fbpx

Na co trwonisz swój czas i energię? – lekcja Reginy Brett

by Dorota Zalepa
65 komentarzy

Dziś zapraszam Was do trochę nietypowej recenzji książki, którą ostatnio przeczytałam – Bóg zawsze znajdzie Ci pracę Reginy Brett. Książka zawiera 50 lekcji jak szukać spełniania i dzisiaj chciałabym wspólnie z Wami przerobić jedną z nich.

 

Nikt nie może pozbawić Cię Twojej energii bez Twojej zgody. Regina Brett

 

Zgodnie z lekcją przedstawioną w rozdziale 31, powinniśmy zadać sobie jedno kluczowe pytanie. Na co trwonimy swój czas i energię?

 

Uświadomiłam sobie, że są dni, kiedy czuję się wspaniale, czuję że żyję, mam wobec siebie i swojej pracy pozytywne odczucia. Lubię siebie i swoje życie, praca idzie mi szybko i sprawnie, jestem silna! Są także dni, kiedy nic mi się nie chce, najchętniej przeleżałabym cały dzień w łóżku, użalam się nad sobą, marudzę i zrzędzę. Widzę siebie i swoją pracę w negatywnym świetle.

 

Regina Brett w swojej książce zmusiła mnie bym przyjrzała się tym gorszym dniom. Co dzieje się takiego, co odbiera mi siły i chęci do działania? Co powoduje, że czuję się zmęczona i przytłoczona obowiązkami? Odpowiedź jest jedna – POGODA! … no dobra odpowiedź jest bardziej złożona i zaraz do niej przejdę, ale pogoda też ma wpływ na moje samopoczucie. Gdy świeci słońce, jakoś radośniej robi się na duszy.

 

Co pozbawia mnie energii?

Spędzanie wielu godzin online

…a przede wszystkim ślęczenie na portalach społecznościowych. Moje blogowanie wymaga ode mnie bycia online i lubię to, jednak wiem doskonale, że mogłabym znacznie ograniczyć czas, który spędzam z laptopem czy telefonem.

 

Spędzanie połowy dnia w łóżku

Teraz się to nie zdarza zbyt często, bo od rana muszę już być na nogach, ale w weekendy, potrafię przeleżeć w łóżku do południa. Dobrze czasem zrobić sobie leniwy poranek, ale zbyt długie leżenie w piżamie odbiera chęci do działania, rozleniwia i sprawia, że życie przecieka mi przez palce.

 

Szybkie, niepełnowartościowe śniadania

i zbyt mała ilość posiłków w ciągu dnia. Gdy jem regularnie i zdrowo, czuję się silniejsza i mam więcej energii. Organizm potrzebuje paliwa. Dobrego paliwa. Szybka i słodka przekąska w ciągu dnia doda mu energii jedynie na chwilę, po czym spowoduje znacznie większe osłabienie, niż przed posiłkiem. Dlatego dla mnie niezwykle ważne jest regularne jedzenie. Tego nauczyłam się w sporcie i staram się praktykować także teraz. No ale zdarzają się dni, kiedy nie mam czasu na śniadanie i pierwszym porządnym posiłkiem jest obiad.

 

Brak ruchu

Odkąd zaczęłam biegać 2-3 razy w tygodniu, nie tylko mam więcej energii, ale także psychicznie czuję się lepiej. Czasami przegrywam sama ze sobą i odpuszczam sobie trening, wtedy wygrywa zniechęcenie. Aktywność fizyczna powoduje, że wytwarzają się endorfiny, czyli hormony szczęścia i jest najlepszym lekarstwem na sezonową depresję.

 

Porównywanie się z innymi

…subiektywnie lepszymi ode mnie. Dlaczego piszę subiektywnie? Bo to jest moje wewnętrzne odczucie, które nie zawsze jest prawdziwe. Porównywanie się z innymi zabija to, co w nas wyjątkowe i sprawia, że dążymy do ideałów, które nie są nasze. Poświęciłam temu zagadnieniu oddzielny post, zachęcam do zerknięcia, myślę, że warto pochylić się nad tym tematem.

 

Podtrzymywanie toksycznych znajomości

Utrzymywanie kontaktu z ludźmi, którzy mi dobrze nie życzą, nie szanują mojej pracy, są złośliwi, obgadują innych, albo przelewają swoje problemy i frustracje na mnie sprawia, że czuję się przytłoczona ich obecnością, zaczynam wątpić w siebie i swoje umiejętności, i przestaję się rozwijać. Od takich ludzi staram się odcinać.

 

Roztrząsanie przeszłości

Potrafię roztrząsać coś, co wydarzyło się wiele lat temu. A przecież doskonale wiem, że to nic nie zmieni. Czasu nie cofnę, mogę jedynie wyciągnąć wnioski i ruszyć do przodu.

 

Snucie dalekosiężnych planów

Nie mam nic przeciwko planowaniu, wprowadziłam je nawet u siebie, ale zbyt ścisłe trzymanie się planów sprawia, że czasem nie dostrzegam okazji, która przydarza się nieoczekiwanie i spontanicznie.

Życie to coś, co dzieje się wtedy, gdy jesteś zajęty snuciem planów na przyszłość. Regina Brett

 

Perfekcjonizm

Jeśli starasz się być we wszystkim perfekcyjny, będziesz przeciętny. Nie da się być najlepszym we wszystkim. Warto wybrać to, co naprawdę sprawia nam radość i podążać tą ścieżką. Moją największą obecnie przeszkodą w prowadzeniu bloga jest właśnie perfekcjonizm. Do pewnego momentu był nawet przydatny, bo chłonęłam wiedzę jak gąbka i wprowadzałam ją w życie na swoim blogu. Od jakiegoś czasu z nim walczę, pozwalając sobie na drobne niedociągnięcia i większą spontaniczność.

 

Zajmowanie się wieloma rzeczami naraz

Niestety gdy jem, zdarza mi się przeglądać telefon, a nawet czytać książkę, co widać na zdjęciu. O ile z książką nie mam problemu, bo czytanie jest zajęciem, które niezwykle mnie relaksuje, o tyle jedzenie z telefonem w ręku jest niedopuszczalne. Nie wspomnę o tym, jaki przykład daję dziecku. To się oczywiście już zmieniło!

regina-brett-bog-zawsze-znajdzie-ci-prace

Bałagan w domu

Bardzo rozprasza mnie bałagan w mieszkaniu – niepościelone łóżka, sterta naczyń w zlewie, pranie, które suszy się od tygodnia. Znacznie lepiej funkcjonuję i pracuję w ogarniętej przestrzeni. Dlatego, gdy wstaję rano od razu zabieram się za drobne porządki. Zajmuje mi to dosłownie 15 minut.

Nieumiejętne odpoczywanie

Efektywny odpoczynek jest tak samo ważny jak praca. Gdy jestem zmęczona, praca idzie mi znacznie wolniej, jestem drażliwa i niechętnie podejmuję się jakichkolwiek działań. Odpoczynek to nie przeglądanie Internetu, albo spędzanie czasu przed telewizorem (choć lubię sobie obejrzeć dobry film), ale przede wszystkim zregenerowanie organizmu, dostarczenie mu odpowiedniej dawki ruchu, świeżego powietrza, zdrowego pożywienia i snu.

 Czytanie/słuchanie o tragicznych wydarzeniach

Być może mam wrażliwość nastolatki, ale ciężkie tematy i tragedie bardzo mnie dołują, dlatego, staram się nie karmić nimi mojego umysłu. Wolę nie wiedzieć co dzieje się na świecie, niż dowiadywać się o wydarzeniach, które odbierają mi radość.

 

Skoro wymieniłam rzeczy, przez które tracę energię, warto byłoby także wymienić te, które wpływają, że ta energia do mnie wraca.

 

Co przywraca mi energię?

Żyję tu i teraz

Dla mnie ważne jest celebrowanie momentów. Dostrzegam piękno chwili, kiedy na przykład jemy wspólne posiłki, za oknem świeci słońce, a ja mam chwilę by usiąść spokojnie z książką w ręku. Uwielbiam widok morza, a zeszłoroczny biwak był przełomowy, jeśli chodzi o prawdziwy odpoczynek. To momenty czynią mnie szczęśliwą, a nie ujmowanie życia jako całości, które nie musi być przecież perfekcyjne.

 

Wysypiam się

Uwielbiam oglądanie filmów do 1 w nocy. Gorzej jest następnego dnia, gdy 6:45 dzwoni budzik. Jestem nieprzytomna i bardzo ciężko mi się rozruszać. A już ostatnimi czasy szczególnie. Muszę wybrać co jest dla mnie lepsze, czy oglądanie filmów do późna, czy spanie 8 godzin dziennie.

 

Ustalam priorytety

Milion spraw do zrobienia, a ja ciągle w proszku. Dlatego zaczęłam więcej planować, ale przede wszystkim ustalam sobie priorytety. Robię to, co dziś jest najważniejsze. Jednego dnia będzie to przygotowanie postu, sesji, innego ogarnięcie projektu, a jeszcze innego faktury. Nie narzucam sobie zbyt dużej ilości obowiązków jednego dnia, bo świadomość, że czeka mnie jeszcze tyle do zrobienia, odbiera mi chęci do działania, dlatego skupiam się tylko na tych najważniejszych.

 

Odżywiam się regularnie i zdrowo

Jeśli nie zjem śniadania w ciągu godziny po przebudzeniu, odczuwam osłabienie. To samo dzieje się, jeśli nie jem regularnie. Wolę zjeść częściej i w mniejszych ilościach niż dwa-trzy większe posiłki, w dużych odstępach czasu.

 

Ruch na świeżym powietrzu

Siłownia nie jest dla mnie tak do końca dobra, choć uważam, że lepiej wyjść na siłownię, niż leżeć na kanapie. Wiem, że mój organizm oprócz dawki ruchu potrzebuje dotlenienia, ze względu na pracę w domu. Najlepiej czuję się po joggingu, albo szybkim marszu i, co mogłoby się wydawać dziwne, po wysiłku fizycznym mam znacznie więcej energii, niż przed.

 

Odpoczywam bez zbędnych rozpraszaczy

Czym są rozpraszacze przeszkadzające w odpoczynku? Przede wszystkim Internet, telewizor, hałas. Odpoczynek, który jest przerywany ciągłym sprawdzaniem Facebooka, Instagrama czy poczty e-mail, nie jest efektywny. Pracuję nad tym, by dawać sobie dni offline i odrywać się od pracy na 100%.

Nie narzekam

Nie będę ściemniać, ale potrafię być marudna. Tak źle, tak niedobrze, to nie wychodzi, tamto jest nie tak jak trzeba. Wiem, że marudzenie sprawia, że nie dostrzegam pozytywów, a jedynie skupiam się na negatywnych stronach życia. Z doświadczenia wiem, że można nad tym pracować. Jeśli czuję, że mam ochotę ponarzekać, nie wypowiadam moich marudnych myśli na głos. Jeśli ich nie słyszę, to tak jakby ich w ogóle nie było. Ignoruję je. Po pewnym czasie, negatywnych myśli jest mniej, aż w końcu prawie w ogóle ustają. Można wyrobić w sobie nawyk pozytywnego i konstruktywnego myślenia. Trzeba włożyć w to odrobinę pracy, ale to co otrzymuję w zamian, jest tego warte.

 

Nie odkładam ważnych spraw na później

Prokrastynacja nie jest mi obca. Nie jestem chodzącym ideałem, wręcz przeciwnie. Potrafię odkładać rożne ważne sprawy w nieskończoność. Im dłużej odkładam jakiś temat, tym trudniej do niego się zabrać. Regina Brett radzi, by najważniejsze sprawy robić na początku dnia, a potem zajmować tymi mniej ważnymi. Dla mnie najważniejsze jest skupienie. Jeśli wyeliminuję niepotrzebne rozpraszacze, jestem w stanie przez długi czas skupić się na jednej czynności.

 

Jestem wdzięczna za to co przynosi życie

Wierzę, że wszystko ma swój cel, że pewne rzeczy, nawet te przykre, które mnie spotykają są po coś. Jeśli nawet nie widzę tego teraz, za jakiś czas dostrzegam jak wszystkie puzzle zaczynają do siebie pasować. Staram się być wdzięczna za to co mam dobrego, ale też za to wszystko co nie jest mi obecnie dane. Ufam, że na wszystko w życiu przychodzi czas, a najlepsze jeszcze przede mną :)

 

 ***Regina Brett

Bóg zawsze znajdzie Ci pracę. Regina Brett34,99 zł 24,84 zł

Bóg zawsze znajdzie Ci pracę Reginy Brett, to druga książka autorki, którą przeczytałam. Pierwszą – Jesteś cudem wspominam bardzo dobrze. To lekka i pozytywna książka, który uczy jak z trudnej sytuacji życiowej wyciągnąć wartościową lekcję.

 

Bóg zawsze znajdzie Ci pracę to zbiór felietonów, w których autorka opisuje swoje własne doświadczenia lub doświadczenia innych ludzi, których spotkała na swojej drodze. Z każdej lekcji wyniesiemy coś pozytywnego dla siebie. Każda historia zawiera w sobie morał, który z powodzeniem możemy zastosować we własnym życiu. Książka otwiera oczy na wiele spraw, potrafi obnażyć nasze wady i wydobyć z nas to co najlepsze. Uczy kochać ludzi i dostrzegać piękno wokół nas. Polecam!

 

Wracając do tematu trwonienia energii. Jak to wygląda u Was? Przeanalizujmy temat wspólnie. Na co trwonicie swój czas i energię? Co sprawia, że czujecie się przygnębieni, tracicie wiarę we własne możliwości, a co powoduje, że tryskacie energią i pozytywnym nastawieniem do świata? Jestem bardzo ciekawa Waszych odpowiedzi.

Kameralny Newsletter rusza już wkrótce, zapisz się i zyskaj dostęp do unikatowych treści i poradników. :)

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy