fbpx

Liczy się DZIŚ!

by Dorota Zalepa
32 komentarze

Możesz wpłynąć na jakość swojego życia dziś, nie jutro, za miesiąc, rok, albo gdy osiągniesz sukces lub zaczniesz zarabiać więcej pieniędzy.

 

Kiedyś myślałam, że mogę zaplanować sobie całe życie. Kalkulowałam kiedy zakończę karierę sportową, kiedy przyjdzie czas na rodzinę, własną firmę, wakacje. Myślałam, że tylko osiągnięcie celów, które sobie postawiłam i spokój w finansach mogą sprawić, że odetchnę i będę mogła cieszyć się życiem. Moje szczęście, i to kim byłam, mocno zakorzenione były w moich sukcesach. Bez nich czułam się bezwartościowa, jak gdyby to one stanowiły o moim człowieczeństwie. A przecież tak nie jest. Każdy z nas jest indywidualnością i każdemu zostały przypisane inne cechy i talenty w momencie narodzin. Jesteśmy tacy, jacy jesteśmy. Mamy wartość jako ludzie, bez względu na zasobność portfela i zasłużone laury.

 

Życie nie zawsze idzie wyznaczonym przez nas torem. Przeważnie zmieniamy kurs przynajmniej kilka razy. Pojawiają się jakieś ważne wydarzenia, które zmieniają nasze postrzeganie świata. To co było absolutnym priorytetem, gdy mieliśmy kilkanaście lat, dziś już nie jest tak ważne. Krokiem milowym jest często przyjście na świat dziecka, które pozbawia nas egocentryzmu. Ktoś tak bezbronny jest zdany tylko i wyłącznie na nas. Nasze plany także muszą ulec zmianie, bo już nie jestem tylko ja, ale jesteśmy my.

Dziś wiem, że nie warto sztywno trzymać się celów, bo gdy zamykamy jedne drzwi, otwierają się następne i jeszcze kolejne. Dziś wiem, że życie (Bóg) podsuwa nam mnóstwo możliwości, które możemy wykorzystać lub nie. Ale nawet jeśli ich nie wykorzystamy teraz, i tak pojawią się następne.

 

Patryk Vega (reżyser m.in. Pitbulla) w wywiadzie dla magazynu Pani powiedział:

[…] to też zabrzmi niewiarygodnie, ale sukces osiągnąłem dopiero wtedy, gdy przestało mi na nim zależeć. Teraz nie mam potrzeby czegokolwiek komukolwiek udowadniać”.

Bałam się utraconych szans tak bardzo, że próbowałam asekurować się na wszelkie możliwe sposoby. Zadbałam o swoją edukację, zapisywałam się na dodatkowe szkolenia i kursy, uczyłam się języka obcego, mimo że czasu na dodatkowe zajęcia praktycznie nie miałam. Moje życie było wypełnione nauką i treningami. Dziś staram się trzymać moich życiowych priorytetów. Rodzina, wiara, zdrowie i rozwój osobisty są dla mnie kluczowe. Czuję, że to nie jest jeszcze to miejsce, do którego dążę, nie wiem gdzie wyląduję i na siłę nie przyspieszam wydarzeń, ale ufam Bogu, że mnie prowadzi, nawet jeśli poprzez swoje niezbyt trafione wybory, lub zaprzepaszczanie szans, z tej drogi zbaczam. Czasem daję dojść do głosu mojemu wewnętrznemu krytykowi, marazmowi, czy zniechęceniu. Poznałam jednak siebie na tyle, by wiedzieć jak się z takiego stanu szybko wyciągnąć. Przede wszystkich wracam do słów św. Jana Pawła II.

 

Wczoraj do Ciebie nie należy. Jutro jest niepewne… Tylko dziś jest Twoje. Św. Jan Paweł II

 

 

Wojciech Cejrowski w jednym z odcinków programu Boso przez świat powiedział, że człowiek ma potrzebę piękna na co dzień, nie tylko od święta. Korzystajmy z najlepszych serwisów, ubrań, jedzenia, obrusu, świeczek, niech dom wypełnia światło i miłość. Nie bójmy się żyć pełnią życia już dziś. Nie odkładajmy go na potem. Nie traćmy energii na rozpamiętywanie trudnej przeszłości i nie wybiegajmy aż tak daleko do przodu. Uważność życia, którą celebruję od kilku lat, pomaga mi doceniać wyjątkowe momenty każdego dnia.

 

Bronnie Ware, australijska pielęgniarka, która opiekowała się bardzo chorymi ludźmi w końcowym okresie ich życia, spisywała w zeszycie ostatnie rozmowy ze swoimi podopiecznymi. Założyła nawet bloga, a potem napisała książkę The Top Five Regrets of the Dying, w której opisała czego najbardziej żałują umierający. Pojawiło się wiele zbieżnych odpowiedzi. Jednak nie dotyczyły one kariery czy pieniędzy. Ludzie zbliżając się do kresu swojego życia żałowali tego, że nie mieli odwagi żyć w zgodzie ze sobą, nie poświęcali przyjaciołom i rodzinie wystarczającej uwagi i uczuć, nie pozwolili sobie na bycie szczęśliwym i pracowali zbyt ciężko. Myślę, że to powinno dać nam do myślenia. W natłoku zadań związanych z pracą i obowiązkami domowymi znajdźmy czas dla siebie i naszych bliskich. Nie bójmy się też żyć w prawdzie. A kiedy jesteśmy prawdziwi? Gdy nie udajemy kogoś, kim nie jesteśmy.

 

Co pomaga mi skupić się na dniu dzisiejszym?

 

  • Lista zadań na dany dzień – planuję najważniejsze zadania na dany dzień. Wpisuję sobie wszystko do kalendarza książkowego i elektronicznego. Planuję też czas wolny i przyjemności. Nie wpisuję ich jakoś szczegółowo, ale nie chcę zapomnieć, że obiecałam dziecku wieczór gier planszowych albo planowałam seans kinowy z mężem. Dzięki temu wiem ile mam czasu na pracę i staram się nie przeciągać jej do późnych godzin wieczornych.
  • Robię jedną rzecz, której się boję – ta dewiza życiowa ostatnio bardzo się u mnie sprawdza. Dzięki niej wychodzę ze swojej strefy komfortu, oswajam się z lękiem, staję bardziej towarzyska i uczę się nowych rzeczy. Akceptuję różne okazje, które mi się przydarzają, a nawet powodują jakiś stres. Richard Branson (założyciel Virgin Group) znany jest jako Dr Yes! W jednym z wywiadów powiedział, że najpierw się zgadza, a potem zastanawia się jak to wykonać. Jeśli intuicyjnie czuję, że coś jest dla mnie dobre, to akceptuję to, pomimo obaw, że mogę nie podołać.
  • Staram się przeżyć każdy dzień uważnie. Jest takie fajne ćwiczenie zaczerpnięte z filmu About Time. Wieczorem zastanawiam się, jakbym przeżyła dany dzień, gdybym miała drugą szansę. Co bym zmieniła? Następnym razem staram się tak właśnie działać. To świetne ćwiczenie!
  • Szukam pozytywnych aspektów w każdym wydarzeniu. Z porażki też można wyciągnąć niezłą lekcję.
  • Znajduję czas na aktywność fizyczną. Darmowe endorfinki zawsze w cenie! Teraz jest znacznie o nie trudniej, bo pogoda nie sprzyja, ale staram się poświęcić 15-30 minut dziennie na spacer lub ćwiczenia.
  • Rozpoczynam i kończę dzień modlitwą. Dziękuję Bogu za wszystko co się danego dnia wydarzyło. Ćwiczę w sobie wdzięczność. Gdy powierzam wszystkie moje sprawy Bogu, wiem, że mnie prowadzi. Jeśli Bóg jest w centrum, wszystkie inne sprawy zajmują właściwe miejsce. To nie jest łatwe, ale gdy pozwalam Bogu poprzez modlitwę wchodzić do mojego życia, czuję się spokojniejsza i silniejsza.

 

Cytat św. Jana Pawła II, który jest streszczeniem fragmentu z Pisma Świętego (Mt 6) jest dla mnie kwintesencją uważnego życia. Bo nie wczoraj, nie jutro się liczy, to dziś mamy realny wpływ na nasze życie. :)

[fb_button]

Zapisz się na Kameralny Newsletter i zyskaj dostęp do dodatkowych materiałów i treści.

Zapraszam Cię także na mój Fan Page na Facebooku oraz Instagram, gdzie wrzucam różne anegdotki z życia i niepublikowane wcześniej zdjęcia :)

 

 

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy