fbpx

Kulisy blogowania: Co bym powiedziała sobie, gdybym dzisiaj zakładała bloga?

by Dorota Zalepa
72 komentarze

Bloguję prawie od 3 lat! To naprawdę kawał czasu. Wystarczająco by poznać mechanizmy rządzące tym internetowym światem, ale nadal niewystarczająco, by z całą pewnością stwierdzić, że o blogowaniu wiem już wszystko! Trendy w blogosferze i social mediach zmieniają się tak szybko, że nie sposób za nimi nadążyć. Jeszcze wczoraj zakładaliśmy konta na Naszej Klasie (pamiętacie?), a dziś króluje SnapChat. Warto uważnie śledzić zmiany, ale niekoniecznie trzeba za wszystkimi podążać. Nie dajmy się zwariować. Gdybym dzisiaj zaczynała swoją przygodę z blogowaniem do wielu zagadnień podeszłabym zupełnie inaczej. Jakie tajemnice bym sobie zdradziła?

 

Blogowanie to długotrwały proces

 

Zanim założyłam bloga przyglądałam się blogerom, którym udało się zebrać dużą i zaangażowaną grupę czytelników, a ich blogi rozwinęły się do sporych rozmiarów biznesów. Przeczytałam parę książek i niezliczoną ilość artykułów na temat blogowania, ale nadal moja wiedza była bardzo ograniczona. Pomimo tego, że zaczęłam od razu od wyższego pułapu – czyli własna domena, serwer, szablon – nadal miałam mgliste pojęcie o zasadach rządzącym światem blogosfery. Teraz powiedziałabym sobie, że nie da się tej wiedzy posiąść, bez doświadczenia, które nabywamy po napisaniu kilkuset postów, budowaniu długofalowej relacji z czytelnikami, poznaniu siebie i swoich pasji, ale przede wszystkim podczas procesu nauki. Blogowanie jest nieodłącznie związane z nauką. Fotografia, prawa autorskie, sztuka pisania, pozycjonowania bloga, analiza statystyk, podstawy HTML …itd. Tego jest naprawdę dużo, ale nie przejmujcie się, nikt nie nauczył się tego wszystkiego w tydzień. By czuć się pewnie na gruncie blogowym, potrzeba czasu. Blogowanie to proces, w trakcie którego nabywamy nowe umiejętności, potrzebne do tego, by blog się rozwijał.

 

Ogranicz tematykę bloga i znajdź niszę

 

Łatwo powiedzieć, gorzej zrobić. Od początku zaczęłam poruszać na blogu wiele różnych dziedzin – lifestyle, moda, uroda, wnętrza, fotografia, podróże, kultura, blogowanie, i w każdej z nich starałam się zostać ekspertem. To jedna z cech perfekcjonizmu, a przecież nie da się tego dokonać. Mądrzejsza o doświadczenia postanowiłam skupić się na dziedzinie, która jest mi najbliższa. Slow life, to dosyć szerokie pojęcie, ale przyświeca mu jedna idea – uważności życia. Może się ona odnosić do pracy, relaksu, relacji z bliskimi, ale także mody, pielęgnacji, odżywiania. Do tej pory bałam się tak radykalnie zawęzić tematykę bloga. Nie wiedziałam co zostawić, a z czego zrezygnować. Obawiałam się reakcji czytelników (zupełnie niepotrzebnie) oraz tego, że szybko skończą mi się pomysły. Co dziwne, moja kreatywność znacznie wzrosła. W blogowym notesie mam zapisanych 60 tematów i ciągle dopisuję nowe. Ograniczenie tematyki bloga do jednej głównej pozwala odnaleźć swoją blogową niszę. Znacznie trudniej to zrobić, jeśli tematyka bloga jest bardzo różnorodna, a poszczególne kategorie nic ze sobą nie łączy. Warto, szczególnie na początku blogowania, skupić się jednej głównej dziedzinie. Z czasem tematyka samoistnie zacznie się rozszerzać, ale powinniśmy pilnować, by zachować główną myśl przewodnią naszego bloga.

 

Blogowanie to nie zawsze taki dochodowy biznes, jak trąbią w mediach

 

Ileż to razy słyszeliśmy, czy czytaliśmy w mediach, że blogowanie to taki złoty interes. Wystarczy założyć bloga i regularnie inkasować kilka, kilkadziesiąt, ba nawet kilkaset tysięcy złotych miesięcznie. To nie jest takie proste. Istnieją setki tysięcy blogów w Polsce, a tych zarabiających regularnie jest zaledwie niewielki procent. Trzeba uzbroić się w cierpliwość, skupić na szlifowaniu warsztatu i gromadzić wokół bloga zaangażowaną społeczność. Nie ośmieliłabym się komuś doradzać rzucenie etatu i poświęcenie się blogowaniu. Taki komfort mają naprawdę nieliczni i to po wielu latach blogowania. Moje pierwsze zarobki przyszły dość szybko, bo już po pół roku istnienia bloga i czułam się jakbym złapała Pana Boga za nogi. Wow! Teraz to już będzie tylko lepiej! Jednak rzeczywistość jest zgoła inna. Oferty reklamowe spływają bardzo nieregularnie, są m-ce tłuste i te bardzo chude. Dodatkowe źródło utrzymania jest w tym przypadku niezbędne. Wspominałam Wam, że prowadzę firmę komputerową w Olsztynie i to ona jest głównym źródłem moich dochodów.

Na blogu da się zarabiać. Warto jednak samemu przejąć stery i nie czekać na reklamodawców, bo możemy mieć problem z przeżyciem od pierwszego do pierwszego. Ogromną bazą informacji dotyczącej zarabiania na blogu, jest blog Michała Szafrańskiego – zajrzyjcie do jednego z jego postów. Warto uczyć się od najlepszych, z resztą Michał nie ukrywa, że jednym z jego inspiratorów jest amerykański bloger Pat Flynn, który osiągnął ogromny sukces blogowy i zarabia niewyobrażalne na polskie warunki, pieniądze – rozmowa Michała z Patem. Blogerzy piszą książki, tworzą własne marki odzieżowe, zakładają sklepy internetowe. Warto szukać różnych źródeł dochodów z bloga, nie tylko tych płynących z propozycji reklamowych.

 

Blogowanie wymaga dużego zaangażowania

 

Blogowanie jest pracochłonnym i czasochłonnym zajęciem. Przygotowanie postu do publikacji to jedynie niewielki wycinek tej pracy. Nie liczymy przecież godzin, które poświęciliśmy na zdobycie odpowiedniej wiedzy, promocję bloga w social mediach, interakcję z czytelnikami zarówno na blogu, kanałach społecznościowych i poprzez newsletter, sprawne funkcjonowanie strony, analizę statystyk. Jeśli chcemy odnieść sukces, musimy w pełni się zaangażować. Nie wystarczy opublikować post raz na jakiś czas. Niezwykle ważna jest regularność. Dzięki temu, że prowadzę własną działalność i mam nieregulowany czas pracy, mogę pozwolić sobie na pisanie w ciągu dnia, kiedy inni na przykład pracują w biurze i takiej możliwości nie mają. Wiem, że byłoby mi niezwykle ciężko połączyć pracę na etacie z prowadzeniem bloga. Ale jest także druga strona medalu, czasem pracuję wiele godzin, i kończę pracę dopiero późnym wieczorem.

Organizacja czasu pracy w domu jest niezwykle ważna. Trzeba unikać wszelkich rozpraszaczy, bezmyślnego scrollowania mediów społecznościowych – co mnie się zdarza nagminnie – oraz robić przerwy. Długotrwałe unieruchomienie przy komputerze, ma opłakane skutki zdrowotne. Dlatego m.in. zaczęłam biegać, co paradoksalnie daje mi siłę do siedzenie przy biurku. Niezwykle ważne są także przerwy w trakcie pracy -najlepiej co godzinę kilka minut poświęcić na inne czynności, ja w tym czasie na przykład robię różne domowe prace – oraz dni zupełnie offline.

Napisałam kiedyś post o tym jak walczyć z prokrastynacją, nadal bardzo aktualny

 

Nie bój się zmian

 

Nie warto zastanawiać się – co by było gdyby? – warto przede wszystkim działać. Jeśli masz ochotę wydać książkę, e-booka, stworzyć podcast, czy wystartować z własną linią kosmetyków, zacznij zbierać informacje i zrób to. W dzisiejszych czasach informacje są na wyciągnięcie ręki. Wszystko jest podane na tacy. Czemu z tego nie skorzystać? Pisałam o 3 największych przeszkodach na drodze do sukcesu i strach przed zmianami jest jedną z nich. Nie warto tracić czasu na strach, jeśli tli się w nas pomysł stworzenia czegoś swojego (a w mojej głowie tli się od dawna), to warto zacząć działać. Przykładów mamy wiele – sukienki Moniki Kamińskiej, piżamy Joanny Glogazy, własne wydawnictwo Tomka Tomczyka.

 

Dawaj coś od siebie swoim czytelnikom

 

lepsza-wersja-siebie

Kiedy rozpoczęłam cykl Kulisy Blogowania, w którym dzielę się z Wami swoją wiedzą i doświadczeniem, bardzo zdziwił mnie fakt, jak szybko cykl stał się popularny. Czytelnicy dziękowali mi w komentarzach i mailowo, za to, że otwarcie i szczerze opisuję swoje doświadczenia. Warto dzielić się wiedzą, która może przydać się innym. Na tym polega blogowanie. Zastanów się co wiesz takiego, co może przydać się ludziom w ich codziennym życiu. Mogą to być porady związane z organizacją pracy, sprzątaniem, budowaniem garderoby, pisaniem, zakładaniem firmy, zdrowym odżywianiem, coś w czym czujesz się ekspertem (lub chcesz nim się stać). Warto by blog był użytecznym miejscem, gdzie inni będą mogli otrzymać jakąś wartość w zamian za swój czas. Warto dać czytelnikom coś, co pozytywnie wpłynie na jakość ich życia.

 

Pamiętam, że gdy zakładałam Kameralną, blogi z moimi statystykami były dla mnie nieosiągalnym marzeniem. Dziś patrzę na to zupełnie inaczej. Pomimo tych prawie 3 lat blogowania, zupełnie nie czuję jakbym osiągnęła coś szczególnie spektakularnego, wręcz przeciwnie, myślę, że jeszcze sporo pracy przede mną. Cały czas mam głód realizowania siebie i pasję tworzenia tego miejsca, a to według mnie jest najważniejsze.  Pewnie za 2-3 lata, bogatsza o kolejne doświadczenia, na pytanie tytułowe, odpowiem zupełnie inaczej.

 

Ciekawi mnie, czy gdybyście dzisiaj startowali ze swoimi blogami, zrobilibyście coś inaczej? Jak doświadczenie zmieniło Wasze podejście do blogowania? Czy są jakieś problemy związane z prowadzeniem bloga, z którymi nadal się borykacie? Dajcie koniecznie znać!

 

Niedługo wznawiam wysyłkę Kameralnego Newslettera, który przyjmie niecą inną formę niż dotychczas. Zachęcam do zapisania się. Oba zdjęcia pochodzą z mojego Instagrama.

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy