fbpx

6 moich sposobów na wenę twórczą

by Dorota Zalepa
36 komentarzy

Czwartek wieczór, dochodzi 20:00, a ja od godziny siedzę nad pustą kartką próbując napisać post o wenie. Zaczęłam zastanawiać się, czy ona nie jest jak ten przereklamowany batonik udający szklankę mleka, który okazuje się zlepkiem mleka w proszku i w najlepszym wypadku cukru (w gorszym syropu glukozowo – fruktozowego). Czy wszystkie posty, które do tej pory spłodziłam, powstały z czystej rzemieślniczej pracy, czy jednak zdarzało mi się łapać tzw. flow? A może z weną jest jak z prysznicem po bardzo ciężkim dniu? Nie masz już siły na kąpiel, ale i tak wiesz, że musisz, by zmyć z siebie cały ten pot, brud i zmęczenie.

 

Potrafię spędzić nad jednym tekstem parę godzin, rzeźbiąc go niczym stolarz swój nowy mebel. Są jednak dni chwile, kiedy Pani Wena przychodzi. Piszę wtedy lepiej, szybciej, przyjemniej. Słowa same wyłaniają się spod klawiatury komputera, palce nie nadążają za myślami, linijka goni linijkę. Coś się zmieniło. Jeszcze przed chwilą siedziałam nad notką niczym Pudzian po drugiej rundzie walki, dysząc, sapiąc i marząc, by ta nierówna walka się wreszcie skończyła.

 

Dziś zdradzę Wam moje sekrety na przywołanie weny do porządku. Bo to nie ja, lecz ona jest na moich usługach.

 

Idealna pora na pisanie

To bardzo indywidualna sprawa i każdy musi znaleźć swoją najbardziej efektywną i twórczą porę na pisanie. Moją są wczesne poranki. Wieczorami jestem często zbyt zmęczona całym dniem i jedyne o czym marzę to o niewymagającej zbytniego myślenia, rozrywce. Rano umysł jest jeszcze nieskażony problemami i pracą. Nastawiam budzik na 6:00 i zabieram się za pisanie. Wtedy powstają moje najlepsze teksty. Gdzieś czytałam, że ludzi sukcesu łączą te same nawyki i wczesne wstawanie jest jednym z nich. Oczywiście nie może to się odbywać kosztem snu, dlatego trzeba chodzić wcześniej spać. Niestety zmotywowanie się do tego, by tak wcześnie wstawać jest nie lada wyczynem i nie zawsze daję radę. Szczególnie jeśli dzień wcześniej później położyłam się spać. Wtedy idą w ruch kolejne sposoby na przywołanie weny.

 

Godzina czytania jako rozgrzewka przed pisaniem

Czytanie jest dla mnie najlepszym sposobem na wprowadzenie się w nastrój do pisania. Pobudzam kreatywne obszary mózgu, robię mu swoistą rozgrzewkę, po której zdania budują się same. Mam wrażenie, że czytanie odblokowuje zasoby słownictwa i wiedzy, które pozostają uśpione. Im więcej czytam, tym lepiej mi się pisze. I co ważne, nie chodzi o czytanie w Internecie, tylko takie manualne z książką w ręku.

czytanie

 

Rozmawiam ze sobą na temat, o którym chcę napisać

To świetne ćwiczenie. Jako sportowiec udzielałam wielu wywiadów do radia, telewizji, prasy. Czułam się jak ryba w wodzie, odpowiadałam lekko i płynnie na wszystkie pytania, zupełnie się przy tym nie spinając. Nazywano mnie nawet rzecznikiem prasowym klubu, choć w rzeczywistości nim nie byłam. Miałam kontakt z dziennikarzami i często opowiadałam im o mojej pasji. A o pasji można opowiadać i opowiadać i opowiadać… godzinami. Pamiętam, że przed wizytą w radiu, albo telewizji, ćwiczyłam sobie swoje wystąpienia. Odpowiadałam na pytania, które mogą mi zadać dziennikarze. To było idealnym ćwiczeniem rozgrzewkowym. Część pytań się powtarzała, ale nawet jeśli nie, ja już miałam nakreślony plan mojej wypowiedzi. To samo tyczy się postów. Przegaduję temat sama ze sobą, przy okazji wpadam na nowe pomysły, zdania, wyrażenia, które notuję w moim tajnym notesie.

 

Tworzę spis treści postu na kartce

No właśnie w trakcie takiej rozmowy wpadają mi do głowy słowa – klucze, wokół których buduję cały temat. Od kiedy okryłam pisanie ręczne (tak, musiałam je odkryć na nowo), spędzam mniej czasu online i skutecznie eliminuję wszelkie rozpraszacze typu Facebook, Instagram. Nie zawsze piszę cały post od A do Z, choć to też się zdarza, ale zawsze zapisuję spis treści postu w punktach. Kiedyś zaczynałam po prostu pisać i w trakcie pisania podejmowałam decyzje, jakie zagadnienia znajdą się w poście. Efekt był taki, że po publikacji przypominałam sobie, że mogłam dodać jeszcze masę istotnych szczegółów. Spisanie  schematu postu na kartce eliminuje takie błędy i bardzo ułatwia pisanie.

 

Uważnie słucham muzyki i wprowadzam się w nastrój

Banalne, ale ja jeszcze niedawno słuchałam wyłącznie radia. To znaczy biernie słuchałam, zupełnie wyłączając przy tym świadomość. Uwielbiam muzykę, tak naprawdę kiedyś słuchałam jej znacznie więcej. Uwielbiam soulowe kawałki Macy Grey, Norah Jones, Ayo, Jill Scott. Ostatnio przed pisaniem włączam sobie jakąś nastrojową playlistę na Spotify (polecam Evening Commute). Słucham uważnie, relaksuję się, odpływam myślami od codzienności. Ten sposób idealnie sprawdza się w momencie totalnej blokady pisarskiej. Nie lubię pisać „na siłę”. Z takiego tekstu nigdy nie jestem zadowolona i tracę sporo czasu i nerwów. Nie warto. W takim momencie odrywam się od pisania i robię coś zupełnie innego. Słucham muzyki na słuchawkach, by nie dochodziły do mnie żadne inne dźwięki domowego rozgardiaszu. Wystarczy 15 minut takiego relaksu i już mogę wracać do pisania.

 

Zmieniam otoczenie

Wychodzę z założenia, że zmiany są dobre. Duże i drobne. Zazwyczaj piszę na kanapie, z laptopem na kolanach. I tak pisze mi się najlepiej. Ale czasem, szczególnie wtedy gdy nie mam weny, zmieniam miejsce. Siadam przy stole, na dywanie, w pokoju dziecka. Zmiana otoczenia potrafi zdziałać cuda. Wiem, że niektórzy wyznają zasadę, że najlepszym sposobem na brak weny jest zwyczajne zabranie się za pisanie. Niestety u mnie ta zasada zupełnie się nie sprawdza. Ja muszę coś zmienić. Zakłócić rytm, pobudzić kreatywność, odejść myślami. To jest trochę tak, jak z przypominaniem sobie na siłę słowa, na przykład nazwiska aktora, który aktualnie gra w filmie. Za nic nie możemy tego wydobyć z naszej pamięci, a im bardziej się staramy, tym trudniej nam to przychodzi. Co zawsze działa? Zajęcie się czymś innym. Przeważnie nazwisko wpada do głowy natychmiast.

 

 

Temat weny jest dla mnie bardzo interesujący, jestem ciekawa jakie są Wasze sposoby na jej pobudzenie. Nie tylko przed pisaniem postów, nie wszyscy z Was prowadzą blogi, ale przed każdym twórczym działaniem. Dajcie koniecznie znać, chętnie je poznam i wypróbuję. :)

 

Zapisz się do Kameralnego Newslettera i zyskaj dostęp do samych fajnych treści i niespodzianek!

Obserwuj bloga na Bloglovin i Facebooku, będziesz na bieżąco z wszelkimi nowinkami blogowymi.

Dołącz do mnie na Instagramie, to tutaj dzielę się moją codziennością. :)

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy