fbpx

Jak oczyścić swoje życie z nadmiaru?

by Dorota Zalepa
32 komentarze

Post jest kontynuacją wpisu – Jak przestać gromadzić rzeczy?, do którego polecam zajrzeć, ponieważ informacje w nim zawarte świetnie uzupełniają dzisiejszy wpis.

 

Czy można zdefiniować nadmiar? Słownikowa definicja nadmiaru to zbyt duża ilość czegoś. Czy nadmiarem można określić uczucia, na przykład miłość? Czy można kochać za bardzo? Nieraz słyszeliśmy o toksycznej miłości, nadopiekuńczości mam, które blokują rozwój swoich dzieci rozkładając nad nimi ochronny parasol (to ja). Według mnie miłości nie można przedawkować, jest to tak pozytywne uczucie, którym warto się dzielić. Nie lubię skrajności w żadnej dziedzinie, dlatego nie popadam w radykalny minimalizm, ale też nie chcę nadmiernego konsumpcjonizmu. Wiem, że do szczęścia potrzebujemy naprawdę niewiele, chciałabym kiedyś przekonać się ile i przetestować roczny projekt Marty Sapały, który opisała w swojej książce Mniej. O książce jeszcze napiszę, jest warta oddzielnego postu. I choć nie jestem zwolenniczką ograniczania się do niezbędnych do życia rzeczy, to oczyszczenie swojej przestrzeni z nadmiaru pozwala mi dostrzegać priorytety życiowe, które wpływają na poziom mojego szczęścia.

 

 

Postanowiłam sukcesywnie oczyszczać swoją przestrzeń, choć i tak nie jestem typem zbieracza to jednak nadmiar towarzyszy mi w wielu dziedzinach. Nie tylko tych materialnych, ale także podczas gospodarowania moim czasem. Cierpię na jego brak w momencie, gdy poświęcam zbyt dużo uwagi czynnościom, nie wnoszącym wiele do mojego życia. Tak, mam na myśli scrollowanie tablicy Facebooka i Instagrama albo przeszukiwanie ofert sklepów internetowych.

 

Najcenniejszą rzeczą w życiu jest ono samo, czyli ten czas, który nam jeszcze pozostał.

 

Nie wiemy ile go mamy, zakładamy, że CAŁE ŻYCIE przed nami, ale docierają do nas informacje o młodych, zdrowych, zdolnych, którzy przedwcześnie odeszli z tego świata. Pewna jest chwila, która obecnie trwa. To co z nią zrobimy, zależy tylko od naszych wyborów. Będziemy martwić się o jutro, rozpamiętywać przeszłość, gromadzić zapasy, zajmować się rzeczami, które nie przybliżają nas do osiągnięcia celów i marzeń, czy poświęcimy ją na sprawy dla nas WAŻNE?

 

Oczyszczenie swojej przestrzeni z nadmiaru, pozwala oszczędzić czas, który możemy spożytkować na realizację naszych celów. Nadmiar to wszystko to, co jest nam niepotrzebne zarówno w kwestii materialnej jak i niematerialnej. Nadmiarem będą rzeczy, których nie lubimy, ale nie potrafimy ich wyrzucić bo wydaliśmy na nie pieniądze, lub dostaliśmy w prezencie. Poświęcamy swój czas na sprzątanie i organizowanie im przestrzeni. Nadmiarem mogą być też znajomości z ludźmi, którzy nie są nam życzliwi i zaniżają naszą wartość. Mogą to też być czynności, które wykonujemy z przyzwyczajenia, np. window shopping w drodze do domu. Lubię czasem przejść się po sklepach, ale jeśli nie mam konkretnego celu zakupowego i/lub środków finansowych, takie przechadzanie się może skończyć się frustracją i zmęczeniem. Lepiej spotkać się na kawie z koleżanką lub wyjść na spacer.

 

Co robię by oczyścić swoje życie z nadmiaru?

 

Nie kupuję na zapas

 

Strasznie nie lubiłam sytuacji gdy czegoś nagle w domu zabrakło – mąki, cukru, żelu pod prysznic, płynu do naczyń, dlatego kupowałam większe ilości na zapas. W dzisiejszych czasach naprawdę nie musimy tego robić, wystarczy wyskoczyć do najbliższego marketu i w ciągu kilku minut mamy brakujące rzeczy. Kupowanie na zapas kończyło się zapchanymi szafkami z jedzeniem – wszystkie rodzaje mąki, cukru, oleje, kasze, których terminy przydatności mijały zanim zdążyłam je skonsumować. Miałam też problem z utrzymaniem porządku w szafkach i odnalezieniem potrzebnych produktów. Teraz kupuję dopiero wtedy, gdy dana rzecz się kończy, dzięki czemu nie marnuję żywności, oszczędzam pieniądza, a w szafkach panuje ład i porządek.

 

Kupuję kosmetyki dopiero wtedy gdy zużyję poprzednie

 

Jestem ciekawa ile macie rodzajów podkładów, pudrów, cieni, balsamów, kremów…? W tej dziedzinie jestem raczej minimalistką. Nigdy nie kupowałam za dużo kosmetyków, wychodząc z założenia, podobnie jak z żywnością, że się przeterminują zanim zdążę je zużyć. Poza tym było mi szkoda rozpoczynać nowe opakowanie kremu, czy podkładu, skoro stare było opróżnione do połowy. Oczywiście dopuszczam sytuację, że coś się nie sprawdzi na mojej skórze i muszę poszukać czegoś nowego. Moja kosmetyczka jest naprawdę niewielka, choć i tak zawiera kilka rzeczy, których nie używam. Ostatnio testuję sporą ilość kosmetyków naturalnych, ponieważ próbuję znaleźć idealnie skomponowane pod moją cerę. Nie kupuję ich hurtowo, ale dopiero wtedy, gdy uznam, że poprzednik się nie sprawdził.

 

Naprawiam sprzęty i ubrania

 

Mój mąż od zawsze wolał naprawiać rzeczy, niż wymieniać je na nowe. Jest przykładem minimalisty w skrajnym wydaniu – jedna para spodni, butów, dwa swetry i dwa t-shirty. Nie kupuje niczego, co nie jest mu potrzebne. Ja potrzebuję trochę więcej, także różnego rodzaju sprzętów w kuchni – robot kuchenny, sokowirówka, opiekacz do pieczywa, bez których on mógłby się obejść. Na szczęście nie kwestionuje moich kuchennych decyzji zakupowych. Jednak gdy zepsuł nam się mikser zamiast kupić nowy – co ja natychmiast bym uczyniła – poszukał części zamiennych w Internecie i zamiast wydawać 200 zł, wydał 20 zł! Nie tylko wydał mniej pieniędzy, ale także był eko, nie wyrzucając bądź co bądź kawałka niebiodegradowalnego plastiku. Podobnie staram się postępować w przypadku ubrań i dodatków. Buty oddaję do szewca, ubrania do krawcowej. Zepsuty zamek można spokojnie wymienić, a z długiej spódnicy już nie raz zrobiłam krótką, która posłużyła mi jeszcze parę sezonów.

 

Wypisuję się z subskrypcji newsletterów

 

Nie mam oporów przed rezygnacją z newsletterów sklepów internetowych, nawet jeśli skorzystałam z bonu zniżkowego. Nie muszę otrzymywać niechcianych maili, które przyczyniają się do impulsywnych zakupów. Podobnie z newsletterami z blogów, jeśli nie wnoszą nic nowego do mojego życia, czuję się przytłoczona ilością maili otrzymywanych jednego dnia, wypisuję się. Zawsze mogę przyłączyć się ponownie. Staram się uwolnić od zewnętrznych bodźców, które skutecznie kreują moje potrzeby zakupowe i pochłaniają czas.

 

Uczę się asertywności

 

Kiedyś przeszłam nawet szkolenie z asertywności, to było dawno temu, natknęłam się na ogłoszenie w sieci i postanowiłam wziąć udział. Miałam z asertywnością ogromny problem, ciężko było mi komuś odmówić, szukałam zawsze pokrętnych wymówek, które i tak nigdy nie brzmiały wiarygodnie. Na przykład koleżanki wyciągały mnie na imprezę, a ja nie miałam ochoty na nią iść, więc szukałam powodów, które usprawiedliwiałyby moją absencję, zamiast zwyczajnie odmówić. Nikogo nie chciałam urazić, ale przez to stałam się niewolnicą czyichś oczekiwań i spędzałam czas nie tak jak chciałam. A przecież mogłam w tym czasie zrobić rzeczy, na których mi zależało. Dziś nie mam z tym większego problemu, mówię po prostu prawdę, nawet kosztem tego, że ktoś mnie nie zrozumie. Jestem wolna od czyichś oczekiwań. Oczywiście są sytuacje, że pojawia się przede mną ciekawe wyzwanie, które przyczyni się do mojego rozwoju osobistego, ale wzbudza strach, wtedy staram się je podjąć. Asertywność to nie tylko umiejętność mówienia NIE, ale także umiejętność mówienia TAK.

 

Oczyszczanie się z nadmiaru rzeczy, bodźców i doświadczeń jest sprawą bardzo indywidualną. Wszystko opiera się o nasze priorytety. Dla niektórych będą nimi podróże, inni zrezygnują z telewizji i Internetu, by ograniczyć dostęp do informacji ze świata, inni inwestują w samorozwój. Dla mnie to szukanie przede wszystkim umiaru. Nie wyrzucę telewizora, ale staram się ograniczyć czas spędzany przed nim. Lubię podróże, ale leniwe wałęsanie się po domu, jest dla mnie także relaksujące. Warto poznać swoje własne potrzeby i dopuścić do głosu swoje ja, co przy nadmiarze bywa bardzo trudne.

 

Jak radzicie sobie z nadmiarem rzeczy, obowiązków i bodźców? Czy stosujecie jakieś triki, by oczyścić swoje życie z nadmiaru, czy raczej nie przejmujecie się nim? Dajcie znać, jak zwykle jestem bardzo ciekawa Waszych doświadczeń.

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy

Close