fbpx

Ulubieńcy miesiąca – styczeń 2017

by Dorota Zalepa
15 komentarzy

Tradycyjnie, jak co miesiąc, zapraszam Was na ulubieńców miesiąca.

 

Ulubiony film – La la land

 

Piękna historia o miłości i marzeniach dwojga młodych ludzi (Emma Stone i Ryann Gosling), dążeniu do celu, wytrwałości i dziwnych splotach okoliczności, które ich ze sobą łączą. Niespełniony pianista jazzowy i początkująca aktorka, walczą o swoje marzenia. Jednak gdzieś po drodze umyka im coś ważnego. Coś na co czekali całe życie. Wybory, przed którymi zostają postawieni, zmieniają ich życie na zawsze. Świetna muzyka, piękne kadry, nastrojowy i kameralny klimat sprawiły, że bawiłam się rewelacyjnie i zupełnie zatopiłam się w opowieści. Jeden z lepszych filmów, jakie ostatnio widziałam.

Ulubiona książka – Naczelne z Park Avenue, Wednesday Martin

 

Muszę się przyznać, że to jedyna książka przeczytana w styczniu. Jednak na tyle mi się spodobała, że mogę ją tutaj spokojnie polecić. Wednesday Martin opisuje życie kobiet na wschodnim Manhattanie, które znacząco różni się od zachodniego, a już na pewno od reszty Nowego Jorku. Dzielnicę zamieszkują same szychy Wielkiego Jabłka, ludzie, których charakteryzuje wysoki status społeczny, majętność i wpływowość. W ich świecie rządzą jednak pewne reguły i nie każdy może im sprostać, nawet jeśli zamieszka w jego granicach. Wydawałoby się, że życie żon wpływowych i bogatych mężczyzn, które wyglądają jak milion dolarów jest pozbawione stresu i wszelkich trosk, a dylematy, które ich dotyczą to wybór koloru torebki Birkin będącej przepustką do wielkiego świata.  Okazuje się, że sprostanie wymaganiom subkultury jest niebywale trudne. Kult idealnego ciała, idealnych ubrań, domów, mężów, a nawet dzieci wprowadza w życie ogromny ładunek stresu. Trzeba być niezwykle czujnym, by nie wypaść z obiegu.

 

Ulubiony blog – Co dziś zjem na śniadanie

 

No właśnie, co? Po inspiracje zapraszam Was na wyjątkowy blog kulinarny, prowadzony przez Martę Geber. To co urzeka mnie najbardziej, oprócz samych przepisów oczywiście, to kunszt fotografii kulinarnej i stylizacji zdjęć. Na takie kadry patrzy się z przyjemnością, a im więcej ich oglądamy, tym większy rośnie apetyt na smakowite dania. Na blogu znajdziemy także świetne, typowo lifestylowe ujęcia.

 

Ulubione konto na Instagramie – What for breakfast

 

Jeśli zdjęcia na blogu zrobiły na Was wrażenie, zajrzyjcie na Instagram autorki. Liczba 431 tys. obserwujących mówi sama za siebie. Coś kojarzę, że już Wam go polecałam, ale to nic. Ten profil musi znaleźć się w tym zestawieniu.

 

 

Ulubione kosmetyki

 

♥ Naturalny balsam do rąk i ciała Wanilia i cynamon Yope

 

Marka zasłynęła mydłami do rąk i ciała, a ostatnio głośno zrobiło się o kremach do rąk, które kuszą nie tylko składem, ale także pięknymi opakowaniami. Jeśli chodzi o balsamy do ciała, to cały czas poszukuję swoich ulubieńców. Jednym z nich jest masło Zielone Laboratorium, a teraz także doszedł balsam do rąk i ciała Yope. To kosmetyk 2w1, a ja bardzo lubię takie rozwiązania, bo zajmują mniej miejsca na półce. Produkt w 98% zawiera naturalne składniki, więc nie zastanawiałam się dłużej i zamówiłam go. Muszę przyznać, że sprawdził się super. Stoi przy łóżku, bym mogła co wieczór posmarować nim dłonie, nogi i stopy. Zimą moja skóra jest okrutnie przesuszona. Pięknie pachnie, dobrze się wchłania i ładnie odżywia. Jedyny minus to opakowanie z pompką, które jest co prawda wygodne w domu, ale trudne do zabrania ze sobą na przykład na basen, czy wyjazd. Ale w sumie to nie ma się do czego przyczepić.

 

♥  Paletka do brwi – BellaPierre Cosmetics

 

Dacie wiarę, że to moja pierwsza paletka do brwi? Do tej pory podkreślałam je kredką, albo wcale. Moje brwi są delikatne, słabo widoczne i gdy podkreślę je mocniej mój mąż mówi, że wyglądam jakbym była wiecznie zdziwiona. Ale tak podobają mi się ładnie podkreślone brwi u innych, że postanowiłam dać sobie szansę. Paletkę znałam w Tk Maxxie, zawiera 3 cienie, z których tylko jeden mi pasuje, więc pozostałe dwa się marnuję i rozświetlacz pod łuk brwiowy. Paletka wyposażona jest w lusterko, pęsetę i pędzelek z grzebyczkiem. Początkowo nie potrafiłam poradzić sobie z ilością, cały czas nakładałam zbyt dużo cienia, jednak po kilku dniach doszłam do wprawy i już całkiem dobrze sobie radzę. Fajna alternatywa dla kredki i przy dobrej wprawie, można naturalnie i ładnie podkreślić brwi.

 

Ulubiony zakup –  czarny golf Benetton

 

Kupiłam go pod koniec wyzwania 10×10, gdy zauważyłam, że pod marynarkę, czy szary kardigan przydałoby mi się coś cieplejszego. Wybrałam bardzo fajny model Benettona, wykonany w 100% z wełny, w całkiem przystępnej cenie. Jest dość dopasowany, bardzo dobrze sprawdza się pod marynarki, ale w pojedynkę prezentuje się równie szykownie. Niby powinnam unikać czarnego przy twarzy, ale muszę przyznać, że tak go lubię i tak fajnie uzupełnia moją garderobę, że nie chcę z niego rezygnować.

 

Ulubione posty na blogu

 

5 rzeczy, które przestałam kupować – jeden z najchętniej czytanych postów na blogu w tym roku. Myślę, że powstanie jego kontynuacja.

Lista 27 uszczęśliwiaczy, które pozytywnie wpływają na moje ciało, duszę i umysł.

Wyzwanie 10×10, edycja zimowa – niebawem pojawi się na blogu podsumowanie. Kilka osób jeszcze kończyło swoje wyzwania, a zależało mi na tym, by móc opublikować także ich spostrzeżenia.

 

Moich ulubieńców już znacie, a ja jestem bardzo ciekawa Waszych poleceń, szczególnie książkowych i filmowych. Mam wrażenie, że obejrzałam już wszystko co można było obejrzeć, więc jestem głodna nowości. Mogą być też ciekawe seriale! Podrzućcie coś!

 

Zapisz się na Kameralny Newsletter i zyskaj dostęp do dodatkowych materiałów i treści. Dołącz do grupy, by wspólnie inspirować się do życia w rytmie slow.

Zapraszam Cię także na mój Fan Page na Facebooku oraz Instagram, gdzie wrzucam różne anegdotki z życia i niepublikowane wcześniej zdjęcia :)

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy