fbpx

Czy doświadczasz cudów w swoim życiu?

by Dorota Zalepa
10 komentarzy

Czy jesteś uważna na cuda w Twoim życiu? Czy dostrzegasz sytuacje, które wydarzyły się w sposób niezrozumiały, bez Twojego większego udziału? Zupełnie ich nie planowałaś, a one jednak miały miejsce. Czy kiedykolwiek zastanawiałaś się jakie cuda wydarzyły się w Twoim życiu i podziękowałaś za nie Bogu?

Zaczęłam pisać ten wpis, ponieważ sama chciałam przypomnieć sobie i zebrać takie wydarzenia w moim życiu, które uważam, że były po prostu prezentem od Boga. Było ich znacznie więcej, bo przecież każdego dnia możemy doświadczać wielu łask, jeśli tylko zaczniemy żyć bardziej uważnie. Pisząc ten wpis zaczęłam się nad tym zastanawiać i uświadomiłam sobie, że było wiele takich sytuacji w moim życiu, kiedy poczułam, że coś mi zostało dane w sposób wymykający się rozumowi i mojej kontroli.

Tak było na przykład z moim małżeństwem. Poznałam mojego męża podczas pracy w firmie komputerowej, gdzie tak naprawdę nie chciałam początkowo pracować i nawet zrezygnowałam z tej oferty tuż po rozmowie kwalifikacyjnej, którą przeszłam pomyślnie. Pamiętam, że jako wymówkę podałam chęć pracy w niepełnym wymiarze czasu. Po kilku dniach szefowie tej firmy zadzwonili do mnie i postanowili pójść mi na rękę i zatrudnić mnie na pół etatu, mimo że początkowo szukali kogoś na osiem godzin. Tam poznałam mojego męża. Przypadek? To był czas, kiedy modliłam się o dobrego męża i wierzę, że Bóg mnie wysłuchał.

Drugim takim cudem w moim życiu, o którym nawet pisałam kiedyś na blogu, były narodziny drugiego dziecka (pierwszy synek też oczywiście jest cudem i wspaniałym darem od Boga, za który jestem przeogromnie wdzięczna). Po siedmiu latach starań, kiedy myślałam, że już nie ma dla nas nadziei, okazało się, że jestem w ciąży! Odmówiłam wtedy Nowennę Pompejańską w tej intencji. Nie traktuję modlitwy magicznie, to znaczy, że jak odmówię jakąś konkretną modlitwę to stanie się cud, a jak inną to nie. Chodzi po prostu o to, by zwrócić się do Boga, wołać do Niego, bo On widzi nasze starania i nie pozostaje obojętny wobec naszych modlitw.

W czasie odmawiania Nowenny Pompejańskiej kupiliśmy działkę pod budowę domu, pomimo tego, że tak naprawdę nie było nas wtedy stać na dom. Mieliśmy odłożone pewne oszczędności, ale one wystarczyły jedynie na działkę i stan surowy domu. Postanowiliśmy budować pomimo tego, ufając że po drodze uda nam się na ten dom zarobić. Dla wielu osób, w tym dla nas, bo raczej jesteśmy rozsądni pod kątem finansów, mogłoby się wydawać, że był to skok na główkę i wręcz absurdalne posunięcie, ale my mieliśmy dziwną pewność, że uda nam się ten dom wybudować. Zakładaliśmy, że budowa domu wyniesie nas o połowę mniej, niż wyniosła w rzeczywistości. To była ogromna łaska Boga i błogosławieństwo, bo po drodze pojawiały się projekty i zlecenia, które pozwalały nam zarabiać na kolejne etapy budowy domu. Do tej pory nie wiem jak to się stało, ale dla Boga nie ma nic niemożliwego.

Muszę Wam jeszcze opowiedzieć o jednym wydarzeniu, które było dla mnie dowodem ingerencji Pana Boga. Kilka miesięcy temu mój mąż stracił pracę. Początkowo przejęliśmy się tym bardzo, bo jego pensja jest po prostu taką stałą w naszych zarobkach, a przychód z działalności bywa różny. Są miesiące dobre i te słabsze. Ale w końcu powiedziałam do mojego męża: Nie bój się, widocznie Bóg ma dla Ciebie coś lepszego. Zaufaj! Modliliśmy się o to, by Bóg zaopiekował się także o tę sferę w naszym życiu. Pamiętam, że w modlitwie prosiłam o to, by Pan Bóg poukładał mojemu mężowi w pracy, bo nie czuł się w niej dobrze. Co się wydarzyło potem? Jeszcze tego dnia mój mąż wysłał kilka CV do firm, które ogłaszały się, że potrzebują pracownika, a następnego dnia już miał wstępną ofertę o pracę, w której obecnie pracuje.

W przeszłości Pan Bóg wyciągał mnie z wielu tarapatów. I wcale nie było to okupione długimi modlitwami, czy moją pobożnością. Bo my nie możemy zasłużyć na łaskę u Boga, jest to dar dany nam za darmo. Ale Bóg szanuje naszą wolną wolę. Jeśli pozwolimy Mu działać, to będzie kształtował nasze życie tak, byśmy prawdziwie żyli i mieli życie w obfitości. Bo jak Bóg daje, to daje hojnie i lubi spełniać nasze marzenia.

Ja przyszedłem po to, aby [owce] miały życie i miały je w obfitości. (J 10, 10)

 

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy

10 komentarzy

Marta 19 marca 2024 - 14:19

Dziękuję! Piękny kojący wpis, tyle harmonii w Tobie. Dziś miałam też nieoczekiwane spotkanie z kilkoma kobietami i było to bardzo dobre, potrzebne, a zdecydowałam się pójść na nie z wieloma oporami , mój mały synek też miał ciekawe doświadczenie, zamiast kisić się z mamą w domu, jak w twierdzy;)

Odpowiedz
Dorota 19 marca 2024 - 17:34

Pięknie! Zdecydowanie warto wychodzić do ludzi, też to sobie powtarzam.

Odpowiedz
Martyna 7 maja 2024 - 12:59

Bóg jest tylko dobry ????❤️ polecam książkę Tomka Dorozaly, Boże Prawo Przyciągania ❤️ pozdrawiam Martyna

Odpowiedz
Iza 21 marca 2024 - 12:34

Wiara w to, że ktoś się nami opiekuje na pewno daje jakiś spokój na kształt dziecięcej pewności, że obok są rodzice, którzy zawsze pomogą.
Ale jak uzasadnisz nieludzkie cierpienie chociażby ofiar wojen? Z góry mówię, że teksty typu: ma to sens, którego nie jesteśmy pojąć, Bóg ma plan itp. są tylko słabą próbą okopania się na swoim stanowisku.
I jak wytłumaczysz Boga, który: chce/sprawia mu to przyjemność być proszonym i daje łaski według swego widzimisię.
To nie mieści się ani w najprostszych moralnych zasadach ani nie jest spójnę z wizją Boga (który z samej swojej definicji niczego od nikogo nie potrzebuje, w tym również uwielbienia, dziękowania, przepraszania).

Polecam mocno lekturę „Chrześcijaństwo to amoralna religia”.

Odpowiedz
Dorota Zalepa 25 marca 2024 - 14:09

Wiesz co, ja nie znam odpowiedzi na wszystkie pytania, a im bardziej chcę dotknąć Boga, tym mniej wiem, ale tym światem rządzi szatan, który „jak lew ryczący krąży, szukając kogo by tu pożreć”, zło rodzi się w sercu człowieka, stąd biorą się wojny, zaczynają się od jednego człowieka. Przez grzech weszła śmierć i cierpienie, które są obecne w naszym życiu, w tym życiu. Bóg nie potrzebuje nas do szczęścia, ale zapragnął mnie i Ciebie, i chce obdarzać nas Swoją miłością. Jesteś Jego pragnieniem. Tylko my często po prostu zamykamy się (ja np). Mamy swoje wyobrażenia o Bogu, ale czy one są prawdziwe? Jakim celem jest moje życie? Bo jeśli celem jest zbawienie do życia w wieczności, to wiele moich aktywności, starań, działań może mnie do niego nie przybliżać. Walka duchowa toczy się w ludzkich sercach, o ludzkie dusze, dlatego „nie bójmy się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójmy się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle” (Mt 10, 28-33). Te pytania warto zadawać Bogu z pełną szczerością i otwartością. Odpowiedź przyjdzie.

Odpowiedz
Anonim 26 marca 2024 - 22:24

Piękny wpis, dzisiaj mi bardzo potrzebny❤️dziękuję Dorota

Odpowiedz
Karolina 20 marca 2024 - 08:22

To i ja dorzucę od siebie :) Wykańczamy dom, a w zasadzie nie mamy jak dalej wykańczać gdyż brak nam już funduszy. Pojawią się gdy sprzedamy mieszkanie, a to trwa już dużo dlużej niż byśmy chcieli i w ogóle mamy na razie zastój. Wczoraj wpadło mi gdzieś w oko w internetach, że Sw. Józef jest tym, do którego warto się zwrócić nie tylko w sprawach malżeńskich, ale również mieszkaniowych. Wieczorem pomodliłam się, a była to moja pierwsza od baaardzo dawna modlitwa przez wstawiennictwo jakiegoś Świętego. A dziś rano dopiero odkryłam, że wczoraj było Jego święto! dla mnie to już w zasadzie jak cud, a na pewno jeden z wielu znaków obecności i działania w życiu. Mieszkanie wciąż na sprzedaż ;) ale ufam, że wszystko że ułoży we właściwym czasie. Pozdrawiam ciepło!

Odpowiedz
Paulina 21 marca 2024 - 13:08

Piękny wpis, piękne świadectwo. Jak to czytam, to od razu mam przed oczami cuda z mojego życia, za które jestem ogromnie wdzięczna Bogu. Dziękuję Ci. Dobrze zebrać sobie to wszystko razem i zobaczyć, ze nasz los nie jest Bogu obojętny, ze każdy z nas jest dla niego ważny. Ps. Juz nie mogę doczekać się Twojej książki. Niech Duch Święty Cie prowadzi Dorotko. Ściskam

Odpowiedz
Ula H. 27 marca 2024 - 11:23

Dziękuję za piękne świadectwo wiary ! Wierzę, że wiara góry przenosi i czyni cuda ! Nic nie jest przypadkowe. Można oddać sprawy w ręce Boga, zaufać. Trzeba tylko być mocno przekonanym o słuszności tego i wierzyć. Pozdrawiam serdecznie ! Życzę błogosławionych Świąt Wielkanocnych !

Odpowiedz
Julia 15 kwietnia 2024 - 17:53

Generalnie śmiało można powiedzieć że każdy nowy dzień jest cudem życia ;)

Odpowiedz

Zostaw komentarz