Nadmiar to wszystko to, co jest nam niepotrzebne zarówno w sferze materialnej, jak i niematerialnej. Nadmiarem będą rzeczy, których nie lubimy, ale których nie potrafimy wyrzucić, bo wydałyśmy na nie pieniądze, dostałyśmy je w prezencie lub są mało znaczącymi pamiątkami z podróży.
Poświęcamy swój czas na sprzątanie i organizowanie im przestrzeni. Nasze domy i mieszkania sprawiają wrażenie zagraconych, nawet po generalnych porządkach mamy wrażenie przytłoczenia.
Rozprawienie się z nadmiarem może być pierwszym krokiem do poprawy Twojego samopoczucia. Ma to jednak sens tylko wtedy, gdy będziesz chciała popracować także nad nawykami zbierania różnych niepotrzebnych przedmiotów.
Rób małe, ale systematyczne kroki
Od lat stosuję metodę małych kroków. Pozbywam się rzeczy sukcesywnie. Nie przy okazji wielkich porządków, ale w momencie, gdy na nie natrafiam. Czasami jest to zużyty T-shirt, który wylądował w koszu na pranie, kiedy indziej ręcznik, który lata świetności ma już za sobą, lub książka, która szuka nowego właściciela. Takie drobne działania sprawiają, że pozbywanie się nadmiaru przychodzi mi dużo łatwiej.

Ustal priorytety i zadania mniej ważne
Zastanów się, czy jest coś, z czego możesz zrezygnować. Może nie każda czynność jest w tym momencie najważniejsza. Praca dorywcza, nadgodziny, dodatkowe kursy i szkolenia. Rozwój jest niezwykle istotny, jednak nie jesteśmy w stanie zrealizować wszystkich projektów, które byśmy chciały. Ustal priorytety, poznaj własne potrzeby i dopuść do głosu rozsądek, nie bazuj wyłącznie na emocjach.
Zadbaj o wartościowe relacje z ludźmi
Skoncentruj się na relacjach, które są budujące, a ogranicz lub całkowicie zrezygnuj z tych toksycznych. Zadbaj o to, by mieć czas na telefon, spotkanie z przyjaciółką, wysłanie kartki świątecznej czy zrobienie nieszablonowego prezentu. Niech osoby, na których najbardziej Ci zależy, czują się docenione.
Zrób porządki w szafie
Banalne? A jednak pomaga! Zagracona szafa to zagracone życie. To dość duże uproszczenie, ale uważam, że bałagan w szafie wpływa na nasze samopoczucie. Dlatego zrób w niej porządek. Buduj szafę kapsułową, która daje ogromne możliwości tworzenia ciekawych stylizacji, stawiaj na jakość, a nie ilość, i buduj własny, unikatowy styl.

Nie kupuj na zapas
Kupowanie na zapas często kończy się zapchanymi szafkami, w których panuje chaos. Wszystkie rodzaje mąki, oleje, kasze, przeciery, soki, których terminy przydatności mijają, zanim zdążymy je zużyć. Jeśli mieszkamy poza miastem, kupienie kilku rzeczy więcej jest zrozumiałe. To logistyka, którą warto wprowadzić, by nie kursować co chwilę do sklepu po paczkę mąki. W mieście nie musimy gromadzić dużych zapasów jedzenia.
Ogranicz korzystanie z telefonu
Ilość informacji, które otrzymujemy każdego dnia, potrafi przytłoczyć. To jest ten rodzaj szumu informacyjnego, który warto ograniczyć jako pierwszy. Wprowadź sobie cyfrowe detoksy i strefy bez telefonu, by ograniczyć nadmiar bodźców docierających do Ciebie każdego dnia. Więcej na ten temat przeczytasz w tym wpisie.

Kupuj świadomie
Kupuj bardziej świadomie i za każdym razem zwracaj uwagę na powód zakupu. Czy rzeczywiście ta rzecz jest mi potrzebna? Czy sprawi mi radość? Czy ta potrzeba jest realna, czy raczej wykreowana przez media? Takie szczere podejście do sprawy bardzo pomaga stać się świadomym konsumentem i ograniczyć zakupy na rzecz tych, których naprawdę potrzebujesz.
Umiar i prostota to tematy, którym poświęciłam kilkadziesiąt stron książki „Wskrzeszeni do życia”, ponieważ wpływają one znacząco na jakość naszego życia, samoocenę i relacje z ludźmi. Zredukowanie działań i rzeczy do tych, które nas budują sprawia, że jesteśmy bardziej zorganizowane, działamy w sposób celowy i jesteśmy po prostu szczęśliwsze.
✨ Książka z dedykacją dostępna jest TUTAJ.
Promocja książki „Wskrzeszeni do życia”.


5 komentarzy
Bardzo dziękuję za praktyczne wskazówki. Pozdrawiam!
Niestety wśród ludzi dalej pokutuje przekonanie, że więcej znaczy lepiej. Pokolenie czasów PRL już pomału odchodzi więc nie można wiecznie zrzucać winy na „tamte” czasy, gdzie się wszystko chomikowało. Gdyby to była wina biedy za komuny to czemu z tym problemem walczą Amerykanie? To, z jaką masą niepotrzebnych rzeczy człowiek żyje ( i nadal dokłada do tej kupki) , można zobaczyć na każdym kroku. Proponuję przypatrzeć się rano pracy firm sprzątających – ile ciuchów wyrzucamy do kontenerów , ile worów ze śmieciami jest w osiedlowych śmietnikach. Nie wspomnę już jak bezmyślnie ludzie wydają pieniądze – ciuchy i naczynia to chyba podium. Oczywiście do tego jeszcze narzekamy na brak kasy i czasu. Eh…..
Dziękuję za praktyczne wskazówki, część z nich na pewno wykorzystam ;)
Bardzo podoba mi się, jak przemyślane podejście do minimalizmu łączy się z realnym życiem, a nie tylko trendami. Świetnie, że pokazujesz, iż pozbycie się nadmiaru to nie tylko sprzątanie rzeczy, ale też przestrzeń na głowę i spokój wewnętrzny. Twój sposób myślenia inspiruje — po lekturze chętniej spojrzałabym na rzeczy, które mam, i zastanowiła się, co naprawdę jest mi potrzebne. Dzięki za przypomnienie, że mniej często znaczy lepiej — i że to świetny krok ku prostszemu i spokojniejszemu życiu.
Uwielbiam jasne, drewniane meble.