fbpx

Plany

by Dorota Zalepa
13 komentarzy

Zastanawiacie się czasem, czy i ile ze swoich życiowych planów udało Wam się zrealizować? Chodzi mi o takie plany dalekosiężne. Jaką pracę podejmę po studiach? Czy założę rodzinę? Gdzie widzę siebie za 5-10-15 lat?

Kiedyś planowałam więcej, teraz głównie skupiam się na planach na najbliższe dni, tygodnie, ewentualnie miesiące. Ale nie lata. Pamiętam, że zaplanowałam sobie karierę sportową do 35 roku życia, ale życie widziało to inaczej. Skończyła się w wieku 28 lat. Wtedy na świat przyszedł mój syn.

Plany trzeba było zweryfikować. Było to niezmiernie trudne, bo jak zmienić coś, co w głowie było poukładane przez kilkanaście lat i systematycznie wcielane w życie, z niemiecką wręcz dokładnością?

Do 35 roku życia miałam być czynnym sportowcem, w międzyczasie nie zapomnieć o studiach, nauce języków i różnych kursach doszkalających. Tak na czarną godzinę, gdyby moje plany sportowe wzięły w łeb. No i wzięły! Ale pojawił się mały człowiek i bezpowrotnie zmienił mój świat.

Nie było już nawet mowy o jakichkolwiek planach, nie wtedy, za dużo codzienności do ogarnięcia, nie było czasu na przyszłość.

Przestałam planować na dobrych  parę lat.

Aż do niedawna, aż do dziś, kiedy to postanowiłam coś sobie zaplanować. Tak nieśmiało, z lekkim niedowierzaniem, na luzie, bez spinania się. Pomyślałam sobie, że jak je spiszę, tutaj na blogu, oficjalnie, to nie dadzą mi szybko o sobie zapomnieć. Będą mi brzęczeć w głowie, niczym natrętny budzik o świcie ogłaszający, że czas błogiego snu w ciepłej pościeli się skończył.

Planuję:

  1. Remont mieszkania. Tutaj małe wyjaśnienie, mieszkanie jest w niezłym stanie i w sumie nie wymaga dużego remontu. Kupione ok. 10 lat temu w stanie surowym, wykończone i prawie umeblowane. Z tymi meblami czekałam, bo nie chciałam kupować byle czego, wolałam uzbierać i kupić porządne meble z litego drewna. Minęło tyle czasu, że teraz już trzeba dokupić nie tylko meble, ale też wymienić panele, odmalować ściany, wymienić sofę. Widzę tyle pięknych wnętrz w sieci, że moje już mi się opatrzyło. Teraz urządziłabym je zupełnie inaczej. No ale nie wszystko na raz. Najpierw pokój dzienny, potem kuchnia. Pokój dla dziecka został zrobiony całkiem niedawno.
  2. Podszkolić język angielski. Bardziej przypomnieć go sobie, bo niegdyś znałam go całkiem nieźle po wielu przebytych kursach. Dlatego zaczęłam czytać anglojęzyczną literaturę i staram się nie czytać polskich napisów w kinie. W domu też puszczam sobie stare komedie romantyczne bez tłumaczenia.
  3. Dalej rozwijać blog. Zacząć wychodzić poza ramy Internetu i więcej uczestniczyć w spotkaniach blogerów. Wiąże się to z wyjazdami, które nie zawsze mi pasują, ale muszę znaleźć na nie czas.
  4. Zapisać się na kurs fotografii. Pomimo, że już oswoiłam się z moim Canonem 600D, to nadal chciałabym moją wiedzę sobie dobrze ugruntować. Podszkolić się, zakupić nowy obiektyw, który znalazł się na mojej ostatniej wishliście.
  5. Nauczyć się Photoshopa. W sumie to znam po łebkach Corela i Photoshopa, ale żadnego nie znam tak na 100 %. Można powiedzieć, że Corela znam lepiej niż Photoshopa, a jak wiadomo, ten drugi jest kluczowym programem graficznym. Książka już jest. Motywacja też. Potrzebny jest czas.

To na razie tyle. Te pięć punktów jest teraz dla mnie najważniejszych i mam nadzieję, że uda mi się je zrealizować. W każdym razie JEST PLAN!

A jak to jest z Waszymi planami? Na ile udaje się Wam wcielać je w życie?

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy