fbpx

Minimalizm zakupowy. Czy mniej znaczy lepiej?

by Dorota Zalepa
60 komentarzy
mniej marta sapała

Książka Marty Sapały Mniej. Intymny portret zakupowy Polaków trafiła do mnie w idealnym czasie. Niezmiennie fascynuje mnie tematyka świadomego i uważnego życia. Staram się być slow od dobrych paru lat, rozwijać się duchowo, żyć tu i teraz. Zastanawiałam się nad zrobieniem sobie detoksu zakupowego, nie ze względu na nadmiar rzeczy, zakupoholizm też raczej mi nie grozi, ale głównie po to by sprawdzić, czy samoograniczanie swoich potrzeb, tylko do tych niezbędnych do życia, znacząco wpływa na odsianie z życia nieistotnego, ustalanie priorytetów, dostrzeganie niewidzialnego, poznanie swoich prawdziwych pragnień, wsłuchanie się w swój wewnętrzny głos.

 

Nie jestem zwolenniczką minimalizmu, przynajmniej nie w takiej postaci, w jakiej często występuje na blogach – minimalizmu luksusowego. Owszem ograniczamy się z nadmiaru zbędnych rzeczy, ale to co nam zostaje jest unikatowe, najlepszej jakości i zwykle bardzo drogie. Ograniczenie nie powoduje dyskomfortu, nie wymaga wzmożonego wysiłku, jest bezpieczne, bo i tak zostaje nam dokładanie taka ilość dóbr, która jest dla nas wygodna. Minimalizm dla wybranych, któremu przeciętny Polak nie jest w stanie sprostać, bo zwyczajnie nie stać go na takie pozbawione konsumpcji życie. Nie kupuję kolejnej pary butów, ale za to mam w szafie kilka par, których wartość dorównuje wartości średniej klasy samochodu. Rezygnuję z szybkiego jedzenia, szybkiej mody, szybkiego życia, ale przy okazji zatrudniam pomoc domową, trenera osobistego albo jadam jedynie w najlepszych restauracjach na mieście.

 

Dla mnie minimalizm to zgoła coś innego. To postawienie przed sobą niewygodnego i trudnego wyzwania ogołocenia się z potrzeb, które nie są niezbędne do życia, a nawet tych, które pozornie wydają się potrzebne, na rzecz relacji z ludźmi, doświadczeń, stworzenia domu, w którym się produkuje, a nie jedynie konsumuje. Minimalizm w książce Marty Sapały dotyczy wyborów, przed którymi codziennie stajemy. Wybrać się do pracy samochodem, rowerem, a może na piechotę? Zrobić zakupy u lokalnych sprzedawców, wspierając miejscową przedsiębiorczość, czy skorzystać samoobsługowych marketów? Kupić nowe, czy naprawić, wymienić, skorzystać z pomocy sąsiedzkiej, a może wytworzyć samemu?

 

Marta Sapała przeprowadziła roczny eksperyment, w którym wzięło udział 12 gospodarstw domowych – 10 rodzin i 2 singli, których zarobki plasowały się od 600 do 6000 zł. Wśród uczestników znalazła się także sama autorka z mężem i 1,5 rocznym synkiem. Główną zasadą eksperymentu było przeżycie roku bez zbędnych zakupów. Ograniczenie wydatków do niezbędnego do życia minimum, z tym że każdy sam ustalał co dla niego jest niezbędne. Dla niektórych niezbędny okaże się tusz do rzęs, dla innych jedno piwo w miesiącu. Uogólniając, żadnego jedzenia na mieście, wakacji zorganizowanych przez biuro podróży, nowych ciuchów, prywatnej opieki zdrowotnej a nawet gwiazdkowych prezentów, chyba że pozyskanych w sposób bezgotówkowy.

 

Książka jest zapisem zmagań dwunastki uczestników, ich przemyśleń, słabości, sukcesów, a także odkrywczych sposobów, na to by wydawać mniej. Zaglądamy do mieszkań, portfeli, lodówek i szaf bohaterów książki. Podsłuchujemy rozmowy i czytamy w myślach.

Jedna z uczestniczek Agata na koniec eksperymentu napisała:

Największy rozwój wewnętrzny zanotowałam, gdy przestałam chcieć więcej i nastawiłam się na akceptację tego co mam. Syn złagodniał, relacje z mężem się polepszyły, w pracy mam zen. Dystans coraz większy, uwielbiam śmiać się z siebie, kurczę, nawet wyładniałam. Gdy skupiałam się na mieć, nie miałam czasu by być.

 

Czytając książkę dochodziłam do wielu cennych wniosków. Zaspokajanie co rusz nowych potrzeb napędza kolejne potrzeby. Zakupy napędzają następne zakupy. Tworzy się błędne koło, w które jesteśmy trochę nieświadomie wpychani przez specjalistów od marketingu. Potrzeby zakupowe kreowane są już podczas pobytu na oddziale położniczym w szpitalu, gdzie dostajemy zestaw produktów niezbędnych dla noworodków. Czy ktoś się zastawia dlaczego w pakiecie powitalnym znalazło się mleko modyfikowane, pieluchy konkretnego producenta, krem na odparzenia, leki na kolkę i sterta ulotek? Styl życia nastawiony na konsumpcję pozbawia nas umiejętności wykorzystywania własnych zasobów. Wygodniej jest kupić, niż wymienić, pożyczyć lub zrobić własnoręcznie. Idziemy na łatwiznę wybierając szybkie życie, szybkie jedzenie, szybką modę, które skutkują coraz gorszą jakością życia. Tracimy my, tracą nasi bliscy, a nawet całe społeczeństwo. By znaleźć dobry przykład nie muszę sięgać daleko, wystarczy że spojrzę na pokolenie moich rodziców i dziadków, którzy wiele rzeczy wytwarzali samodzielnie. Umiejętność cerowania, szycia, wykonywania własnych przetworów była obowiązkowa w każdym domu. W szkołach uczono praktycznych umiejętności prowadzenia domu. Dziś mało kto decyduje się na pieczenie chleba, hodowanie własnych warzyw i owoców, wolimy kupić gotowe. Bo szybciej, taniej, ale czy zdrowiej?

Mniej Marta Sapałą

Nowe postanowienia

 

Wiele wniosków płynących z książki jest mi bardzo bliskich. Pamiętacie wymianę książkową na blogu? Projekt cieszył się dużym zainteresowaniem, a międzyblogowy second-hand zaangażował sporą część Czytelników. Takie inicjatywy są potrzebne. W wielu miastach organizowane są SWAP-y odzieżowe, wyprzedaże garażowe, targi. Warto puszczać w obieg rzeczy, z których już nie korzystamy.

Jest jednak kilka rzeczy, które chcę wdrożyć w swoje życie po przeczytaniu książki:

 

  • Chcę zapisać się do biblioteki, by móc wypożyczać, a nie tylko kupować, książki. Korzystacie? Ja wypożyczam książki jedynie dla synka, dla siebie raczej kupuję.

 

  • Autorka często korzysta w podróżowania za pośrednictwem portalu Home Exchange. Chciałabym spróbować takich wakacji. Jeśli oglądaliście film Holiday,w którym domami wymieniły się Cameron Diaz i Kate Winslet, to wiecie już o jakie wakacje chodzi. Nie tylko ekonomiczniej, ale też ciekawiej.

 

  • Chciałabym częściej chodzić pieszo, niestety wygoda korzystania z samochodu wciąż u mnie wygrywa.

 

  • Zasady slow food są u mnie na dobrym poziomie, ale jeszcze przede mną pieczenie własnego chleba, choć bułeczki orkiszowe swoją premierę miały już jakiś czas temu.

 

  • Na wiosnę stworzę balkonowy zielnik, może nawet zasadzę pomidory.

 

Książka otwiera oczy na wiele spraw. Na przykład na jakość dzisiejszych produktów, od samochodów po jeansy, która jest celowo osłabiana przez producentów, byśmy szybciej kupowali następne. Autorka poświęciła wiele stron tematyce fast fashion i wyzyskowi biednych części świata, których mieszkańcy pracują w niegodziwych warunkach za głodowe stawki, by sprostać wymaganiom szybko zmieniających się trendów, napędzanych przez duże koncerny odzieżowe. Przestały liczyć się prawdziwe potrzeby ludzkie, a jedynie szybki zysk.

 

Mogę zmieniać świat, zaczynając od tego mojego. Produkować mniej śmieci, wspierać lokalnych przedsiębiorców, korzystać z rynku wtórnego. Już teraz, gdy idę na zakupy, zawsze mam przy sobie szmacianą siatkę, a gdy sprzedawczyni pakuje mi nowy kosmetyk do małej foliowej torebki, grzecznie dziękuję, o jedną torebkę mniej. Wystawiłam też w końcu parę rzeczy na sprzedaż na portalu aukcyjnym.

 

Czy wzięłabym udział w takim eksperymencie? Bardzo mnie kusi, ale się boję. Że nie podołam. Na pewno część założeń jest mi bliska, jednak nie pozbawiłabym się przyjemności w postaci wyjścia do kina, restauracji, wakacji, czy lodów na mieście. Te drobne przyjemności są dla mnie zbyt ważne i wpływają pozytywnie na moje życie. Najważniejsze pytanie, które zadaję sobie podczas zakupów i które zadawali sobie także uczestnicy eksperymentu to – Czy dana rzecz jest mi potrzebna? Czy przypadkiem moja potrzeba nie pojawiła się po obejrzeniu reklamy, przeskrollowaniu Instagrama i Facebooka, zajrzeniu na blogi.

 

 

 

Mniej Marty Sapały to bardzo dobra książka, napisana przyjemnym, lekkim językiem, spójna, opisująca prawdziwe problemy i zmagania ludzi, odkrywcza. Jeśli nie czytaliście, bardzo polecam! Lekcje, które z niej wyniosłam – bezcenne!

 

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy