Jeśli pracujesz w domu, nigdy tego nie rób

by Dorota Zalepa
29 komentarzy
organizacja pracy w domu

Praca w domu ma swoje dobre i złe strony. Na etacie zazwyczaj pracujemy od 8 do 15, zamykamy za sobą drzwi i nic więcej nas nie interesuje. Od 15 mamy czas dla siebie, rodziny, na obowiązki domowe… Pracując w domu często poświęcamy pracy znacznie więcej czasu, nie robimy przerw i łatwiej tracimy równowagę. Poza tym jesteśmy podatni na różne rozpraszacze, które skutecznie odciągają nas od zadań. Oczywiście jest to duże uogólnienie, bo zarówno etat jak i praca w domu mają różne oblicza.

 

Organizacja pracy w domu – czego unikam

 

Pracowałam zarówno na etacie jak i na swoim więc mam porównanie. Dla mnie praca w domu ma dużo atutów, ale jeśli sama nie narzucę sobie dyscypliny, łatwo stracić kontrolę. Oczywiście każdy z nas ma swój ustalony rytm pracy i sam decyduje o tym ile i jak pracuje, ale być może jest tak, że nie wyrabiacie się z zadaniami, trudno Wam się zmotywować, i nie jesteście wystarczająco efektywne. Wiem coś o tym, bo też byłam w takim punkcie, że moja praca w domu nie przynosiła wymiernych efektów. Podpowiem Wam dzisiaj, czego nie robić, by pracować mniej i bardziej efektywnie.

Teraz w ciąży moja organizacja pracy w domu jest na wysokim poziomie, bo wiem, że nie mogę pozwolić sobie na to, by pracować cały dzień. Muszę zapewnić sobie odpoczynek, dbać o zdrowie, ruch na powietrzu i zdrowe odżywianie. Dlatego nie ma mowy o kilkugodzinnym siedzeniu przed komputerem. Jestem teraz znacznie bardziej zorganizowana, niż przed ciążą. Mam naprawdę świetną motywację, ale także chciałabym zapewnić sobie więcej luzu na macierzyńskim. Piszę sporo na zapas i kończę projekty, na które nie będę miała tyle czasu po urodzeniu dziecka.

praca w domu

Jeśli pracujesz w domu, jesteś freelancerem, pracujesz zdalnie, to te rady pomogą Ci wszystko dobrze zorganizować. Łączę pracę nad blogiem z firmą, wychowaniem dziecka (niedługo dzieci), obowiązkami domowymi. Muszę codziennie zrobić zakupy, przygotować obiad, pomóc synkowi w lekcjach, poświęcić czas rodzinie i znaleźć chwilę także dla siebie. Jak organizuję sobie czas? Przede wszystkim nie popełniam już błędów z przeszłości!

 

Nigdy nie pracuję w łóżku

 

Pamiętam czasy, kiedy wyprawiałam synka do szkoły, a potem wracałam do łóżka z laptopem. To był istny koszmar! Wydaje się, że praca w piżamie, w pościeli to taka super sprawa. To nieprawda! Pracując w łóżku sama byłam nieogarnięta, w mieszkaniu panował rozgardiasz, bo sprzątanie po śniadaniu odkładałam do momentu aż wstanę z łóżka, nie dbałam o posiłki, piłam szybką kawę, zjadłam coś w biegu i zaczynałam pracę. W rezultacie wstawałam po 12 i dopiero zabierałam się za porządki. Nie miałam uporządkowanego dnia pracy. W łóżku, z prawie pustym żołądkiem, na samej kawie, praca szła jak po gruzie. Poza tym z tyłu głowy miałam cały czas myśl, że muszę wstać i ogarnąć siebie i mieszkanie, przygotować obiad. Otwieranie drzwi kurierowi w piżamie o godzinie 12 nie należało do najprzyjemniejszych rzeczy.

Odradzam pracę w łóżku. Organizm w ogóle nie wchodzi w rytm pracy. Efektywność jest o połowę mniejsza, niż gdy przygotujemy sobie stanowisko pracy. Od dawna już tak nie robię. Wstaję, ścielę łóżko, przygotowuję śniadanie dla siebie i synka, wyprawiam go do szkoły, sprzątam po śniadaniu, ubieram się w coś schludnego i dopiero zasiadam do pracy. Nic mnie nie rozprasza. Mogę podzielić pracę na bloki czasowe. Zazwyczaj pracuję od 8.00 do 12:30, potem robię przerwę na przekąskę, spacer i obowiązki domowe. Wracam do pracy po obiedzie, lub jeśli obiad mam już przygotowany, to około 14 poświęcam jeszcze 2 godziny na pracę. Dzięki takiej organizacji nie jestem tak mocno zmęczona po całym dniu, dbam o ruch i zdrowe odżywianie i potrafię wykonać znacznie więcej w krótszym czasie.

 

Nie włączam Wi-Fi w telefonie

 

Dużo piszę się o Facebooku i Instagramie, oczywiście te dwa rozpraszacze są chyba najsilniej oddziałujące, bo wchodząc na tablicę któregokolwiek z nich, możemy przepaść na długie godziny. Wiem coś o tym, bo nieraz mnie wciągnęły. Pomijam to, że zajmuję się czymś zupełnie niepotrzebnym, a treści nie zawsze są wartościowe, odciągają moją uwagę od zadań, które mam do wykonania. Po takiej godzince lub dwóch w mediach społecznościowym i bezrefleksyjnym przeglądaniu różnych zdjęć, memów i statusów, czuję się jak zombie. Nie wiem jak to działa, ale moja motywacja i chęć do pracy spada drastycznie. Czuję się wypalona i niezdolna do aktywności. Owszem lubię czasami sprawdzić co nowego pojawiło u się u osób, których twórczość bardzo cenię, ale robię to po godzinach i pilnuję, by nie trwało zbyt długo. Spędzając długie godziny przed komputerem, relaks powinien być off-line, by złapać równowagę i naprawdę odpocząć. Pamiętajcie, żeby wyłączyć Wi-Fi w telefonie, bo nawet jeśli zamkniemy okienko Facebooka w komputerze, wibrujący i pikający telefon, skutecznie odciągnie naszą uwagę od pracy.

 

Nie zaczynam pracy bez planu

 

Kiedyś wydawało mi się, że plan pracy mam w głowie i nie muszę szczegółowo rozpisywać sobie każdego dnia. Teraz nie wyobrażam sobie pracy bez wcześniejszego zaplanowania dnia, tygodnia i miesiąca. Korzystam z papierowego plannera, w którym zapisuję najważniejsze zadania, spotkania, prywatne sprawy do załatwienia. Planuję miesiąc wpisów, zapisuję zlecenia, tak by żadne na siebie nie nachodziło. Im więcej mam pracy nad blogiem, tym organizacja musi być bardziej skrupulatna. Nie da się wszystkiego zapamiętać. Planowanie systematyzuje naszą pracę i działa motywująco. Odhaczając kolejne zadania mamy pewność, że w tym dniu byłyśmy efektywne i bez wyrzutów sumienia możemy się zrelaksować. Planowanie porządkuje nasz dzień i sprawia, że nie zapominamy także o innych obowiązkach związanych z prowadzeniem domu, rodziną. Jeśli nie macie kalendarza pobierzcie sobie SLOW planner miesięczny i tygodniowy.

praca w domu

praca w domu

 

Nie łączę zadań

 

Łączenie zadań zupełnie mi nie wychodzi. Nieraz próbowałam robić obiad i jednocześnie pisać, efekt był taki, że przypalałam kotlety, ziemniaki kipiały, a tekst nie trzymał się kupy. Teraz robię jedno zadanie w czasie. Niektórzy są zwolennikami zupełnej ciszy, czytałam nawet, że muzyka grająca w tle potrafi nas rozpraszać, ale ja lubię słuchać spokojnych rytmów, które nastrajają mnie pozytywnie na dany dzień. Jeśli chodzi o łączenie dwóch rzeczy, to bierne słuchanie angielskiego, na przykład podczas ćwiczeń wpływa korzystnie na znajomość języka obcego, jednak jeśli chcemy wysłuchać podcastu czy audiobooka z uwagą lepiej w tym czasie nie robić nic innego.

 

Nie pracuję przez cały dzień

 

Praca w domu, bez planowania i organizacji często kończy się tym, że siedzimy po godzinach. Zarywamy wieczory, nie poświęcamy czasu ani sobie, ani bliskim, jesteśmy zmęczone i sfrustrowane, zasypiamy zmęczone i zmęczone budzimy się następnego dnia. Nie zachowujemy dobrego rytmu pracy, nie wykorzystujemy dobowego rytmu organizmu, który sam podpowiada kiedy powinnyśmy zwolnić i w jakich godzinach jesteśmy najbardziej efektywne. Niektórym dobrze pracuje się wieczorami, ja natomiast wieczorami jestem zbyt senna na pracę, wolę ten czas wykorzystać na spokojny relaks, spacer, książkę, film, czas z rodziną. Dlatego o 18, tuż po publikacji zamykam laptopa i nie włączam go już do następnego dnia. Po publikacji jestem jeszcze chwilę online, by móc reagować na komentarze i wydarzenia w mediach społecznościowych, ale gdy kończę pracę, to KOŃCZĘ pracę. Nie zaglądam wtedy do telefonu, nie włączam komputera. Zauważyłam, że gdy dbam o to, by regularnie robić przerwy na odpoczynek, pracuję znacznie szybciej, mam świeże spojrzenie na wiele spraw, więcej pomysłów, ale także (co dla mnie jest bardzo istotne) jestem zadowolona z siebie i swojej pracy. Gdy jestem zmęczona, szybciej dopada mnie zniechęcenie i niezadowolenie z tego co wykonałam.

organizacja pracy w domu

Zdjęcia są autorstwa Joanny Damięckiej

 

Triki dobrej organizacji pracy w domu

 

O efektywnej pracy w domu świadczą nie tylko główne założenia takie jak brak rozpraszaczy, bloki godzinowe, wykonywanie zadań krok po kroku, ale także drobne czynności, które ułatwiają nam pracę. Nie zajmują one dużo czasu, a wykonywane systematycznie sprawiają, że znacznie łatwiej jest nam się zorganizować i przy okazji oszczędzamy sporo czasu.

→ Odkładaj rzeczy na miejsce – rada banalna, ale czy zawsze o tym pamiętamy? Nieodkładanie rzeczy na miejsce skutkuje bałaganem, nawet jeśli niedawno sprzątałyśmy. Ta drobna czynność sprawi, że zaoszczędzimy sporo czasu podczas sprzątania.

→ Sprzątaj regularnie – sprzątam regularnie, co zajmuje mi mniej czasu, niż generalne porządki raz w tygodniu. Dzięki temu w weekendy praktycznie nie muszę sprzątać, bo każdego dnia robię jakąś czynność. No i mam codziennie porządek w mieszkaniu, wstaję rano i poza drobnymi czynnościami, dość szybko mogę zabrać się do pracy.

→ Rób obiad na 2-3 dni – prawie zawsze robię obiad na dwa dni. Przygotowuję go z większej ilości składników, tak by na drugi dzień nie spędzać czasu w kuchni. Jeśli trzeba mrożę niektóre dania. W sytuacjach awaryjnych bardzo się przydają.

→ Deleguj zadania – nie robię wszystkiego sama. Szczególnie teraz gdy jestem w ciąży potrzebuję pomocy. Mąż wracając z pracy robi zakupy, odciąża mnie też z odkurzaniem, synek jest już na tyle duży, by wykonywać więcej domowych prac.

→ Wysypiaj się – niby banał, a jednak każda zarwana nocka odbija się na naszej efektywności. Dużo trudniej się skupić na pracy, szybko dopada nas znużenie i zmęczenie, łatwiej o pomyłki. Higiena snu jest bardzo istotna, nie wolno nam o niej zapominać.

→ Codziennie się ruszaj – osoby, które żyją aktywnie doskonale wiedzą, że dzięki ćwiczeniom mają znacznie więcej energii i siły na różne działania, niż gdy prowadzą siedzący tryb życia. Nawet 15 minutowa gimnastyka wykonywana każdego dnia podniesie nasz poziom energii. Warto korzystać z pogody i codziennie spacerować, znaleźć dyscyplinę sportu, która będzie nie tylko zdrowa, ale także sprawi nam frajdę.

 

A czego Wy nigdy nie robicie pracując w domu?

 

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)

Podobne wpisy

29 komentarzy

Basia | smartnest.pl 29 maja 2018 - 12:52

Wygląda, że jesteś naprawdę świetnie zorganizowana :) Ja przed pojawieniem się malucha byłam super ogarnięta. Potem jak skończył pół roku zaczęły się dla mnie schody. Też pracuję w domu i popełniłam już chyba każdy z błędów o jakich napisałaś. Teraz w nowym domu uczę się wszystkiego od nowa…

Odpowiedz
Dorota Zalepa 29 maja 2018 - 13:01

Organizacja pracy to dla mnie podstawa, ale teraz w ciąży bardzo wzięłam to sobie do serca, bo wiem, że po porodzie wszystko ma prawo się rozsypać. Dlatego chcę przygotować wpisy na zapas, dokończyć część projektów, no i mam na uwadze to, że nie mogę sobie siedzieć cały dzień przed komputerem, więc motywacja jest duża. A co będzie później? Kto to wie, na pewno będę korzystać z pomocy dziadków, męża, synka. Reszta wyjdzie w praniu. :) Powodzenia Basiu! <3

Odpowiedz
Basia | smartnest.pl 30 maja 2018 - 14:39

Wzajemnie :) No to wszystko zależy od tego jaki będzie maluch, bo jak wiadomo dzieci są baardzo różne – nawet te z tych samych rodziców ;)) <3

Odpowiedz
anoriell - Katarzyna Janoska 29 maja 2018 - 14:05

Pracuję z domu i w 100% się z Tobą zgadzam. Nigdy nie próbowałam pracować z łóżka, ale włączone WiFi w telefonie i ciągłe powiadomienia z Social Mediów to moja zmora. Codziennie rano bardzo staram się tego pilnować, ale jak zapomnę, to od razu widać spada moja produktywność.

Trochę w ramach autoterapii przebranżowiłam mojego bloga na takiego związanego z pracą z domu. Pisze zarówno o samej efektywności i moich sposobach-staraniach, ale też właśnie o tym jak NIE pracować. Tak jak piszesz: pracowanie przez calusieńki dzień i nie zrobienie niczego wcale nie jest takie trudne jak się pracuje z domu.

Uwielbiam czytać jak robią to inni. Dziękuję Ci za ten wpis :)

Odpowiedz
Dorota Zalepa 29 maja 2018 - 17:27

To prawda, można pracować cały dzień i niewiele zrobić. Rozpraszacze w postaci mediów społecznościowych to zmora naszych czasów. Telefon ciągle o sobie przypomina, a powrót do ponownego skupienia nie jest taki prosty. Chętnie zajrzę i poczytam o Twoich sposobach. :) Pozdrawiam! :)

Odpowiedz