fbpx

Jak walczyć z prokrastynacją?

by Dorota Zalepa
47 komentarzy

Nie ma co ukrywać, każdy z nas ma czasem takie dni, że ciężko mu się zabrać do zadań, które sobie wyznaczył. O ile są ciekawe, inspirujące i przez nas lubiane, zabieramy się do nich od razu, ale są przecież także takie, które po prostu trzeba wykonać i nie ma w nich nic inspirującego. Dla mnie takimi mało inspirującymi zajęciami jest na przykład sprzątanie w domu – mycie okien, albo zmywanie naczyń (niestety należę do tej nielicznej grupy ludzi, którzy nie posiadają zmywarki). Nie lubię wielu czynności domowych, które muszę wykonywać, ale także tych związanych z moją pracą zawodową. Nawet blogowanie bywa uciążliwe, szczególnie wtedy, gdy czuję się zmęczona i odczuwam brak weny, a post przecież sam się nie napisze.

Potrafię odkładać wiele czynności, ale jeśli mam ustalony deadline, zawsze mieszczę się w terminie, a nawet często wykonuję coś przed czasem. Jestem słowna i jeśli czegoś się podejmuję, wykonuję to najlepiej jak potrafię (cecha perfekcjonistów). Lubię mieć odpowiednio duży zapas czasu do wykonania jakiegoś zadania. Bardzo ciężko się skupić i zrobić coś dobrze, jeśli zostawimy to na ostatnią chwilę, chociaż podobno są osoby, które lubią pracować pod presją czasu, ja do nich nie należę.

 

Moje sposoby na walkę z prokrastynacją

 

Planuję WAŻNE zadania

 

Wiem, że powtarzałam to już przy okazji wielu postów, także w kulisach blogowania, ale planowanie stało się dla mnie kluczowym punktem każdego dnia. Warto podzielić sobie zadania, na WAŻNE i mniej ważne. O ile te mniej istotne mogę wykonać jakby przy okazji innych czynności, w wolnej chwili i nic się nie stanie jeśli je odłożę, o tyle WAŻNE zadania muszą być wykonane w terminie, bo są związane np. z zawodowymi zobowiązaniami. Wpisuję sobie wszystkie ważne zadania związane z pracą, wizyty u lekarza, czy spotkania do kalendarza papierowego i kalendarza Google wraz z przypomnieniami. Mam pewność, że nic mi nie umknie.

 

Wyznaczam sobie DEADLINE na wykonanie danego zadania

 

Dla mnie ten punkt jest równie ważny jak pierwszy. Jeśli nie ustalę konkretnych ram czasowych na wykonanie jakiegoś zadania, mogę odkładać je w nieskończoność. Ustalam sobie datę, tzw. deadline, którego staram się nie przekraczać. Pilnuję przy tym, by jakąś furtkę na wypadki losowe. Nigdy nie wykonuję jakiegoś zadania na ostatnią chwilę. To najgorsze co można zrobić, bo taka praca pod presją czasu jest znacznie mniej efektywna. Nie lubię też poczucia, że czemuś mogę nie podołać. Wolę mieć kontrolę nad tym co wykuję, a mam ją jedynie wtedy, gdy daję sobie odpowiednią ilość czasu.

 

Nie zobowiązuję się do czegoś, jeśli wiem, że nie dotrzymam terminu

 

Jest to ściśle powiązane z pkt. 2. Walczę o to, by mieć odpowiedni zapas czasu na wykonanie zadania. Biorę pod uwagę sytuacje losowe, których nie jestem w stanie przewidzieć. Jeśli mam zlecenie od firmy, to w umowie zaznaczam taką ilość czasu na jego wykonanie, by móc spokojnie je zrealizować. Nie można dopuścić do sytuacji, w której z jednego zlecenia, wykonanego po łebkach i na szybko, przechodzimy od razu do następnego. Dobra organizacja i rozplanowanie zadań jest sprawą kluczową. Ja wiem, że fajna propozycja może kusić i możecie myśleć, że więcej się nie trafi, więc przyjmujecie ją i liczycie na to, że jakoś to będzie, ale w takich wypadkach trzeba siebie szczerze zapytać – czy ja zdążę wykonać to DOBRZE, czy nie biorę na siebie zbyt wielu obowiązków i projektów, a potem na zimno podjąć decyzję o akceptacji, bądź grzecznie podziękować i odmówić wykonania zlecenia.

 

„Okazje biznesowe są jak autobusy, zawsze przyjedzie następny.” – Richard Branson.

 

Za pracę trzeba się po porostu zabrać

Najskuteczniejszą walką z prokrastynacją jest zwyczajne zabranie się do pracy. Po prostu i bez wymówek! Z własnego doświadczenia wiem, że ten pierwszy krok, czyli zabranie się za robotę, jest najtrudniejszy. Potem idzie już z górki i w trakcie okazuje się, że zadanie nie było takie pracochłonne i trudne, jak wydawało się na początku. Z blogowaniem i weną jest podobnie. Wystarczy zabrać się za pisanie, by powstał post. To tylko tyle i aż tyle, bo najtrudniejszy okazuje się pierwszy krok!

 

Rozpraszacze po raz n-ty

 

Jeśli, tak jak ja, pracujecie w domu, albo przynajmniej część swojej pracy wykonujecie w domu, to konieczne jest odcięcie się od wszelkich możliwych rozpraszaczy. Telewizja, Facebook, Instagram, telefon, gadu-gadu, skype itd. potrafią skutecznie obniżyć produktywność i coś co wykonalibyśmy w godzinę, w rezultacie robimy przez pół dnia. Tak, tak, ja też to znam! Dlatego odcinam się od social mediów (przez 2 godziny, nic wielkiego mnie nie ominie), wyłączam telewizor i wszelkie komunikatory społeczne. Nie przeszkadza mi natomiast spokojna muzyka, lub radio cicho pobrzmiewające w tle.

 

Unikam podjadania w trakcie pracy

 

Kolejnym rozpraszaczem może też być lodówka! Podjadacze wiedzą o czym mówię. :) Też lubię coś podjadać w trakcie pracy albo piję hektolitry kawy! Kiedyś wybierałam coś szybkiego i niezdrowego, czyli batonik, ciasteczka, teraz jeśli już chcę coś przekąsić w trakcie pracy, to wybieram zdrowszą alternatywę. Ale tak naprawdę możemy powstrzymać się od jedzenia przez godzinę – dwie, by po wykonaniu jednego zadania lub jego etapu, zrobić sobie przerwę właśnie na zdrowy posiłek. Podjadanie, szczególnie słodyczami jest jednym ze sposobów na utratę wymarzonej sylwetki i osłabienie organizmu. Za to zdrowe przekąski i picie odpowiedniej ilości płynów szybko wyrównują niedobory i w rezultacie nie jesteśmy tak wyczerpaniu po całym dniu pracy.

 

Przerwy na odpoczynek (i posiłek) pomiędzy etapami pracy

 

sposoby-na-prokrastynacje

Praca pracą, ale przerwy od pracy i odpoczynek są także ważne. Jeśli zadanie jest złożone, kilkuetapowe i trwa dłużej niż 1-2 godziny, warto robić przerwy na odpoczynek. Ciężko pracować przez kilka godzin nieustannie. Zauważyłam, że po godzinie – dwóch intensywnej pracy moja koncentracja i motywacja drastycznie spadają. Nie bez powodu w szkołach ustalone są 45 minutowe lekcje, po których następuje przerwa. Trzeba w tym czasie naładować akumulatory, a najlepiej to zrobić zupełnie odrywając się od wykonywanej czynności. Czyli odchodzę od komputera i biorę robótki do ręki, słucham muzyki, wykonuję jakieś ćwiczenia rozluźniające, wychodzę na krótki spacer, albo ogarniam dom. Takie 15 minutowe obejście mieszkania i poodkładanie rzeczy na swoje miejsce jest dla mnie relaksujące. To też jest dobry czas na lekką przekąskę. Najczęściej przygotowuję sobie koktajle na bazie jogurtu naturalnego i owoców, uwielbiam je. Są zdrowe, sycące i dodają energii.

 

Nagradzam się za dobrze wykonaną pracę

 

Każdy lubi być nagradzany. Jeśli wykonam coś trudnego, co wymagało ode mnie dużego skupienia, czuję jak rozpiera mnie duma, jestem pozytywnie nastawiona do świata, bo wiem, że spożytkowałam ten dzień dobrze i mam ochotę na nagrodzenie siebie. Poważnie! Jeśli marnuję dużo czasu poprzez ciągłe odkładanie czegoś na później, przeglądanie Facebooka czy Instagrama, nie mam ochoty na małe przyjemności, od razu doświadczam spadku nastroju i wpadam w jeszcze większą niechęć do zaplanowanych zadań. Dlatego po dobrze wykonanej pracy nagradzam się czymś drobnym. Kupuję nową książkę, gazetę, idę na kawę i ciastko, lody, umawiam się z koleżanką, albo zwyczajnie robię coś pysznego na kolację.

 

 

***

Moje sposoby na prokrastynację są proste, pewnie wiele z Was z nich korzysta, ale są skuteczne. Nie potrzebuję do tego, żadnych dodatkowych wspomagaczy, typu aplikacji, które blokują mi dostęp do Facebooka. Najważniejsza jest samodyscyplina i motywacja. Pomyślałam sobie, że skoro uczę moje dziecko odrabiać lekcje zaraz po szkole, by potem miało jak najwięcej czasu wolnego, uczę go skupienia i koncentracji, pilnuję by podczas nauki nie był włączony telewizor, a na biurku nie lądowały zabawki, sama powinnam z tych rad korzystać.

 

A jak to wygląda u Was? Jak walczycie z ciągłym odkładaniem spraw na później? Co pomaga Wam w skupieniu uwagi, a co skutecznie przeszkadza w wykonywanych zadaniach? Jak zwykle jestem bardzo ciekawa Waszych sposobów. Może powstanie z nich kolejna notka. Sposoby Czytelników na prokrastynację! :)

 

 

Kameralny Newsletter rusza już wkrótce, zapisz się i zyskaj dostęp do unikatowych treści i poradników. :)

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy