slow-life

Nie wiem czy słyszeliście, ale mimika twarzy wpływa na nasze samopoczucie. Rozumiem, że odwrotnie jest to  uzasadnione, bo mimika twarzy wyraża nasze emocje, ale zaskakujące jest to, że potrafi także je kreować. Jeśli zaczniemy się uśmiechać, pomimo kiepskiego nastroju, wyślemy do naszego mózgu informację, że jest nam wesoło i w rezultacie zaczniemy czuć się lepiej. To niesamowite odkrycie, które przetestowałam już nie raz. Spróbujcie!

 

Uważam, że mamy ogromny wpływ na to czy odczuwamy szczęście. Oczywiście okoliczności, trudne zdarzenia z naszego życia wpływają na nasze samopoczucie, ale jesteśmy w stanie je kontrolować. Staram się odpędzać negatywne myśli i zastępować je czymś dobrym i pozytywnym. Owszem mamy prawo do smutku i wszystkich emocji, w które zostaliśmy wyposażeni, płacz bywa przecież terapeutyczny, ale gdy te negatywne emocje się nawarstwiają, zaczynają odbijać się negatywnie na naszym zdrowiu i otoczeniu.

 

Dziś chciałabym Wam przybliżyć kilka sposobów, które pozytywnie wpływają na moje samopoczucie w ciągu dnia, a muszę przyznać, że spadki nastrojów nie są mi obce.

 

Co robię, by pozytywnie przeżyć dzień?

 

Poranne czytanie

 

poranne-rytualyzdjęcie: mój Instagram, piżama Esprit

Wstaję zazwyczaj o 6 rano. Zimą jest jeszcze zupełnie ciemno, i nie mam zbyt dużo czasu dla siebie przed rozpoczęciem dnia. Jednak gdy mogę pozwolić sobie na późniejsze wstanie z łóżka, lubię spędzić przynajmniej pół godziny na czytaniu. Robię sobie kawę, jakąś małą kanapkę (zazwyczaj z miodem) i rozkoszuję się chwilą dla siebie. Lubię spokojnie rozkręcić mój umysł do wzmożonej pracy. Zauważyłam, że po czytaniu znacznie sprawniej tworzę posty blogowe. To też dobry sposób, by oderwać myśli i wejść w rytm przed jakąś prezentacją. Mnie naprawdę pomaga.

 

Ograniczam swoją listę to-do

 

planowaniezdjęcie: mój Instagram, planner Pani Swojego Czasu

To ważne, by nie przeładować swojego grafiku na dany dzień, bo będziemy czuli się zbyt przeciążeni i szybko się zniechęcimy. Warto ustalić priorytety, czyli zadania, które musimy zrobić, oraz te, które nie są obligatoryjne i możemy je wykonać w dogodniejszym terminie. Staram się robić maksymalnie trzy ważne zadania w ciągu dnia. Owszem dochodzą do tego obowiązki domowe jak zakupy, czy obiad. Jeśli chodzi o sprawy blogowe, to priorytetami są posty, zdjęcia, odpowiedzi na maile, przygotowanie ofert. To, co mogę przełożyć na dzień wolny od pisania, przekładam. Dzięki temu nie czuję się przeciążona pracą i jestem bardziej zorganizowana.

 

Pożywne śniadanie

 

pozywne-sniadaniezdjęcie: mój Instagram

 

Nie będę ubarwiać, bo nie zawsze udaje mi się przygotować zarówno zdrowe, jak i pyszne śniadanie. Czasem są to  kanapki z serem i wędliną przez 3 dni z rzędu. Staram się jednak urozmaicać nasze śniadania, przemycam ciemne pieczywo, przygotowuję owsiankę, do której dorzucam łyżeczkę kaszy jaglanej, jajka w różnej postaci itd. Nie wyobrażam sobie zrezygnować ze śniadań, a wiem, że sporo osób tak właśnie robi. Śniadanie to najważniejszy posiłek w ciągu dnia. Jeśli od rana dostarczymy organizmowi potrzebnych składników, odwdzięczy się nam energią w ciągu następnych godzin.

 

Porządkuję przestrzeń do pracy

 

aranzacjabiura2

Wiem, że nie każdy pracuje w domu, ale nawet w miejscu pracy, możemy ogarnąć naszą przestrzeń. Gdy w mieszkaniu panuje względny ład i porządek, łatwiej zabrać się do pracy, nic mnie nie rozprasza, szybciej mogę uporać się z zadaniami na dany dzień i w związku z tym mam więcej czasu dla siebie. Nie robię generalnych porządków, bo inaczej nie zabrałabym się w ogóle za pracę, ale ścielę łóżka, uprzątam wszystko ze stołu, przecieram blaty i zmywam naczynia (lub przynajmniej wszystkie naczynia odkładam do zlewu). Podczas sprzątania porządnie wietrzę pomieszczenia, to ważne, by dostarczyć organizmowi solidną dawkę tlenu, inaczej szybko odczuje zmęczenie.

 

Wysiłek fizyczny na zewnątrz lub codzienny spacer

 

spacer

 

Staram się regularnie ćwiczyć i zazwyczaj wybieram ruch na powietrzu. Długie godziny spędzane w pozycji siedzącej przed komputerem sprawiają, że czuję się zmęczona, brak mi energii, odczuwam bóle pleców. Wcześniej, gdy było cieplej biegałam co drugi dzień, teraz przynajmniej dwa razy w tygodniu. Warto zapewnić sobie codzienną dawkę ruchu. Mogą to być ćwiczenia w domu, ale powinniśmy przede wszystkim starać się spędzać przynajmniej 30 minut dziennie poza domem. Gdy rezygnuję z ruchu na zewnątrz zaczynam szybciej się męczyć, mam mniej energii, cera staje się bardziej ziemista.

 

Dbam o swój wygląd

 

annabelle_minerals

Praca w domu rozleniwia jeśli chodzi o makijaż, czy ubiór. Najchętniej przesiaduję w dresie, zupełnie bez makijażu, ale szczerze mówiąc zupełnie nie czuję się wtedy atrakcyjnie. Jeśli wykonam lekki makijaż i założę coś lepszego niż wyciągnięty dres, od razu czuję się lepiej. To ważne, by po domu też czuć się ze sobą dobrze, bo przypadkowe zerknięcie w lustro w momencie, gdy jestem najgorszą wersją siebie, potrafi nieźle zdołować. Jeśli odrobinę zadbam o swój wygląd, nie straszne mi otwieranie drzwi kurierowi, nie obawiam się też przypadkowego spotkania znajomych na ulicy, niespodziewanych gości, czy rozmowy z wychowawcą dziecka w szkole i czuję się zwyczajnie pewniej.

 

Uśmiecham się

 

Nawet jeśli uśmiech jest ostatnią rzeczą, na którą mam ochotę, robię to na przekór. Oczywiście nie zawsze, ale staram się jak najczęściej. Uśmiecham się do ekspedientki w sklepie, męża, gdy wraca z pracy, dziecka, gdy wraca ze szkoły, pani w okienku na poczcie, a nawet do osoby która do mnie dzwoni. Uśmiech zjednuje ludzi i sprawia, że są dla nas bardziej życzliwi. Potrafi zdziałać cuda. Gdy napotkacie na swojej drodze kogoś mniej życzliwego, uśmiechnijcie się, gwarantuję, że szybko przełamiecie jego opór.

 

Słucham swojej ulubionej muzyki

 

Muzyka potrafi szybko podnieść nastrój. Wybieram muzykę, która działa na mnie relaksująco, przeważnie jest to muzyka soulowa. Czasem włączam Spotify, by odkryć coś nowego. Tak wpadłam na pozytywną składankę, którą podrzucałam Wam w Kameralnych inspiracjach. Jest genialna i szybko poprawia nastrój.

 

Nie myślę o tym co jutro, staram się skupić na dniu dzisiejszym

 

szczesciezdjęcie: mój Instagram

To ważne, by być tu i teraz. Wszelkie poradniki na temat uważnego życia i szczęścia trąbią, by żyć chwilą obecną, doceniać małe szczęścia, których doświadczamy codziennie. Potrafię rozkładać jakiś problem na czynniki pierwsze, myśleć o tym co było, albo zamartwiać się przyszłością. Doskonale zdaję sobie sprawę, że nie ma to większego sensu, bo zaczynam siebie nakręcać czymś, czego nie jestem w stanie przewidzieć. Scenariusz, który sobie wymyśliłam rzadko pokrywa się z rzeczywistością. Większość problemów, którymi się martwię to wynik mojej bujnej wyobraźni.

W momencie stresu, staram się zostawić sprawy, na które nie mam wpływu. Przypominam sobie czasy startów na zawodach sportowych, i to, jak wtedy radziłam sobie ze stresem. Doszłam do takiej wprawy, że stres łapał mnie dopiero na kilka minut przed samą walką. Dzięki temu wypadałam znacznie lepiej.

Początkowo może nam się wydawać, że łatwo mówić, gorzej zrobić. Jak się tu nie martwić, skoro coś przykrego nas spotkało, albo jesteśmy przed bardzo stresującym wyzwaniem. Trening czyni mistrza i jeśli włożymy odrobinę wysiłku w to, by nie martwić się na zapas, szybko zauważymy poprawę. Skupiam się na tym co robię w danej chwili. To jest moja recepta na szczęśliwe życie.

 

Znajduję czas na relacje z ludźmi

 

Bywają dni, że po całym dniu bieganiny, pisania, robienia zdjęć, ogarniania faktur, odpisywaniu na maile, zakupach, sprzątaniu i obiedzie, nie mam siły na aktywne spędzanie czasu z rodziną – planszówki, spacer, wypad do kina/basen. Potem czuję przypływ wyrzutów sumienia, że nie poświęciłam czasu dla kogoś, kto jest dla mnie ważny. Dlatego uważam, że warto ustalić priorytety i pilnować czasu na bycie z bliskimi. Ten czas jest niezwykle cenny i nie da się go niczym zastąpić. Pilnuję, by codziennie spędzić czas z rodziną, zadzwonić do kogoś bliskiego i powiedzieć mu coś miłego. Takie rzeczy działają na mnie jak akumulatorki. Ładuję swoje baterie i łapię balans pomiędzy pracą, a życiem osobistym.

 

Znajduję chwilę dla siebie

 

jak być pozytywnym

Czasem wypada ona dopiero o 22:00, ale zawsze warto poświęcić przynajmniej pół godziny dla siebie. My też jesteśmy ważni. Może to być relaksująca kąpiel w wannie, chwila z książką, ulubiony serial, pyszna kolacja. Jeśli jesteśmy zestresowani, przemęczeni, zdenerwowani i obciążeni obowiązkami, odbija się to nie tylko na naszym zdrowiu, ale także na naszych bliskich. Zróbcie każdego dnia dla siebie coś miłego. Kupcie sobie kwiaty, bilet do kina, kosmetyk lub pyszne ciastko z kremem.

 

Trochę się rozpisałam, ale starałam się wymienić wszystkie sposoby, które sprawią, że mój dzień jest pozytywny. Nawet jeśli poniosę porażkę, zaczynam nowy dzień z nowymi siłami i nowym nastawieniem. Staram się wstawać w dobrym nastroju i pilnuję, by coś błahego mi go nie zepsuło. Jak to jest u Was? Co wpływa na to, że Wasze dni są pozytywne, a co szybko psuje Wam humor? Jakie są Wasze sposoby na pozytywne przeżywanie dnia? Dajcie koniecznie znać!

 

Zapisz się na Kameralny Newsletter i odbierz darmowy e-book – Jak pozycjonować bloga? :)

Share on Facebook40Share on Google+4Tweet about this on TwitterPin on Pinterest1