fbpx

10 zasad kosmetycznej minimalistki

by Dorota Zalepa
18 komentarzy

Zasada mniej znaczy więcej w moim przypadku odnosi się także do pielęgnacji i kosmetyków. Nie wynika ona z jakiegoś przesytu kosmetykami i postanowieniem o ograniczaniu nadmiaru. W tej kwestii od zawsze byłam minimalistką. Nigdy nie miałam potrzeby próbowania każdej nowości, która się pojawiła. Pozostaję wierna produktom, które się sprawdziły i ciężko mi zmienić je na inne. Nie miewam kilku kremów, pudrów i podkładów. Zawsze po jednej sztuce, aż do wyczerpania produktu. Dzięki temu moja kosmetyczka zajmuje niewiele miejsca, a ja mam swoich ulubieńców, którym jestem wierna od lat.

 

To nie znaczy, że nigdy nie wprowadzam nic nowego do swojej pielęgnacji. Potrzeby mojej skóry zmieniają się z wiekiem, więc siłą rzeczy na pewnym etapie zaczęłam sięgać po produkty przeznaczone do mojego wieku. Chociaż oczywiście nie łudzę się, że cofną mój rocznik, ale przynajmniej porządnie nawilżą. Konsultuję się z kosmetyczką, która zawsze podpowie mi w co warto zainwestować, a co jest tylko marketingowym chwytem.

kosmetyczka minimalistki

 

1. Pielęgnuję rytuały

 

Staram się, by pewne czynności weszły mi w nawyk. Porządny demakijaż, peeling przynajmniej dwa razy w miesiącu, maseczka z glinki na twarz w każdy weekend i maska do włosów. Nie zapominam o dłoniach i stopach. Nosze krem do rąk w torebce, a przy łóżku masło do ciała lub olej kokosowy. Dzięki stworzeniu nawyków, moja pielęgnacja jest bardziej regularna i nie zabiera dużo czasu.

 

2. Kupuję nowe kosmetyki wtedy, gdy zużyję stare

 

Sięgam po nowości dopiero wtedy, gdy zużyję poprzednie kosmetyki. Dzięki temu nie mam otwartych dwóch balsamów, kremów, tuszów do rzęs. Chodzi też tutaj o względy praktyczne. Nie chcę by kosmetyki się przeterminowały, zanim zdążę je zużyć. Nie chcę też wyrzucać pełnych opakowań, chyba że coś ewidentnie mi nie służy. Nie mam też tyle miejsca w domu, by stworzyć pokaźnych rozmiarów toaletkę, ale nawet gdyby miała, wolę przeznaczyć pieniądze na coś innego.

 

3. Oddaję kosmetyki, których nie używam

 

Co robię z kosmetykami, które otrzymałam, ale nie używam, bo nie są przeznaczone do mojego typu cery, lub nie chcę wprowadzać nowości w mojej pielęgnacji? Po prostu szukam im nowych właścicieli. Oddaję tylko nowe kosmetyki lub takie, które wypróbowałam raz. Uważam, że nie byłoby to kulturalne z mojej strony, gdyby oddała po części zużyty kosmetyk. Istnieją także grupy na FB, na których możemy wymieniać się lub sprzedawać swoje kosmetyki. Pamiętajmy także, by nie były one przeterminowane.

 

4. Jestem ostrożna z testowaniem nowości

 

Jako blogerka otrzymuję różne kosmetyki do przetestowania, jednak jestem w tej kwestii bardzo ostrożna. O ile niedobrany balsam, czy szampon dużej krzywdy mi nie zrobią, o tyle produkty do twarzy zmieniam bardzo ostrożnie, gdyż mogą podrażnić moją skórę i spowodować wysyp krostek. Moja cera jest wrażliwa i nie lubi zmian, dlatego nie katuję jej nowościami za każdym razem, gdy otrzymam coś nowego. Wprowadzam nowe produkty stopniowo, a jeśli coś się sprawdzi, zostaje ze mną na długo.

 

5. Wybieram kosmetyki naturalne, ale nie zawsze

 

Znacie mnie już trochę i wiecie, że jeśli tylko mogę sięgam po naturalne produkty. Tyczy się to zarówno jedzenia, jak i kosmetyków do ciała i makijażu. Jednak nie wszystkie naturalne kosmetyki mi służą. Mam duży problem ze znalezieniem szamponu, który nie plątałby mi włosów, co skutkuje wyrywaniem ich przy każdym czesaniu. Nie ma sensu używanie naturalnego szamponu, który źle wpływa na stan moich włosów. Kolorówka z linii bio, też nie zawsze się sprawdza. Naturalne kosmetyki kolorowe niestety nie są tak trwałe, a są sytuacje, w których chcę by makijaż utrzymał się na twarzy cały dzień. Dlatego idę na kompromisy. Używam wielu naturalnych kosmetyków. Praktycznie mogę powiedzieć, że 80% mojej obecnej pielęgnacji stanowią kosmetyki o naturalnych składach, ale sprawdzam też ich działanie i dostosowuję do moich potrzeb.

kosmetyczka minimalistki

 

6. Lubię kosmetyki o wielu zastosowaniach

 

Mówi się, że jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego i w większości przypadków zgadzam się z tym stwierdzeniem, ale są produkty, które mogą mieć wiele zastosowań. Takim przykładem jest chociażby olej kokosowy, którego używam do ciała, włosów, paznokci a nawet pod oczy. Oczywiście do pielęgnacji wybieram nierafinowany olej kokosowy. Rafinowany świetnie nadaje się do smażenia. W swojej kosmetyczce mam balsam do ciała, który jest także kremem do rąk, albo żel do twarzy, którym mogę umyć całe ciało. Lubię takie rozwiązania, szczególnie w trakcie wyjazdów.

 

7. Jestem wierna kosmetykom, które się sprawdziły

 

Rozmawiałam na ten temat z moją kosmetyczką. Obie stwierdziłyśmy, że nie warto patrzeć na to, że skóra przyzwyczaiła się do danego kosmetyku i trzeba go zmienić by pobudzić ją do pracy. Moja kosmetyczka powiedziała, że to jest mit. Jeśli coś nam dobrze służy, nie warto szukać zamiennika. Ja od co najmniej roku używam tego samego kremu do twarzy, żelu do mycia twarzy, balsamu i nie czuję potrzeby zmiany, skoro dobrze się sprawdzają.

 

kosmetyczka minimalistki

 

8. Sięgam po kosmetyki z kuchennej półki

 

Korzystam też z tego co mam w kuchni. Jeśli mam spierzchnięte usta, smaruję je na noc miodem, rano są super nawilżone. Oliwa z oliwek wzmacnia paznokcie, a domowy tonik z cytryny rozjaśnia przebarwienia i pomaga w walce z zaskórnikami. Do szklanki wody wyciskamy sok z połówki cytryny i przemywamy twarz nasączonym wacikiem. Możemy przechować go w lodówce do 5 dni. Płatki kosmetyczne nasączone w czarnej herbacie zmniejszają opuchnięcia pod oczami, a brązowy cukier z odrobiną dowolnego olejku może posłużyć za peeling.

 

9. Odżywiam się zdrowo i piję dużo wody

 

Nic tak naprawdę nam nie pomoże, jeśli nie zmienimy naszych nawyków żywieniowych. Ograniczyłam spożywanie cukrów, mięsa i używek typu kawa i alkohol. Sięgam po owoce, warzywa, produkty pełnoziarniste i ryby. Moja dieta nie jest idealna, czasami pozwolę sobie na ciastko, ale jest duża zmiana w porównaniu z tym co było jeszcze kilka lat temu. Wybieram także jak najmniej przetworzone produkty, rzadko jem na mieście, unikam fast foodów. Stan naszej cery odzwierciedla stan naszego organizmu. Dlatego warto zwrócić uwagę na to co jemy i wybierać zdrowe i naturalne produkty.

 

10. Jakość ponad ilość

 

Z kosmetykami jest podobnie jak z ubraniami, lepiej jeden kosmetyk o dobrym składzie (nawet jeśli jest droższy), niż kilka słabej jakości. Raczej unikam kupowania kosmetyków z najwyższej półki cenowej (wyjątek robię dla perfum), ponieważ uważam, że w wielu przypadkach nie są warte swojej ceny, którą kształtuje znane logo. Wypróbowałam już wiele z nich i muszę przyznać, że działaniem nie różniły się od tańszych odpowiedników. Kupując kosmetyki pamiętajmy by sprawdzić ich datę produkcji, bo może okazać się, że kupujemy kosmetyk, którego termin przydatności już dawno minął. Szczególnie jeśli kupujemy coś droższego. W sieci znajdziecie strony, które dają możliwość sprawdzenia daty produkcji kosmetyków – na przykład tutaj i tutaj.

 

A jak wyglądają Wasze kosmetyczki? Dużo za dużo, czy raczej minimalistycznie? Co robicie z kosmetykami, które się nie sprawdziły?

 

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy

Close