W sumie to nie wiem od czego zacząć, ale chyba zacznę od początku. Zawsze wiedziałam, że chcę mieć rodzinę, męża, dzieci, domek na wsi, z ogródkiem i hamakiem, a nawet psa. Wierzę, że każdy z nas jest powołany w życiu do tworzenia konkretnego dzieła. Jesteśmy obdarzeni talentami i pragnieniami, które są gdzieś głęboko wyryte w naszej duszy. Moim pragnieniem było posiadanie rodziny, ale nie tylko. Mam ambicję by się realizować, tworzyć coś swojego, żyć pasją i marzeniami. Kocham podróże, fotografię, aktywność fizyczną, a także blogowanie, które daje mi duże poczucie spełnienia. Mam wspaniałą rodzinkę, za którą jestem wdzięczna Bogu, bo wiem, że to dzięki Niemu w moim życiu pojawił się mąż, na którego mogę liczyć, moja ostoja i opoka, a także synek, który przewrócił moje życie do góry nogami i sprawił, że nareszcie poczułam, że żyję dla kogoś.
Od zawsze pragnęłam, by mój syn miał rodzeństwo. Życie jedynaka jest obarczone wieloma wyzwaniami i wiem, że ten brak rodzeństwa, osoby, z którą mógłby się dzielić, odbija się na jego życiu. Jednak nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli. Pamiętam jak planowałam kiedyś, że sport będzie wypełniał moje życie do 35 roku, zaliczę ze dwie Olimpiady, a o rodzinie pomyślę później, jak już osiągnę wszystko co jest do zdobycia. Plany zupełnie się nie sprawdziły i teraz z perspektywy czasu wiem, że to wszystko miało ogromny sens. Widzę gdzie jestem, z kim dzielę moje życie, smutki i radości i nie chciałabym zmienić biegu wydarzeń za nic w świecie.
Walka z niepłodnością – dlaczego nie mogłam mieć więcej dzieci?
Przez 7 lat starałam się o drugie dziecko. Choć przez cały ten czas miałam nadzieję, że będzie mi dane zostać mamą, z roku na rok moje szanse malały. Zbliżam się do czterdziestki i dobrze wiem, że wiek nie działa już na moją korzyść. Wszelkie wizyty u lekarzy kończyły się tak samo. Nikt absolutnie nie mógł mi pomóc, badania wychodziły dobrze, ale problem z płodnością jednak gdzieś był. By podjąć się kompleksowego leczenia niepłodności musiałabym rozpocząć długą i drogą procedurę w innym mieście. W Olsztynie nie ma wielu lekarzy, którzy wyłamują się schematom i działają szerokotorowo. Oczywiście wiedziałam, że są granice, których nie chcę przekraczać. Nie chciałam aż nadto ingerować w to, co jest dziełem Boga, także in-vitro od początku nie wchodziło w grę. Postanowiłam zrobić to, co mogłam u siebie na miejscu i spróbować choć trochę odpuścić temat dziecka. Starałam się pogodzić z myślą, że nie będę mieć więcej dzieci i cieszyć się z tego co mam. A mam przecież cudownego synka.
Rok temu trafiłam, w sumie to kilka razy trafiałam na modlitwę – Nowennę Pompejańską, nazywaną modlitwą nie do odparcia. Polega ona na zmawianiu różańca przez 54 dni w jednej konkretnej intencji. Początkowo nie chciałam jej podjąć, bo jest wymagająca i długa, ale ona pukała do mnie niemal z każdej strony, postanowiłam spróbować. Powierzyłam moje pragnienie Bogu i za wstawiennictwem Maryi modliłam się o drugie dzieciątko.
I tak oto jestem w ciąży. JESTEM W CIĄŻY!!! Po tylu latach starań, nadziei, pragnień, badań, modlitw, ale też zwątpienia i smutku, nareszcie noszę w sobie życie. To jest dla mnie niesamowity cud. Do tej pory nie mogę w to uwierzyć. Będę mamą po raz drugi. To radość, której nie da się opisać. To ogromna wdzięczność i pewność, że zostałam wysłuchana.
Pierwszy trymestr i moje obawy
Obecnie jestem w 5 miesiącu ciąży i już wiem, że będę miała drugiego synka! Początki nie były łatwe. Było dużo stresu, ze względu na to, że ciąża była zagrożona i bałam się, że mogę ją stracić. Teraz kiedy wszystko się uspokoiło i kiedy badania wychodzą dobrze, mogę odetchnąć i cieszyć się z tego czasu, który mam. To będzie rewolucja. Ciężko nam będzie pomieścić się w mieszkaniu, w którym są tylko dwa pokoje, ale przecież nie to jest najważniejsze. W planach mamy powiększenie lokum. Na spokojnie i bez ciśnienia, po kolei.
Pierwszy trymestr ciąży był dla mnie bardzo trudny. Teraz jest zupełnie inaczej niż za pierwszym razem. Byłam dużo młodsza, silniejsza, mega wysportowana i ciąża przebiegała bez większych problemów. Obecnie odczuwam różne dolegliwości. Trudniej wysiedzieć na zajęciach fotografii, szybciej dopada mnie zmęczenie i zadyszka, bolą plecy i męczy nieustanna bezsenność. Trudno jest mi odsypiać w dzień, bo gdy budzę się czuję się mocno skołowana i robi mi się niedobrze. Przez pierwsze 4 miesiące miałam mdłości przez 24 godziny na dobę. Mdliło mnie o każdej porze dnia i nocy i absolutnie żadne sposoby nie pomagały. Nie wiem czy zauważyliście, ale wtedy było mnie trochę mniej zarówno na blogu jak i w mediach społecznościowych. Teraz jest lepiej, aczkolwiek długie przesiadywanie przed komputerem bardzo męczy. Muszę się oszczędzać, bo jednak w moim wieku, ciąża jest większą rewolucją, niż gdy byłam młodsza.
Nie powiem, bym nie miała obaw. Boję się o zdrowie dziecka, boję się porodu (pierwszy poród odbył się przez cesarskie cięcie) i tego, jak poradzę sobie po narodzinach. Już zapomniałam jak to jest mieć takiego małego szkraba w domu. Niemniej wiem, że nie jestem sama. Mam przy boku męża i synka, dla którego wiadomość początkowo była szokiem, mamę i rodzeństwo. Wiem, że jest przy mnie Pan Bóg, który opiekuje się wszystkimi swoimi dziećmi.
Co to oznacza dla bloga?
Blog oczywiście nie zmieni się w bloga parentingowego, ale ze względu na to, że poruszam na nim tematy związane z moim życiem w wersji slow, myślę, że dojrzałe macierzyństwo, szukanie równowagi i wyciszenia w sytuacji, gdy znacznie o nie trudniej, pomogą wielu aktualnym i przyszłym mamom. Wielokrotnie nie mogłam odnieść się do sytuacji kobiet, które mają małe dzieci i pisały mi, że wygospodarowanie czasu dla siebie, graniczy z cudem. Oczywiście pamiętam te czasy, zanim mój synek poszedł do przedszkola, a ja pracowałam na etacie i prowadziłam działalność, ale teraz jest znacznie prościej. Mam sporo czasu na pracę, kiedy synek jest w szkole. Wiem, że to się zmieni. Wolę pisać o moich aktualnych doświadczeniach, niż wyimaginowanych sytuacjach. Z drugiej strony tematyka bloga w dużej mierze zależy od Was. Także jeśli macie jakieś pomysły, albo chciałybyście, bym poruszyła jakieś tematy, dajcie koniecznie znać. Możecie napisać w komentarzu lub napisać do mnie maila. Zostawiam także formularz do anonimowych pytań, pytajcie o cokolwiek.
Muszę przyznać, że już nie mogłam się doczekać, kiedy wreszcie będę mogła podzielić się z Wami tą wiadomością. Robienie zdjęć bez brzuszka zrobiło znacznie trudniejsze, tym bardziej, że jak na piąty miesiąc mój brzuch jest sporych rozmiarów. Podobno kolejna ciąża jest szybciej widoczna. Pamiętam, że za pierwszym razem, dopiero pod koniec czwartego miesiąca zaczynał zarysowywać się kształt ciążowego brzuszka. Praktycznie do końca ciąży nie musiałam kupować żadnych ubrań ciążowych, a teraz już w 3 miesiącu nie byłam w stanie dopiąć dżinsów. A tak przy okazji, następna Kameralna Szafa będzie w wersji ciążowej. To wyjątkowy czas i bardzo cieszę się, że mogę w końcu się nim z Wami dzielić.
150 komentarzy
Cudowna wiadomość <3 Gratulacje!!!
Dziękuję! <3
Ale wspaniała wiadomość ❤️ Wzruszyłam się bardzo czytając ten wpis! Gratuluję z całego serducha!
Dziękuję Kochana! Ja sama cały czas się wzruszam tym faktem. :)))
Co za cudowna informacja! Cieszę się bardzo i trzymam kciuki za spokojny czas oczekiwania na maleńkiego chłopczyka ❤
Dziękuję Kochana! <3
coś pięknego. wzruszyłam się bardzo.
Fantastyczne wieści. Wszystkiego dobrego dla Ciebie i Maleństwa <3
Bardzo dziękuję! <3
Dziekuje za Twoje swiadectwo i gratuluje z calego serca, ze zostaniesz kolejny raz mama! Sama odmowilam nowenne juz dwa razy i moglabym polecac kazdemu – modlitwa plus zaufanie Bogu dzialaja cuda.
Wszystkiego dobrego!
Bardzo dziękuję Karolina! Tak, wiara i modlitwa czynią cuda. :) Czułam, że muszę się podzielić tym świadectwem.
Dziękuję za to świadectwo! Bardzo cenne w dzisiejszych czasach. Wiara i modlitwa czynią cuda, ale i tak ufność jest najważniejsza! Też na Córcię czekałam 7 lat :) Doświadczenia z szafy 10×10 bardzo się teraz przydadzą. Może wyzwanie 4 miesiące 10×10 :) Pamiętam, że ciąże wyćwiczyły mnie w ubraniowym minimalizmie. Życzę zdrowia.
A już myślałam, że napiszesz o proszku z Groty Mlecznej w Betlejem ;) Chociaż i w jednym i w drugim chodzi po prostu o siłę modlitwy :) Gratuluję i życzę wszystkego dobrego!
Bardzo dziękuję! <3
Serdecznie gratuluję:), wzruszyłam się bo też jestem w ciąży, dziś zaczynam 6 miesiąc, a brzuszek mam mniejszy od Twojego, tak jak wspomniałaś pewnie dlatego że to pierwsza ciąża.
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego :)
No właśnie sama dziwię się, że ten brzuszek tak szybko się powiększa. No ale każda ciąża jest inna, więc nie ma co się porównywać. Gratuluję Kochana i życzę zdrówka dla Was obojga. :)
Doroto, choć nie znam Cię osobiście, to w zaskakujący dla mnie samej sposób Twój wpis mnie ucieszył i wzruszył, jakby dotyczył kogoś bardzo bliskiego. To kolejny przykład, że marzenia się spełniają, a dzielenie się nim w tak piękny sposób ze światem, w jaki to zrobiłaś, szerzy dobro i życzliwość. Za to Ci dziękuję oraz jednocześnie serdecznie gratuluję, życząc przy tym zdrowia i pomyślnego rozwiązania :-)
Dziękuję za miłe słowa. Tak, marzenia się spełniają, pewnie nie wszystkie, ale wiele dobrego dzieje się w naszym życiu. Warto to zauważać i być wdzięcznym za to, co mamy. :) Każdy ma lepsze i grosze momenty, pojawiają się wielkie radości i cierpienia, to wszystko jest wpisane w nasze życie. Dlatego tym bardziej warto doceniać to co mamy i korzystać z każdej chwili. :) Wszystkiego dobrego! :*
Super wiadomość :) Gratuluję i życzę dużo zdrowia i siły na pozostałe miesiące w dwupaku ;)
PS. Pięknie wyglądasz :)
Dziękuję Gosiu! <3
Gratulacje :) To cudowna wiadomość, która daje nadzieję… Zdrowia i spokojnych kolejnych tygodni:*
Bardzo dziękuję! Warto pielęgnować w sobie nadzieję. Zawsze coś dobrego może nas spotkać.
Cudowna wiadomość! <3 Gratulacje! Życzę wszystkiego dobrego w kolejnych miesiącach oczekiwania na ten mały cud.
Dziękuję! <3
Gratulacje! Doskonale rozumiem jak się cieszysz. Gratuluję również odwagi, gdyż artykuł jest bardzo osobisty. Brawo.
Dziękuję! Uznałam, że musi być osobisty i szczery. Długo zastanawiałam się ile powinnam odsłaniać, staram się nie przekraczać granicy prywatności w sieci, ale w tym przypadku czułam, że muszę podzielić się tą historią, która może dać komuś nadzieję.
tak sie ciesze Twoim szczesciem! tez staramy sie o drugie dziecko. Zdrowia dla Ciebie i malenstwa!
Dziękuję Martyna! Życzę Wam tego cudu z całego serca. :)
Hej Dorotko! Gratuluję odważnej decyzji szczerego opowiedzenia o drodze do drugiej ciąży. Życzę wszystkiego dobrego, zdrowia i dużo odpoczynku :)
Przy okazji – ślicznie wyglądasz, ciąża Ci służy :)
Dziękuję Kasiu! Z tym ładnym wyglądem to jest bardzo różnie. Bez makijażu jestem raczej blada i mam wiecznie podkrążone od niewyspania oczy. :)
Cudowna wiadomość i piękne świadectwo wiary 😊 Błogosławionego czasu ❤🌹
Bardzo dziękuję! Wszystkiego dobrego. :)
Gratulacje!!! Bardzo się cieszę i jednocześnie czekam na posty ciążowe, bo też myślę o potomstwie :) więc Twoje porady przeczytam z przyjemnością :)
Dziękuję, tematyka macierzyństwa z pewnością się pojawi. :)
Gratuluję z głębokości swojego serca!
Warto zaufać i czekać choć to jest bardzo trudne!
To niesamowita szkoła pokory!
Cud!? Skąd ja to znam😁…
Dziękuję Kasiu! Te lata były trudne i rzeczywiście przechodziłam przez różne fazy. Starałam się pogodzić z tym, że już więcej nie będę miała dzieci, choć nadzieję miałam do końca. Wszystkiego dobrego dla Was!
Gratulacje!!! :) sama jestem w 5tym miesiacu ciazy i tez bedzie syn :) Mam juz 8letniego syna i tez sie obawiam jak to bedzie :) Trzymam za Ciebie kciuki i wierze, ze wszystko bedzie dobrze! Pieknie opisalas twoje doswiadczenie, prawdziwe swiadectwo wiary. Mysle ze JPII bylby z Ciebie bardzo dumny. Malo teraz takich swiadectw. Dziekuje Ci za nie ;) Pozdrawiam!
Dziękuję! Tobie również gratuluję i życzę wszystkiego dobrego. U mnie różnica wiekowa będzie nieco większa. Między mną i moim bratem jest 12 lat różnicy, wiadomo że dzieliła nas przepaść wiekowa, ale teraz kiedy oboje już mamy swoje rodziny, spędzamy mnóstwo czasu razem i jesteśmy do siebie bardzo przywiązani. Także fajnie mieć rodzeństwo i cieszę się, że mój synek będzie miał brata. :)
Dorota z całego serducha gratuluję <3 Niech Bóg Cię ma w opiece i Twojego synka oraz całą rodzinę :) Pomyślnego rozwiązania :)
Bardzo dziękuję Kamila! <3
Cudownie, gratuluję z całego serca! Twój wpis jest pełen radości i tak pięknie piszesz przy tym tez o wierze. Życzę zdrowia i samych dobrych chwil!
Dziękuję Ewa! Wszystkiego dobrego również dla Ciebie i Twoich bliskich. :)
Wspaniałe świadectwo.Wzruszyłam się. Gratuluję i z całego serca życzę Ci wszystkiego najlepszego❤️
Bardzo dziękuję! Wszystkiego dobrego. :)
Dorotko cieszę się razem z Tobą!!!!
Dziękuję pięknie! <3
Serdecznie gratuluje! Wspaniałe wiadomość! Cieszę sie twoim szczęściem.
Wyglądasz kwitnąco! A brzuszek uroczy!
Sciskam was wszystkich!
Bardzo dziękujemy! <3
Cudowna wieść!!!!!!! <3 Ja wierzę w moc modlitwy Pompejańskiej! :) Dzięki niej mam mojego Sz :)
Tak, ta modlitwa jest cudowna. Warto ją odmówić w jakiejś konkretnej intencji. Nie jest łatwa, ale ten trud działa na nas terapeutycznie. Nawet jeśli miałam gorszy dzień, po odmówieniu różańca moje nastawienie zupełnie się zmieniało. :) Wszystkiego dobrego dla Was!
Wielkie, serdecznie gratulacje!! Możemy sobie przybić piątkę, z okazji piątego miesiąca, haha! Ściskam!
Ooo, nie wiedziałam. Gratuluję Emilka i dużo zdrówka dla Was. :)
Gratulacje . Poplakalam się i wzruszyła m się twoim wpisem .
Bardzo dziękuję Mariola. <3
Przepiękny, bardzo wzruszający wpis. Bardzo gratuluję, z całego serca! Trzymam kciuki, by zarówno Maleństwo jak i Mama byli zdrowi.
Dziękuję również za nadzieję, której mam coraz mniej, ale wierzę, że i mi uda się w końcu zostać Mamą! :)
Kochana nadzieję trzeba mieć zawsze. U mnie trwało to 7 lat i tak naprawdę już pomału godziłam się z tym, że nie będę mieć więcej dzieci. A jednak Bóg mnie wysłuchał. Oczywiście działałam także ze strony medycznej, starałam się ufać lekarzom, zrobiłam sporo badań, choć lekarze za bardzo nie mieli na mnie pomysłu. Życzę Ci tego cudu z całego serca. :) Najważniejsze, żeby nie popadać w przygnębienie i zawsze mieć nadzieję, że czeka na nas coś dobrego. Ściskam!
Gratuluję. Ja wyprosiłam zdrowie dla mojej mamy, dzięki Nowennie Pompejańskiej. Polecam wszystkim tę nowennę. ☺
Dziękuję Kochana za podzielnie się Twoim cudem. :) Dużo zdrówka dla Ciebie i mamy. :)
Dorota! ♥ Najszczersze gratulacje! ♥ To wspaniała nowina! Wzruszyłam się czytając Twoje słowa, tyle w nich szczerości pomieszanej z radością, wdzięcznością i nadzieją. No, życie! Po prostu życie! :D
Samych zdrowych i spokojnych dni dla Ciebie i Twoich najbliższych na kolejne miesiące. :)
Ach, i wyglądasz obłędnie. Ciąża zdecydowanie Ci służy. ;)
Bardzo dziękuję i Tobie również życzę wszystkiego dobrego! :)
Gratulację, bardzo się cieszę, że spełniło się Twoje marzenie i że będziesz drugi raz mamą, dużo, dużo zdrówka :)
Pięknie dziękuję! :)
Dorotko, wygladasz przepięknie w ciąży. Wielkie gratulacje!!!!! Wszystkiego najlepszego dla Ciebie i Twojej rodziny. Cieszę się Twoim szczęściem!!!
Bardzo dziękuję Ewa! <3 Ściskam i wszystkiego dobrego. :)
Dzień dobry :). To niesamowite, że w dniu 9.dnia odmawiania Nowenny Pompejańskiej trafiłam na Twoje piękne świadectwo, Dorotko ;) . Intencja Nowenny identyczna, jak Twoja! Kilka lat temu byłam dwa razy w ciąży i niestety straciłam dzieci, ale wierzymy, że się tym razem uda! Mamy zaplanowany urlop do Włoch tydzień po Świętach, by nasz mózg zresetować ;), ale oczywiście działamy. Chyba, że urlop w ew.wczesnej ciąży to nierozsądne, to poradź proszę, jako Fanka Podróży co sądzisz o krótkim locie czy jest bezpieczny czy nie. Baaaaardzo z całego serca gratuluję Ci, że nie zgasła Twoja Wiara, Nadzieja i Miłość, że ufałaś do końca i właśnie oddawałaś to Jemu, jak o.Dolindo ;). Dziękuję za ten wpis, bardzo!
Magdaleno, myślę że to nie jest przypadek, że trafiłaś na ten wpis. Ja modliłam się tak jak Ty, także modlitwą o. Dolindo, zresztą do tej pory tak robię. Co do podróży we wczesnej ciąży, to jeśli ciąża nie jest zagrożona, lekarze mówią, że można podróżować, ale najlepiej skonsultować się z ginekologiem, jeśli już byś wiedziała, że jesteś w ciąży. A tak, to trzeba żyć normalnie. Przyda Wam się ta chwila dla siebie i wytchnienia. Ściskam Cię mocno i życzę Wam tego cudu. :)
Dorotko, gratuluję serdecznie! Dziekuję Ci za to że podzieliłaś się z nami Twoją historią. Cieszę się Twoim szczęściem i życzę wszystkiego dla Ciebie i Twojej rodziny!
Bardzo dziękuję! To cudownie otrzymać taki pozytywny odzew od Czytelników. <3
Gratuluję Dorotko, wyglądasz kwitnąco. Wszystkiego dobrego dla Ciebie i Twoich bliskich.
Ślicznie dziękuję! :)
Zaglądam na Twojego bloga od kilku miesięcy, ale jestem raczej bierną fanką, bo moja aktywność sprowadza się do czytania wpisów… Nie mniej dzisiaj nie mogę się powstrzymać przed napisaniem komentarza!
Gratuluję z całego serca :) Przecudownie jest widzieć jak marzenia się spełniają. Proście, a będzie Wam dane – to takie proste :) Pozdrawiam serdecznie
Dziękuję Kaziu, że postanowiłaś napisać. Wiele osób, które wcześniej nie komentowało, zdecydowało się dać znać. To bardzo miłe. Trzeba mieć ufność i nadzieję do końca, ale także cieszyć się tym co mamy. Bo otrzymujemy wiele, każdego dnia. :) Ściskam!
Bardzo się cieszę Twoim szczęściem i bardzo dziękuję że o tym napisałaś. Życzę Ci wszystkiego najwspanialszego. Bożej opieki i dużo zdrowia :*
Dziękuję Klara! <3
Bardzo gratuluję. Piękna rzecz i w piękny sposób się tym z nami dzielisz. Chyba potrzebowałam coś takiego przeczytać. Dziękuję :)
Bardzo dziękuję! Cieszę się, że mój wpis wpłynął pozytywnie na tyle osób. :)
Po pierwsze:Gratuluję, to musi być niesamowite uczucie:), po drugie bardzo mi się podoba, jak otwarcie mówisz o swoim światopoglądzie i wierze.
Dziękuję Daga. Mam wrażenie, że coraz rzadziej mówi się o takich sprawach jak wiara, temat jest dość często pomijany i też to rozumiem, bo nie każdy chce się dzielić swoimi prywatnymi sprawami. Ale czuję, że pomijając go, nie byłabym do końca szczera wobec czytelników. Piszę o uważnym życiu, a dla mnie jego nieodłącznym elementem jest na przykład modlitwa i zawierzanie Bogu swoich spraw. Nikogo nie staram się przekonywać, ale pokazuję po prostu moją drogę, która być może komuś pomoże lub da nadzieję. Pozdrawiam ciepło!
Gratulacje, dużo miłości i zdrowia. Modlitwy zawsze pomagają, a Bóg wie co jest dla nas najlepsze w każdym okresie życia. Poza Nowenną Pompejańską modliłam się do Św. Rity – wszystko poukładało się pomyślnie :)
Rodziłam późno pierwsze dziecko, poród naturalny i bardzo szybko urodziłam jak na pierworódkę.
Życzę pomyślnego przebiegu ciąży i porodu oraz zdrowia dla Ciebie i dziecka.
Cudownie jest czytać takie świadectwa. Gratuluję i życzę Wam dużo zdrówka. :)
Gdyby faktycznie cud można byłoby wymodlić, zrobiłabym coś dla świata. Dla dzieci sierot, ofiar wojny. Gratuluje ciąży, cieszą mnie zmiany na blogu, bo pojawienie sie nowego członka rodziny zmieni pewnie cały twój slow life. Fajnie, ze nie wpadasz zaraz w panikę: a co teraz, mamy za małe mieszkanie!
Zrobić coś dla sierot iofiar wojen można nawet i bez cudów :) nawet jeśli w nie nie wierzysz mozesz dzialac. A noz ktos akurat modli się o cud bo myśli ze coś jest niemożliwe i wtedy pojawisz się Ty i uczynis jego zycie trochę lepszym
Nie mam tu na mysli cudów, które uczynią czyjeś życie „trochę” lepszym. Myslę, ze wobec niektórych sytuacji nawet Bóg jest bezradny. Podobno dzieli nas pięć uścisków dłoni od każdego mieszkańca ziemi. Czyli możemy myśleć, że mamy realny wpływ na swiat przez to czy i w jaki sposób ściskamy cudzą dłoń. Zazwyczaj musimy ograniczyć się do robienia dobra na „własnym” podwórku, bo nie mamy dostępu szerzej. I jeszcze wychowywac szlachetnych, życzliwych i odważnych młodych ludzi. A to dobro powędruje dalej.
Ja doświadczam cudów każdego dnia. Dla mnie to są takie rzeczy, jak uścisk mojego dziecka, wspólny rodzinny spacer, budząca się wiosna. To nie muszą być rzeczy spektakularne i widoczne dla wszystkich. Dla mnie każde życie, które zostaje poczęte jest cudem, bo przecież sam fakt, że w łonie matki rozwija się mały człowiek, jest niesamowity. Slow pewnie będzie miało nieco inny wymiar, bo jednak zajdą spore zmiany, ale myślę, że to dla każdego jest sprawa bardzo indywidualna. Dostałam komentarz od mamy sześciorga dzieci, która mając tak mało czasu dla siebie, uważa, że jak najbardziej żyje w rytmie slow. A z mieszkaniem to bez paniki i pomału. Nie mam jakiegoś ciśnienia, by organizować coś większego już teraz. Ja mieszkałam z siostrą w jednym pokoju i wspominam ten czas super. :))) Pozdrawiam ciepło!
Nie podchodzę do mojej codziennosci jak do cudu, ale uważam, że mam dużo szczęścia. I mam ten syndrom, że jak sobie uświadamiam ile ja mam – włączają mi się myśli, że jakie to życie jest niesprawiedliwe. Ze nie każdy właśnie o tej porze siedzi w przytulnym pokoju, w przyjemnym blasku lampy, nie kazde dziecko śpi spokojnym snem w miękkiej pościeli jak mój syn. Gdy koleżanka ostatnio mi powiedziała, ze ona swe drugie dziecko wymodliła w konkretnym sanktuarium (a sama też chciałabym drugie), najpierw sie zaskoczyłam, a potem moje myśli pobiegły ku temu, że jeśli to prawda, jeśli jest nadzieja na cud, to moje potrzeby są tak mało ważne – pójdę tam modlic się o pokój w konkretnym kraju. A potem poczułam ironiczny zgrzyt w mej głowie – gdyby to było takie proste… Czytam tu komentarze kobiet, które piszą, ze Bóg wie co dla nas najlepsze. Czy miałyby tyle odwagi powiedzieć to matko, kobietom, młodym dziewczynom żyjącym w ogarniętym wojną krajem? Temat subtelny, kobiecy, pierwotny wywołał falę chęci wykrzyczenia ja też jestem katolikiem. Po co? Po co podziały? Bądzmy tu po prostu kobietami, dziewczynami, matkami, elegantkami, zapracowanymi paniami „po godzinach”, a może tak się nie da…
Gratulacje pięknego cudu😘😘 mi się udało po 4 latach i też nie przestałam wierzyć, a modlitwa dała mi ten cud też obecnie jestem w 5 miesiącu ciąży i córcia moja będzie miała siostrzyczkę 😊Życzę wszystkiego najlepszego dla Waszej rodziny😊😘
Gratuluję! Czyli jesteśmy na podobnym etapie ciąży. U Ciebie dwie córeczki, u mnie dwóch synków. :) Dużo zdrówka dla Was!
Dokładnie jesteśmy na tym samym etapie ciąży😊😘 dziękujemy ślicznie😘
Najserdeczniejsze gratulacje Doroto :-*
Dziękuję Kasiu! <3
Aż łezka mi się zakręciła ze wzruszenia ❤ Gratuluję, trzymam mocno kciuki za resztę ciąży i szczęśliwe rozwiązanie. No i fantastyczne jest to, że szczerze mówisz o tym w co, a raczej w Kogo wierzysz. Szacun, bo to mało popularne w dzisiejszych czasach 😙
Bardzo dziękuję Aga i wszystkiego dobrego dla Ciebie! :)
Wzruszyłam się czytając ten tekst i chciałam Ci za to podziękować! Życzę Ci mnóstwo zdrowia, wytrwałości i radości. Pomyślnego rozwiązania i przede wszystkim ogrom miłości z każdej strony, bliskich, znajomych, Bożej. Serdeczne gratulacje!
Bardzo Ci dziękuję. Wszystkiego dobrego również dla Ciebie! <3
Potwierdzam, Nowe na Pompejanska potrafi wymodlic potrzebne łaski, sama wymodlilam 2 które nie były do zrealizowania po ludzku! Życzę zdrowia dla Cb, maleństwa i reszty rodziny :)
Bardzo dziękuję Agnieszka! Nowenna to piękna modlitwa, na mnie działała niezwykle wyciszająco. :)
Czy odmawiałaś też Tajemnice Światła?
Czytam twojego bloga już od dłuższego czasu, a dziś postanowiłam napisać, gdyż twój wpis bardzo mnie poruszył. Chciałam Ci bardzo serdecznie pogratulować i podziękować za to o czym piszesz, za twoje inspiracje i za to dzisiejsze świadectwo. Pokazuje ono w jak niesamowity sposób Pan Bóg działa w naszym życiu i jak różne są Jego drogi. Jesteśmy chyba w tym samym wieku, ja też teraz spodziewam się dzieciątka, ale…szóstego. Moją drogą jest wielodzietność, przez co moje życie bardzo różni się od Twojego, a mimo to bardzo często sięgam do Twoich rad i próbuję wcielać je w życie. Może to brzmieć dziwnie, ale mimo że mam tak dużą rodzinę i moje życie jest pełne chaosu, cały czas staram się wcielać w życie ideę „slow life” i uważam, że mi się to w jakiś sposób udaje. Myślę, że to, czy nasze życie jest „slow”, nie zależy od okoliczności zewnętrznych, tylko od nas samych. Jeszcze raz dziękuję za to co robisz i życzę Ci wielu łask Bożych. Będę pamiętała w modlitwie o Tobie i twoim dzieciątku.
Joanno dziękuję za Twój komentarz i podzielenie się Twoją historią. To cudownie, że spodziewasz się już szóstego cudu. Jesteś wspaniałą kobietą i na pewno cudowną mamą. To prawda, slow zależy od nas samych, naszego nastawienia do życia i codziennej pracy. Bo można mieć wiele obowiązków, ale nadal dostrzegać piękno codzienności, wyrywać z niej chwilę na wyciszenie, modlitwę, wsłuchanie się w siebie, przejrzenie się w oczach dzieci. To wielki trud, ale także ogromne błogosławieństwo. Życzę wszystkiego dobrego dla całej Twojej rodziny i pomyślnego rozwiązania. Też będę pamiętała o Tobie w modlitwie.
Przede wszystkim gratuluję i cieszę się, że spełniło się Twoje (Wasze?) marzenie.
Chciałabym też żebyś wiedziała, że jestem…i tu nie wiem, jak to ująć trochę brakuje mi słów..jestem z Ciebie dumna?..że w dzisiejszych czasach są osoby, które otwarcie piszą, że to co mają, zawdzięczają Bogu. Chciałabym mieć tę zdolność.
Jeszcze raz – wszystkiego dobrego.
Bardzo Ci dziękuję za miłe słowa. Ściskam! <3
Gratulacje! Czekam z niecierpliwością na wpisy ciążowe i rodzicielskie :)
Dziękuję! Cieszę się, że podoba Ci się pomysł z rozszerzeniem tematyki bloga. :)
Gratuluję raz jeszcze! Wcześniej zrobiłam to na Instagramie, a teraz przeczytałam cały wpis tu na blogu, i oprócz gratulacji z powodu ciąży, chciałabym Ci podziękować za świadectwo wiary 😊 Wszystkiego najlepszego dla Ciebie i maluszka!
Bardzo Ci dziękuję! Cieszę się, że moje świadectwo spotkało się z takim miłym odbiorem. :) Wszystkiego dobrego również dla Ciebie.
Już Ci to pisałam, ale jeszcze raz gratuluję! Dbaj o siebie ♥
Dziękuję Paulina! Wszystkiego dobrego. :)
Serdecznie gratuluję. Ja zostałam mamą po raz pierwszy w zeszłym roku. Bardzo bałam się porodu, tym bardziej, że mój synek był bardzo duży. Dałam radę i ty też dasz. My kobiety jestesmy twarde :-)
Dziękuję Martyna. Gratuluję synka! :)
Gratulacje…wszystkiego dobrego
Dziękuję pięknie! <3
Gratuluję ciąży. Z mężem staraliśmy się prawie 2 lata o dziecko. Robiłam przeróżne badania, namówiłam też męża żeby się zbadał. Gdy odebralismy wyniki męża wyszło, że ma bardzo słabe plemniki (ja od kilku lat lecze się na niedoczynność tarczycy). Zupełnie zwatpilam ze zostanę mamą. 3 dni po odebraniu wyników męża okazało się, że jestem w ciąży! I tak właśnie leży koło mnie moja 3miesięczna córka. Dlatego dziewczyny, które starają się o dziecko, nie traccie nadziei, bo ten wspaniały stan może przyjść kiedy się najmniej tego spodziewacie
Dokładnie! Ja też już traciłam nadzieję, a jednak udało się. Moje początki były ciężkie, ciąża była zagrożona, ale teraz jest już dużo lepiej i spokojniej. Gratuluję maleństwa, dbajcie o siebie. :)
Wspaniała wiadomość i wzruszający post. Życzę dużo siły i spokoju.
Bardzo dziękuję! :)
Gratuluję Dorotko. Bardzo, bardzo.
Dziękuję! ❤
W komentarzach wiele kobiet opisuje o swojej nadziej na upragnione dziecko. Też czekałam na moje pierwsze bardzo długo (3 lata). Badania wychodziły właściwie dobrze. Może trochę z progesteronem było problemów (o czym świadczyły plamienia poprzedzające miesiączki) . W pewnym momencie zaczęłam wertowac internet pod kątem zdrowego odżywania (w pewnym momencie starań o dziecko postanowiłam nieco schudnąć). Zdrowie odżywanie + hormony kobiece. Trafiłam na prace naukowe niekonwencjonalnej ginekolog: dr
Preeti Agrawal. Z badań tych wynikało, iż oczywiście, ważne dla prawidłowego funkcjonowania hormonalnego kobiety są warzywa. I to warzywa chronią kobietę nawet przez osteoprozą, a nie mleko, które nam wcale nie sprzyja, naszym hormonom kobiecym. ZAczęłam dużo warzywa jeść, dużo na surowo, mleko/słodycze minimalnie, zaczęłam fitnes uprawiać, szybkie marsze, w pracy wyluzowałam. I udało się! W Polsce chyba nie ma niekonwencjonalnych ginekologów, albo ciężko o nich się dowiedzieć. W klinikach proponują invitro – co dla mnie nie jest grzechem!, ale uważam, że wiele par mogłoby się obyć bez tego zabiegu, gdyby na ich problem spojrzeć całościowo, jak na żywy organizm, który moze czasem szwankować, gdy jakaś równowaga jest zaburzona. Starałam sie długo o drugie dziecko – ale nie mam już tyle motywacji, aby zadbać o siebie tak jak wtedy i chyba odpuszczę niedługo. Wiem, ze dobrze wpływa na hormony kobiety magnez, wit b6, siemię lniane, migdały. Kobiety chcące dziecka; dbajcie o siebie przede wszystkim!
Gratulacje
Piękny wzruszajacy wpis. Jestem mama dwóch wspaniałych chłopcow (8l i prawie 6l).Dzisiaj swietowalam angielski Dzień Matki. Mimo iż do tej pory nie mialam problemów ze staraniem sie o dzidziusia to chce podziekowac za swiadectwo wiary.
Chcialabym jeszcze dwojke dzieci a mój maz juz chyba nie. Czy myślisz ze w takiej sytuacji można jakoś modlitwa wplynac na meza? Na nasza przyszlosc?
Mam metlik w głowie. Ciezko mi wytlumaczyc czemu czuje to co czuje. Chcialabym miec duza szczesliwa rodzine ale boje sie tez ze przedobrze:/ Czy ktos zmaga sie z takimi uczuciami? Wiem jedno… zdrowe dzieci to najwiekszy skarb. Czego Ci zycze z calego matczynego kobiecego serca.
I z przyjemnoscia bede czytac wpisy parentingowe w wersji slow.
Wszystkiego co najlepsze wam:*
Specjalnie odwlekałam przeczytanie tego postu,bo chciałam przeczytać na spokojnie,jest bardzo wzruszający. Gratuluję Ci Doroto, wszyscy się zastanawiają jakie zabiegi pielęgnacyjne wykonujesz,że tak pięknie wyglądasz,a to po prostu szczęście 😊 Dziękuję też za Twoje świadectwo, bardzo mi pomogło zwłaszcza teraz kiedy „modne” jest naśmiewanie się z wiary i Boga. Zdrówka, dla Ciebie i maleństwa 😘 ps: ja, jestem zainteresowana wpisami parentingowymi w wersji slow.
Dorotko gratuluję Ci serdecznie, wyglądasz kwitnąco! Życzę dużo zdrówka dla Was, niech dzidzia sobie spokojne rośnie:*
Gratuluję i wszystkiego dobrego życzę!
Witam, gratuluję i szczęśliwego rozwiązania oraz proszę pamiętać, że w ciąży nie jemy za dwoje i dobra waga ciężarnej to przybycie Max 13-14 kg, a na mdłości najlepsze są migdały, rodzynki czyli coś do pocgrupania co odwraca uwagę. Pozdrawiam .
Niesamowita wiadomość!!!Gratuluje, strasznie się ciesze z Waszego szczęscia.Wyglądasz przepieknie :)!
Oj, wzruszyłam się do łez, gratuluję z całego serca i niecierpliwie wypatruję kameralnej szafy w wersji ciążowej i kolejnych wpisów, bo u mnie to też temat na czasie :-)
Gratulowałam już na FB, ale jeszcze raz mocno Cię ściskam, cieszę się z Tobą i trzymam kciuki :) Mdłości współczuję – ja w mojej jedynej ciąży miałam mdłości tylko przez tydzień i nie wyobrażam sobie, jak bardzo to męczy na dłuższą metę.
A poza wszystkim – kwitnąco wyglądasz i wcale nie widać, żeby Ci ta ciąża w jakiś sposób dokuczała :)
Gratuluję Ci serdecznie! Moc modlitwy jest niewiarygodna – sama przekonuję się o tym co dnia. Jestem mamą 4-miesięcznego synka, który także jest dla mnie cudem, więc wiem, o czym piszesz. Życzę Wam szczęśliwego okresu ciąży i rozwiązania. :* :*
Od bardzo dawna czytam twojego bloga, ale praktycznie nie komentuje. Jednak tym razem musze, bo az mi sie buzia smieje do monitora. Gratuluje. Wiem jak to jest czekac na maluszka. Co prawda nie mialam problemow z zajsciem w ciaze, ale juz z utrzymaniem tak i niestety stracilam 4 ciaze. W zeszlym roku urodzilam coreczke i tez jest dla mnie malym cudem.
Aż się wzruszyłam…gratuluję i życzę powodzenia. Sama planuję wkrótce drugiego dzidziusia, więc z chęcią poczytam na tematy paretingowe :)
Dziękuję! Tematy parentingowe na pewno się pojawią, choć nie zdominują bloga. Powodzenia! ❤
Gratulacje Dorota! Nie znam Cię osobiście, ale od dawna czytam Twojego bloga i zawsze życzyłam Ci jak najlepiej. Cieszę się, że Twoje modlitwy zostały wysłuchane.
Ja już od dawna przymierzam się do odmówienia tej Nowenny i to chyba nie przypadek, że akurat dziś trafiłam na ten post.
Wytrwałości i zdrowia na kolejne miesiące! <3
Dziękuję za miłe słowa. Zanim odmówiłam Nowennę, też trafiałam na nią w wielu miejscach. 😊
Serdeczne gratulacje! Zdrówka i dużo siły życzę :)
Dziękuję!
Cudownie! Nie spodziewałam się znaleźć tutaj informacji o Nowennie Pompejańskiej… A jednak! Cieszę się, że ta modlitwa Ci pomogła. Pamiętam, jak 3 lata temu modliłam się o zdrowie dla taty, który zachorował na raka. Tato do dziś ma się dobrze. Ja jestem na tym samym etapie ciąży co Ty, również spodziewam się drugiego dziecka, to także chłopiec. Trzymam za Was mocno kciuki. Dużo zdrowia!
Tobie również dużo zdrówka. Dbaj o siebie i maleństwo. 😚
Ogromne gratulacje ! Co za cudowna nowina.
Przez to co przeszłaś, a pewnie tych długaśnych 7 lat nie miało końca, dopiero teraz możesz rzeczywiście cieszyć się tym co najpiękniejsze.
Ja o swoją ciążę walczyłam jedyne 3 miesiące i dzisiaj wiem, że jedyną przeszkodą był ogromny stres, który przechodziłam.
Miło się czyta takie wspaniałe nowinki :)
Dziękuję Ci bardzo i gratuluję Tobie maleństwa. To prawda, stres nie pomaga, choć 3 miesiące to niedługi czas oczekiwania na dziecko. Wszystkiego dobrego dla Was. 😚
Dziękuje. Tak, wiem, że 3 miesiące to malutka łza w całym morzu u kobiet, które oczekują na swoje dziecko latami. Ale dla mnie te 3 miesiące nie miały końca, byłam przerażona, że tak już zostanie i nie będę mogła mieć dziecka. Dlatego teraz wiem co czują kobiety, których czas oczekiwania jest tak wydłużony. Dla Ciebie życzę wszystkiego najwspanialszego, oczywiście dużo zdrowia i dobrego samopoczucia :)
To wspaniała wiadomość ! Gratuluję :)
Bardzo dziękuję! ❤
wow! nie zaglądałam tu niecały miesiąc a tu TAKIE newsy!!!!! gratuluje! piekna sesja ciążowa, promieniejesz i ten blask plynacy z wewnątrz bije od ciebie na kazdym zdjęciu! nie mozna sie napatrzec! podejrzewam ze Anna L. to lokowanie produktu, to jedyne co psuje dla mnie wpis. Polecam rozwazania innej dojrzalej mamy, Agnieszki Maciąg. Brawo równiez za wyznanie o sile modlitwy! Ciesze sie ze Tobie pomogla.
Dziękuję Ci bardzo za miłe słowa. ❤ Jednak co do książki Healthy mama, nie jest to lokowanie produktu. Pasowała mi do sesji i w sumie to jedyna ciążowa książka, którą kupiłam. Głównie ze względu na zestawy ćwiczeń. 😊
Gratulacje :) Dużo zdrowia życzę.
Mam pytanie odnośnie nowenny: czy odmawiałaś też Tajemnice Światła?
Dziękuję. Odmawiałam trzy części. 😊 Jeśli ktoś ma ochotę, można cztery.
Jak się cieszę że przeczytałam ten tekst, zbieram się od dawna do tej modlitwy, jutro zaczynam! Dziękuję Ci!
Świetnie, że podzieliłaś się swoją historią. Myślę, że ta modlitwa może dać nadzieję wielu kobietom. Dużo zdrówka dla Was !
Dawno mnie tu nie było a tutaj takie wieści :) Gratuluję ! Również modliłam się tą modlitwą o CUD. Niestety (albo stety) nie zaszłam w ciążę. Teraz po czasie wiem, że czasami nasze modlitwy przybierają formę jakiej się nie spodziewaliśmy. Niedawno stał się największy cud w moim życiu… zostałam mamą dzięki adopcji :) Czasami trzeba po prostu zaakceptować plan jaki Bóg dla nas przygotował, aby być w pełni szczęśliwym. Wszystkiego dobrego dla Was. :*