Czy można kupić dobrej jakości ubrania w niskich cenach? Raczej nie, za jakość niestety musimy zapłacić więcej, bo tkaniny, z których szyte są ubrania są po prostu drogie. Gdy w zeszłym roku zaczęłam moje pierwsze próby robótek ręcznych, postanowiłam, że zrobię szalik z grubej wełny. Jeden motek wełny kosztował 30 zł, a potrzebowałam aż pięciu sztuk. Szalik miał być długi i szeroki. Dodajmy do tego koszty firmy, zatrudnienia, dystrybucji, marżę i wyjdzie niezła sumka. Nie dziwię się, że ceny wełnianych szalików oscylują w granicach 300 zł, a swetrów nawet powyżej 500 zł!
A jednak w tym roku udało mi się kupić dwa grube wełniane swetry w cenie 129 zł za sztukę. Staram się kupować ubrania jak najlepszej jakości, w cenach na które mogę sobie pozwolić. Nie wszystko co mnie zachwyci w sklepie, ląduje w mojej szafie. Nie pozwalają mi na to mojej finanse, ale też podejście zgodne z ideą slow fashion. Moje zakupy od jakiegoś czasu są bardzo przemyślane. Zdecydowanie lepiej się czuję, gdy w mojej szafie jest mniej rzeczy. Dwa grube swetry na jesień w zupełności wystarczą.
*
Na Facebooku zadałam Wam pytanie– Jakie są największe przeszkody w budowaniu wymarzonej szafy? Przygotowuję pewien projekt, który za jakiś czas pojawi się na blogu. Zdecydowana większość odpowiedzi oscylowała wokół wysokich cen dobrej jakości odzieży. Zgadzam się z Wami, dla mnie to też największa przeszkoda w budowaniu wymarzonej szafy, ale wyrobiłam sobie pewne zakupowe zasady, dzięki którym udaje mi się dostać naprawdę porządne rzeczy w rozsądnych cenach.
Mniej a lepiej
Przede wszystkim jestem wierna zasadzie, by kupować mniej i lepszej jakości, niż kilka rzeczy, które szybko się zniszczą. Dlatego każde zakupy robię z listą w ręku, by nie ulegać impulsom spowodowanym przez wyprzedaże czy promocje. Z promocji trzeba korzystać z głową. Moja szafa nareszcie zaczęła mi się podobać. I wcale nie wydaję grubych pieniędzy na ubrania, ale to co do niej dokładam jest znacznie lepszej jakości, niż jeszcze dwa lata temu. Nadal mam trencz z poliestru, bo nie udało mi się jeszcze zastąpić go bawełnianym, ale podchodzę do tematu bardzo spokojnie. Nic na siłę. Idealny trencz musi spełnić kilka warunków – dobry materiał wierzchni i podszewka, piaskowy kolor, fason, który będzie dobrze leżał przy moim wzroście – 179 cm, no i cena! Zdaję sobie sprawę, że taki element odzieży musi kosztować, ale czekam cierpliwie, aż uda mi się znaleźć odpowiedni model, na który będę mogła sobie pozwolić.
Ustalam budżet
Warto ustalić budżet, który możemy przeznaczyć na zakupy i się go trzymać. W tym sezonie potrzebowałam typowo jesiennych sztybletów i postanowiłam, że nie chcę przeznaczyć na nie więcej niż 300zł. Nawet nie wiecie jak ciężko było znaleźć sztyblety w tej cenie. W wielu sklepach ceny zaczynają się od 500 zł! Nie chciałam zamawiać butów przez internet, ponieważ ciężko mi dopasować rozmiar. Musiałam się trochę nagimnastykować, ale w końcu udało mi się znaleźć sztyblety, za które zapłaciłam 265 zł. Skorzystałam przy tym z kuponu zniżkowego z gazety. Jeśli będziemy trzymać się swoich założeń finansowych, nie kupimy rzeczy, na które nas nie stać.
Wyprzedaże
Lubię wyprzedaże i często z nich korzystam. Jednak trzeba uważać, ponieważ wyprzedaże, jak mało co, sprzyjają impulsywnym zakupom. Działają na naszą psychikę i często im ulegamy, nawet jeśli nie planowaliśmy żadnych zakupów. Dlatego wyprzedaże nigdy nie są dla mnie wyznacznikiem zakupów. Jest nim przygotowana przeze mnie lista i budżet. Korzystam z nich, by to co jest na mojej liście kupić taniej. Często mam już upatrzoną rzecz i czekam z zakupem na pierwsze wyprzedaże, które następują dosyć szybko. Już pojawiły się pierwsze wyprzedaże jesienne – niebawem przygotuję dla Was poradnik zakupowy – a przecież jesień dopiero się rozkręca. Na wyprzedażach udało mi się kupić wiele rzeczy, których potrzebowałam.
Końcówka sezonu
Kończący się sezon jest dobrym czasem na zakupy w bardzo atrakcyjnych cenach. Stosuję tę zasadę szczególnie do elementów mojej szafy, które są bardzo drogie w pierwszej cenie. Na przykład wełniany płaszcz, skórzana kurtka, kurtka puchowa. Jeśli wiem, że w przyszłym roku będę potrzebowała nowej puchówki, poluję na nią na koniec zimy. Ceny są wtedy obniżone nawet o 70-80%. Wiem, że niewiele już ją ponoszę w obecnym sezonie, ale moja kieszeń nie odczuje tak boleśnie tego zakupu. Wybieram klasyczne fasony, które nie wychodzą z mody. Końcówka sezonu to też dobry czas na znalezienie elementów garderoby, które nosimy zarówno wiosną/latem, jak i jesienią/zimą. Na przykład koszule, jeansy, kardigany, dodatki.
Kluby zakupowe/zniżki po zapisaniu się na newsletter
Przede wszystkim trzeba się zastanowić, czy rabat, który otrzymamy jest odpowiednią ceną za podanie naszych danych osobowych. Firmy wykorzystują je w celach marketingowych, a wysyłane wiadomości i sms-y ze zniżkami mają skłonić nas do nieplanowanych zakupów. Jeśli często ulegamy takim chwytom marketingowym, nie warto podawać swoich danych. Na dłuższą metę nam się to opłaci tym bardziej, że często zniżki są bardzo symboliczne. Nie zbieram wielu kart, staram się być ostrożna jeśli chodzi o podawanie danych osobowych, nie cierpię spamu, a poza tym strasznie nie lubię gdy karty walają mi się po portfelu. Dlatego decyduję się tylko na te, które rzeczywiście mogą się przydać. Jeśli jesteśmy przywiązani do określonych marek – a ja jestem – warto sprawdzić, czy istnieje klub zakupowy, który pozwoli nam korzystać ze zniżek. Klubowicze są powiadamiani o specjalnych akcjach rabatowych, często dostępnych tylko za okazaniem karty. Mam kartę zakupową do Ecco, Kappahl i dziecięcego sklepu Coccodrillo.
Jeśli kupuję coś przez Internet porównuję cenę danej rzeczy w innych sklepach. Jeśli istnieje atrakcyjna zniżka po zapisaniu się na newsletter, korzystam z niej. Warto jednak sprawdzić od jakiej kwoty obowiązuje przyznany nam rabat. Często istnieją ograniczenia czasowe takiej zniżki. Nie podaję nigdy adresu e-mail, z którego korzystam na co dzień, bo po jakimś czasie, skrzynka odbiorcza będzie zaśmiecona od ofert sklepów internetowych. To też łatwa droga do impulsywnych zakupów i uprawiania window shoppingu w sieci, który jednak zabiera czas. Podaję adres mailowy, który przeznaczyłam do takich właśnie celów.
Lumpeksy i komisy odzieżowe
Jeśli nie możemy sobie pozwolić na ubrania dobrej jakości w sklepach, poszukajmy ich w second-handach i komisach odzieżowych. Potrzeba wprawy, czasu i cierpliwości, by wynajdować najlepsze perełki i znaleźć dobrze zaopatrzone lumpeksy. Mój ulubiony komis odzieżowy został zamknięty, kupiłam w nim świetną sukienkę Marks&Spencer, którą bardzo często nosiłam latem. Kosztowała 50 zł, w sklepie producenta z pewnością znacznie więcej. Komis był świetnie zaopatrzony, odzież i dodatki były starannie wyselekcjonowane przez właścicielkę. Do takich miejsc warto zaglądać. Zaletą zakupu używanych ubrań jest możliwość sprawdzenia jak te ubrania wyglądają po jakimś czasie ich użytkowania, czego nie można powiedzieć o nowych rzeczach. Nigdy nie jesteśmy w stanie do końca przewidzieć jak dana rzecz będzie wyglądała po kilku tygodniach
Dział męski
Mężczyźni kupują rzadziej, nie ulegają łatwo impulsom zakupowym, a ich wybory są bardziej przemyślane. Jeśli szukają spodni, to nie rozglądają się za niczym innym. Są mniej skłonni do ulegania trendom, dlatego moda męska jest bardziej klasyczna i nie zmienia się tak szybko jak damska. Producenci męskiej garderoby szyją lepszą gatunkowo odzież, która potrafi przetrwać kilka sezonów. Choć jakość odzieży męskiej także uległa znacznemu pogorszeniu w przeciągu ostatnich lat, to nadal częściej znajdziemy ubrania z naturalnych tkanin w sklepach z męską odzieżą. W tym roku na dziale męskim w TK Maxxie znalazłam dwa wełniane swetry w bardzo przystępnych cenach. Rozmiarówka jest inna, dlatego warto przymierzać mniejsze rozmiary, ale swetry, szaliki, czy klasyczne T-shirty nie różnią się fasonem od damskich modeli. Niektóre dziewczyny szukają także dobrej jakości ubrań w sklepach z ubraniami dla dzieci.
Szukanie dobrej jakości ubrań i dodatków w rozsądnych cenach jest na początku dosyć pracochłonne i może szybko zniechęcać, jednak jeśli zależy nam na skomponowaniu szafy, której zawartość nie tylko nam się podoba, ale także służy nam przez wiele lat, warto ten wysiłek włożyć. Z czasem wiele czynności robimy intuicyjnie, zaglądamy do sklepów, które cenimy za jakość i staranne wykonanie, korzystamy rozsądnie z wyprzedaży i mamy swoje ulubione lumpeksy. Może znacie jeszcze jakieś triki zakupowe, które pozwalają na zakup dobrej jakościowo odzieży w przystępnych cenach? Podzielcie się nimi w komentarzach, stwórzmy taki poradnik zakupowy, który przyda się wszystkim czytelnikom.

31 komentarzy
Kolejny świetny tekst! I bardzo w temacie, bo jak pisałam już rano na FB, szukam właśnie porządnego swetra z naturalnych włókien. Te, które kupiłaś są piękne! Chyba będę Cię wysyłać na zakupy do TKMaxx i prosić o wysyłkę :-)
Mój mąż długo przekonywał mnie do tego, że taniej i więcej, nie znaczy lepiej. Gdy po raz kolejny kupiłam buty zimowe, które już w połowie zimy przesiąkały wodą, zaczęłam przyznawać mu rację :) W ubiegłym roku kupiłam czarne, klasyczne oficerki w Clarks. Kosztowały 430 zł. Cena jak na ten sklep niska, bo był to model z poprzedniego sezonu. Całą zimą buty służyły idealnie i wiem, że tej zimy też tak będzie. I następnej pewnie też. Uważam, że kupowanie klasycznych ubrań, butów, dodatków to podstawa. Mając garderobę stworzoną z ubrań, które nie są sezonowym trendem, zawsze będziemy wyglądać w nich stylowo i dobrze.
Lubię odwiedzać outlety i niemal zawsze upoluję tam jakąś okazję. Być może nie uwierzysz, ale w tym tygodniu udało mi się kupić skórzane botki za 28 zł! Nowe oczywiście. Cena wyjściowa 249 zł była stopniowo obniżana. Został im tylko jeden rozmiar (mój!) w cenie 70 zł. A że tego dnia była oferta -60% na drugi produkt (mama kupowała kurtkę) cena przy kasie wywołała wielki uśmiech na mojej twarzy :)
Zaczynam też przepraszać się z second handami. Właśnie mam na sobie sweterek Banana Republic (48% nylon, 46% wełna i 6% kaszmir) w beżowym kolorze, który kupiłam za 26 zł :)
Niezłe łupy udało Ci się upolować. Szczególnie te botki! :)
Ja ostatnio odkryłam też np. w Gdańsku Fashion Outlet Center i wiem, że takie sklepy są w wielu innych miastach również. O ile nie przemawiają do mnie promocje w sklepach typu Medicine czy większośći sportowych, które tam są, tak np. w Esotiq udało mi się kupić śliczną koszulę nocną, przystosowaną już też do karmienia i rosnącego brzuszka, naprawdę piękną za 29 zł (zamiast 100), biustonosz za 21,90 zł (cena regularne 129zl!), mieli też promocję na bawełniane bokserki – 15,90zł za 3pack + drugi taki zestaw gratis, co w efekcie dawało 6 par dobrej jakości majtek za 15,90zł!!! Jest outlet Gino Rossi i za 200-300 zł naprawdę ogromny wybór butów czy skórzanych torebek, zerknęłam też np. na zimową ciążową kurtkę HappyMum bodajże przecenioną z ponad 300 zł na 130 zł. Myślę, że jeśli masz dobrze przygotowaną listę, określony budżet i np. szukasz kilku konkretnych rzeczy dla całej rodziny to zdecydowanie warto się wybrać w takie miejsce :)
Byłam w tym outlecie ze dwa razy, ale śpieszyłam się więc nie udało mi się nic kupić – bardzo nie lubię robić zakupów, gdy czas mnie goni. Sprawiał wrażenie dobrze zaopatrzonego, ale ceny warto sobie i tak porównać, bo zdarzało mi się trafiać w outletach na ceny wyższe od regularnych. :)
Nie wpadłam nigdy na to, żeby polować na fajne swetry na dziale męskim, a faktycznie – większość modeli tam o wiele bardziej mi się podoba bo są klasyczne i uniwersalne. Czekam na jesienne wyprzedaże, bo chcę zapolować na skórzane oksfordki :)
Oksfordki też są na mojej liście zakupowej. :)
Zdecydowanie powinnam popracować nad koncepcją „mniej a lepiej”. To w długiej perspektywie, naprawdę się sprawdza. Trzeba jedynie do tego dojrzeć…czego jeszcze nie osiągnęłam, niestety.
My właśnie obkupiliśmy mojego męża w ciepłe ciuchy w osiedlowym ciuchlandzie- sweterki i kardigany z mieszanki wełna+bawełna, firm za które normalnie płacilibyśmy po 800 zł w idealnym stanie- dla mnie bomba, on też jest zachwycony i szykuje się na kolejne zakupy, tym razem będzie polował na ciuchy na snowboard :)
mniej, a lepiej :) powinnam sobie to zapisać wchodząc do sklepu :)
a wiesz, że nawet nie przyszło mi do głowy, że męska odzież może być lepsza gatunkowo? gdybym tylko była odrobinę większa, to chętnie bym tę wiedzę wykorzystała :)
Z tego co kojarzę, mamy podobny „pr