy czasu?

 

By pogodzić pracę nad blogiem, w firmie, w domu i obowiązki mamy, muszę zadbać przede wszystkim o swoje zdrowie. Staram odżywiać się zdrowo oraz zapewniam organizmowi codzienną dawkę ruchu i świeżego powietrza. To są priorytety, które sprawiają, że wielogodzinne siedzenie przed komputerem nie wysysa ze mnie wszystkich sił. Samo przeglądanie internetu przez kilka godzin potrafi pozbawić człowieka energii, a co dopiero praca, która polega na byciu online przez większość dnia. Dlatego pilnuję, by w ciągu dnia znalazł się czas na bycie offline. Znajduję też sobie różne ciekawe miejsca do pracy, by nie dopadła mnie monotonia. Ostatnio takim miejscem jest balkon. Przy okazji mogę poobserwować przyrodę, ponieważ mam to szczęście, że obok mojego bloku jest las. Mogę odetchnąć świeżym powietrzem. Pięknie urządzony balkon sprawia, że praca jest po prostu przyjemna. Tego brakowało mi gdy pracowałam na etacie.

 

Dziś chciałabym Wam pokazać jak wygląda mój harmonogram dnia i jak znajduję w nim miejsce na zdrowe przekąski i aktywność fizyczną?

 

 

7:00-8:00 – pobudka, szklanka ciepłej wody z cytryną, delikatna gimnastyka

 

dzien-z-zycia-blogera3

Chociaż nie muszę zrywać się z samego rana, wstaję dosyć wcześnie. Jeśli pozwolę sobie na dłuższy sen (czasem tak robię, gdy mam luźniejszy dzień i potrzebuję odpoczynku), ryzykuję, że w ciągu dnia będę musiała gonić z zadaniami.

Wypijam na czczo szklankę ciepłej wody z sokiem z połówki cytryny, lub wrzucam 2-3 grubsze plastry i parę liści mięty. Kupuję cytrynę ekologiczną, ale i tak porządnie ją szoruję i sparzam wrzątkiem. Taka miksturka działa detoksująco, pobudza i nawadnia organizm już od samego rana. Nigdy nie ćwiczę na czczo, przed każdym treningiem muszę zjeść jakiś posiłek, który doda mi energii. Rano staram się jedynie na spokojnie porozciągać oraz rozruszać stawy i mięśnie. Zastany po nocy organizm łatwo ulega kontuzji. Robię krążenia wszystkich stawów, delikatnie naciągam ścięgna i robię kilka przysiadów. Pobudzam krążenie.

Wprowadziłam jedną ważną zasadę – nie zaczynam dnia od przeglądania internetu, ponieważ strasznie mnie to rozprasza i zabiera czas.

 

8:00–8:30 – śniadanie

 

placki-jogurtowo-bananowe2

Przygotowuję śniadanie dla siebie i dziecka. Staram się urozmaicać nasze posiłki, by dostarczyć nam wszystkich niezbędnych składników odżywczych. Jako mama dobrze wiem, że dzieci potrafią być bezlitosne i jeśli damy im dwa razy z rzędu kanapki, zaczynają się dąsać. Dziś na śniadanie były placuszki jogurtowo-bananowe, które wbrew pozorom przygotowuje się dość szybko, są sycące i smaczne. Innym razem jest to omlet z warzywami, owsianka, jajka na różne sposoby. Kanapki też mogą być pyszne, szczególnie teraz, gdy możemy dołożyć do nich świeże warzywa – sałatę, rzodkiewkę, pomidor czy ogórek.

 

8:30–9:00 – ogarnięcie mieszkania

 

salon17

Po śniadaniu poświęcam chwilę na ogarnięcie mieszkania. Jeśli tego nie zrobię, przez cały dzień bałagan skutecznie mnie rozprasza. Ścielę łóżko, zmywam naczynia (niestety nie mam zmywarki), przecieram blaty i nastawiam pralkę. Wietrzę też porządnie mieszkanie, by lepiej mi się pracowało.

 

9:00–11:30 – praca

 

dzien-blogera

To czas na pracę. Odpowiadam na maile, komentarze, sprawdzam i publikuję różne materiały w mediach społecznościowych, planuję posty na najbliższe dni, przeglądam i negocjuję umowy, co wymaga ode mnie dużego skupienia. Kiedyś wystarczyło zanotować sobie wpisy w notesie, dziś nie ruszam się bez kalendarza, by nic mi nie umknęło. Jeśli wystarcza czasu, to piszę szkic postu, zawsze najpierw w notesie, potem przelewam go na komputer. To ułatwia zapanowanie nad treścią i sprawia, że odrywam się od komputera.

 

11:30–12:00 – drugie śniadanie

 

wyciskarka Kuvings

Staram się robić przerwy w pracy przynajmniej co dwie-trzy godziny. Inaczej sukcesywnie zaczynam tracić energię. Higiena pracy jest dla mnie ogromnie ważna. Po prawie czterech latach regularnego blogowania, wiem, że nie mogę pozwalać sobie na wielogodzinne siedzenie przy komputerze. Muszę być zorganizowana i znajdować czas na zdrowe posiłki, inaczej odbija się to na moim zdrowiu i ogólnym samopoczuciu. Drugie śniadanie ma mi dostarczyć energii do obiadu. W sezonie wiosenno-letnim stawiam przede wszystkim na świeże owoce i warzywa. Przygotowuję soki i koktajle owocowo-warzywne, które są bogatym źródłem witamin, minerałów i antyoksydantów. Dzięki uprzejmości marki Kuvings, która jest partnerem tego postu, korzystam z super nowoczesnej wyciskarki do soków.

 

wyciskarka Kuvings

Wyciskarka Kuvings C9500 jest mercedesem wśród tego typu urządzeń. Dzięki niej przygotowuję świeże soki z owoców i warzyw, które nie nadają się do blendera, czy sokowirówki. Mam tutaj na myśli cytrusy i wszelkie warzywa liściaste. Mój synek wypija szklankę takiej bomby witaminowej przed szkołą i wiem, że jedną porcję owoców i warzyw ma zapewnioną. Wyciskarka jest bardzo przyjazna w użytkowaniu, cicha, łatwo się czyści, ma zamykany korek niekapek, wystarczy podłożyć szklankę i porcja soku jest gotowa.

Dostępne w sklepach napoje i soki nie mogą równać się z takimi świeżo wyciskanymi. Często ich głównymi składnikami są woda i cukier, dlatego, gdy kupuję sok zawsze czytam etykiety. Czyste soki z kolei mogą być produkowane z koncentratów, które poddawane są obróbce termicznej, by zachowały świeżość przez dłuższy czas i tym samym tracą sporo cennych właściwości. Świeże soki powinny być wypite natychmiast, ponieważ z każdą godziną tracą na wartości. Do każdej wyciskarki dodawana jest książeczka z przepisami na 100 najlepszych soków. Jest po prostu genialna i bardzo ułatwia życie zdrowo-maniakom. Nie dość, że zawiera listę świetnych przepisów, opisane są także ich wartości oraz działanie na organizm. Dzięki wolnoobrotowej metodzie wyciskania soków (ogromny ślimak nie rozciera owoców, lecz je miażdży), powstają bardziej klarowne napoje. Więcej informacji o wyciskarce Kuvings przeczytacie na stronie www.zdroweimarkowe.pl. Warto jeszcze dodać, że producent udziela aż 10 letniej gwarancji na swój produkt. Także nie ma obaw, że coś nagle przestanie nam działać.

 

wyciskarka Kuvings

Wypróbowałam trzy przepisy pochodzące z książeczki 100 najlepszych soków Sarah Owen. Do przygotowania soków użyłam wyciskarki Kuvings.

  • brzoskwinia, morela, mango – sok dostarczający energii. Wystarczą 3 wydrylowane brzoskwinie, 3 wydrylowane morele i 1 mango obrane ze skórki i wydrylowane. Sok jest bogaty w witaminy z grupy B, witaminę C, E, beta-karoten, kwas foliowy, oraz minerały.

 

  • burak, marchewka, jabłko – sok wypłukujący toksyny – 3 małe, obrane buraki, 2 duże obrane marchewki, 2 jabłka. Sok jest bogaty w witaminy – B,C,K, beta karoten, biotynę, kwas foliowy i minerały.

 

  • pomarańcza, kiwi, szpinak – sok dostarcza energii – 300 g liści szpinaku, 2 pomarańcze obrane ze skórki, 3 owoce kiwi obrane ze skórki. Jedna szklanka tego skoku zawiera trzykrotną wymaganą dzienną dawkę witaminy C. Jest bogaty także w witaminy z grupy B, żelazo i kwas foliowy.

 

wyciskarka Kuvings

dzien-blogera2

wyciskarka-kuvings2

12:00–12:30 – obowiązkowy punkt dnia – spacer

 

Odprowadzam synka do szkoły. Jest to czas na wspólną rozmowę, a przy okazji dotleniam organizm i pobudzam krążenie. Co by się nie działo, zostawiam wszystko i wychodzę. Oderwanie się od zajęć i spacer działają na mnie zbawiennie, poza tym pilnuję tego naszego czasu z synkiem. Gdy wracam, jestem gotowa do pracy. W drodze powrotnej robię lżejsze zakupy, zachodzę do piekarni po świeże pieczywo i do pobliskiego marketu. Większe zakupy robi mąż wracając z pracy.

 

12:30–15:00 – ciąg dalszy pracy nad blogiem

 

dzien-blogera

W tym czasie powstają posty i zdjęcia na bloga. Odpowiadam na kolejne maile, które przychodzą w ciągu dnia, zaglądam także do mediów społecznościowych (FB, Instagram, Twitter, Pinterest). Staram się nie przebywać zbyt długo w social mediach, by nie wypaść z rytmu pracy, ponieważ bardzo rozpraszają moją uwagę. Wykonuję tylko to co zaplanowałam na dany dzień, często korzystam z planowanych postów na Facebooku, które publikują się automatycznie w tygodniu.

 

15:00-16:00 – przygotowanie obiadu

 

dzien-z-zycia-blogera2

W tygodniu raczej nie jadamy na mieście, staram się krzewić ideę slow food, czyli przygotowania zdrowych posiłków w domu. Wspólny obiad to stały punkt w harmonogramie dnia. Dostosowuję jego porę tak, byśmy wszyscy mogli zasiąść do stołu. Przy obiedzie rozmawiamy, dzielimy się swoimi sprawami, mamy chwilę dla siebie. Dziś na obiad jedno z naszych ulubionych dań, spaghetti bolognese. By uprościć sobie codzienne obowiązki, przygotowuję obiad od razu na dwa dni, dzięki czemu następnego dnia mam więcej czasu na inne zajęcia.

 

dzien-z-zycia-blogera4

 

16:00 – 18:00 – ostatnie szlify i publikacja postu

 

 

dzien-blogera6

Po obiedzie zazwyczaj dopracowuję post, obrabiam zdjęcia, przygotowuję go pod SEO, by tuż po 18 pojawił się na blogu. Przygotowanie jednego postu trwa czasem kilka dni, jeśli post jest bardzo pracochłonny. Na przykład metamorfoza balkonu, czy poradniki zakupowe, do których przeszukuję sklepy internetowe i tworzę grafiki, powstają w ciągu 2-3 dni. Sesja zdjęciowa poza domem także zabiera sporo czasu i przeważnie powstaje niezależnie od tekstu. Jeszcze przez jakiś czas po publikacji jestem dostępna w sieci, by reagować na komentarze pod postem i na Facebooku. W tym czasie synek odrabia lekcje, mąż ogarnia mieszkanie po obiedzie i pomaga mi w realizacji zleceń w firmie.

 

18:30–19:00 – jogging lub ćwiczenia siłowe w domu

 

stylowo-na-silowni

Trzy razy w tygodniu biegam wspólnie z mężem, w pozostałe dni robię sobie siłownię w domu. Naprawdę niewiele trzeba, by wykonać kompleksowy trening siłowy, nie musimy od razu korzystać z profesjonalnego sprzętu na siłowni. Mnie wystarczą pięciokilowe hantle, jestem w stanie wykonać z nimi ćwiczenia na większość partii mięśniowych.

 

19:00–19:30 – kolacja

 

grzanki-mozzarella

Każdy przygotowuje sobie to, na co ma ochotę. Ja uwielbiam mozzarellę z pomidorami i świeżą bazylią na grzankach lub z dwiema kromkami razowego chleba, koktajl truskawkowy lub bananowy z płatkami owsianymi i jogurtem naturalnym, który świetnie uzupełnia niedobory po bieganiu. Czasem są to zwykłe kanapki, najlepiej z chleba razowego z dużą ilością świeżych warzyw.Koktajle i sorbety mogę także przygotować w wyciskarce Kuvings (co dla mnie jest dużą nowością), wystarczy że skorzystam z dodatkowych przystawek.

 

19:30-21:00 – czas dla rodziny

 

Czas rodzinny, zabawy z synkiem, przesiadywanie na balkonie, rozmowy lub spacer.

 

21:00–23:00 – film, czytanie i czas dla rodziców

 

motywujace-filmy

W tym czasie często oglądamy jakiś film lub program w telewizji. W ciągu dnia telewizor jest zawsze wyłączony, wieczorem lubimy zrelaksować się przy czymś ciekawym i lekkim. Jest to też dobry czas na lekturę.

 

23:00 – sen

 

Zazwyczaj nie chodzę spać później niż o 23, w przeciwnym razie, rano czuję się zmęczona. Nawet jeśli pośpię dłużej, nie będę tak wypoczęta, jak wtedy, gdy kładę się spać o regularnych porach. Organizm lubi pewien rytm, do którego szybko się przyzwyczaja, wszelkie odchylenia od normy, zawsze odbijają się na naszym samopoczuciu. Zdrowy, 7-8 godzinny sen jest podstawą dobrej regeneracji i wypoczynku. Warto wyłączyć wszystkie urządzenia elektroniczne na godzinę przed snem, co nie zawsze mi się udaje, ponieważ często zasypiam już podczas filmu. Przerywany i niespokojny sen sprawia, że rano wstaję zmęczona. Unikam także picia alkoholu, kawy i mocnej herbaty przed snem, dobrze wietrzę mieszkanie lub zostawiam na noc otwarte okno.

 

 

Każdy dzień wygląda trochę inaczej, bo wiąże się z różnymi zadaniami. W dni publikacji na blogu (poniedziałki, środy, piątki) pracuję intensywniej, pomiędzy nimi staram się trochę zwolnić, choć i tak wykonuję część pracy na następny dzień. Dochodzą jeszcze obowiązki związane z firmą. W tygodniu i w weekendy staramy się wspólnie gdzieś wyskoczyć – na przykład do kina, nad jezioro, czy na rowery. Weekendy zazwyczaj są luźniejsze, choć w soboty często przygotowuję dodatkowe sesje fotograficzne i planuję posty, których szkice notuję w notesie.

 

Na koniec ważna informacja. Producent wyciskarek Kuvings przygotował dla Was kod zniżkowy o wartości 100 zł na zakup wyciskarki. W polu KUPONY wpiszcie hasło: KAMERALNA. Kod zniżkowy ważny jest do 20 lipca 2016r.

 

Pilnuję się, by w ciągu dnia znaleźć czas na zdrowe posiłki, aktywność fizyczną, spacer, czy książkę. Jeśli wykonuję je regularnie wchodzą w nawyk. Bywają jednak dni, że o 22 jestem tak zmęczona, że marzę jedynie o spokojnym śnie. Bardzo mnie ciekawi, jak wygląda Wasz harmonogram dnia i czy znajdujecie w nim czas na zdrowe nawyki. A może nie lubicie odrywać się od pracy do momentu, aż wykonacie jakieś zadanie, nawet jeśli musicie spędzić nad nim kilka godzin?

 

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy