Student(ka) na emeryturze

by Dorota Zalepa
4 komentarze

Ja: Kochanie idę na studia!

M: Tak? Chyba na Uniwersytet III wieku!

Przyznam szczerze, że zatkało mnie na kilka dobrych chwil (minut?) i kompletnie nie wiedziałam co odpowiedzieć. Chyba rozmowa dalej nie miała sensu. Reakcja M sprowokowała mnie jednak do przyjrzenia się bliżej tej kwestii.

Czy studentka po 30-stce to już emerytka?

Mając 19 lat moim głównym kryterium odnośnie wyboru studiów była obecnie panująca moda, łatwość ukończenia, bliskość zamieszkania. Wtedy byłam wyczynowym sportowcem i uważałam, że warto skończyć studia, bo ze sportem może być różnie (i miałam rację). Absolutnie jednak nie wiązałam mojej przyszłości z inną dziedziną. Teraz widzę, że nie miałam tzw. planu awaryjnego.

Ale plany planami, a życie życiem ! Poukładało się tak, że po 13 latach intensywnych treningów, wylanego potu i często łez, ze sportem łączą mnie już tylko wspomnienia i Eurosport.

Wracając jednak do studiów. Teraz wybrałabym inaczej, świadomie, analizując przede wszystkim siebie, a nie otaczający mnie świat.  Zastanowiłabym się co chcę robić w przyszłości, jaki zawód wykonywać, tak by te 8 godzin nie były jedną wielką męczarnią. Bym nie musiała co 5 minut  zerkać na zegarek myśląc, że minęła już co najmniej godzina i zbliżam się wielkimi krokami do wolności.

Usłyszałam ostatnio takie zdanie w jednym programie publicystycznym, a zdanie to padło od naszego Premiera, że lepsza jakakolwiek praca, niż wymarzona praca na bezrobociu (nie jest to dokładny cytat). Otóż ja się z tym nie zgadzam ! Przeszłam już przez „jakiekolwiek” prace i najdłuższy okres jaki udało mi się wytrzymać, trwał 3 lata. Była to jednak wyjątkowa sytuacja, gdyż dzięki tej pracy poznałam mojego Męża!

Nie wszystkie decyzje życiowe są nieodwracalne i na zawsze. Warto próbować, warto zaczynać od nowa. Wykształcenie można zmienić, męża nie!

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy