fbpx

Dziś są moje 43 urodziny! 5 ważnych lekcji, które odrobiłam w ciągu dwudziestu lat!

by Dorota Zalepa
4 komentarze

Dziś kończę 43 lata i może powiem coś bardzo wyświechtanego, ale…kiedy to zleciało?! W środku chyba już zawsze będę czuła się dwudziestoparoletnią dziewczyną, która chce smakować życie i szuka swojej drogi. Czy kiedykolwiek ją odnajdujemy tak na 100%?

Pamiętam, że gdy byłam w wieku moich dzieci, w sumie starszego syna, bo trzylatek nie ma jeszcze takiego poczucia czasu, to moi rodzice wydawali mi się bardzo starzy, a byli młodsi ode mnie teraz. Punkt widzenia zmienia się wraz z miejscem siedzenia, prawda?

Choć czuję się młodo, to jednak mądrość życiowa jest znacznie większa, niż gdy miałam 23 lata i na wiele problemów, które spędzały sen z oczu dwudziestoparoletniej Dorocie, dziś patrzę zupełnie inaczej. Napiszę o takich najważniejszych lekcjach, które okazały się przełomowe w moim podejściu do wielu tematów.

 

Lekcje, które przyswoiłam przez dwadzieścia lat mojego życia

 

 

1. Wszystko jest trudne zanim stanie się proste!

 

To powiedzenie powtarzał często mój tata, i dziś wiem, że tak właśnie jest. To, co przerażało mnie na początku mojej pracy na swoim, dziś jest zupełną normalnością.

Zawsze mam lekki strach przed nowym, po czym gdy poznaję te nowości małymi krokami, okazuje się, że wszystko jest do ogarnięcia. Nie należy jednak próbować objąć głową całego przedsięwzięcia, ale podzielić je na mniejsze etapy.

Myślałam, że nie uda mi się stworzyć kursu online o szafie kapsułowej, a ostatnio była jego piąta edycja! Myślałam, że własny sklep to jest coś, co mnie absolutnie przerasta, a tutaj proszę, mam już w sklepie kilka fajnych produktów i wciąż powstają nowe. Wiecie o czym teraz myślę? O wydaniu samodzielnie książki. Jeszcze nie wiem jak, kiedy i gdzie, ale taka myśl od jakiegoś czasu kiełkuje w mojej głowie.

2. Nie martw się opiniami ludzi, których tak naprawdę nie znasz

 

Zawsze znajdą się osoby, dla których Twoja, czy moja praca nie będą wartościowe. Spróbują zaniżyć jej wartość, może nawet sprawią Ci przykrość. Przeważnie są to osoby, których dobrze nie znamy, albo które nie wiedzą na czym polega nasza praca.

Tak było, gdy zakładałam bloga 9 lat temu, który wtedy przez wiele osób, był postrzegany jak internetowy pamiętnik i hobby, a już na pewno nie jako pełnoetatowa praca. Nawet w mainstreamowych mediach panowała opinia, że blogerzy to osoby, które w łatwy i prosty sposób zarabiają na życie. Blogowanie niejednokrotnie było tematem żartów dziennikarzy, po czym wielu z nich zaczęło zakładać własne blogi, profile w mediach społecznościowych, czy kanały na You Tube.

Każdy ma swoją drogę i nawet jeśli uważamy, że jest niewłaściwa, pozwólmy innym błądzić, bo może okazać się, że po drodze odkryją swoje powołanie!

3. Nie ma ideałów w żadnej dziedzinie

 

Moje dążenie do perfekcji czasami płata mi figle, bo mogę wpaść w błędne koło poprawek. I nadmierny perfekcjonizm zamiast popychać nas do przodu, stopuje nasz rozwój (piszę też o tym w 30-dniowym Dzienniczku Uważności).

Już dawno uświadomiłam sobie, że nie ma ideałów. Nigdy nie będę idealną mamą, żoną, blogerką, nie będę miała idealnej szafy, czy domu. Zawsze pojawią się niedociągnięcia. Jednak one nie są tak ważne, jak to, jak my do nich podchodzimy.

Mogę je zaakceptować, bo takie jest po prostu życie, ale mogą też stopować mnie przed działaniem. Nie znaczy to, że mamy już nie pracować nad tym by stawać się lepszymi. Ciągle upadam i ciągle się podnoszę. Nie upadek jest najważniejszy, ale to podnoszenie się po nim ma zbawienny wpływ na nas.

Wybaczam sobie potknięcia i to, że czasami dam się ponieść emocjom. Jestem człowiekiem, popełniam błędy, ale pracuję nad tym, by stawać się lepszą, choć o ułamek procenta, każdego dnia.

4. Marzenia są po to, by je spełniać, ale niespełnione też dają radość

 

Wiem, że choćbym osiągnęła wszystko o czym kiedykolwiek marzyłam, to nie zaznam szczęścia, jeśli nie czuję się szczęśliwa z tym, co mam teraz.

O czym będziemy marzyły, gdy już wszystkie marzenia się spełnią? Sam proces marzenia jest fajny i nie bójmy się sięgać po wielkie rzeczy, ale dostrzegajmy też te drobne, które najbardziej przyczyniają się do pogłębiania radości z życia. Wcale nie stanę się bardziej spełniona jeśli zdobędę kolejne cele na mojej liście. Warto je tworzyć i do nich dążyć, ale też warto doceniać to, co już osiągnęłyśmy.

5. Wiem, że mogę wszystko, ale wszystkiego nie chcę

 

Jako młoda dziewczyna zawsze celowałam wysoko. Ciężko pracowałam na to, by zdobyć najwyższe tytuły w sporcie, skończyć studia, kolejne kursy fotografii, stylistki, kolorystyki, nauczyć się języka, założyć własną firmę, stworzyć własne produkty…

Możemy chcieć wciąż więcej, bez ustanku się kształcić, podnosić swoje kwalifikacje, trenować psychikę i ciało, urządzić idealne wnętrze, zwiedzić pół świata, mieć w szafie tylko rzeczy najwyższej jakości. Ale możemy też wybrać taki świadomy minimalizm.

Nie mam na myśli nurtu, na którym obecnie się zarabia, ale to, by świadomie chcieć nieco mniej. Stworzyć na przykład szafę kapsułową z mniejszej liczby ubrań, które fajnie się ze sobą łączą i dadzą nam tyle samo możliwości, albo nawet więcej, co szafa przepełniona ubraniami od projektantów.

Odżywiać się bardziej świadomie, dokształcać się w wybranym kierunku i nie ciągnąć wszystkich srok za ogon. Wybierać to, co rzeczywiście wynika z naszego wnętrza i potrzeb, a nie jest wykreowane przez świat zewnętrzny. Nie osiąść na laurach, ale uwolnić siebie od ciągłego biegu i udowadniania sobie, że potrafię. Bo potrafisz, i Ty i ja, ale czy nie warto czasami po prostu odpuścić?

Sztuka odpuszczania to kolejna dobra lekcja z 30-dniowego dzienniczka uważności.

 

Dziś patrzę na moje życie inaczej, niż gdy miałam dwadzieścia parę lat. Nie ścigam się sama ze sobą, dokonuję rozsądniejszych wyborów, wolę przemyśleć coś dwa razy, niż pochopnie podjąć decyzję, ale taż korzystam z okazji, które pojawiają się w życiu. Uczę się działać mimo strachu i pozwalam sobie na potknięcia. Moje życie nie musi, i wiem, że nie będzie idealne, by było szczęśliwe. Doceniam to, co mam, i każdego dnia czuję wdzięczność, za wiele drobnych rzeczy, które pozwalają mi poczuć nieskrępowaną radość.

 

A co! Jak świętować to z pompą!

Urodzinowa zniżka – 43% na e-booki i kurs online

 

Tak dużej zniżki jeszcze NIGDY nie było, ale okazja jest wyjątkowa, bo dziś są podwójne urodziny (bloga i moje własne), więc postanowiłam uczcić je z pompą!

Dlatego przez 3 dni do piątku (5 listopada) otrzymujecie 43% zniżki na e-booki i kurs online. Zniżka obowiązuje na wszystkie elektroniczne produkty (z wyłączeniem usługi analizy kolorystycznej), czyli dwa e-booki i kurs online: Szafa Kapsułowa.

 

 

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy