fbpx

Przewodnik po slow fashion

by Dorota Zalepa
34 komentarze

Slow fashion wbrew pozorom to nie minimalizm zakupowy, ani tym bardziej ograniczanie ilości posiadanych ubrań i dodatków do niezbędnego do życia minimum. Slow fashion to świadomość siebie, swoich potrzeb, stylu życia i mody, która ma służyć nam, a nie odwrotnie. To zorganizowanie własnej garderoby w sposób zapewniający komfort i satysfakcję z jej użytkowania.

 

 

 9 zasad slow fashion

 

1. Poznaj siebie i swoje potrzeby

 

To nie tak, że powinniśmy zacząć od gruntownych czystek w szafie. Nie sztuka pozbyć się rzeczy, których nie nosimy, sztuką jest wiedzieć co zostawić. Na początek musimy zdefiniować swój styl, poznać siebie, swoje potrzeby, zastanowić się jakie ubrania nosimy najczęściej. W mojej szafie są dwie eleganckie sukienki, które założyłam raz na przyjęcie weselne, a ponieważ są zbyt eleganckie do noszenia na co dzień, wiszą tak już od roku. Skoro tych okazji jest mało, może warto zrezygnować z bardzo eleganckich kreacji na rzecz takich, które możemy nosić także na co dzień?

 

Więcej o sposobach na zdefiniowanie swojego stylu przeczytasz w tym poście.

 

Przede wszystkim musimy zastanowić się, w jakich ubraniach czujemy się dobrze. Które fasony dodają nam pewności siebie i są wygodne. Ja na przykład źle czuję się w bardzo obcisłych sukienkach, krótkich bluzkach, butach na wyższym niż 6 cm obcasie. Jestem wysoka, więc jeśli założę bardzo wysokie szpilki, czuję okropny dyskomfort. Bardzo podobają mi się klasyczne, pięknie wyprofilowane szpilki, ale co z tego, skoro u mnie leżałyby w szafie. Na co dzień wybieram dżinsy, T-shirt i balerinki/trampki, a na wierzch skórzaną ramoneskę.

Bardzo pomocny w definiowaniu mojego stylu okazał się Pinterest, na którym stworzyłam sobie tablicę ze stylizacjami. Obrazkowe przedstawienie stylu, który nam się podoba, pomaga w późniejszych wyborach zakupowych, ale także podczas porządków w szafie.

 

2. Ogranicz ilość posiadanych ubrań do takich, które nosisz

 

Jak już wspominałam na początku, nie chodzi mi o odchudzenie szafy do niezbędnego minimum. Każda z nas wie, ile par spodni potrzebuje, ile spódnic, a ile sukienek. Nie twórzmy na siłę kapsułkowej szafy składającej się z 20 sztuk ubrań, chyba że rzeczywiście mamy na nią ochotę. Warto dopasować ilość posiadanych ubrań do naszych indywidualnych potrzeb. Jeśli najczęściej noszę dżinsy, wolę mieć więcej niż 2 pary, które bardzo szybko się zużyją. Obecnie mam 4 pary i dla mnie jest to wystarczająca ilość. Nie potrzebuję natomiast wielu spódnic, bo rzadziej je noszę. Wolę postawić na sukienki, które z kolei są idealnym rozwiązaniem, jeśli mamy problem z doborem ubrań pasujących do siebie.

Jeśli ograniczymy ilość ubrań, tylko do tych, które nosimy, to siłą rzeczy nasze szafy zostaną odchudzone, i nareszcie zobaczymy co tak naprawdę w nich się znajduje.

Świetnym sposobem na pozbycie się nie noszonych ubrań, jest przeprowadzenie wyprzedaży szafy. Dzięki temu, pieniądze, które uda nam się zebrać, możemy przeznaczyć na brakujące elementy naszej garderoby.

 

3. Dobrze zorganizuj swoją garderobę

 

Dwa razy do roku robię generalne porządki w szafie. To znaczy, że opróżniam z niej wszystko, przecieram każdy wieszak z kurzu i na nowo wszystko wieszam przy okazji segregując ubrania zgodnie z ich przeznaczeniem. Obok siebie wieszam koszule, sukienki, spódnice, żakiety; staram się też posegregować je kolorystycznie. W ten sposób nie mam problemu z szybkim znalezieniem odpowiedniej bluzki, czy spodni. Wszystkie wieszaki skierowane są w jedną stronę. Na jednym wieszaku wisi jedna rzecz. Buty natomiast przechowuję w pudełkach, zapobiegając ich zakurzeniu.

 

Cały proces organizacji szafy znajdziecie w tym poście.

 

styl-coco-chanel

 

4. Mniej i lepiej, czyli jakość ponad ilość

 

Zdecydowanie stawiam na jakość. Wolę zapłacić więcej, za rzecz, która posłuży mi dłużej, niż kupić kilka tańszych, ale kiepskiej jakości, które często już po pierwszym praniu tracą swój urok. Zawsze sprawdzam metki, by dowiedzieć się z jakiego materiału uszyta jest odzież. Staram się kupować ubrania z naturalnych tkanin, unikam sztucznego poliestru (dopuszczam niewielką domieszkę) i akrylu. Trudno w sieciówce o dobrą gatunkowo odzież, choć oczywiście nie jest to regułą. Chętnie zaglądam do polskich producentów odzieży. Lubię takie marki jak Tatuum, Solar, Simple, Maxima, Bialcon. Oczywiście nie zwalnia mnie to ze sprawdzania metek, ponieważ nawet marki z wyższej półki cenowej mają w swoje ofercie poliestrowe sukienki. Sprawdzajmy też z czego uszyta jest podszewka, nie tylko wierzchnia warstwa odzieży.

 

5. Uważaj na wyprzedaże

 

Cena odgrywa dla mnie ważną rolę, dlatego jeśli istnieje taka możliwość, kupuję coś taniej. Przeglądam różne oferty, zazwyczaj ceny w sklepach – zwłaszcza internetowych – bardzo się różnią. Wyprzedaże jednak mają to do siebie, że często kupujemy coś tylko dlatego, że jest w dobrej cenie, nie zastanawiamy się wcześniej, czy naprawdę będziemy to nosić. Dlatego wyprzedaże nie są dla mnie głównym czynnikiem zakupowym. Zawsze mam przy sobie listę rzeczy, które chciałabym kupić, to bardzo ułatwia sprawę. Wiadomo, że na początku każdego sezonu, ceny odzieży są najwyższe. W ciągu m-ca, dwóch następują obniżki, więc czasem warto poczekać. Jeśli upatrzyłam już sobie jakąś rzecz, ale jej cena jest dla mnie za wysoka, zaglądam do sklepu w okresie wyprzedaży, i jeśli jest jeszcze dostępna, kupuję. Udało mi się tak kupić wiele rzeczy (jak ten płaszcz poniżej), które noszę.

plaszcz-kamelowy

 

6. Slow fashion a nieetyczna moda

 

Nie możemy przymykać oczu na tragiczne warunki w jakich pracują pracownicy wielkich koncernów odzieżowych na Dalekim Wschodzie. Wydawałoby się, że niewiele możemy poradzić, ale dzięki naszym wyborom, możemy zaprotestować przeciwko nieetycznej modzie. Możemy wybierać lepszą gatunkowo i uszytą z dbałością odzież, która sprawi, że popyt na szybką i tanią modę z sieciówek zacznie się zmniejszać, i tym samym firmy będą zmuszone inwestować w wykwalifikowanych pracowników i ich rozwój, by zaspokajać potrzeby rynku.

 

7. Lumpeksy i komisy odzieżowe

 

Do lumpeksów zaczęłam zachodzić kilka m-cy temu. Wcześniej szybko się zniechęcałam, bo przeglądanie ściśniętych na wieszakach ubrań, w nadziei, że znajdę jedną perełkę, jest pracochłonne, czasochłonne i często kończy się wyjściem ze sklepu z niczym. Po kilku próbach, zaczęłam jednak dostrzegać w lumpeksach potencjał. Warto sprawdzać różne punkty w swojej miejscowości. Oprócz lumpeksów, istnieją także komisy odzieżowe i to w nich można znaleźć dobrej jakości markowe ubrania. W komisach odzieżowych sprzedamy także własne ubrania. Mają tę przewagę nad lumpeksami, że ubrania są bardziej wyselekcjonowane i zadbane. Ostatnio udało mi się kupić świetną sukienkę Marks&Spencer, w idealnym stanie, wykonaną z cupro (wiskoza przypominająca w dotyku jedwab).

slow-fashion

 

8. Dbaj o ubrania i dodatki

 

Slow fashion to także odpowiednia dbałość o ubrania. Jeśli decydujemy się na lepszej jakości odzież i dodatki, mamy większą pewność, że posłużą nam dłużej. Piorę ubrania zgodnie z informacją podaną na metce. Nie ryzykuję prania w pralce, jeśli wskazane jest pranie ręczne. Większość ubrań wstawiam na 40 stopni, chyba że producent zaleca niższą temperaturę. Delikatne tkaniny, takie jak jedwab, czy wełna wymagają prania ręcznego. Zawsze używam do nich dedykowanego płynu do prania. Prasuję ubrania, które tego wymagają, dzięki czemu przedłużam ich trwałość i ładny wygląd. Zdradzę Wam mój sposób na wyprasowane ubrania, bez użycia żelazka: po praniu roztrzepuję dokładnie ubrania i składam je na morko do większego pojemnika, wygładzając wierzch dłonią. Daję im godzinę i dopiero potem je rozwieszam.

 

9. Unikaj impulsywnych zakupów

 

Jeśli zależy nam na zgranej szafie, musimy unikać impulsywnych, nieprzemyślanych zakupów. Przede wszystkim, jeśli już wybieramy się do galerii handlowej, warto mieć przy sobie listę rzeczy, które są nam potrzebne. Inaczej znowu zapełnimy szafę niepasującymi do siebie pojedynczymi egzemplarzami. Unikajmy window shoppingu, także w sklepach internetowych; kupujmy tylko wtedy, gdy jesteśmy przekonani, że dana rzecz pasuje do naszego stylu i naszej szafy. Pamiętajcie o zasadzie Vivienne Westwood – Buy less, choose well and mix it all.

 

Inne sposoby na to jak kupować mniej znajdziecie tutaj.

 

Slow fashion to świadome podejście do mody, to budowanie spójnej i harmonijnej szafy, to także dbałość o etyczną stronę biznesu modowego. To jak wyglądamy ma też wpływ na to jak się czujemy. Dlaczego więc, nie wyglądać świetnie?

 

Ciekawi mnie Wasze podejście do slow fashion, zakupów i budowania własnego stylu. Na jakim etapie obecnie jesteście? A może raczej nie przywiązujecie dużej wagi do stroju, a slow fashion wydaje się Wam kolejną modą, która szybko przeminie? Dajcie koniecznie znać!

 

PS Jeszcze tylko tydzień trwa na blogu Międzyblogowy second-hand, każdy może wziąć w nim udział, wrzucając link do swojej wyprzedaży szafy.

Zapisz się na Kameralny Newsletter i zyskaj dostęp do dodatkowych materiałów i treści.

Zapraszam Cię także na mój Fan Page na Facebooku oraz Instagram, gdzie wrzucam różne anegdotki z życia i niepublikowane wcześniej zdjęcia  :)

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy