Small talk, czyli porozmawiajmy przy kawie, to forma rozmowy, do której Was zapraszam w komentarzach. Ostatni taki post został przyjęty bardzo żywiołowo, mam nadzieję, że i tym razem włączycie się do rozmowy.
Kawa/herbata zrobiona? No to zaczynamy.
Pewnie już zauważyliście, że na blogu pojawiło się nowe logo. Gdy pytałam Was na Facebooku, na który projekt się zdecydować, dostałam około 150 odpowiedzi! Wow! Dziękuję, wiedziałam, że mogę na Was liczyć. Wiele osób uznało, że logo nr 1 za bardzo kojarzy się z fotografią, drugie jest zbyt proste, ale ma ładną, kobiecą czcionkę, natomiast 3 ma fajny sygnet (grafikę), ale czcionka jest zbyt toporna. Padł nawet pomysł by z dwóch propozycji stworzyć jedną. I tak też się stało. Obecne logo to połączenie projektu 2 i 3.

Autorką logo jest Weronika Boruń, której bardzo dziękuję za ogromną cierpliwość. Weronika stworzyła kilka propozycji, a potem wzięła pod uwagę wszystkie Wasze komentarze i moje odczucia i dorzuciła kolejne. Odpowiadała na każde moje pytanie, nawet te niezwiązane z projektem. Niesamowicie ciepła osoba i profesjonalistka godna polecenia. Weronika przygotowała także nowy projekt wizytówek, który widzicie na zdjęciu tytułowym :) Myślę, że to nie ostatnia nasza współpraca.

Kolejną zmianą na blogu jest powrót do układu okienkowego, dzięki temu na pierwszej stronie jest większa ilość postów, które mam nadzieję zyskają drugie życie. Od jakiegoś czasu myślałam także nad zmianą kolorystyki, przetestowałam różne opcje i zdecydowałam się pozostać przy tych samych kolorach. Według mnie wyglądają estetycznie i przejrzyście, a jeśli chodzi o design to jestem raczej minimalistką i nie lubię zbyt dużej ilości kolorów i wzorów.
Nie wiem, czy Wy też czujecie coś na znak przesilenia wiosennego, ale w momencie kiedy pojawiło się więcej słońca (z czego ogromnie się cieszę), pojawiła się też senność. Rano ledwo zwlekam się z łóżka. Też tak macie? Dbam o siebie, piję soki warzywne i spore ilości wody niegazowanej, biegam, a mimo to czuję się zmęczona. Chyba sposobem na taki stan jest zwiększona dawka odpoczynku i snu. Kiedy trenowałam, w okresie wiosennym zawsze pojawiał się spadek formy. Co wtedy robiliśmy? Trochę zwalnialiśmy tempo i czekaliśmy aż minie. Macie jakieś swoje sposoby na przesilenie wiosenne?
A propos picia większej ilości wody niegazowanej, niestety wciąż o niej zapominałam i piłam jej zdecydowanie za mało. Postanowiłam wypróbować jedną z aplikacji Water Your Body, która pilnuje za mnie, bym wypijała 2 litry płynów dziennie. Wiecie co, to działa! Nie jestem zwolenniczką instalowania aplikacji do wszystkiego, bo mam wrażenie, że niedługo będą musiały też za nas myśleć! Ale postanowiłam wyrobić sobie dzięki niej nawyk picia wody. W momencie, gdy będę sama po nią sięgała, aplikacja zostanie usunięta. A Wy co robicie, żeby pić więcej płynów?
Ostatnio natknęłam się na wywiad z aktorem Jimem Caviezelem, który grał Jezusa w filmie Pasja Mela Gibsona. Oglądaliście? Wywiad jest tak niesamowity, i tak budujący, że bardzo namawiam Was do jego obejrzenie. Generalnie podczas kręcenia filmu przydarzały się aktorom niesamowite rzeczy. Koniecznie obejrzyjcie końcówkę, no ja płakałam jak dziecko!
Na koniec jeszcze jedna sprawa. Tworzę dla Was mini e-book o pozycjonowaniu, który zapowiedziałam w poście – Jak promować bloga?. Obiecałam go wysłać wraz z newsletterem pod koniec tego tygodnia, ale obawiam się, że mogę nie zdążyć dopiąć wszystkich szczegółów i najprawdopodobniej wyślę go na początku przyszłego. Chcę, żeby był przygotowany jak najlepiej, dlatego proszę Was jeszcze o odrobinkę cierpliwości. :)
U mnie to na tyle, jestem ciekawa co u Was?
55 komentarzy
Hej! Dorotko, Twoje logo jest wg mnie za proste, czcionka jest fajna, ale ikonka jest taka hmmm jakby to ująć stereotypowa. Nie obraź się oczywiście, to Twój blog i Twój wybór. Za to wizytówki są naprawdę świetne ;) Blog Weroniki i jej graficzne pomysły są super, fajnie, że nam go pokazałaś ;) Ja ostatnio nie mam problemu ze wstawaniem, o dziwo robię to ochoczo – nawet przed budzikiem ;)
Ja właśnie lubię prostotę, klasykę, elegancję i takie były założenia. Podobają mi się logo magazynów dla kobiet (ELLE, Vogue) właśnie dlatego, że są proste. Takie logo będzie pasowało nie tylko do bloga. Kubek z książkami idealnie opisuje kameralną atmosferę i mnie od razu przypadł do gustu :)
Oj, ja ostatnio baaardzoo ciężko wstaję.
Cześć Dorotko… nowo logo jest rewelacyjne… proste i eleganckie zarazem… zazdroszczę ślicznych wizytówek… sama ostatnio siedzę nad projektem swoich i jak na razie utknęłam w martwym punkcie… no ale nie dam się pokonać jakimś wizytówkom ;)
U nas była ostatnio prześlczna pogoda, w ogrodzie zaczęły wychodzić pierwsze kwiaty, pod oknem zakwitły pierwsze krokusy w moim ulubionym kolorze – fioletowym i białym. A dzisiaj pada deszcz i jest zimno buuu
I niestety ja tez ostatnio mam wielkie problemy ze wstawaniem… oj straszne…
Ja postanowiłam sama nie męczyć się z projektami graficznymi i zlecić je grafikowi. Delegowanie zadań to cenna umiejętność, która nie przychodzi mi łatwo. Cieszę się, że przestałam robić wszystko sama i potrafiłam skorzystać z czyjejś pomocy. Jestem naprawdę zadowolona z efektów :)
PS Piękne te krokusy :)
Ja uwielbiam „bawić” się grafiką dlatego różne projekty robię sama… może trwa to dłużej ale jestem zadowolona z tego, że udało mi się skończyć kolejny projekt… ;)
I gratuluję Ci Dotorko, że potrafiłaś się przełamać i oddelegowałaś zrobienie tych projektów innej osobie, która podeszła do tego bardzo profesjonalnie… stworzone wizytówki i logo są oddają to co najważniejsze :) i nie dziwię się, że jesteś zadowolona :)))
Podoba mi się logo i podobają mi się wizytówki, może dlatego że też lubię prostotę :))
Myślałam już od pewnego czasu nad swoimi, ale sama się z tym nie zmierzę, muszę poszukać kompetentnej osoby. Dzięki za namiar na Weronikę :)
Co do picia wody, to mam u siebie aplikację przypominającą o jej spożywaniu, inna niż Twoja ale jest. I powiem i, ze idzie mi to coraz lepiej :)
Ze wstawaniem nigdy nie miałam problemów, ale ostatnio przechodzę samą siebie. Wstaję już przed 7, chociaż nie muszę ;) teraz tylko zastanawiam się jak spożytkować codziennie ten czas od 7 rano czyli wtedy gdy jeszcze wszyscy śpią w domu ;)
Dla mnie takie ciche poranki, kiedy wszyscy śpią, a zdarza się to niezwykle rzadko, to idealna pora na czytanie i kawę. Pamiętam, jak byliśmy na biwaku w ubiegłym roku, to wstawałam o 6, żeby doświadczyć tej błogości.
U mnie marzec jest jak dotąd najlepszym miesiącem. Blog przekształciłem w domenę, w weekend zaczynam pracę z płatnym szablonem. Także mój styl życia jest pewną metamorfozą.
Zmiany zdecydowanie na plus. Przede wszystkim poprawiła się estetyka i przejrzystość. Wizytówki także niczemu sobie – ostatnio jestem fanem minimalizmu. Z tego co wyczytałem zaprojektowała je Weronika, a komu powierzyłaś druk :>?
Weronika poleciła mi drukarnię internetową, jeszcze nie mam wizytówek w ręku. Jakbyś potrzebował namiar, napisz do mnie maila.
U mnie też jakiś taki spadek formy. Bardzo rzadko zdarzało mi się zaspać na zajęcia, a już drugiego dnia roku akademickiego NIGDY. Ale zawsze musi być pierwszy raz ;)
A o wodzie pamiętam, kiedy mam przy sobie pełną butelkę. Jeśli jej nie widzę, nie piję :P
Ja mam wodę zawsze w torebce i przy łóżku kiedy idę spać, a i tak zapominam po nią sięgnąć. Piję dopiero wtedy, gdy czuję pragnienie, a to już znak zaczynającego się odwodnienia.
ten kolor idealnie mi do Ciebie pasuje więc dobrze, że nie zmieniałaś.
Też myślę o zmianach, a raczej nowościach – chodzi mi po głowie newsletter :)
No i niestety ze względu na nieprzewidziany remont znów lustrzanka ode mnie się oddala – chyba na razie kupię sobie używanego canona 450… (choć boję się kupować używanego, ale mojego już mam dość)
… jednak zostałam blondynką :)
Newsletter to naprawdę fajny kontakt z Czytelnikami. Polecam! Używany aparat dobrze kupić od kogoś sprawdzonego. Może popytaj na grupach fotograficznych na Facebooku?
Publikowałaś jakieś zdjęcie z nowym kolorem? Szukam i nie widzę.
nie publikowałam, bo po prostu zrezygnowałam z farbowania. Farbę kupiłam ponad miesiąc temu, ale wizyta z fryzjerką była przez chorobę przekładana kilka razy i jak przyszło co do czego to doszłam do wniosku, że z tym odrostem fajne ombre wyszło… Stanęło na tym, że nic z włosami nie zrobiłam :) Farba poczeka do jesieni – podejrzewam, że wtedy mi się z powrotem zamarzą rudości :)