fbpx

Kameralne śniadanie – pasta z makreli plus garść inspiracji

by Dorota Zalepa
26 komentarzy

Śniadania to zdecydowanie mój ulubiony posiłek, a poranki to najfajniejsza pora dnia. Mój nastrój zależy od tego jak rozpocznę dzień. I codziennie robię wszystko by był udany!

 

Kilka dni temu na Insta Stories pokazywałam Wam moje poranne rytuały. Wstaję trzydzieści minut wcześniej, by mieć chwilę czasu dla siebie. Wypijam ciepłą wodę z cytryną, która pobudza układ trawienny, odkwasza organizm i nawadnia już od rana. Czytałam, że dobrze jest pić wodę z jakimś dodatkiem. Można dodać kilka ziarenek soli, sok z cytryny, łyżkę octu jabłkowego. Woda lepiej się wchłania i nie wypłukuje elektrolitów.

 

Na dzisiejsze śniadanie przygotowałam dla Was pastę z makreli. Taką pastę robiła moja mama gdy byłam dzieckiem i za każdym razem gdy ją przygotowuję wracają wspomnienia z dzieciństwa. Jest tak pyszna, że od razu mogłabym zjeść całą. Smakuje wyśmienicie z ciemnym, chrupkim pieczywem.

Makrela jest tłustą rybą morską i zawiera duże ilości kwasów Omega 3 i 6, wysokowartościowego białka, witamin (B12, A, D) i minerałów (potas, fosfor, wapń, selen, żelazo). Warto jednak pamiętać, że może gromadzić związki rtęci i szkodliwe substancje powstające w wyniku wędzenia, dlatego nie powinniśmy jeść jej zbyt często. Korzyści ze spożywania ryb (także wędzonych) są jednak znacznie większe, dlatego nie powinnyśmy wykluczać ich z naszej diety (odsyłam do artykułu na ten temat). Ja robię taką pastę mniej więcej raz w miesiącu.

 

Pasta z wędzonej makreli

 

Składniki:

  • wędzona makrela
  • 5 jajek
  • szczypiorek
  • 2 łyżki majonezu (kupuję majonez Kielecki, który ma dobry skład)

 

Sposób przygotowania

  • Makrelę obieramy ze skóry i ości, rozgniatamy widelcem.
  • Dodajemy pokrojone w kostkę jajka i poszatkowany szczypiorek.
  • Dodajemy dwie łyżki majonezu i dokładnie mieszamy.

 

 

Garść inspiracji do śniadania

 

5 istotnych czynników podczas budowania capsule wardrobe. Dla mnie są one ważne podczas kompletowania każdej garderoby, nie tylko w wersji kapsułkowej. Najbardziej podoba mi się punkt o miłości. Budujemy garderobę dla siebie, a nie dlatego, że coś jest modne, albo inni uważają, że powinniśmy ubierać się w jakiś określony sposób.

 

Moje najnowsze odkrycie – blog o upcyklingu i ekologii. Jeśli zastanawiacie się jak segregować śmieci, czy należy myć butelki i słoiki przed wyrzuceniem do kosza lub gdzie wyrzucić przeterminowane leki i baterie, tutaj znajdziecie wszystkie odpowiedzi.

 

Podcast Michała Szafrańskiego o motywacji. Michał opowiada o tym, w jaki sposób motywuje się do pracy, gdy dopada go zniechęcenie. Dużą rolę odgrywa styl życia – zdrowe odżywianie, ruch, wysypianie się, przerwy w pracy.

 

 Rukola na balkonieterminy wysiewu ziół i warzyw. Już najwyższy czas zaplanować swój ogródek na balkonie.

 

Typy urody według Davida Kibbe – wyszedł mi typ Dramatic. Jeśli chodzi o takie analizy, mogą one być pomocne w momencie gdy poszukujemy własnego stylu, ale myślę też, że nie powinniśmy się ich bardzo sztywno trzymać. W końcu to my mamy czuć się dobrze w ubraniach, które nosimy. Nie wszystkie rady się u mnie sprawdziły, ale część jest do rozważenia. Robiłyście sobie taką analizę?

 

Konferencja Ted o tym, by przestać szukać na siłę swojej pasji, bo możemy przegapić szanse, które pojawiają się każdego dnia. Niech to pasja szuka nas, my bądźmy aktywni i próbujmy różnych rzeczy. Do podobnych wniosków doszłam jakiś czas temu o czym pisałam Wam na blogu.

 

Jak uprościć swoje życie zawodowe? Delegowanie zadań i stawianie granic to cenne umiejętności, których warto się nauczyć. Nie musimy być najlepsi, a nawet dobrzy we wszystkim. Skupmy się na naszych mocnych stronach i nie pozwólmy, by praca pochłaniała całe nasze życie.

 

Wpis o kontroli nad własnymi finansami i prowadzeniu budżetu domowego. Co jakiś czas prowadzę taki spis wydatków, by sprawdzić, na co wydaję pieniądze i gdzie mogę szukać oszczędności.

 

W magazynie MadeIn ukazał się mój felieton na temat życia slow na Warmii i Mazurach. Strona 81. Jest też informacja o spotkaniu z czytelnikami w Aurze w Olsztynie 22 kwietnia o godzinie 16, na które już dziś Was zapraszam.

 

I na koniec zapraszam Was jeszcze na moją grupę, na której inspirujemy się wzajemnie do uważnego życia. W kwietniu rusza kolejna edycja Slow Bazaru i Wyzwania 10×10. A dziś trwa #treninguważności.

 

To tyle na dziś. Życzę Wam udanego i smacznego weekendu. :) Dajcie znać, jeśli znacie jakieś ciekawe przepisy na pyszne śniadania. Chciałabym Was jeszcze zapytać o ogródek balkonowy. Co polecacie zasadzić? W ubiegłym roku oprócz kwiatów zasadziłam pomidorki koktajlowe, ale słabo wyrosły. Będę wdzięczna za każdą radę.

 

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




26 komentarzy

M 17 marca 2017 - 14:16

ja robię trochę inną pastę z makreli – makrela, ogórki kiszone, cebula, majonez i oliwa z oliwek ;) polecam!

Odpowiedz
Dorota Zalepa 17 marca 2017 - 14:19

Dzięki za przepis. Wypróbuję następnym razem. :)

Odpowiedz
Ola Dob. 17 marca 2017 - 14:52

Gratuluję artykułu! Życzę również, aby spotkanie okazało się owocnym i przyjemnym doświadczeniem. :) Może i ja zawitam. ;)
Moja mama także robiła pastę z makreli, ale dodawała do tego cebulę i kiszone ogórki. Uwielbiam ją do dziś.

Odpowiedz
Dorota Zalepa 17 marca 2017 - 16:51

Dziękuję Ola. Muszę przyznać, że stresik jest. :) Ale to takie moje wyjście ze strefy komfortu. Mam nadzieję, że będzie ok. :) Oczywiście zapraszam! :)

Odpowiedz
Ewa | Day with Coffee 17 marca 2017 - 15:12

Pasta z makreli to również moje wspomnienie z dzieciństwa! Dalej ją uwielbiam, choć sama rzadko robię, bo mieszkając sama jadłabym ją potem przez jakiś tydzień ;)

Odpowiedz
Dorota Zalepa 17 marca 2017 - 16:51

O to prawda, sporo jej wychodzi. U mnie jest trójka i jemy ją przez 2 dni. :)

Odpowiedz
Marta Guzowska 17 marca 2017 - 15:58

Ale ładne białe zdjęcia! <3

Odpowiedz
Krauziaki 17 marca 2017 - 18:35

W domu jadamy pastę z makreli z dodatkiem twarogu i ketchupu. Polecam spróbować!

Odpowiedz
Dorota Zalepa 17 marca 2017 - 22:55

Dzięki za przepis!

Odpowiedz
Edyta 17 marca 2017 - 18:45

Robię pastę podobnie jak Ty, ale dodaję drobno pokrojonego ogórka kiszonego. Cała rodzina się zajada😃

Odpowiedz
Dorota Zalepa 17 marca 2017 - 22:56

Ale dajesz też szczypiorek? Na pewno też jest pyszna. :-)

Odpowiedz
Aleksandra | Clanestina 17 marca 2017 - 20:20

Ja do pasty z makreli dodaję jeszcze kukurydzę z puszki i próbuję nie zjeść jej całej przed śniadaniem :D

Odpowiedz
Jola Piasta 20 marca 2017 - 11:22

Robię to samo. I z kukurydzą, i z chęcią zjedzenia całej pasty na jeden raz :D :*

Odpowiedz
Olga Pietraszewska 17 marca 2017 - 21:35

Uwielbiam pastę z makreli! Niestety nie mam szczypioru, a z cebuli nie chce mi wyrosnąć, więc ratuję się czerwoną cebulą, ale i tak jest pycha!

Świetne polecenia! Właśnie słucham podcastu Michała Szafrańskiego :-)

Odpowiedz
Dorota Zalepa 17 marca 2017 - 22:59

Z cebulką też jest pyszna. Czasami też taką robię jak nie mam szczypiorku. :-)

Odpowiedz
Edyta 17 marca 2017 - 22:34

Zapisuję, że muszę kupić makrelę wędzoną. Bardzo dawno nie robiłam takiej pasty, a kiedyś mi bardzo smakowała. Czas to nadrobić.

Odpowiedz
Ania Kalemba 17 marca 2017 - 23:28

Pyszności!!!!!! :) Lubię takie smaki :)

Odpowiedz
Jola Piasta 20 marca 2017 - 11:26

Pastę z makreli uwielbiam, a tak dawno jej nie robiłam! W tym tygodniu na pewno zagości u mnie na stole, dzięki za przypomnienie i niej :)
Do poleconych linków zajrzę w wolnej chwili – zwłaszcza tych traktujących o motywacji i finansach.
Dorota, odpowiadając na Twoje pytania z IS – nagrywaj i jeszcze raz nagrywaj! To świetny sposób na komunikację z czytelnikami i poznanie Ciebie bliżej. Ach, jesteś tak sympatyczna, tak miła – no marzę o kawie z Tobą Kobieto!
A w kwestii inspiracji śniadaniowych u mnie na blogu będzie się działo jeszcze więcej (wiesz, że uwielbiam śniadania!), więc mam nadzieję, że znajdziesz coś dla siebie i swojej rodzinki :*

Odpowiedz
Dorota Zalepa 20 marca 2017 - 13:46

Na pewno zajrzę do Ciebie Jolu! Ty wiesz, że Twoje przepisy są dla mnie inspiracją. Regularnie robię tartę z brokułami i cukinią, a ostatnia zmodyfikowana wersja shakshuki bardzo przypadła mi do gustu.
PS Dziękuję za miłe słowa odnośnie moich prób nagrywania. To dla mnie jeden ze sposobów na wychodzenie ze strefy komfortu i bardzo się cieszę, że został tak fajnie odebrany. :*

Odpowiedz
Dagmara | socjopatka.pl 20 marca 2017 - 13:56

Uwielbiam takie pasty kanapkowe! Też często mieszam wędzoną rybę z jajkiem – pycha! :)

Odpowiedz
Viola Oczkowska 20 marca 2017 - 16:27

Robię taką samą pastę :D

Odpowiedz
Projekt Dom 20 marca 2017 - 18:25

Moja mama też robiła tą pastę! Uwielbiam ją:) muszę w końcu kiedyś sama spróbować. Ale mi narobiłaś ochoty! Pozdrawiam

Odpowiedz
Żurnalistka 21 marca 2017 - 17:19

Jajeczna pasta z makrelą to jedno z moich ulubionych śniadań. Mój przepis ma dwa składniki więcej. Dochodzi cebulka i żółty ser :)

Odpowiedz
Pantofel w podróży 22 marca 2017 - 10:09

Uwielbiam pastę z makrelą i jajkiem, dodaję jeszcze czasem ogórek kiszony :) oczywiście największym minusem jest oddzielanie ości z ryby i nigdy nie mam do tego cierpliwości..

Odpowiedz
Kamila z Kreatorni Zmian 26 marca 2017 - 14:18

Na nowo śmieci – rewelacja :) Dziekuję :)

Odpowiedz
Słomka 26 marca 2017 - 20:52

Uwielbiam pastę z makreli <3 Muszę przyznać, że takiej z jajkiem jeszcze nie jadłam :) Zwykle robię pastę z twarożkiem lub z niewielkim dodatkiem gęstego jogurtu greckiego, polecam!

Odpowiedz

Zostaw komentarz