fbpx

Jak przygotować się do Świąt i nie zwariować, a przede wszystkim nie zbankrutować?

by Dorota Zalepa
36 komentarzy

Co roku przygotowuję się do Świąt Bożego Narodzenia ze sporym wyprzedzeniem. Zostawianie wszystkiego na ostatnią chwilę jest bardzo ryzykowne i grozi lekkim załamaniem nerwowym. Zakupy wśród tłumów, stanie w kolejkach z ciężkim, wypełnionym po brzegi koszykiem, w puchowej kurtce, nie należą do moich ulubionych zajęć. Po takiej godzince, jestem tak potwornie zmęczona, że zakupy zaczynają kojarzyć mi się z torturami, nawet te związane z prezentami. A propos prezentów, przed świętami wszystko jest już praktycznie wyprzedane, bo przecież sklepy do końca roku chcą pozbyć się towaru i mieć jak najniższe stany magazynowe. Nie znajdziemy już nowości, a raczej resztki, których jeszcze parę m-cy wcześniej w ogóle nie braliśmy pod uwagę. Mało tego, ceny też potrafią być o kilkadziesiąt procent wyższe, by tuż przed świętami pojawiły się pseudo promocje czyli powrót do cen sprzed podwyżki. Istne szaleństwo!

 

Wybrałam się wczoraj na zakupy. Po dwóch godzinach szukania, w puchowej kurtce i z ciążącą na ramieniu torbą, wróciłam do domu z paroma niezbyt wyszukanymi rzeczami i wkurzeniem na maksa, że znowu dałam się wciągnąć. Ani odrobinę świąteczne wystawy i dobiegające z daleka kolędy nie umiliły mi pobytu w galerii handlowej. Wniosek jest jeden. Nigdy więcej nie zrobię zakupów świątecznych bez uprzednio przygotowanej listy, co, gdzie, za ile i dla kogo!

Jeszcze kilka lat temu, przed świętami wydawałam jakieś ogromnie ilości pieniędzy. A to jakiś stroik, to lampki, nowe bombki, obrusik, gwiazdę betlejemską, świeczki, kubek z mikołajem, nową płytę z kolędami no i… prezenty dla najbliższych. Nie wspomnę już o zakupach spożywczych. Święta trwają zaledwie 3 dni z Wigilią włącznie, a kosztują tyle co niezłe wakacje… w tropikach.

Jak przygotować się do Świąt i nie zwariować, a przede wszystkim nie zbankrutować? Oto moje sprawdzone sposoby!

Lista prezentów

To podstawa. Niby banalne, ale ile razy poszliście do sklepu bez uprzednio przygotowanej listy? Ja notorycznie popełniam ten sam błąd. Mamy jeszcze trochę czasu, dlatego zastanówmy się z czego nasi bliscy by się ucieszyli. Jeśli mają hobby (tak jak w moim przypadku jest to fotografia), zróbmy im prezent, który jest z nim związany. W sklepach ponoszą nas emocje i często mamy totalną pustkę w głowie, przez co kupujemy prezenty nie do końca udane, drożej niż gdybyśmy je zaplanowali wcześniej. Ja bez listy zupełnie zapominam, co i dla kogo miałam kupić, zazwyczaj przypomina mi się gdy tylko wrócę do domu.

Internet staje się moim sprzymierzeńcem

Gdy idę do galerii handlowej w poszukiwaniu prezentów, za każdym razem uświadamiam sobie, że mogłabym to wszystko zrobić siedząc w domu z kubkiem kawy w ręku. W sklepach internetowych możemy upolować coś w naprawdę dobrej cenie. Przesyłki są coraz tańsze, a w dobie paczkomatów, koszt staje się naprawdę niski. Wiele sklepów oferuje również darmowe wysyłki.

Jeśli konieczne jest przymierzenie danej rzeczy, bo na przykład nosimy ten sam rozmiar, co osoba, dla której przygotowujemy prezent, wtedy warto zajść do sklepu stacjonarnego. Mając już jednak przygotowaną listę nie kupuję dodatkowych rzeczy pod wpływem impulsu, które nadwyrężają mój budżet.

Świąteczne dekoracje sprzed roku

No nie ma mocnych, dekoracje są moją piętą achillesową i gdy widzę te wszystkie świecidełka, mikołaje, choinki, kubki, wzięłabym wszystkie. Mam świadomość, że tak naprawdę te dodatki kosztują mnie najwięcej i są to często pieniądze wydane pod wpływem emocji. Ozdoby świąteczne wyjmujemy tylko na święta, a przez cały rok są zupełnie nieprzydatne. Nie mam też tyle miejsca w mieszkaniu by je przechowywać. Pierwszym krokiem jest wyciągnięcie tego, co już mamy. Na pewno macie dekoracje z zeszłego roku. Ja mam kilka drobiazgów. Po ich wyjęciu widzę, czy coś bym jeszcze dodała, czy może jednak wystarczą te, które już mam. Możemy też sami przygotować dekoracje świąteczne. W ubiegłym roku zrobiłam stroik świąteczny z bombek, suszonych pomarańczy, lasek cynamonu, wkładając je do szklanej kuli. Staram się również nie przesadzać, według mnie zbyt duża ilość ozdób świątecznych wygląda kiczowato.

Świąteczne potrawy

Nie przygotowuję wielu potraw, dlatego że Wigilię oraz pierwszy i często też drugi dzień świąt spędzamy u rodziny. Staram się jednak przygotować parę dań, by śniadania i kolacje były uroczyste. Na moim stole nie zabraknie typowo świątecznych potraw. Jeśli nawet przygotowujecie Wigilię u siebie, zastanówcie się, czy aby na pewno wszystko zjadacie, czy przypadkiem część jedzenia nie ląduje w koszu. Warto też rozłożyć gotowanie na kilka dni. Pierogi robię tydzień wcześniej i mrożę, pierniczki kilka dni przed świętami, bo muszą swoje odleżeć, a bigos na 2 dni przed. W dzień Wigilii zostawiam już tylko potrawy, które szybko tracą świeżość. Dzięki temu w Wigilię nie jestem zmęczona całodziennym gotowaniem.

Własnoręcznie i z pomysłem pakuję prezenty

Uwielbiam pakować prezenty. Nie wrzucam ich do torebek, lubię gdy są zapakowane w nieszablonowy sposób. Dlatego już wcześniej z myślą o świętach zbieram pudełka po różnych drobiazgach, nie wyrzucam też wstążek po kwiatach, które dostaję w ciągu całego roku, bo zawsze się przydają. Wykorzystuję różne materiały, które już mam. Na przykład z tektury robię zawieszki do prezentów, a z wycinanek mojego synka confetti, którym ozdabiam papier pakowy.

Deleguję zadania

W moim domu każdy za coś odpowiada. Zakupy świąteczne, szczególnie te ciężkie zostawiam mężowi, ubieranie choinki dziecku. Sprzątaniem zajmujemy się wszyscy, a gotowanie, kupowanie i pakowanie prezentów oraz dekorowanie domu przypada mnie. Dzięki temu nikt nie jest przeładowany zadaniami. Staram się wprowadzać świąteczny nastrój podczas wszystkich czynności. Dekoracje świąteczne wyciągam już na początku grudnia, kolędy też już przyjemnie pobrzmiewają i wszyscy zaczynamy czuć klimat świąt. Każdy członek rodziny włącza się w przygotowania, a dzięki nastrojowi, który panuje w domu, robi to z przyjemnością.

 

Czas Świąt Bożego Narodzenia i okres przygotowań jest dla mnie czasem rodzinnym. Wspólnie pieczemy ciasteczka, dekorujemy je, ubieramy choinkę i sprzątamy. Grudzień to zdecydowanie najpiękniejszy miesiąc w okresie jesienno-zimowym, a to się dzieje właśnie za sprawą świąt. Doceniamy i celebrujemy te chwile spędzane razem.

Mam nadzieję, że moje sposoby przygotowań choć trochę uporządkują Wasze pomysły. Jeśli macie swoje sprawdzone metody na świąteczne przygotowania, podzielcie się nimi koniecznie. Szczególnie kwestie finansowe są istotne. Jak przygotować się do świąt i nie zbankrutować? Czy to w ogóle możliwe, by nasz domowy budżet nie ucierpiał?

 

 

Jeśli spodobał Ci się post, zachęcam Cię do śledzenia bloga na Bloglovin, dołączenia do mnie na Facebooku lub Instagramie, a jeśli chcesz utrzymywać ze mną bardziej prywatny kontakt, zapisz się do Kameralnego Newslettera :)

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy