fbpx

Jak wystartować z biznesem i przeżyć tę zmianę? Kilka rad na początek!

by Dorota Zalepa
45 komentarzy

Na etacie pracowałam 4 lata, nie był to najlepszy okres w moim życiu. Męczyłam się, dusiłam, potrzebowałam zmiany. Tak narodził się mój pierwszy biznes (szerzej o nim pisałam tutaj), potem kolejny, a w międzyczasie też blog. Dla mnie praca na własny rachunek ma prawie same zalety i tyle plusów, że nie myślę nawet o powrocie na etat.

 

Wielu z Was ma jednak uzasadnione obawy przed wykonaniem pierwszego kroku, dlatego poprosiłam o wypowiedź Kasię Pszonicką, najbardziej przedsiębiorczą osobę w całej polskiej (pewnie i zagranicznej też) blogosferze. Kasia prowadzi blog o przedsiębiorczym stylu życia – TheOwner&Co., na którym znajdziecie sporą dawkę porad i inspiracji do bycia przedsiębiorczym…człowiekiem (nie tylko właścicielem firmy). Jeśli myślicie o założeniu własnej firmy, to cykl DIY Business jest obowiązkową lekturą.

 

Blog-o-przedsiębiorczym-stylu-życia750

 

 

Oddaję głos Kasi.

 

Własna firma marzy się większości z nas, ale zasmakowało jej relatywnie niewielu. Czy ty także chcesz otworzyć swój biznes, jednak zżerają Cię strach i wątpliwości? Spokojnie, wszystko przejdzie z czasem. Musisz tylko zrobić pierwszy krok, a już niebawem może staniesz się swoim własnym bohaterem.

 

Gdyby poproszono Cię o przypomnienie sobie najważniejszych zmian w twoim życiu, co by to było? Zakończenie edukacji? Pierwsza praca? Narodziny dziecka? Na pewno mógłbyś wymienić co najmniej kilka przełomowych momentów. Czytasz ten post i jesteś świadomy, że z większością zmian doskonale sobie poradziłeś. Gratulacje! Człowiek to zdolna bestia, której umiejętności przystosowania się często pozostają niedoceniane – najczęściej przez niego samego. Prowadzi to do sytuacji, w której niezmuszony przez okoliczności, nie wychodzisz poza strefę własnego komfortu. Pół biedy, jeśli strach przed zmianą objawia się w sferze nieszczególnie istotnej dla codziennej egzystencji. Jeśli jednak w grę wchodzą pieniądze, samorealizacja bądź bezpieczeństwo – konsekwencje bezczynności i poddania się losowi („niech się dzieje co chce”) mogą być dramatyczne.

 

Jedyną sferą, mającą związek ze wszystkimi trzema wcześniej wymienionymi wrażliwymi punktami naszego życia, jest działalność biznesowa. Potrafi dać – bądź zabrać – pieniądze i wynieść na szczyty samorealizacji – albo brutalnie sprowadzić na ziemię. Ryzyko diametralnej zmiany swojego życia na rzecz spróbowania czegoś, co zawsze chcieliśmy robić i uczynienia z tego swojej pracy jest niewątpliwie warte przekroczenia własnych granic. Tym bardziej, że może zapewnić bezpieczeństwo do końca życia za cenę przejściowych (czasem krótszych, czasem dłuższych) zawirowań. Jak się za to zabrać? Jak bezpiecznie przejść drogę zmiany od zera do bycia swoim własnym szefem (i bohaterem)?

 

O (zero) wątpliwości

 

Najlepiej byłoby, gdyby właśnie tyle towarzyszyło Ci już na samym początku. Pamiętaj jednak, by swoich wątpliwości nie ignorować, a racjonalnie je rozwiązywać. Nie wiesz, czy dasz sobie radę z formalnościami? Poproś kogoś o pomoc. Obawiasz się strat? Skalkuluj przedsięwzięcie tak, by je zminimalizować. Zrezygnuj z niepotrzebnych inwestycji, polub się z oszczędzaniem.

 

Bądź sobą!

 

Nie startuj z biznesem, który nie jest Ci bliski. Świetnie, że masz pomysł, który wydaje Ci się zaspokajać zaniedbywane dotąd na rynku potrzeby. Świetnie, że jesteś przekonany o jego opłacalności. Pamiętaj jednak, że czasem od z pozoru pewnego zysku ważniejsza jest pasja. Jeśli będą to Twoje pierwsze doświadczenia z działalnością na własny rachunek, ryzyko niepowodzenia znacznie zmaleje, jeśli będziesz robić coś, na czym się znasz i czemu możesz poświęcić się w całości.

 

Oddaj z siebie tak dużo jak możesz!

 

Naprawdę warto. Oczywiście nie znaczy to, że już na samym starcie powinieneś rzucić pracę – wręcz przeciwnie. Po prostu sprawdź, ile masz wolnego czasu i gdy już zdecydujesz się na realizację przedsięwzięcia, poświęć mu go w całości. Nie rozmieniaj się na drobne.

 

Hajs musi się zgadzać, ale nie jest najważniejszy

 

Najlepszym rozwiązaniem jest dokonywanie zmian w otaczającym nas świecie, usprawnianie go, ułatwianie życia innym. Jeśli Twoim jedynym celem będzie zarobienie pieniędzy – co zrobisz, kiedy ich nie będzie? Co zmotywuje Cię do przetrwania trudniejszych czasów? Porzucisz swój biznes? Wiadomo, że działalność musi się opłacać, ale na wszelki wypadek niech Twoim nadrzędnym celem będzie coś więcej niż tylko chęć zysku.

 

Ambicje trzeba czasem schować do kieszeni

 

Na początku, w zachwycie nad własnym pomysłem, może kusić cię chęć budowy drugiego Facebooka albo Amazona – nie tędy droga. Marzenia to miła sprawa, ale pamiętaj, by mierzyć siły na zamiary. Dużo łatwiej odnieść sukces, chcąc być latającą mrówką niż latającym słoniem. Zminimalizuj ryzyko porażki wyznaczając sobie mądre cele, które osiągniesz małymi krokami.

 

Teraz

 

To kluczowe słowo dla działania. Nawyk odkładania spraw na jutro hamuje zmiany, a przecież chcesz czegoś dokładnie odwrotnego, prawda? Wiedz, że nie musisz od razu napisać całego biznesplanu, czy brać kredytu na start. Po prostu zacznij przygotowania, zrób cokolwiek, byle teraz. Gdy przyzwyczaisz się do stawiania małych kroczków w czasie teraźniejszym – zamiast codziennie odkładać te większe na jutro – zanim się obejrzysz, odnotujesz na koncie pierwsze sukcesy!

 

Entuzjazm

 

Jeśli uda Ci się tak zaplanować działania, by Twój entuzjazm nie dość, że nie opadał, to jeszcze był podsycany przez różne wydarzenia (np. małe sukcesy) – spokojnie możesz uważać, że jesteś o krok bliżej od zwycięstwa!

 

Rozwój

 

Kiedy już wystartujesz, nigdy nie spoczywaj na laurach. Żyj zmianą, ciesz się nią, eksperymentuj. Udoskonalaj siebie, swój pomysł, swój biznes. Twoje przedsięwzięcie powinno rozwijać się przez cały czas jego trwania – tak samo jak Ty chcesz rozwijać się przez całe życie. Pamiętaj o tym, a wszystko pójdzie zgodnie z planem – zostaniesz swoim własnym bohaterem.

 

Oczywiście to tylko garść dobrych i na dodatek mało oryginalnych rad. Podobne słowa usłyszysz od każdego, kto odniósł sukces w biznesie. Prawda jest taka, że zanim zostaniesz swoim własnym szefem, czeka Cię droga składająca się z konkretnych kroków, np. zdefiniowania produktu, liczenia kosztów przedsięwzięcia, oceny rynku, testów i wielu innych rzeczy, które opisane i uporządkowane znajdziesz na moim blogu w serii postów Własna firma – krok po kroku.

 

Codziennie spotykam przedsiębiorcze osoby chcące wystartować z własnym biznesem i jedyne co robię, to ich do tego zachęcam. Gdy porównuję moje życie z czasów, gdy pracowałam w dużej korporacji i obecne, gdy zajmuję się małym biznesem, działam na rzecz kolejnych przedsięwzięć – wiem, że warto było spróbować obu form działania. Nie mam jednak wątpliwości przy jakim stylu życia chcę pozostać. Tobie również życzę takiej pewności, a przede wszystkim odwagi, by sprawdzić, które życie Ci odpowiada.

 

 ***

Post powstał w ramach projektu Between Us, który jest miejscem wspólnych przedsięwzięć, gościnnych postów, wywiadów i wszelkiego rodzaju akcji blogerskich. Jeśli macie jakieś sugestie odnośnie tematyki, bądź sami chcielibyście napisać post na łamach Kameralnej, piszcie na adres kontakt@kameralna.com.pl.

Bardzo dziękuję Kasi za to, że podzieliła się z nami swoją wiedzą i doświadczeniem. Ciekawi mnie, czy ktoś z Was myśli o założeniu własnego biznesu. Jakie są Wasze największe obawy? Mam też pytanie do właścicielek/właścicieli firm, jakie rady dalibyście osobom planującym założyć własną działalność? Dajcie koniecznie znać!

 

 

Zapisz się do Kameralnego Newslettera i zyskaj dostęp do unikatowych treści i poradników. :)

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy

Close