fbpx

Slow lista marzeń na wiosnę

by Dorota Zalepa
17 komentarzy

Ostatnia slow lista marzeń powstała rok temu i część wymienionych w niej produktów trafiło w moje ręce, pozostałe z upływem czasu przestały być aktualne. Slow lista to lista rzeczy, które sobie upatrzyłam i chciałabym je nabyć w najbliższej przyszłości. Oczywiście nie na raz, nie lubię pochopnych zakupów, ale w czasie, dzięki czemu mogę przyjrzeć się bliżej moim zachciankom. Na liście znajdują się rzeczy, które przydałyby mi się bardziej i te, bez których mogłabym się obejść. Uważam, że warto od czasu do czasu pozwolić sobie na coś, co sprawi nam przyjemność. Nie ograniczam swoich rzeczy do niezbędnego minimum, nie jestem minimalistką, ale podchodzę do posiadania ze zdrowym rozsądkiem. Wolę mieć mniej rzeczy, za to takich, które nie będą leżały odłogiem w szafce, niż dużo takich, które tylko zajmują miejsce na półce, bo zostały kupione pod wpływem chwili.

 

Slow lista marzeń na wiosnę

 

 

1. Paletka cieni Naked 3

W ubiegłym roku w moje ręce trafiła mniejsza wersja paletki cieni od Urban Decay – Naked Basic 2. Po tym czasie muszę przyznać, że jakość tych cieni jest naprawdę świetna. Nie osypują się, nie gromadzą w załamaniach powieki, są dobrze napigmentowane i łatwo się je aplikuje. Cienie, które mam są w bardzo podstawowych kolorach, dlatego chciałabym nieco powiększyć moje możliwości makijażu. Cienie w odcieniach wrzosu i różu wydają się być idealne na wiosnę i lato.

 

2. Kosmetyki

Moja cera w ostatnim czasie bardzo się poprawiła. Upatruję sukcesu w odpowiedniej diecie i dobrze dobranych kosmetykach. Praktycznie od wielu miesięcy używam tych samych produktów, jedynie z kremem pod oczy pozwalam sobie na niestałość. Ostatni zakup – krem pod oczy Kiehl’s sprawdził się bardzo dobrze i już kończę jego opakowanie. Następcą będzie polecany i wychwalany w sieci krem Clinique All About Eyes Rich.

Dodatkowym produktem, który chciałabym wprowadzić do mojej pielęgnacji jest serum. Moja cera ma coraz większe wymagania, ostatnimi czasy stała się bardziej przesuszona i potrzebuje dodatkowego wsparcia. Zdaję sobie sprawę, że cudów nie ma i żaden krem nie odmłodzi mnie o 10 lat, ale chciałabym by odpowiadał na jej potrzeby, które z wiekiem się zmieniają. Serum odżywczo odmładzające Clochee jest naturalne, ma działanie odżywiające, wygładzające i nawilżające. Składnikiem aktywnym działającym przeciwstarzeniowo są komórki macierzyste jabłka.

 

3. Sukienka 12 Midnight

Z sukienkami łączy mnie skomplikowana relacja. Z jednej strony najlepiej czuję się w spodniach, ale z drugiej, chciałabym częściej pokazywać się w sukienkach. Są bardziej kobiecie, odsłaniają nogi, które akurat są moją mocną stroną. Wciąż jednak szukam fasonu, w którym czułabym się i kobieco i swobodnie. Fason o literze A marki 12 Midnight wydaje się być dla mnie dobrym rozwiązaniem. To propozycja, która ze względu na dodatki może zmieniać charakter z bardziej sportowej, na elegancką. No i zarówno cena jak i materiał są w porządku.

 

4. Okulary przeciwsłoneczne

Mam dwie pary okularów i kolejne nie byłyby mi potrzebne, gdyby te dwie pary sprawdzały się w każdej sytuacji. Jedne okulary, mimo że dobrej jakości i twarzowe, są zbyt luźne, co powoduje, że przy większych upałach zsuwają się z nosa. Drugie z kolei są bardziej sportowe. Marzy mi się model, który będzie na tyle uniwersalny, że będę mogła go nosić bez względu na strój. Znalazłam dwie propozycje – okulary Le Specs wyglądają super i są w przystępnej cenie oraz klasyki Ray-Ban Clubmaster.

 

5. Buty

Wiosną i latem przez większość czasu chodzę w butach sportowych, które pasują do miejskich stylizacji. Białe obuwie sportowe jest modne od kilku sezonów i nie zapowiada się, by miało się to zmienić. Marzy mi się model Reebok Classic. To kultowe buty, które zna cały świat. Lubię takie klasyczne modele, bo nie poddają się modom. Będą świetnie wyglądały do dżinsów, szortów i letnich sukienek. Przepięknie prezentują się także buty od New Balance w kolorze bladego różu.

Kolejne najczęściej noszone przeze mnie buty to balerinki. Mam jedną parę cielistych balerinek, które lata świetności mają już za sobą i tej wiosny będą potrzebowały następcy. Marka Unisa ma w swojej ofercie model (do rozmiaru 42), który wygląda bardzo zgrabnie i będzie pasował do wszystkiego.

 

6. Książki fotograficzne

Na książki nie żałuję pieniędzy, ale ograniczam ich ilość, bo zwyczajnie nie mam miejsca w domu. Niebawem na blogu pojawi się kolejna odsłona Wiosennych porządków, w której będę chciała sprzedać część swojej kolekcji i zrobić miejsce na coś nowego. Książki fotograficzne mogłabym kupować w ilościach hurtowych, ale oczywiście tego nie robię i raz na jakiś czas trafia do mnie nowy egzemplarz. Tym razem upatrzyłam sobie książkę Photography: The Definitive Visual History i Digital Photographer’s Handbook, które pozwolą mi poszerzać swoją wiedzę, a także zainspirują do tworzenia ciekawych zdjęć.

 

A co znajduje się na Waszych slow listach marzeń? Znacie produkty, które pojawiły się u mnie?

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy