Od początku miałam niezły problem z określeniem mojego typu sylwetki. Nie wiedziałam czy jestem typem chłopięcym-modelkowym (głównie ze względu na wzrost i szczupłą figurę), czy klepsydrą ze względu na raczej regularne proporcje ciała. W ogóle nie zwracałam uwagi na dobór fasonów ubrań do mojej figury, myślałam, że skoro jestem szczupła, mogę nosić praktycznie każdy fason. Jak się okazuje, ze względu na nieznacznie szersze ramiona niż biodra, nie wszystkie modele są dla mnie korzystne (minimalna różnica to 4-5 cm, u mnie wynosi ona 4, więc się łapię do typu chłopięcego-modelkowego). Co ciekawe, intuicyjnie wybierałam fasony, które mi pasują – moje ulubione oversizowe góry, torebki na długim pasku, przecierane dżinsy rurki, spodnie chinosy, boyfriendy, marchewy, czy trapezowe spódniczki.
Z książki Radzka radzi: Tobie dobrze w tym! dowiedziałam się jakie fasony ubrań mi pasują, jakie dodatki powinnam nosić i czego unikać, by nie podkreślać dysproporcji pomiędzy ramionami i biodrami. Poniżej wymieniam uniwersalne triki podkreślające atuty figury, które możecie zastosować u siebie.
Triki podkreślające atuty figury
1. Dekolt w serek wydłuża szyję i skraca ramiona, okrągły skraca szyję, a łódeczkowy poszerza linię ramion.
2. Wzorzyste ubrania dobieramy do figury. Zasada jest taka, że im drobniejsza sylwetka, tym drobniejsze wzory, i odwrotnie. To nie prawda, że paski poszerzają, tylko źle dobrane paski to robią.
3. Trzeba uważać z czernią, bo mimo, że wyszczupla, podkreśla też cienie pod oczami i sprawia, że wyglądamy blado.
4. Masywne bransoletki i pierścionki podkreślają biodra. To była dla mnie totalna nowość. Okazuje się, że dłonie naturalnie układają się na linii bioder i masywna biżuteria będzie sprawiała, że wydadzą się większe.
5. Gruby szal lub komin są odpowiednie dla osób o długiej szyi. W takim razie, szalik który ostatnio wydziergałam (zdjęcie na Instagramie), świetnie się sprawdzi!
6. Pasek w talii podkreśla talię. Tę regułę zna chyba każdy, ale czy rzeczywiście ją stosuje? Bardzo rzadko noszę pasek w talii, a wystarczy przewiązać nim sukienkę i już zyskujemy w talii kilka centymetrów mniej.
7. Sukienki i spódnice maxi są stworzone dla wysokich kobiet, ale nie jest to regułą. Radzka podkreśla, że jest to mit, bo zależy jaki fason ma owa spódnica/sukienka. Jeśli jest prosta i luźno opina sylwetkę sprawdzi się także u niższych osób.
8. Moje ulubione oversizowe, workowate ubrania idealnie pasują do wysokich i szczupłych kobiet. Niemniej, jeśli zdarza Wam się oglądać Magdę Gessler w akcji, zwróćcie uwagę, że bardzo często jej bluzki są luźne i dłuższe. Podkreśla szczupłe łydki i fajnie zakrywa brzuszek.
9. Sukienki są wprost stworzone dla laików modowych. Jeśli macie problem z doborem ubrań, sukienki go rozwiążą. Sukienek u mnie jak na lekarstwo, dlatego mam zamiar zwrócić większą uwagę na nie w tym sezonie.
10. Dobrze dobrane dżinsy są uniwersalną częścią garderoby. Każda z nas powinna mieć przynajmniej jedną parę. Potrafią ładnie wymodelować sylwetkę. Ciemne, z prostymi nogawkami wydłużają i wyszczuplają nogi.
11. Dres na co dzień. Teraz w sklepach jest sporo dresowych spodni, ale nie takich do biegania, ale do noszenia na co dzień. Sama szukam czegoś w tym stylu. Można je połączyć nawet ze szpilkami.
12. Niskie osoby mają czasem tendencję do noszenia zbyt wysokich szpilek, nie zdając sobie sprawy, że wyglądają wtedy niekorzystnie i podkreślają nimi swój niski wzrost. Dobra wysokość szpilek dla niskich kobiet to 8-10 cm.
13. Buty sportowe na co dzień. Ten trend jest modny już kolejny sezon i uwielbiany przez wiele blogerek modowych i celebrytów.
14. Pod białą koszulę nosimy cielisty stanik, nie biały, który bardzo się odznacza. Podobnie z białymi spodniami i spódnicami, cielista bielizna nie będzie widoczna.
15. Dłuższy żakiet dobudowuje biodra, krótszy ich nie podkreśla. Jeśli więc jesteście posiadaczkami obfitych bioder, noście krótsze bluzki, żakiety i kardigany.
16. Przetarcia na spodniach optycznie poszerzają nogi. Ja je uwielbiam i chętnie noszę, ale jestem wysoka i szczupła, więc dla mnie są nawet wskazane.
17. Dwurzędowe żakiety i płaszcze poszerzają sylwetkę, jednorzędowe odchudzają.
18. Szpilki w kolorze nude i czarne z czarnymi rajstopami wydłużą nogi.
Te i wiele, wiele innych rad znajdziecie w książce Radzka radzi: Tobie dobrze w tym.
Jaka jest moja opinia o książce?
Radzka radzi… jest cudownie wydana, z grubą okładką, soczystymi kolorami, pięknymi grafikami, w stylu Radzki, która nie stroni od kolorów i wzorów. Książka zawiera mnóstwo przykładów odzieży i dodatków, oraz przykładowe stylizacje dla każdego rodzaju sylwetki. Zupełnie nie przeszkadza mi niewielka ilość tekstu na stronach, dzięki temu każdą informację możemy spokojnie przetrawić, zanim przejdziemy do następnej strony, czy rozdziału. W książce znajdziecie rady, które będziecie mogli przełożyć do swojej garderoby. Dzięki Radzce wiem już dlaczego nie lubię pudełkowych żakietów, po prostu poszerzają moje ramiona, które i tak już są szersze niż biodra. Wiem na co zwrócić uwagę podczas zakupów. Chętnie będę do niej wracać, by przypomnieć sobie triki podkreślające atuty mojej sylwetki.
Jeśli macie ochotę dokonać metamorfozy zawartości swojej garderoby, poniższe posty mogą okazać się pomocne. Działam tak od jakiegoś czasu i przyznaję, że jestem coraz bliżej celu.
– 10 kroków do wymarzonej garderoby
– Analiza kolorystyczna. Jakie kolory nam pasują?
– Jak kupować taniej dobrej jakości odzież?
Czytaliście książkę Radzki? Jestem ciekawa Waszych opinii na jej temat. A może znacie jakieś inne triki ubraniowe, które stosujecie by zatuszować lub podkreślić niektóre cechy Waszych sylwetek? Chętnie je poznam.
39 komentarzy
coś tam wiedziałam na temat opisanych przez Ciebie trików. Ale ! jest Ale ! nie lubię swoich bioder. Ale ! uwielbiam grube bransoletki. Co teraz ? haha ;)
Ja z kolei lubię delikatne, za to lubię duże pierścionki :) Najważniejsze przecież jest to, jak my się czujemy w danej odzieży, czy nosząc ulubione dodatki. Im lepiej, tym lepiej też wyglądamy dla świta.
:)
a ja mam książkę ” jak wygladać sexy?” , „bądź sexy” i jeszcze kilka ale nie jestem teraz w domu i nie pamietam tytułów
Ja właśnie zamierzam zainwestować w sukienki na lato. Myślę, że to również rozwiązanie korzystne dla budżetu, bo kupując sukienkę kupujesz tak naprawdę jedną rzecz. Oczywiście wszystko zależy od ceny, ale często można wyrwać sukienkę, która jest o wiele tańsza niż np. spodnie i t-shirt. Mam nadzieję, że rozumiesz o co mi chodziło ;d
Cielisty stanik i bielizna …. może faktycznie jest niewidoczna, ale w moim odbiorze jest mało kobieca, choć oczywiście mogę się mylić, bo może nie trafiłam na żaden ładny model. :) Tak czy siak… poszukam czegoś, bo ostatnio kupiłam kilka białych ciuchów na lato.
Kupiłam ostatnio w Atlantic cielisty koronkowy, bardzo kobiecy – więc pozwól, że zaprzeczę ;)
No to muszę się rozejrzeć, może i mnie się spodoba.
Byłam na warsztatach z określania typu sylwetki i dobierania garderoby pod niego. Nawet robiłam kiedyś rysunki stylizacji korzystnych i niekorzystnych dla danych typów sylwetek, więc teorię mam opanowaną. Gorzej z praktyką, bo na co dzień wybieram luźniejsze kroje nie zważając, czy coś podkreślam, czy zakrywam :)
Na co dzień to ja paraduję w dresie :)
Radzka jest super :) Bardzo podoba mi się to, w jaki sposób Radzka wypowiada się o typach sylwetek – zawsze kładzie nacisk na atuty. W filmikach, w których ubierała dziewczyny o różnych kształtach zawsze chwaliła to co w nich najlepsze – a to piękne nogi, talię, szyję czy biust. Mam wrażenie, że potrafi dodać +10 pewności siebie każdej dziewczynie, którą stylizuje.
Książki co prawda nie mam, ale zastanawiam się nad kupnem. Przeglądałam i faktycznie jest pięknie wydana, tak jak piszesz – bardzo spójnie z radzkowym wizerunkiem.
Tak jak nie przywiązuję się do książek, tak tej chyba nie oddam, tak fajnie wygląda na półce ;) No i chętnie będę do niej wracać.
Mam tę książkę, jednak oglądam Radzkę już od tak długiego czasu, że książka jest dla mnie jedynie uporządkowaniem wiedzy:) Radzka jest świetna;) Ty też!
Dziękuję Justyna <3
Zaciekawiłaś mnie. Dopisuję do listy książek do kupienia. :)
Uwielbiam Magdę. Czytałam jej wpisy jeszcze na pingerze, gdzie po prostu biła po oczach ilość emotinkonek. Kiedy zaczęła nagrywać swoje filmy wszystkie wiedziałyśmy dlaczego – jest mega pozytywną osobą.
To prawda, nie znam jej osobiście, ale sprawia wrażenie bardzo sympatycznej babki. :)
Co do pasków – totalna prawda. Mam w szafie kilka rodzajów (od bardzo grubych, po cieniutkie) i o ile te cienkie naprawdę ładnie podkreślają atuty figury, o tyle te „grube” robią ze mnie balona. Czerń chyba u mnie jeszcze zawsze dobrze leży, ale to kwestia czasu.. ;)
Z tymi paskami to przekonałam się ostatnio mierząc jedną bluzkę. Mam szerokie ramiona (trudno się dziwić będąc judoczką), a paski uwielbiam. Zrezygnowałam z nich jednak z wiadomych powodów. Ostatnio coś mnie ruszyło i postanowiłam przymierzyć jedną pasiastą bluzkę. Jakie było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że leży świetnie i nie wyglądam jak chodząca szafa. Przekonałam się więc o tym na własnej skórze. Jeśli chodzi o masywne bransoletki to niby powinnam je w takim razie nosić, ale moje umięśnione przedramiona i dłonie o wyglądzie siłacza proszą się o odwracanie od nich uwagi. Co wtedy? Może wyczytałaś coś takiego?
Drobne bransoletki mogą podkreślać jeszcze bardziej umięśnione przedramiona. To tak jak cienkie ramiączka podkreślają jeszcze bardziej umięśnione, szerokie ramiona. Według mnie i zgodnie z tym co przeczytałam, dodatki dobieramy do sylwetki jeśli jest drobna, taka też powinna być biżuteria, jeśli masywniejsza, biżuteria też powinna być większa.
A to ciekawostka. Dziękuję za odpowiedź! :)
Żeby odwrócić uwagę od masywnych ramion, bardziej niż bransoletki, wybrałabym jakieś ciekawe (grube) korale lub oryginalny wyraźny naszyjnik, żeby odwrócić uwagę od ramion i skierować wzrok w zupełnie inne miejsce :)
Mam zamiłowanie do workowatych ubrań bo uwielbiam swobodę ruchu i styl 'tak się obudziłam, wstałam z łóżka i poszłam do pracy’. Lubię moje szerokie biodra i wiem, że wyglądają fajnie w ołówkowych spódnicach. Z tym czarnym to prawda! Kiedyś starałam się przetestować stwierdzenie 'czarny wyszczupla’ ale przy mojej bladej cerze to sie kompletnie nie sprawdziło. Unikam, chyba że mam kolorowe dodatki :)
Ahh stylizacja.. Temat tak mi bliski a jednocześnie jakże obcy:p niby znam te triki
. Niby miałam zajęcia z zagadnien związanych ze stylizacja.. Ale ostatecznie i tak wybieram to, w czym mi po prostu wygodnie (milion par trampek i jeansów), albo to co mi sie b.podoba a niekoniecznie pasuje do mnie i do reszty garderoby :p
Ja początkowo nie mogłam się przekonać do długich sukienek, choć ostatnio kupiłam w takim stylu i jestem bardzo zadowolona. Preferuje jednak sukienki delikatnie przed kolano, dlatego 90 procent mojej garderoby to sukienki, przynajmniej obecnie, ponieważ kiedyś w ogóle ich nie nosiłam, ale do wszystkiego można się przekonać:) Najważniejsze jednak, aby dobrze czuć się w danym ubraniu.
Nie, nie czytałyśmy książki Radzki, bo nie do końca ciągnie nas do zagadnień modowych, chociaż te triki chętnie wykorzystamy.
Wydaje się bardzo ciekawą pozycją. Rady, które zamieściłaś są świetne.
Cieszę się, że ten temat poruszyłaś. Jestem mężczyzną, co za tym idzie – wzrokowcem. Wiele razy widziałem ładne kobiety, których ubiór jakoś mi nie pasował. Prawdę mówiąc miałem wrażenie, że to chyba przerobiony chłop a nie kobieta, tyle że twarz wydawała się kobieca. Wiele razy takie zjawisko miałem okazję obserwować, a to co napisałaś na początku słyszałem wiele razy „Jestem szczupła, mogę nosić co zechcę”.
Patrząc z drugiej strony, grube kobiety – potrafią się często lepiej ubrać niż te szczupłe, niestety nie każdy lubi dużo cienia latem i dużo ciepła zimą ;-)
U mnie też sukienek jest na razie bardzo mało, jakoś nie umiem się do nich przekonać :)
Przetarcia na spodniach poszerzają nogi – to już wiem czego powinnam unikać i chyba muszę zainwestwać w jednorzędowy płaszcz – przyda się :)
Nie czytałam Radzkiej, ale miałam szczęście być na kilku spotkaniach z (jak to się teraz modnie nazywa) trenerem wizerunku, w/w rady są bardzo pomocne, ale to zaledwie powierzchnia wyjątkowo głębokiej studni, tyle tego jest. Świetna okładka bardzo zachęca!
Dorota, jeśli będziesz chciała pociągnąć wątek ramion szerszych od bioder (u mnie też ok. 5 cm) zyskasz moją dozgonną wdzięczność, bo to temat, który pojawia się przy każdych moich zakupach :)
Ania, Radzka cały rozdział poświęciła właśnie takiej sylwetce jak nasza. Są przykłady ubrań i dodatków, na które warto zwrócić uwagę. Zachęcam Cię do lektury.
Np: dekolt w serek, zamiast okrągłego, ramiączka skierowane do środka, ale nie bluzki bokserki, unikamy poduszek i wszelkich marszczeń przy rękawach lub rękawów skośnie zakończonych. No i fasony podkreślające biodra – baskinki, dłuższe żakiety, oversizowe góry itd.
Na pewno zajrzę! W ogóle Radzka jest tak zakręcona, że ubrałabym nawet czarny worek, gdyby mi go odpowiednio zareklamowała :)
Książkę dobrze znam i szczerze polecam każdej kobiecie! Określanie swojej sylwetki, modowe rady i obalanie mitów to tematy, który ciekawią mnie najbardziej. Sama Magda to przesympatyczna i ciągle uśmiechnięta osoba.
„Pod białą koszulę nosimy cielisty stanik, nie biały, który bardzo się odznacza. Podobnie z białymi spodniami i spódnicami, cielista bielizna nie będzie widoczna.” – to zasada, z którą nie rozstaję się od lat, czasami nawet łapię się na tym, że aż mam ochotę podejść do niejednej kobiety na ulicy i podzielić się z nią tą radą, patrząc na jej paradę białej bielizny, zwłaszcza w dolnych partiach przy białych sukienkach bądź spodniach. Wciąż się powstrzymuję ;)
Bardzo dobre podsumowanie :)
Oj tak, cielista bielizna to podstawa, szczególnie latem, gdy te ubrania są lżejsze.
Dzięki :)
Nawet nie wiesz jakie zaskoczenie przeżyłam kiedyś w sklepie bieliźniarskim, gdy chciałam uzupełnić garderobę o kilka sztuk cielistej bielizny. Odcienie „do wyboru / do koloru” skóry, w zależności od stopnia jasności/ciemności karnacji :) Idealnie dobrany kolor sprawi, że nie ma siły, aby cokolwiek się odznaczało spod sukienki, spódniczki, spodni czy szortów :) Moje bezwzględne must have w szafie, niezależnie od pory roku – w końcu konferencje zimą również mają miejsce, a i tam nierzadko decyduję się na jasną sukienkę :)
Też tak mam. Wydawałoby się,że to takie normalne,że bielizna cielista a dużo babek prezentuje swoje gatki.
Wiele z tych trików znam, ale kilka było dla mnie zupełnie nowych. Chyba sięgnę po tę książkę, bo czuję, że jeszcze coś ciekawego tam znajdę.
O niektórych trikach nawet nie słyszałam. Chyba muszę przeczytać tę książkę :)
Ja ostatnio miałam okazję spotkać się ze stylistką, która powiedziała mi o kilku trikach, które osobiście mogę zastosować przy figurze jabłka. Najbardziej zdziwiła mnie długość spodni. Powinny być do kostek, aby nogi wyglądały szczupłej.