fbpx

Wyzwanie 10×10 edycja zimowa – 10 ubrań, 10 zestawów, 10 dni

by Dorota Zalepa
13 komentarzy

Kochani zapraszam Was dziś na kolejną edycję wyzwania 10×10. Jesienna wersja poszła całkiem sprawnie, wyciągnęłam z niej sporo informacji dla siebie, dlatego postanowiłam zorganizować edycję zimową. Głównie po to, by nie rozleniwiać się w wyborze ubrań, ale nosić coś więcej niż tylko sweter i dżinsy.  

 

Poprzednia edycja przybliżyła mnie do zdefiniowania własnego stylu, odważyłam się też na łączenie ubrań w mniej oczywisty sposób, wykorzystałam rzeczy, które wisiały nienoszone w szafie przez dłuższy czas. Zmienił się także makijaż, częściej zaczęłam malować usta mocniejszym kolorem. Do tej pory praktycznie ich nie malowałam, a jeśli już to bezbarwnym błyszczykiem. Teraz jeśli tylko nadarza się okazja, decyduję się na wyrazisty kolor na ustach.

 

Zapraszam Was do wspólnej zabawy. Pamiętajcie, że to nie jest jakiś przymus, możecie dołączyć w dowolnym momencie lub zrezygnować w każdej chwili. Jeśli jednak szukacie swojego stylu, do końca nie potraficie go zdefiniować lub stając przed szafą nie macie się w co ubrać, takie wyzwanie z pewnością Wam pomoże. Ważne jest też robienie zdjęć, możecie zrobić je telefonem i przejrzeć zupełnie prywatnie lub opublikować na Instagramie/blogu, by pokazać je światu. Zupełnie inaczej widzimy się w lustrze, a inaczej na zdjęciach.

 

Jak działa wyzwanie 10×10?

 

  • Wybieramy 10 ubrań (w tym buty). Tworzymy z nich 10 zestawów na kolejnych 10 dni. Ja postanowiłam w 10 umieścić spódnicę ołówkową i marynarkę, których nie nosiłam już wieeekiii, by stworzyć także bardziej szykowne zestawy.
  • Wybieramy ubrania, które dają się ze sobą miksować. Łatwiej Wam będzie, jeśli zdecydujecie się na spójną kolorystykę.
  • Decydujemy się na ubrania, które pasują do naszych aktywności w ciągu dnia. Jeśli chodzicie do pracy, niech to będą biurowe stroje (później możecie się przebrać), jeśli pracujecie w domu wybierzcie ubrania, w których będzie Wam wygodnie,ale także będziecie czuły się dobrze wychodząc na zewnątrz czy otwierając drzwi kurierowi.
  • W dziesiątce nie uwzględniamy dodatków i okryć wierzchnich.

 

Dlaczego warto przeprowadzić takie wyzwanie?

 

1. ZYSKUJEMY WIĘKSZĄ ŚWIADOMOŚĆ WŁASNEGO STYLU – testujemy różne fasony, kolory, materiały w codziennych stylizacjach, dobieramy je do naszych aktywności, sprawdzamy w czym czujemy się komfortowo. Zdjęcia z kolei pomagają nam określić, w czym wyglądamy najlepiej. Wyzwanie mobilizuje nas by sprawdzić naszą szafę w praktyce, możemy zweryfikować to co już mamy i określić mocne strony naszej garderoby oraz stworzyć listę ewentualnych braków. Zamiast robić zakupy do sklepu, idziemy na zakupy do własnej szafy.

 

2. ROZWIJAMY KREATYWNOŚĆ W DOBORZE UBRAŃ I DODATKÓW – ograniczona liczba ubrań powoduje, że musimy więcej kombinować, by codzienne zestawy były ciekawe. Bywa że sprawdzamy nieoczywiste rozwiązania, które wcześniej nie przychodziły nam do głowy. Owszem mogą pojawić się potyczki, ale dzięki nim rozwija się nasza kreatywność i zaczynamy bawić się modą i stylem.

 

3. DAJEMY SZANSĘ ZAPOMNIANYM UBRANIOM – najlepszą sprawą w całym wyzwaniu według mnie jest dawanie drugiego życia zapomnianym rzeczom. Zawsze dokładam coś co rzadko noszę. Dzięki temu sprawdzam, czy daną rzecz będę nosiła w przyszłości, czy powinnam znaleźć jej innego właściciela.

 

4. POZBYWAMY SIĘ STRESU ZWIĄZANEGO Z WYBOREM UBRAŃ NA KAŻDY DZIEŃ – problem z wyborem ubrań na każdy dzień przestaje istnieć. Decyzje podejmowane są błyskawicznie i mimo mniejszej liczby ubrań, nasze zestawy są atrakcyjne.

 

5. WALCZYMY Z LENISTWEM STYLIZACYJNYM – zazwyczaj wybieram pośród dwóch-trzech sprawdzonych zestawów, chyba że nadarza się jakaś okazja, wtedy sięgam po „lepsze” ciuchy. Podczas wyzwania mam aż 10 zestawień! Nie poświęcam wiele czasu na dobór ubrań, a mimo to codziennie wyglądam inaczej.

 

Moja lista ubrań

  • 3 bluzki/swetry
  • 1 kardigan
  • 1 marynarka
  • 1 spódnica
  • 2 pary spodni
  • 2 pary butów

 

 

1. Szary, wełniany sweter kupiony w ubiegłym roku w Tk Maxxie (podobny Benetton, 100% wełna) w dziale męskim. Rozmiar S. To chyba najczęściej noszony przeze mnie sweter.

 

2. Sweter Icewear od Blue Iceberg, 100% wełna islandzka, także z ubiegłego roku, jednak jego walory grzewcze odkryłam w tym roku. Odkąd zaczęłam go nosić praktycznie się z nim nie rozstaję. Jest bardzo ciepły i twarzowy.

 

3. Koszula edc by Esprit wykonana z wiskozy, jest ze mną już dwa lata. Sprawdza się podczas wielu okazji.

 

4. Szary kardigan z paskiem to kolejny łup z Tk Maxxa, ma porządny skład i jest bardzo ciepły. Kupiłam go, gdy szukałam okrycia wierzchniego do małej czarnej, ale świetnie sprawdza się na co dzień. Znalazłam podobne z niezłym składem od atelier R  lub R essentiel (dostępny także bordowy).

 

5. Marynarka Massimo Dutti kupiona rok temu wraz ze spodniami. Nie noszę jej często, a chciałam dać jej szansę, więc wystąpiła w zestawieniu. 100% wełna. Podobna dwurzędowa od R essentiel lub taliowana Vero Moda z całkiem fajnym składem i w dobrej cenie.

 

6. Spódnica ołówkowa wykonana z dżerseju (wiskoza, poliester i elastan) wisi w szafie od paru lat. Jest klasyczna, więc się jej nie pozbyłam, ale stanowczo za rzadko noszę. Bardzo podobny model znalazłam w Tatuum – i drugi w obniżonej cenie.

 

7. Czarne rurki Levi’s wystąpiły w jesiennym wyzwaniu, są ponadczasowe i pasują do wielu stylizacji.

 

8. Marmurkowe dżinsy Kaffe (zbliżony model od LTB lub Levi’s) mam od kilku lat i nadal są w nienagannym stanie, choć nie noszę ich zbyt często.

 

9. Sztyblety Venezia – klasyczne czarne buty, które noszę najczęściej, co z resztą po nich widać. Mają dwa lata i potrzebują wymiany na nowe, ale postanowiłam je znosić do końca zimy i poszukać czegoś na wyprzedaży (wpadł mi w oko ten model lub taki).

 

10. Botki Ecco (podobny model Zign lub Vagabond), mimo kilku lat, są w nienagannym stanie, jednak nie noszę ich często. Na co dzień wybielam buty na płaskim obcasie. Warto jednak mieć takie w szafie, świetnie nadają się do bardziej szykownych ubrań i sukienek.

 

Moje publikacje

 

W poprzednim wyzwaniu moje zestawienia pojawiały się codziennie na blogu, jednak uznałam, że ubraniowe posty przez 10 dni z rzędu mogą znudzić osoby, dla których tematy modowe nie są interesujące. Dlatego postanowiłam publikować po 5 stylizacji w jednym poście pod koniec każdego tygodnia (w piątek). Na koniec wyzwania przygotuję podsumowanie, w którym opiszę, czego się nauczyłam, wskażę najlepsze i najsłabsze zestawy. A jeśli do mnie dołączycie stworzę także kolaż z niektórych Waszych zdjęć (oczywiście z linkiem do Waszego profilu/bloga).

 

Masz ochotę dołączyć?

 

Jeśli chcesz sprawdzić swoją zimową garderobę w praktyce, zdjąć z siebie stres codziennych wyborów ubraniowych, dowiedzieć się czegoś nowego o swoim stylu, podejmij wyzwanie. Możesz to zrobić w zaciszu własnego domu, ale możesz też (tak jak ja) publikować zdjęcia na Instagramie/ blogu/mojej grupie na Facebooku. Pamiętaj tylko by dodać do nich hasztag #wyzwanie10x10zima, wtedy z łatwością je odnajdę. A jeśli masz ochotę wysłać do mnie zdjęcie  lub link do Twoich poczynań na blogu lub Instagramie napisz do mnie na adres kontakt@kameralna.com.pl.

 

Mam nadzieję, że zachęciłam Was do udziału w tym modowym eksperymencie. Dziś jest już pierwszy dzień wyzwania. Mój dzisiejszy strój, a także kolejne zestawy, będą pojawiały na Instagramie lub w mojej grupie na Facebooku, a pierwsze 5 zestawów pojawi się na blogu w piątek.

 

 

Zapisz się na Kameralny Newsletter i zyskaj dostęp do dodatkowych materiałów i treści. Dołącz do grupy, by wspólnie inspirować się do życia w rytmie slow.

Zapraszam Cię także na mój Fan Page na Facebooku oraz Instagram, gdzie wrzucam różne anegdotki z życia i niepublikowane wcześniej zdjęcia :)

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy

Close