fbpx

Jak stworzyć bazę ubrań, która zawsze będzie aktualna

by Dorota Zalepa
21 komentarzy
blog o modzie

Jeszcze kilka lat temu, zanim na dobre zainteresowałam się slow fashion, moja szafa przypominała jakieś pobojowisko. Były w niej rzeczy, których nie nosiłam, bo czekały aż schudnę. Po ciąży już nigdy nie wróciłam do dawnego rozmiaru, mimo że moja waga była niewiele wyższa niż przed ciążą. Zmieniła się nieco budowa, biodra stały się szersze, brzuch już nie był taki płaski i ubrania sprzed ciąży, szczególnie te dopasowane, były po prostu za małe. Dziś już ich nie mam, natomiast wtedy trzymałam je na inne czasy. W mojej szafie były także ubrania na specjalne okazje, które tych okazji się nie doczekały. Były także ubrania kiepskiej jakości, z poliestru lub akrylu. Mimo że zawsze starałam się kupować dobrej jakości ubrania, wtedy patrzyłam głównie na markę, a nie na metkę ze składem materiału. Miałam zaufanie do kilku marek i to głównie tam się zaopatrywałam. A przecież doskonale wiemy, że w każdym sklepie, nawet tym z ubraniami z wyższej półki cenowej, zdarzają się rzeczy wykonane z akrylu i poliestru.

 

Dziś jest zupełnie inaczej. Nie ma sytuacji, która jakoś szczególnie by mnie zaskoczyła i w popłochu leciałabym na zakupy. Musiałaby to być bardzo szczególna okazja, wymagająca specjalnego dress code’u, na przykład długiej, eleganckiej sukni, której nie mam. I nie zamierzam kupować, bo takie sytuacje w ogóle się nie zdarzają. Nie potrzebuję eksponatów w szafie, które tylko czekają na swoją kolej. Wolę ubrania praktyczne, które mogę nosić na co dzień.

Moja szafa nie jest idealna, ale jest w porządku. Nie dążę do ideału, bo przecież nasz styl ewoluuje, zmieniają się nasze aktywności, potrzeby i gust. Nie chcę za każdym razem gdy pojawi się nowy trend, uzupełniać garderoby o rzeczy, które aktualnie są na topie, ale kieruję się w stronę klasycznych fasonów. Sytuacje, w których mówię, że nie mam się w co ubrań i bezradnie rozkładam ręce przed pełnymi półkami praktycznie nie mają już miejsca. Oczywiście zdarzają się błędy zakupowe, ale już bardzo rzadko i przeważnie wychodzą po jakimś czasie. Wybieram rzeczy z dobrych materiałów, ale nie jestem w stanie przewidzieć jak zachowają się w trakcie noszenia. Model modelowi nie równy i w ramach jednej marki mam rzeczy, które się świetnie sprawdziły i takie, które okazały się porażką.

 

Jak zatem zbudować swoją garderobę, by cieszyła oko i byśmy nigdy nie miały problemów z doborem stroju, a jednocześnie nie kupowały dużej liczby ubrań? Podstawową kwestią jest tak zwana baza. To ubrania, które stanowią podstawę naszej garderoby. Mogą być uzupełnienie o sezonowe hity, dodatki lub tańsze rzeczy, średniej jakości, które nie przetrwają kilku sezonów. Na takie charakterystyczne dla danego trendu ubrania i dodatki nie warto wydawać fortuny, bo w przyszłym roku lub za dwa będą niemodne.

jak stworzyć bazę ubrań

 

Stwórz bazę skrojoną pod Twoje potrzeby, aktywności i wyczucie stylu

 

Nie ma uniwersalnej bazy. To że jakaś osoba poleca inwestować w białe koszule, trencze, cygaretki i szpilki, nie znaczy, że te ubrania mają stanowić podstawę naszej garderoby. Tworzymy bazę w oparciu o nasze preferencje, aktywności, poczucie stylu. To my w tych ubraniach będziemy chodzić. Inne rzeczy wybierze młoda mama, która stawia przede wszystkim na komfort, miękkie tkaniny, które można często prać, a inne osoba, którą obowiązuje dress code w pracy. Druga sprawa to nasze poczucie stylu. Nie każdy lubi białe koszule. Dla jednych ciekawe będą męskie oversizowe koszule, inni wybiorą wzory, a jeszcze inni w ogóle zrezygnują z koszul, bo źle się czują w kołnierzyku.

Wybierając się na zakupy zawsze zadaję sobie pytanie: Czy ja w tym będę chodziła? Czy to jest w moim stylu? Nie wybieram ubrań tylko dlatego, że poleca je inna blogerka. Ona w nich świetnie wygląda, ja już nie muszę. Bo jeśli źle czuję się w swoich ubraniach, nigdy nie będę w nich wyglądała dobrze.

 

Określ kolory, które są dla Ciebie korzystne i ogranicz ich ilość

 

To bardzo istotna sprawa, która dostarcza nam najwięcej wątpliwości. Czasami trudno samemu jednoznacznie stwierdzić, które kolory nam pasują. Ideałem byłoby poddać się analizie kolorystycznej u stylistki. Wiele osób poleca bloga getthelook, gdzie taką analizę możemy przeprowadzić internetowo. Przez długi czas wydawało mi się, że czarny to jest tak uniwersalny kolor, że będzie pasował każdemu i w mojej szafie znalazło się sporo czarnych rzeczy. Jednak total black w moim wykonaniu nie wygląda najlepiej i muszę go czymś przełamywać przy szyi, żeby wyglądać dobrze. Dziś częściej sięgam po granat, szarości i beże. Ale wprowadziłam też do mojej szafy zgaszony róż. Jeśli chcecie na własną rękę ustalić jakie kolory Wam pasują, zacznijcie od sprawdzenie w jakich barwach jest Wam lepiej. Czy są to ciepłe, czy chłodne odcienie? To bardzo ułatwia zadanie. Dopiero potem zaczęłam szukać dla siebie konkretnego typu urody. Czasami intuicyjnie wybieramy kolory, które są dla nas najlepsze.

Dużym przeskokiem w budowaniu mojej garderoby było ograniczenie kolorów w szafie. Skupiłam się na kolorach bazowych, a dopiero z czasem zaczęłam dokładać do nich kolory uzupełniające w taki sposób, by wszystkie pasowały do siebie nawzajem. To podstawa budowania harmonijnej garderoby.

 

Wybieraj dobrą jakość

 

Ubrania, które stanowią podstawę naszej garderoby powinny być jak najlepszej jakości. Nosimy je najczęściej, są naszą wizytówką i chcemy by przetrwały z nami lata. Wybieram raczej proste fasony, bez aplikacji i detali charakterystycznych dla danego trendu typu naszywki, napisy, hafty, rozszerzane rękawy, kokardy i wiązania. Takie klasyczne modele opierają się modom. Warto wydać na nie więcej. To może być porządny wełniany płaszcz, dobrej jakości dżinsy, bazowe t-shirty, proste wełniane swetry, koszule, marynarki, kurtka skórzana. Jeśli śledzimy trendy i chcemy by w naszej szafie pojawiały się elementy charakterystyczne dla danego sezonu, to możemy zdecydować się na tańsze rzeczy z popularnych sieciówek. Miejmy wtedy świadomość, że prawdopodobnie nie zostaną z nami na długo. Pamiętajmy też, że dodatki są po to, by móc dodać naszym prostym stylówkom nieco pikanterii. Torba w mocnym kolorze, kolorowa chusta, kolczyki, a nawet makijaż potrafią zdziałać cuda.

 

Uzupełniaj garderobę powoli

 

Jeśli już mamy obraz tego jak ma wyglądać nasza baza i brakuje nam kilku elementów, nie warto spieszyć się z zakupami. Spiszmy sobie listę rzeczy, których potrzebujemy i kupujmy je stopniowo, w miarę naszych możliwości finansowych i tego co aktualnie pojawia się w sklepach. Pamiętajmy, żeby nie iść na kompromisy. Jeśli szukamy szarego sweterka w serek, który będzie dobrze komponował się sam, jak i pod marynarkę, nie kupujemy golfu, okrągłego dekoltu lub swetra w innym kolorze, bo akurat jest w dobrej cenie. Poczekajmy, znajdziemy taki, który jest nam potrzebny. Cierpliwość w tym przypadku bardzo się opłaca. Wielokrotnie w przeszłości doświadczyłam sytuacji, gdy kupiłam coś, co nie do końca spełniało moje wymagania, a za kilka tygodni natknęłam się na mój ideał. Niech impulsem do zakupów nie będą też wyprzedaże. W ogóle nie robię zakupów w okresie wyprzedaży. Nie przeglądam zakładek SALE, jeśli nie mam konkretnych planów zakupowych. Wykorzystuję wyprzedaże wtedy, gdy mam już upatrzoną rzecz, a pierwotna cena jest dla mnie zbyt wysoka. Wtedy cierpliwe czekam na obniżkę, licząc się z tym, że po jakimś czasie mój rozmiar może zniknąć ze stanu.

 

Określ swój uniform

 

Uniform to nic innego jak nasz najbardziej ulubiony zestaw ubrań. Bardziej chodzi tutaj o formę, niż o konkretne rzeczy. Emmanuelle Alt (redaktor naczelna francuskiego Vogue’a) jest świetnym przykładem osoby, która ma określony uniform. Są to wąskie spodnie rurki, często cygaretki i luźna męska koszula lub t-shirt plus dłuższa, taliowana marynarka. W moim przypadku będą to wąskie rurki i oversizowe góry – t-shirty, luźne swetry. W takiej sylwetce czuję się najlepiej. Warto skupić się też na detalach typu dekolt (w serek lub okrągły), nogawki spodni (proste, rurki, zwężane ku dołowi, do kostki), koszule (taliowane, luźne), sukienki (o linii A, princeski, tuby) itd.

jak stworzyć bazę ubrań

jak stworzyć bazę ubrań

jak stworzyć bazę ubrań

jak stworzyć bazę ubrań

jak stworzyć bazę ubrań

jak stworzyć bazę ubrań

jak stworzyć bazę ubrań

Sweter Arket – podobny GAP

Jeansy Levi’s

Botki Zara – podobne KIOMI i Brenda Zaro

Płaszcz Maxima – podobny Marc O’Polo

Torebka – Modalu England

 

Idąc na zakupy warto mieć ze sobą listę rzeczy, których potrzebujemy, a także ściągę naszych preferencji dotyczących kolorów, fasonów, materiałów. Przynajmniej na początku. Potem już intuicyjnie kierujemy swoje kroki do wieszaków z ubraniami w naszych kolorach i krojach. Pamiętajmy też, że możemy robić odstępstwa od reguły i sprawdzać nowości. Nie musimy być przykute do tego co ustaliłyśmy, bo może okazać się, że omijamy jakiś rodzaj ubrania, w którym wyglądałybyśmy zjawiskowo. Ja robię czasami takie wyjątki i przymierzam rzeczy, na które wcześniej nie zwracałam uwagi. Starajmy się jednak nie podejmować decyzji o zakupie od razu. Zróbmy sobie zdjęcie w przymierzalni i sprawdźmy, czy w naszej szafie znajdą się ubrania i dodatki, które będą do niej pasowały.

 

Jestem ciekawa na jakim etapie budowania własnej szafy jesteście. Czy macie w niej bazę ubrań, do której chętnie wracacie? Czy są na Waszej liście zakupowej rzeczy, które chcecie uzupełnić? I na co zwracacie szczególną uwagę tworząc bazę ubraniową?

 

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy

Close