fbpx

Co możesz zrobić wolniej?

by Dorota Zalepa
23 komentarze

Slow life to wbrew pozorom nie jest życie w ślimaczym tempie. To życie w sobie właściwym tempie. Takim, które pozwala na realizację marzeń, rozwijanie własnych pasji,  poświęcanie uwagi swoim priorytetom. To życie w zgodzie ze sobą i swoimi wartościami, to także zwrócenie się w kierunku drugiego człowieka, pielęgnowanie relacji i życia w świecie rzeczywistym.

 

Nie zawsze da się zwolnić. Czasami są sytuacje, które wymagają od nas szybkich reakcji i przyspieszenia. Gdy spóźniamy się do pracy, nie pozwolimy sobie na spokojny spacer i wysiadanie przystanek wcześniej, by zażyć świeżego powietrza. Gdy zbliża się termin oddania projektu w pracy, trzeba zostać po godzinach i być może zarwać kilka nocy. Mnie też zdarza się siedzieć nad blogiem do późnych godzin, a ostatni weekend, kiedy przenosiłam się na nowy szablon to był istny roller coaster.

Chciałabym by w moim życiu był czas i na pracę, i na pasję, i na sport, wizyty u kosmetyczki, fryzjera, dodatkowe kursy, wyjazdy z rodziną… Chciałabym. Ale zdaję sobie sprawę, że nie dam rady mieć wszystkiego i jeśli zależy mi na tym by odrobinę zwolnić i zwrócić większą uwagę na to co jest na szczycie mojej listy priorytetów, muszę potrafić z czegoś zrezygnować. Może zamiast wyjścia na zakupy w poszukiwaniu sukienki na wesele, spędzę ten dzień inaczej, na sportowo. Może zamiast wieczoru przy filmie, pogram z synkiem w gry planszowe, albo przejdę się na spacer i po drodze odmówię kolejną część pompejanki. To są moje wybory, których dokonuję każdego dnia. Warto podejmować je świadomie i zawsze szczerze odpowiedzieć sobie, na czym zależy mi bardziej. To nie znaczy oczywiście, że ta sukienka na wesele jest nieistotna, ale na liście moich priorytetów stoi znacznie niżej, niż zdrowy styl życia.

Kiedy wydaje nam się, że nie jesteśmy w stanie zwolnić, bo mamy tyle obowiązków i nie chcemy rezygnować z czegokolwiek, albo właśnie trwa nasze 5 minut, które pewnie niebawem się skończy, to zacznijmy zwalniać w momentach, w których da się zwolnić. Czasami przyspieszamy z przyzwyczajenia, bo już nie potrafimy inaczej, nie skupiamy się na tym by cokolwiek zmienić. Łapię się na tym, że niekiedy spieszę się bez powodu. Bo po prostu wydaje mi się, że jeśli szybciej coś skończę, będę miała więcej czasu dla siebie. Ale potem pojawia się coś nowego i znowu coś nowego i tak w kółko. A gdyby tak, te różne czynności robić wolniej i uważniej? Wtedy praktycznie codziennie mielibyśmy okazję do uważniejszego życia bez wielkiego wysiłku.

 

Co możemy robić wolniej?

 

Stać w kolejce

Gdy stoimy w kolejce w sklepie, często mamy chęć jej przyspieszania. Podsuwamy się coraz bliżej, wchodząc osobie, która stoi przed nami niemal na plecy, albo delikatnie szturchamy ją wózkiem. Jakby to miało cokolwiek zmienić. Zamiast tego możemy wykorzystać ten moment na wyciszenie. Możemy zwrócić uwagę na ludzi, komuś pomóc, albo uśmiechnąć się do kasjerki, która dopiero się uczy i wolniej nabija na kasę. Nawet wtedy, w tej kolejce możemy zbliżyć się do drugiego człowieka, dać coś od siebie, albo spokojnie czekać na swoją kolej. Przemyśleć parę spraw, przypomnieć sobie miłe wydarzenia z naszego życia, zastanowić się nad tym, jak spędzimy dzisiejszy wieczór. Wszelkie kolejki to są świetne sprawdziany naszej uważności.

Jechać samochodem

Gdy jedziemy samochodem i denerwujemy się na kogoś, kto jedzie wolniej, trąbimy, albo jeszcze gorzej wymawiamy pod adresem tej osoby obraźliwe słowa. Tylko co nam to daje? Nic pożytecznego. Ani my nie mamy dobrego humoru, ani osoba, która widzi naszą reakcję. Często dzieje się tak nawet w momencie, kiedy wcale się nie spieszymy. Możemy pozwolić sobie na spokojną jazdę. Możemy posłuchać ulubionej muzyki lub jeśli jedziemy jako pasażer zachwycać się widokami. Miejski ruch uliczny poprzecinany światłami nie pozwala nam się rozpędzić. Więc bez względu na to, czy będziemy jechali szybko, czy spokojnie i zgodnie z ograniczeniami prędkości, dojedziemy co celu w zbliżonym czasie. Dodatkowo nie obciążamy samochodu, zużywamy mniej paliwa i przede wszystkim przestajemy denerwować się na innych użytkowników drogi.

Jeść

Zwolnić możemy także podczas posiłków. Możemy zjeść śniadanie lub obiad w pośpiechu, bez dbałości o detale takie jak nakrycie stołu, ładny serwis obiadowy, estetyczne ułożenie jedzenia na talerzu albo celebrować ten posiłek, cieszyć się jego zapachem i smakiem. Możemy zjeść go wspólnie z rodziną, okazując sobie uwagę i troskę. U mnie przeważnie w weekendy celebrujemy wspólne śniadania. Zawsze wymyślam coś nietypowego, czego nie jadamy w tygodniu. Możemy porozmawiać, pośmiać się, posłuchać siebie nawzajem. Drugie śniadanie w pracy też warto zjeść w oderwaniu od komputera. Przygotujmy je sobie w domu, by było wartościowe i smaczne.

Spotykać się z ludźmi

Zwolnijmy podczas spotkań z ludźmi, nawet jeśli mamy ograniczoną ilość czasu. Mogą to być zdawkowe rozmowy, w których skupiamy się wyłącznie na tym, co my mamy do powiedzenia, prześcigamy się w naszych osiągnięciach lub próbujemy zaimponować innym swoją wiedzą, ale mogą to też być chwile, kiedy z uwagą słuchamy drugiego człowieka. Dajemy siebie innym, ale też od innych otrzymujemy wiele dobrych emocji. Z takiej rozmowy wynosimy znacznie więcej, niż gdy ten kontakt jest powierzchowny.

Czytać

Czytajmy wolniej, a raczej czytajmy we własnym tempie. Nie mam umiejętności szybkiego czytania. Wydaje mi się, że jestem w tej kwestii bardzo przeciętna, a może nawet poniżej średniej. Gdy wspólnie z mężem zaczynamy wieczorem czytać, na jego dwie strony u mnie przypada jedna. Kiedyś trochę mi to ciążyło, nawet kupiłam sobie program do nauki szybkiego czytania, choć nigdy go nie przerobiłam, bo nie miałam właściwej motywacji. Myślałam, że gdy zacznę szybciej czytać, w ciągu miesiąca będę czytała znacznie więcej książek, nadrobię zaległe lektury, zdobędę szerszą wiedzę na specjalistyczne tematy. Teraz widzę, że moja motywacja była słaba. Bo z czytania warto czerpać przede wszystkim przyjemność. A nie da się tego robić na czas. Czytam książki w swoim własnym tempie, nie ścigam się z nikim, czasem czytam niektóre fragmenty po dwa razy, gdy umyka mi jakiś sens. Czerpię z tego radość, nie próbuję poddawać tej czynności jakiejś rywalizacji.

 

Wykonywanie niektórych czynności wolniej, spokojniej i z większą uwagą pomaga osiągać stan relaksu i powoduje, że w ciągu dnia, kiedy nad czymś intensywnie pracujemy i mamy do ogarnięcia wiele spraw, znajdujemy czas na wyciszenie. Wszystkie powyższe przykłady nie wymagają od nas dodatkowego czasu, a jedynie wykorzystanie tego, który mamy. Im częściej będziemy zwracać uwagę na momenty, w których możemy zwolnić, tym łatwiej będzie nam to przychodziło i będziemy czuli się mniej zestresowani i przytłoczeni obowiązkami.

 

Dziś chciałabym Was zapytać, czy dostrzegacie takie chwile w ciągu dnia, kiedy możecie coś zrobić wolniej i z większą uwagą? Jakie to są momenty?

Zapisz się na Kameralny Newsletter i zyskaj dostęp do dodatkowych materiałów i treści. Dołącz do grupy, by wspólnie inspirować się do życia w rytmie slow.

Zapraszam Cię także na mój Fan Page na Facebooku oraz Instagram, gdzie wrzucam różne anegdotki z życia i niepublikowane wcześniej zdjęcia :)

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy