Sierpień w hrabstwie Osage – nie taki lekki film

by Dorota Zalepa
11 komentarzy

Dla Meryl Streep pójdę na każdy film z jej udziałem. Im dojrzalsza, tym lepsza. Ubóstwiam ją z filmów Żelazna Dama, Diabeł ubiera się u Prady czy Dwoje do poprawki. 3 Oskary i wiele innych nagród filmowych należą jej się absolutnie. Nie zdziwiłabym się zupełnie, gdyby otrzymała Oskara także w tym roku, wszak jest nominowana jako najlepsza aktorka pierwszoplanowa.

Sierpień w hrabstwie Osage

To trudny film. O relacjach międzyludzkich. O rodzinie. Doświadczonej przeszłością, błędami powtarzanymi z pokolenia na pokolenie, wypalającej się od środka. Pełen emocji, głównie tych negatywnych.

Meryl Streep wciela się w chorą na raka kobietę – Violet Weston. Matkę i żonę. Lekomankę. Zwyrodniałą, twardą, pozbawioną serca i empatii. Nie wzbudza litości, ze względu na swoją chorobę. Ona odrzuca wszystkich, którzy przychodzą jej z pomocą. Ma w sobie tyle gniewu, żalu i agresji, że nie potrafi oddać choć odrobiny uczucia swoim dzieciom i mężowi. Jest w centrum uwagi i choć dostrzega problemy z jakimi boryka się cała rodzina, nie robi nic by im pomóc. Zostaje zupełnie sama.

Podobnie dzieje się z rodzeństwem. 3 siostry, niby się kochają, a są względem siebie zupełnie obce. Żadna z nich nie wie co dzieje się u drugiej i z jakimi problemami aktualnie się zmaga. A nie są to błahostki, typu jaką sukienkę wybrać na imprezę.

sierpien_w_hrabstwie_osage

fot. augustosagecountyfilm.com

W filmie zagrała także Julia Roberts i Ewan McGregor, choć nie mam zastrzeżeń do ich gry aktorskiej, szczególnie Julia Roberts była bardzo przekonująca, to jednak Meryl Streep zdeklasowała wszystkich. Zagrała tak mocną postać, że pozostałe przeszły jakby niezauważone.

Film uświadamia, jak ważne są relacje rodzinne. Czasem w biegu życia, zupełnie zapominamy o najbliższych, albo zwyczajnie odkładamy wizytę czy telefon na później. Zapominamy jak ważna jest rozmowa i zwykłe spędzanie czasu razem. Nie tylko relacje rodzicie – dzieci są istotne i wpływają na dalsze pokolenia, ale także relacje rodzeństwa. Oceniam go dość wysoko, bo 8/10.

 

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)

11 komentarzy

Zaciesz 11 lutego 2014 - 22:58

Ciągle myślę czy obejrzeć ten film. Parę razy już miałam go przygotowanego do obejrzenia, ale jakoś mój humor stawał na drodze do włączenia play. Również bardzo lubię Meryl Streep. Jej kreacje są niesamowite i potrafi nawet z drobnej roli zrobić perełkę. Może w końcu uda mi się przysiąść do tego filmu. Nie jestem fanką dramatów, ale kto wie może po tym filmie to się zmieni.

Odpowiedz
Dorota Zalepa 12 lutego 2014 - 07:49

Film jest dosyć ciężki. Osobiście preferuję lekkie filmy, takie poprawiające nastrój, ale od czasu do czasu dobrze obejrzeć jakiś dramat. Ten akurat jest połączeniem dramatu i komedii.

Odpowiedz
Wiktor Majorkiewicz 11 lutego 2014 - 23:03

Wysoka ocena, ostatnio zastanawiałem się nad czymś nowym do obejrzenia. Może się skuszę, ale najpierw pisanie pracy magisterskiej all night long :/

Odpowiedz
Ms. Hutch 11 lutego 2014 - 23:13

Ostatnio napisałam o „Hrabstwie..” też u siebie. Meryl Streep jest prawdziwą gwiazdą, filmy, w których gra, mogę oglądać po kilka razy. „Sierpień w Hrabstwie Osage” z początku trochę mnie rozczarował, ale akcja dziejąca się po stypie trzymała mnie w ciągłym napięciu. Naprawdę dobry film, warty obejrzenia.

Odpowiedz
Joanka 11 lutego 2014 - 23:52

Maryl Streep zachwyca, można by dodać- jak zawsze, ja ją uwielbiam więc nie będę obiektywna ale chylę też czoła przed Julią Roberts-naturalna, autentyczna, naprawdę wiarygodna. Ja osobiście ośmieliłabym się postawić 10, można na nim poszarpać się emocjonalnie- to fakt. Podczas seansu wystąpiły u mnie i łzy i naprawdę szczery śmiech a to jest to co lubię :)

Odpowiedz
Dorota Zalepa 12 lutego 2014 - 07:52

Co do Julii Roberts mam mieszane uczucia. Co prawda w tym filmie zagrała fajnie, ale jako aktorka nie jest moją faworytką. Coś mi w niej zgrzyta i trudno nawet to zdefiniować. Zdecydowanie gwiazdą była tutaj Meryl Streep.

Odpowiedz
Malgosia 12 lutego 2014 - 08:42

Dla Meryl Streep obejrzę!

Odpowiedz
Kamyczek 13 lutego 2014 - 11:19

Ja też zamierzam :)

Odpowiedz
Wacek 12 lutego 2014 - 09:20

Mi ten film przypominał trochę „Rzeź” (Carnage) Polańskiego, szczególnie sytuacja rozgrywająca się po stypie. Myślę, że Streep w tym roku tą rolą zdecydowanie zasłużyła na Oskara, bo należy jej się jak psu micha. A Julia to niech się lepiej weźmie za reklamowanie perfum, bo jej aktorstwo to w ogóle mi nie odpowiada. :P Zresztą widziałem, że udało Jej (Julii) przekonać Ciebie do tych perfum. ;)

Odpowiedz
Dorota Zalepa 12 lutego 2014 - 09:47

O rzeczywiście widzę podobieństwo do Rzezi, zapomniałam o tym filmie.
Co do Julii, mnie też do końca jej aktorstwo nie przekonuje. Najbardziej lubię ją z filmu Pretty Woman.

Odpowiedz
Anonimowy 12 lutego 2014 - 15:17

Również jestem po seansie Sierpnia… Dla mnie warto wybrać się do kina dla wspaniałej gry aktorskiej, oczywiście Meryl Streep, ale również Julii Roberts. Sama historia mnie nie przekonuje. Rzeczywiście można wyciągnąć wniosek – jak ważne są relacje rodzinne.. ale w przypadku tego filmu to jednak za mało, a jednocześnie trudno wyciągnąć dla siebie coś jeszcze. Właśnie mi tego przekazu bardzo brakowało. Wiele wątków, historie przeplatają się, mieszają i tak naprawdę do niczego nie prowadzą.

Odpowiedz

Zostaw komentarz