Moje najlepsze zakupy w 2021 roku. Co się sprawdziło, a co okazało się bublem?

by Dorota Zalepa
5 komentarzy
najlepsze zakupy 2021

Dziś wracam z cyklem, który od kilku lat pojawia się na blogu, a mianowicie – najlepsze zakupy ubiegłego roku. Tego typu wpisy cieszą się popularnością z prostej przyczyny. Wszystkie rzeczy są dobrze przetestowane. To nie są nowości, których jakość nie jest sprawdzona w praktyce, ale ubrania i dodatki, które przeszły próbę czasu i były intensywnie użytkowane.

 

Moje najlepsze zakupy w 2021

 

1. Wełniana koszula Arket

Polecałam ją już nie raz, bo ten zakup okazał się bardzo udany. Ta koszula jest idealna jako okrycie przejściowe, mogę założyć ją na golf lub koszulę. Jest wystarczająco ciepła. Materiał to 100% wełna.

Wełniana koszula Arket (link)

2. Golf w paski Massimo Dutti

Ten golf jest piękny, wygodny, o fasonie oversize i w kolorach, które idealnie współgrają z moją szafą.

Sweter nie jest dostępny, ale piękna alternatywa jest w H&M

3. Traperki Gabor

Brakowało mi zimowych butów, które nie będą czarne, by nie odcinały się tak bardzo od jaśniejszych ubrań. Te traperki sprawdzają się świetnie, są solidnie wykonane, wygodne i całkiem ciepłe, choć nieocieplane.

Traperki Gabor (link)

4. Swetry Uniqlo

Markę odkryłam w ubiegłym roku. Dołożyłam do mojej szafy dwa swetry,  które często noszę. Mają dobre składy i cenowo też wypadają korzystnie.

Swetry Uniqlo (link)

5. Wełniana marynarka Arket

Ta marynarka długo za mną chodziła i w sumie zwlekałam z jej kupnem, bo tania nie jest, ale w końcu zdecydowałam się i nie żałuję. Bardzo ją lubię i zakładam z przyjemnością. To jeden z lepszych zakupów ubiegłego roku.

Wełniana marynarka Arket (link)

6. Kurtka Marc O’Polo

Kurtkę pokazałam także w ruchu na Instagramie. Kupiłam ją z dobrą zniżką na Zalando. Sprawdza się super, jest ciepła, długa, z wygodnymi kieszeniami i kapturem. Ma piękny zielony kolor.

Kurtka Marc O’Polo (link)

7. Lniana koszula Arket

Ta koszula to mistrzostwo świata, bardzo przypadła mi do gustu. Przez swój oversizowy krój nosiłam ją także jako narzutkę, czy tunikę na plaży.

Lniana koszula Arket (link)

8. Klapki Birkenstock

Przechodziłam w nich całe lato, nosiłam do dżinsów i letnich sukienek. Są bardzo wygodne, wykonane z naturalnych materiałów, a przy tym prezentują się ciekawie. Robiłam ich szerszą recenzję na moim Insta Stories.

Klapki Birkenstock (link)

Zakupy, które się nie sprawdziły

 

Nietrafionych zakupów było bardzo mało, z tego się cieszę, ponieważ od kilku lat kupuję bardzo świadomie. Wolę czegoś nie kupić, niż kupić i później żałować. Jeżeli mam jakiekolwiek wątpliwości, zwracam daną rzecz. Czasami później myślę, że może niepotrzebnie, ale zazwyczaj moja intuicja mnie nie myli. Jeśli coś mi nie gra, później jest przeważnie tylko gorzej.

Nie sprawdziły się zamszowe botki Zary, które kupiłam w ubiegłym roku. Fason i model były super, pasowały mi do wielu stylizacji, jednak jakość okazała się niewystarczająca.

Ten zakup jest z 2020 roku, ale warto go odnotować – marynarka i spodnie Massimo Dutti w kolorze ciemnego cynamonu. Trochę za ciężki kolor, nie czułam się w nim dobrze i w końcu sprzedałam.

 

Plany w nowym roku

 

  • Brakuje mi sukienek, a już w wersji jesienno-zimowej nie mam nic. Piszę o tym chyba już od roku, ale też nie spieszę się, bo ogólnie jestem miłośniczką spodni, niemniej coś chciałabym dołożyć do szafy. Także nad tą sferą mojej szafy chcę popracować, bo czuję że zrobiłam się za mocno spodniowa. Mały krok już poczyniłam i kupiłam sobie na wyprzedaży może nie sukienkę, ale wełnianą spódnicę w kratkę, którą zestawiam z moimi zamszowymi traperkami i botkami.
  • Chcę także popracować nad kolorem i wprowadzić więcej kolorów z mojej palety barw. Po analizie kolorystycznej znam swoje twarzowe kolory, jednak ograniczyłam się mocno do bazowych kolorów, co uważam jest super rozwiązaniem na początku tworzenia swojej szafy kapsułowej. Chcę pomału dokładać nowe. Doszła już zielona kurtka na sezon zimowy, a na lato mam szmizjerkę w kolorze jasnej oliwki.
  • Chcę ograniczyć zakupy odzieżowe. Nie zarzekam się, że nic nie kupię w tym roku, bo nie lubię takich daleko idących postanowień. Czasami musimy coś wymienić lub kupić ubrania, których potrzebujemy. Ale takie świadome ograniczanie zakupów odzieżowych na rzecz korzystania z tego co już mamy w szafie, pozwala na poznanie i rozwijanie swojego stylu.

 

Jestem bardzo ciekawa jakie były Wasze udane zakupy ubiegłego roku. Co się sprawdziło, a co okazało się bublem? Macie jakieś konkretne plany związane z budowaniem szafy i stylu? Dajcie znać!

 

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy