fbpx

8 prawd, które odkryłam dzięki blogowaniu

by Dorota Zalepa
46 komentarzy

Gdy ponad dwa lata temu podjęłam się tematu blogowania, wiedziałam, że łatwo nie będzie. Byłam przygotowana zakasać rękawy i zająć się nową, zupełnie nieznaną mi wcześniej, dziedziną życia. Nie miałam jednak pojęcia, że przede mną obszar wiedzy, który będę zgłębiać latami!

Musiałam nauczyć się swobodnego poruszania w social mediach, zasad pozycjonowania, podstaw języka HTML, grafiki komputerowej, fotografii i obróbki zdjęć, marketingu internetowego, negocjacji biznesowej, a nawet zagadnień z prawa i księgowości. Blogowanie nauczyło mnie więcej niż studia z marketingu. Oprócz aspektów czysto technicznych zdobyłam także inne, znacznie cenniejsze umiejętności, które przydają się w codziennym życiu.

8 prawd, które odkryłam dzięki blogowaniu

 

1. Cierpliwość popłaca

Moja rodzina wie najlepiej jak bardzo niecierpliwa jestem. Efekty pracy chciałabym widzieć natychmiast! Jeśli chodzi o blogowanie, na efekty trzeba czekać czasem przez parę lat. Blogowanie nie raz i nie dwa, wystawiło moją cierpliwość na próbę. Ileż to razy mówiłam, że rezygnuję, że to nie dla mnie, że czuję się jak gdybym wykonywała syzyfową pracę, która do niczego nie prowadzi. Marzyłam o tym, by blog się rozwijał, a ja razem z nim. By pasja, która narodziła się w trakcie blogowania , doprowadziła mnie do miejsca, w którym będę mogła powiedzieć, że blogowanie jest moim sposobem na życie. Teraz widzę, że z każdym dniem sukcesywnie zbliżam się do celu.

2. Bez pasji, nie ma mowy o blogowym biznesie

To nie jest tak, że założyłam bloga tylko i wyłącznie dla siebie. Szukałam swojej przestrzeni życiowej, która pozwoli mi się rozwijać i da ujście mojej wewnętrznej potrzebie stworzenia czegoś swojego. Od początku chciałam, by blog doprowadził mnie do spełnienia zawodowego. To nie musi być współpraca komercyjna na blogu, to może być biznes, który narodzi się jakby przy okazji prowadzenia bloga. Pewna ścieżka powoli zaczyna się klarować i mam nadzieję, że 2015 rok okaże się przełomowy. Jedno jest pewne, bez pasji, nie mam mowy o blogowym biznesie. To ona pcha mnie codziennie do przodu. Dzięki niej pragnę się rozwijać i dzięki niej powstają nowe pomysły.

3. Blog otwiera na innych ludzi

Wydaje się, że blogowanie zamyka nas – blogerów – w świecie wirtualnym, w którym poza laptopem nie ma życia. Tak nie jest! Blogowanie otworzyło mnie na innych ludzi. Dzięki Kameralnej, poznałam grono wspaniałych osób. Przyjaźnie blogerskie są naprawdę ważne, bo nikt inny, jak drugi bloger nie zrozumie, z czym aktualnie się zmagasz. Da Ci kopa jeśli odczuwasz spadek formy, a nawet podrzuci pomysły, gdy cierpisz na brak weny. Wychodzę z założenia, że blogerzy powinni trzymać się razem i wzajemnie wspierać. Internet jest tak pojemny, że pomieści jeszcze wiele nowych twarzy. Dlatego m.in. powstał projekt Between Us. By łączyć, a nie dzielić. Dzięki uczestnictwu w spotkaniach blogerskich, tych większych takich jak Blog Forum Gdańsk i tych kameralnych, jak spotkania z koleżanką blogerką przy kawie, przełamuję moją introwertyczną naturę.

4. Należy ufać swojej intuicji i wierzyć we własne siły

Na początku drogi blogowej podpatrywałam innych, popularnych blogerów, który już osiągnęli sukces. To od nich, i z książek Kominka, uczyłam się sztuki blogowania. Nie byłam pewna o czym chcę pisać i jaka tematyka sprawdzi się na moim blogu. Metodą prób i błędów doszłam do etapu, w którym wiem o czym o czym chcę pisać. Nie zamykam się na nowe tematy. Blog to żywy organizm, który wciąż ewoluuje wraz ze mną, dlatego z czasem tematyka ulega modyfikacji. Zauważyłam, że gdy słucham swojego wewnętrznego głosu, swojej intuicji i wierzę we własne możliwości, zawsze wychodzę na tym dobrze. To te teksty, które powstają z głębi mojego serca, są najchętniej przez Was czytane. To co najciekawsze jest w nas, warto po to sięgać.

5. Systematyczność jest kluczem do sukcesu

Z systematycznością nie miałam nigdy problemu. Jako sportowiec byłam przyzwyczajona do regularnych treningów, badań, startów. Staram się nie robić dłuższych przestojów w pisaniu, bo zwyczajnie wypadam z rytmu. Regularne blogowanie jest bardzo ważne. Czytelnik, który wchodzi na blog, na którym wieje pustką, odchodzi. Dbam o kontakt z Czytelnikami poprzez social media, komentarze, czy Newsletter. Buduję z nimi relację, opartą na wzajemnym szacunku. Bardzo doceniam, że poświęcacie swój czas i angażujecie się w tworzenie Kameralnej. Blog bez Czytelników staje się prywatnym pamiętnikiem.

6. Nobody’s perfect

Blogowanie pokazało mi, że nikt nie jest idealny. Nie ma perfekcyjnych blogów i nie ma perfekcyjnych ludzi. To niedoskonałości nas wyróżniają i czynią indywidualnościami. Dlatego walczę z moim perfekcjonizmem i pozwalam sobie na niewiedzę, czy potknięcia, pozwalam sobie na bycie ludzką. Na blogach szukam prawdziwych ludzi, którzy miewają gorsze dni, nie zawsze wyglądają idealnie, mają swoje słabości. Takie blogi są alternatywą dla masowych mediów, w których panuje kult pięknych modelek z idealnymi partnerami w nieskazitelnych mieszkaniach. Taki świat jest nierealny.

kreatywnosc5

7. Planowanie wpływa na kreatywność

Doskonale wiecie, jak wielką przeciwniczką dokładnego planowania jeszcze niedawno byłam. Nie lubiłam planować. Może dlatego, że przez 13 lat mojego sportowego życia miałam zaplanowany każdy dzień. Zawody sportowe, treningi, odżywianie, wakacje, a nawet święta. Tęskniłam za chaosem i spontanicznością. Blogowanie uczy mnie planowania na nowo. Zaczynam dostrzegać pozytywne jego aspekty. Nie ma nic gorszego niż obudzić się rano i szukać tematu na blog. Im dłużej zastanawiam się, co by tu napisać, tym trudniej coś stworzyć. Dzięki planowaniu tematów, notowaniu wszystkiego ręcznie, nie tylko ten problem zniknął, ale wzrosła też moja kreatywność.

8. Porażki uczą

Potknięcia? Owszem zdarzają się także w blogowaniu. Gorszy dzień, niewykorzystana szansa, słaby odzew Czytelników, niepochlebny komentarz. Jesteśmy tak skonstruowani, że bardziej zapadają nam w pamięć porażki, niż sukcesy. Znowu powrócę na chwilę do sportu, bo to tam porażki były dla mnie najbardziej dotkliwe. Po porażce, bez względu na to czy była na ważnych zawodach, czy codziennym treningu, podnosiłam się bardzo długo. Sukcesy, których było niewspółmiernie więcej niż porażek, cieszyły, ale dość szybko przechodziłam nad nimi do porządku dziennego. Zawsze jednak się podnosiłam i dalej robiłam swoje. W blogowaniu jest podobnie. Porażki są wpisane w każdą dziedzinę życia. One uczą znacznie więcej niż sukcesy, dlatego trzeba traktować je jako kolejną zaliczoną lekcję. Mnie porażki motywują do dalszej pracy. Gdyby nie one, rozwój następowałby znacznie wolniej. Warto je zaakceptować i potraktować jako część drogi do sukcesu.

 

Wiem, że wszystko co tworzę ma sens, o którym – jeśli nie teraz – przekonam się w przyszłości. Jeśli prowadzicie swoje blogi, to pamiętajcie, że wszystko to, co tworzycie, wkładając w to serce, prędzej czy później zaowocuje. Może blog będzie atutem na rozmowie kwalifikacyjnej o pracę, może dzięki niemu wpadniecie na pomysł na nowy biznes, poznacie nowych ludzi, a może stworzycie blog, który stanie się Waszą wymarzoną pracą. Dzięki Kameralnej codziennie uczę się czegoś nowego, poznaję siebie i się rozwijam. Przecież to dzięki blogowi odkryłam w sobie pasję do fotografii, która stała się jedną z głównych kategorii na blogu.

 

Powyższe punkty nie odnoszą się tylko do blogowania, z pewnością wielu z Was odkryło te prawidłowości podczas swojej pracy. Jestem niezmiernie ciekawa czego blogowanie (lub inna praca) Was nauczyło. Jaki jest Wasz stosunek do blogowego biznesu? Dajcie koniecznie znać w komentarzach.

 

 

Otrzymasz dostęp do poradników fotografii i unikatowej treści, po zapisaniu się do Kameralnego Newslettera.

Obserwuj bloga na Bloglovin i Facebooku, by być na bieżąco z wszelkimi nowościami.

Jeśli interesują Cię estetyczne kadry z mojego życia, dołącz do mnie na Instagramie.

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy

Close