Budowa domu to ogromne przedsięwzięcie. Nie tylko finansowe i logistyczne, ale także od strony samego projektu. Trzeba pamiętać o wielu rzeczach, a i tak nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkiego. Nawet jeśli wspieramy się biurem projektowym i architektem, to i tak w trakcie użytkowania mogą wyjść rzeczy, o których zupełnie nie mieliśmy pojęcia.
Czy udało nam się uniknąć wpadek? Oczywiście, że nie! Jestem przekonana, że nawet gdybyśmy budowali dom od początku, mądrzejsi o doświadczenie, nie udałoby nam się uniknąć wszystkich niedociągnięć. Przecież nie jesteśmy w stanie przetestować każdego rozwiązania, sprzętów, materiałów. To normalne i nie należy tym się przejmować. W każdym razie, ja już przestałam. W dzisiejszym wpisie napiszę Wam o tym, co się sprawdziło, oraz co bym zmieniła, gdybym była na początku mojej drogi z budową wymarzonego domu na wsi. Zacznijmy najpierw od pozytywów.
Co się sprawdziło?
Zmiany w gotowym projekcie, które okazały się przydatne
Kupiliśmy gotowy projekt domu, natomiast pewnych zmian zawsze można dokonać przy wsparciu biura projektowego, które przygotowuje wszystkie pozwolenia i dokumenty oraz sprawdza projekt pod kątem obowiązujących przepisów. I my zdecydowaliśmy się na pewne ważne dla nas zmiany. Przede wszystkim dołożyliśmy zadaszenie tarasu. Latem korzystanie z tarasu w pełnym słońcu byłoby praktycznie niemożliwe. Poza tym dach chroni meble ogrodowe przed zalaniem. Dołożyliśmy też dodatkowe okno w ścianie szczytowej budynku, by uzyskać więcej światła w domu. Zaaranżowaliśmy także miejsce pod schodami na schowek i to był strzał w 10! Dzięki temu odkurzacz, mop, deska do prasowania, sprzęt fotograficzny, czy niektóre przetwory mają swojej miejsce.

Jasne wnętrza i duże okna
Wybierając projekt zwracaliśmy także uwagę na kilka rzeczy. Przede wszystkim szukałam domu, który będzie jasny, nawet jeśli na zewnątrz jest pochmurno. Wybraliśmy projekt z dużymi oknami bocznymi oraz zdecydowaliśmy się na okna dachowe VELUX Standard Plus, , które dają naprawdę dużo światła.
Okna dachowe są trzyszybowe, więc bardzo dobrze izolują pomieszczenie przed zimnem, są energooszczędne z konstrukcją ThermoTechnology™, dzięki której więcej ciepła jest zatrzymywane w domu, co w obecnych czasach, kiedy ceny prądu szybują w górę, jest bardzo ważnym czynnikiem wpływającym na wybór okien. Profile okien są wąskie, dzięki czemu mamy w sypialni lepszy dostęp do światła, a tym samym więcej darmowej energii słonecznej. Ramy okien wykonane są z impregnowanego drewna sosnowego. Od zewnątrz szyby pokryte są powłoką łatwozmywalną, na której zabrudzenia organiczne rozkładane są w wyniku promieniowania UV, a później łatwo spłukiwane przez deszcz. To powoduje, że widoki nie są niczym ograniczone, a szybę taką znacznie łatwiej utrzymać w czystości. I tak rzeczywiście jest. Nie zostają na nich smugi po deszczu, a czyszczenie okien nie jest specjalnie wymagające. Okna obracają się o 180 stopni, więc bez problemu wyczyścimy je z obu stron.
W sypialni jest jasno i przestronnie. Tak jak lubię najbardziej. Uwielbiam tutaj zanurzyć się w ciszy i czytać. Mogę pracować przy małym biurku i robić różne zdjęcia związane z moją działalnością, bez dodatkowego oświetlenia. Muszę przyznać, że różnica w jasności pomieszczeń pomiędzy naszym mieszkaniem, a tutaj, jest ogromna.
Warto także wspomnieć, że VELUX daje na swoje okna aż 20 lat gwarancji (dla okien zamontowanych z zestawami izolacyjnymi BDX).




Najważniejsze cechy okien dachowych VELUX Standard Plus GLL 1064:
-
-
- Energooszczędny pakiet 3-szybowy
- Dobra izolacja termiczna
- Redukcja hałasu zewnętrznego i szumu deszczu
- Powłoka łatwozmywalna na szybie zewnętrznej
- Wysokiej jakości, impregnowane i lakierowane drewno klejone
- Wentylacja zintegrowana z uchwytem otwierającym umożliwiająca wietrzenie nawet przy zamkniętym oknie
- Łatwy montaż rolet wewnętrznych i zewnętrznych, które pozwalają kontrolować ilość wpadającego światła
- 20 lat gwarancji (dla okien zamontowanych z zestawami izolacyjnymi BDX)
-
→ Sprawdź pełną ofertę rozwiązań VELUX

Usytuowanie domu względem słońca
Nie tylko wybór okien jest ważny w kontekście jasności pomieszczeń, ale także usytuowanie domu względem słońca. Oczywiście tutaj ograniczają nas przepisy, nie możemy postawić domu w dowolnym miejscu na działce, ale wybierając działkę trzeba zwrócić na to uwagę. Wejście naszego domu jest ustawione od strony północno-wschodniej, dzięki czemu słońce wpada domu przez cały dzień.

Dwustanowiskowy garaż
To naprawdę ważne, by garaż był przestronniejszy, bez względu na to, czy mamy jeden, czy dwa samochody. Jednostanowiskowe garaże są naprawdę malutkie i gdy wstawimy samochód, mamy problem z umieszczeniem w nim pozostałych sprzętów, typu rowery, kosiarka, narzędzia. Dwustanowiskowy garaż jest świetnym rozwiązaniem. Wsiadanie do samochodu w przestronniejszym garażu jest o wiele wygodniejsze, a poza tym zimą nie musimy skrobać szyb.
Wykorzystaliśmy też miejsce nad garażem na pokój, w którym w przyszłości będzie stał stół do snookera (marzenie mojego męża), obecnie jest tam pokój w którym ćwiczę, a młodszy synek gra w piłkę.
Meble pod zabudowę i duży narożnik
Ogólnie meble pod zabudowę to bardzo dobra opcja tam gdzie są skosy. W sypialni zdecydowaliśmy się na szafę pod zabudowę na całą ścianę, mieszczą się w niej ubrania moje i męża, buty, torebki, pościel, ręczniki.


Duży narożnik to kolejny mebel, który bardzo dobrze nam służy. Wybór był mocno przemyślany, mieliśmy już doświadczenie z narożnikiem w mieszkaniu i wiedzieliśmy, jakie musi mieć parametry, byśmy wszyscy się pomieścili. Cieszę się, że mogliśmy stworzyć go po swojemu. Jest większy, rozkładany i z pojemnikiem na pościel. Tkanina okazała się ciemniejsza niż na zdjęciach, ale teraz myślę, że wyszło nam to na dobre, bo przy małym dziecku utrzymanie jasnych tkanin w czystości jest naprawdę trudne. Widzę co dzieje się z krzesłami, które mają jaśniejsze obicia.
Płytki imitujące beton i olejowane deski podłogowe
Uwielbiam naszą drewnianą podłogę w całym domu. To olejowana deska barlinecka, która prezentuje się bardzo naturalnie. Nie jest lakierowana, więc nie widać na niej tak bardzo wszelkich kłaczków, ale też przez to jest mniej trwała przed uszkodzeniem. Niemniej wybór był przemyślany i jestem z niego bardzo zadowolona. Płytki podłogowe w łazienkach i kuchni imitujące beton nie tylko prezentują się skandynawsko, ale też dobrze sprawdzają się po kątem czyszczenia.

Mogłabym wymienić jeszcze wiele rzeczy, bo lista jest długa, ale myślę, że takie najważniejsze punkty już zawarłam w tym wpisie. Czas na rzeczy, które zrobiłabym inaczej.
Co bym zmieniła, gdybym od nowa budowała dom?
Mniejsza wanna, ustawiona w innym miejscu
Mamy dużą wannę o długości 180 cm. Kąpiel w takiej wannie jest oczywiście przyjemna, ale mało praktyczna. Trzeba wlać naprawdę dużo wody, by wypełnić całą wannę. Myślę, że spokojnie wystarczyłaby nam długość 160-170 cm. Druga sprawa to jej umiejscownie pod skosem. Nie jest to jakoś bardzo uciążliwe, a przestrzeń w łazience jest dzięki temu wykorzystana, ale mając tak duży metraż, spokojnie mogliśmy tę wannę umieścić na bocznej ścianie. Teraz nie ma możliwości by wstać w wannie, więc gdy chcę się wytrzeć ręcznikiem, muszę najpierw wyjść z wanny.


Mniej punktów z oświetleniem
Mamy siatkę punktów z oświetleniem w całym domu i wiem, że obecnie tak się je aranżuje by każdy obszar domu był doświetlony, jednak wielu tych lamp i tak nie używamy. Wystarczyłaby nam co druga lampa w szeregu. Być może znajdą się osoby, które powiedzą, że taki układ jest optymalny, ale dla mnie to jednak zbyt wiele.
Kominek z wyciąganą szufladką czyszczącą
Nasz kominek ogólnie sprawdza się bez zarzutu, ale jest dość uciążliwy w czyszczeniu. Pojemnik na popiół jest wyjmowany z wnętrza kominka, po uprzednim zdjęciu rusztu, więc oczyszczenie go jest znacznie trudniejsze, niż gdy szufladka jest wysuwana na zewnątrz. Ponadto więcej brudu wydostaje się na zewnątrz kominka podczas czyszczenia.
Prysznic z większym spadkiem
Jest jedna rzecz, której nie dopilnowaliśmy. Fachowcy nie zrobili nam odpowiedniego spadku pod prysznicem, żeby woda dobrze spływała do odpływu. Dlatego po każdej kąpieli musimy zebrać wodę ściągaczką, by nie zalegałą na podłodze. Z czasem będziemy musieli to poprawić. Natomiast fajną opcją jest prysznic bezbrodzikowy, którego czyszczenie go jest dużo łatwiejsze, niż tego z brodzikiem.

Mówi się, że Polak mądry po szkodzie, ale jestem pewna, że gdybyśmy zaczynali od nowa i tak nie uniknęlibyśmy wszystkich wpadek. Początkowo przejmowałam się tymi niedociągnięciami, ale teraz już nie zwracam na nie uwagi. Cieszę się tym co mam, bo życie na wsi, w domu, o którym zawsze marzyłam, jest cudowne.
Jestem ciekawa, czy w Waszych domach lub mieszkaniach też są takie rzeczy, które teraz zrobiłybyście inaczej. Co Wam przeszkadza, a co wręcz przeciwnie, super się sprawdziło?
Wpis jest elementem współpracy reklamowej z marką VELUX.



