Wybaczcie mi te angielskie wstawki, ale ostatnio znowu ruszyłam z angielskim, zupełnie prywatnie w domu, i tak mi same do głowy przychodzą. Co zrobić? Jak będziecie krzyczeć, przestanę ;)
Kochani, dzisiejszy post będzie taką pogawędką, do której mam nadzieję się włączycie. Raz na jakiś czas mam potrzebę napisania paru słów tak zupełnie prywatnie, jak do znajomych. Wiem, że to Kameralny Newsletter jest naszą prywatną formą kontaktu, ale na blogu, to na blogu, każdy może przeczytać i się włączyć do dyskusji. Jeśli chodzi o newsletter to nie mogę zmobilizować się do regularnej wysyłki, a i trochę system mailingowy zawodzi wrzucając Wam moje wiadomości do spamu. Podobno dodanie mojego adresu do kontaktów pomaga. W każdym razie jutro rusza kolejny! :)
Nie wiem czy jeszcze pamiętacie, ale na początku stycznia podjęłam się osobistego wyzwania zdrowotnego, bo czułam, że od ciągłego przesiadywania przed komputerem zaczynam zwyczajnie podupadać na zdrowiu. Motywacją do zmiany, była książka Beaty Pawlikowskiej „W dżungli zdrowia” (wystawiona do wymiany). Wzięłam się za siebie i już widzę efekty. Jeszcze nie są spektakularne, ale zauważalne, a przecież minął dopiero miesiąc! W ogóle zaczęłam jeść więcej produktów pełnoziarnistych, owoców i warzyw. Kupiłam nawet ciecierzycę i mam zamiar zrobić pierwszy w życiu hummus. Nie mam pojęcia jak smakuje. Dobre to jest???
Ostatnio sporo wyzwań pojawia się na przeróżnych blogach. Może następuje już lekki przesyt, więc ja logicznie dołożyłam kolejne. Ale cel jest szlachetny, bo chodzi o wymienianie się przeczytanymi już książkami. Można je oczywiście zakupić, ale w pierwszej kolejności jest wymiana. Tak naprawdę w ciągu pierwszych 5 minut od opublikowania postu, wszystkie moje książki byłyby już sprzedane. Jeśli nie uda mi się wszystkich wymienić, na interesujące mnie pozycje, to je sprzedam i kupię nowe. Niemniej już pierwsze wymiany nastąpiły i jestem bardzo zadowolona z ich efektów. W notce możecie zobaczyć co do tej pory udało mi się upolować. Jeśli macie na zbyciu jakieś książki, to włączajcie się do akcji. Parę linków już się pojawiło, warto sprawdzić co jest do zgarnięcia!
Dostaję od Was ostatnio ogromne ilości maili, i to takich bardzo, bardzo pozytywnych. Jejku, jest mi niezmiernie miło i dziękuję za każde dobre słowo! Nie myślcie sobie, że ja to wiecznie jestem taka zmotywowana i sypię pomysłami jak z rękawa. Mnie też dopada brak weny i jakaś chandra. Wyróżnienie Kameralnej w Rankingu Kominka, było dla mnie takim wielkim „kopem” do dalszej pracy. Przyznaję, że zupełnie się tego nie spodziewałam, nie żebym po cichu nie liczyła, ale mimo wszystko było to dla mnie miłe zaskoczenie. Przyszło akurat w momencie, w którym zastanawiałam się nad przyszłością bloga. Końcówka starego i początek nowego roku zawsze skłaniają mnie do refleksji.
Co jeszcze? Powstała kategoria Between Us, która jest miejscem wspólnych projektów, wywiadów, gościnnych postów. Jak zwykle dopisaliście i przysłaliście mi sporo propozycji. Mogłabym wziąć urlop od bloga i zostawić go Wam, wiedząc, że powstaną na nim fajne i przydatne treści. Jeśli chodzi o posty gościnne to stawiam przede wszystkim na artykuły, zawierające przydatną i specjalistyczną wiedzę, która może się przydać Czytelnikom. To nie znaczy, że będą to posty prawników, lekarzy i ekonomistów! Tematyka ma być przede wszystkim interesująca i wpisująca się w charakter bloga. Najbliższe tygodnie są już zajęte, ale cały czas czekam na Wasze propozycje. Zapowiada się naprawdę inspirująco.
Sama ostatnio wystąpiłam gościnnie na kilku blogach. Zauważyłam pewną prawidłowość. Gdy piszę dla kogoś, pisze mi się lekko i łapię taki flow, że aż trudno w to uwierzyć. Gdy piszę dla siebie, to znacznie trudniej mi to przychodzi. Ciągle coś poprawiam, zmieniam, dopisuję. Może to kwestia tematów, nie wiem, a może u siebie spinam się bardziej.
Ostatnio otrzymałam zlecenie postu gościnnego od blogimpel.pl na wybrany przeze mnie temat, a że organizacja czasu pracy jest tematem, który bardzo mnie interesuje, postanowiłam napisać o moich sposobach na zapanowanie nad czasem. Metodą prób i błędów doszłam do momentu, w którym mogę powiedzieć, że jestem całkiem dobrze zorganizowaną osobą.
Zajrzycie koniecznie do postu i dajcie znać, czy stosujecie któreś z wymienionych przeze mnie punktów. U mnie ogromny przełom nastąpił, gdy zaczęłam wdrażać w życie punkt 1, 6, 7 i 10. Z pewnością nie na każdego zadziałają te same metody, bo inaczej organizują się singielki, a inaczej mamy z małymi dziećmi, ale pewne punkty są uniwersalne. A może macie swoje skuteczne sposoby na zapanowanie nad czasem?
>>> Kliknij, aby przeczytać mój artykuł – Jak zapanować nad czasem? <<<
Mnie też nie było łatwo się zorganizować. Rodzina, dom, firma, blog i mój perfekcjonizm. Wyobrażacie sobie, jak wyglądało moje życie? No zarobiona byłam. Na szczęście opanowałam sytuację i znajduję teraz więcej czasu na małe przyjemności. A tak w ogóle to czekam niecierpliwie na wiosnę, bo kiepsko biega się w taką pogodę. Łatwiej dbać o codzienną dawkę ruchu, gdy na dworze jest ciepło.
No to ja już się wygadałam, teraz czas na Was. :)
Obserwuj bloga na Bloglovin i Facebooku, by być na bieżąco z wszelkimi blogowymi nowościami.
Dołącz do mnie na Instagramie, to tutaj dzielę się moją codziennością. :)
67 komentarzy
Wyzwanie zdrowotne to i ja powinnam sobie wprowadzić, bo też ciągle ślęczę przed komputerem, mało przebywam na świeżym powietrzu i czuję się fatalnie… wzrok mi się pogorszył, chodzę z wieczną migreną, stanem podgorączkowym i niewyspaniem :(
Oj to koniecznie musisz o siebie zadbać! Warto też raz na jakiś czas zrobić sobie kompleksowe badania. Niestety często tak jest, że zaczynamy dopiero dbać o siebie, kiedy zdrowie szwankuje. Odkąd wprowadziłam sobie to wyzwanie zdrowotne, zauważyłam, że zaczynam mieć więcej energii i ogólnie lepiej się czuję. Także Weronika działaj!
Badań mam już trochę zrobione i nic dobrego z nich nie wynika, więc tym bardziej muszę się wziąć. Tylko jak się siedzi w domu, to ciężko się zmobilizować – wbrew pozorom.
Wiem doskonale jak ciężko. Najgorsze jest wyjście z domu, bo jak już wyjdziesz to reszta przychodzi łatwo. Ja po prostu zmuszam się, wstaję, ubieram i wychodzę. Na dworze od razu zaczynam czuć się lepiej, a gdy wracam do domu, mam znacznie więcej siły, niż przed wyjściem. Dotlenienie organizmu, rozruszanie zastałych mięśni robi swoje.
bardzo przyjemnie czyta sie Twoje posty. sa takie delikatne i
eleganckie, rzeklabym. Poza tym jestem z calego serca campingowcem,
czyli Twoje biwakowe wpisy pochlaniaja mnie calkowicie. Psychologicznie
rowninez trafiasz do mnie we wlasciwy punkt ;) Jesli chocdzi o Twoje
pytanie na temat hummusu – podobno nie powinno sie tego robic,polecac wlasnych blogow, jednak w tej sytuacji
polecam Ci zajrzenie do mnie na bloga. Moja lepsza polowka to libanczyk!
Gotowac po arabsku (przepraszam, libansku) ucze sie od szwagierek i z
roznych ksiazek, zawsze pod okiem znawcy!!!! Duzo by opowiadac.
Cenie sobie to wszystko bardzo! Przedstawialam tam trzy propozycje przygotowania tej pysznej pasty i
dostaje odzew zadowolenia.Juz jestem ciekawa jak Ci bedzie smakowalo. Pozdrawiam, Ewa Duszkiewicz
Też lubię campingi, jest coś uroczego w mieszkaniu w takim domku na kółkach, warunkiem jest oczywiście fajne otoczenie – las, jezioro, nawet mam w planach wybranie się na taki camping zagranicą.
Dzięki za podrzucenie przepisów, chętnie skorzystam :) No i dziękuję Ewo za miłe słowa!
mam wspaninale mimejca camingowe, chetnie podpowiem ;)))
Widzę, że nie tylko ja się przymierzam do humusu. Wszyscy tak zachwalają, a ja się boję, że mi nie podpasuje. Jakoś zawsze mi się ciężko przekonać do wynalazków. :)
niech Ci nie bedzie ciezko! hummus jest super!
Przeczytałam Twojego posta o organizacji czasu. Kiedyś byłam bardziej zorganizowana, nawet na bloga wstawiłam przykładowy plan dnia. Dziś, gdy pojawił się drugi szkrab jest już ciężej, zwłaszcza gdy starsza córka grasuje :) Ze względu na małą często nie puszczam jej do przedszkola, żeby jakiejś choroby nie przyniosła. Do angielskiego coś ostatnio zasiąść nie mogę, czasami mam takie dni, że przez parę godzin siedzę i się uczę. Polecam metodę Grzesiaka, która polega na słuchaniu przez minimum 3 godziny pod rząd języka którego chcemy się nauczyć. Nie musisz znać znaczenia słów bo umysł sam je rozkoduje. To tak jak małe dzieci uczą się mówić. U mnie się sprawdza. Akcja z wymianą książek to świetna inicjatywa, ode mnie pierwsze egzemplarze zostały już wysłane. Fajnie, że kominek Cię zauważył. Sama chciałabym przenieść bloga na Wordpress ale nie wiem jak się za to zabrać, może zlecę to komuś z zewnątrz. A jak Twój mąż, syn patrzy na Twoje blogowanie? Wspierają Cię ?
Mąż mnie bardzo wspiera i gdyby nie jego pomoc, nie dałabym sobie rady. Synek natomiast nie traktuje tego mojego zajęcia poważnie. Wydaje mu się, że to jakieś tam przesiadywanie w Internecie. Dla niego praca wiąże się z wyjściem do biura, więc nie rozumie, gdy mówię, że teraz muszę trochę popracować i włączam laptopa. Odkąd wprowadziłam granice pracy przed komputerem i częściej piszę w notesie, mam więcej czasu dla rodziny. Rozumiem, że Tobie może być ciężej się zorganizować, bo przy małych dzieciach trzeba być cały czas czujnym i trudno znaleźć czas na inne zajęcia.
Czasem dobrze jest się tak wygadać :) U mnie jednym słowem ZMIANY. Z jednej strony mnie bezpośrednio nie dotyczą, z drugiej wszystko się zmieni i w końcu będzie okazja by realizować wymarzone biznesy :)
Brzmi tajemniczo, coś więcej możesz zdradzić? Jaki jest Twój wymarzony biznes? Chyba, że wolisz na razie nie zdradzać, to nie naciskam :)