fbpx

Moje sposoby na motywację

by Dorota Zalepa
21 komentarzy
moja bajka

Kiedy byłam czynnym sportowcem, byłam bardzo zmotywowana i nastawiona na osiągnięcie celu. Były nim oczywiście wygrane na zawodach sportowych. Nie stawiałam sobie celów pośrednich, czyli najpierw brąz, potem srebro, a na końcu wymarzone złoto. Ja od początku wiedziałam, że chcę zostać Mistrzynią Świata. Czułam, że to jest mój cel, a gdy tak się stało, już nigdy żaden inny medal nie dał mi tak ogromnej satysfakcji.

Tak jest też w innych dziedzinach. Ustawiam poprzeczkę bardzo wysoko i chcę osiągnąć maksimum w każdej dziedzinie, za którą się zabieram. Tak jest m.in. z blogiem i fotografią. Staram się robić wszystko jak najlepiej, dlatego gdy na przykład przygotowuję zdjęcia do nowego postu, nie robię pięciu, a pięćdziesiąt. Potem następuje pracochłonny proces obróbki i wyboru tych, które według mnie są najlepsze.

Drobne cele vs jeden główny cel

Zawsze czuję niedosyt, zawsze mogę zrobić coś lepiej. I choć postawienie sobie poprzeczki wysoko motywuje mnie do działania i ciągłego rozwoju, to jednak z czasem zaczyna trochę doskwierać. Podobnie było w sporcie, srebro na Mistrzostwach Europy już nie cieszyło, a z perspektywy czasu uważam, że powinno.

Dlatego staram się stawiać sobie drobniejsze cele, wtedy gdy osiągnę już jeden, taki jak ukończenie kursu fotografii, mogę postawić sobie następny. Od razu nie zostanę wielkim fotografem, najpopularniejszą polską blogerką, czy świetnym pisarzem. Na wszystko potrzeba czasu, wysiłku i pewnych etapów do przejścia. Gdzieś w głowie mam swój główny cel, ale w tym momencie skupiam się na najbliższym etapie.

Na przykład ostatnio przygotowywałam projekt wizytówek w programie graficznym. Nie jestem grafikiem, a moja znajomość Corel Draw jest na podstawowym poziomie. Programów graficznych uczę się głównie sama, często metodą prób i błędów, czasem korzystam z materiałów dostępnych w sieci. Wiem, że daleko mi do perfekcji. Zadałam sobie jedno pytanie: Czy mogę być świetną blogerką, grafikiem, fotografem i pisarzem, jednocześnie? Hmm… nie bardzo. Przynajmniej nie tak szybko jakbym chciała. Ale mogę postawić sobie mniejsze cele, którymi będzie przygotowanie projektu graficznego, ukończenie kolejnego kursu fotograficznego, napisanie dobrego postu.

plany-nowy-rok

Zdrowa motywacja

Jest wtedy, gdy stawiam sobie cele na miarę moich możliwości, tych obecnych i tych przyszłych. Dobrze jeśli podnoszę sobie poprzeczkę coraz wyżej i wyżej, bo dzięki temu ciągle się uczę, ale zdaję sobie sprawę, że tam na górze nie ma granicy. W pewnym momencie muszę postawić ją sobie sama i odpowiedzieć na pytanie – dokąd zmierzam i czy ten cel jest na pewno dla mnie? Może wystarczy jeśli opanuję jako tako programy graficzne, a skupię się na pisaniu i fotografii. Może kwestie programowania zostawię bardziej doświadczonym osobom. To jest trochę tak jak z informatykami. Każdy z nich ma inną specjalizację, jeden jest od sieci, drugi od programowania, a jeszcze inny od analizy danych, czy tworzenia stron www.

Obranie kierunku

Zdarza się też tak, że po obraniu jednego kierunku, zaczynam zbaczać z drogi, bo coś po drodze okazuje się kuleć. Zaczynam zagłębiać się w ten boczny temat i zapominam o początkowo wyznaczonej ścieżce. Muszę wtedy szybciutko przypomnieć sobie co było priorytetem na początku, oderwać się od pobocznych zajęć i wrócić na dawno już ustalone tory.

Porażka jest katalizatorem

W sporcie porażki przeżywałam znacznie bardziej niż zwycięstwa. Długo tkwiły w mojej głowie. Wtedy myślałam, że to nie jest zbyt dobre podejście. Z perspektywy czasu wiem, że to one nakręcały mnie do działania. Porażka uczyła bardziej i zdecydowanie mocniej pobudzała mnie do pracy niż zwycięstwo. Dlatego uważam, że nie należy się ich bać, dobrze że są. Można potraktować je jako lekcję. Gdyby wszystko szło gładko, motywacja do działania mogłaby się skończyć, a satysfakcja z osiągniętego celu, byłaby znacznie mniejsza.

cytat

 

Uświadomienie sobie, że nie muszę być we wszystkim number one daje ukojnie i więcej spokoju w moich działaniach. Porządek zaczyna wypierać chaos, a działaniom przyświeca jeden cel, ten najbliższy. Nie spoczywam na laurach, ale nie nakładam na siebie takiego ciężaru, którego nie dam rady udźwignąć. A po osiągnięciu brązowego medalu, świętuję i pracuję dalej by zdobyć złoto.

 

bloglovin

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy