fbpx

Moje sposoby na oswojenie jesieni – pyszne crepes, kawa, rytuał hammam i włoskie filmy

by Dorota Zalepa
26 komentarzy

Nadszedł czas grubych swetrów, złotych liści, zmiennej pogody i znacznie niższych temperatur. Choć na nie tej jesieni nie możemy narzekać, to jednak pogoda potrafi być kapryśna. Najpiękniejsza jesień to ta słoneczna, mieniąca się cudownymi kolorami, które są tak fotogeniczne, że nawet zdjęcia zrobione telefonem robią wrażenie. Jesień ma różne oblicza. Jeśli nie korzystamy ze spacerów, bo deszcz dudni o nasze parapety, możemy zaszyć się w domu z kubkiem gorącej czekolady i dobrą książką. Akcesoria, które wykorzystujemy o tej porze roku kojarzą się z ciepłem i przytulnością – wełniane skarpety, świece, grube koce, porywające lektury. Jeśli do tego dołożymy rytuały, które wprawiają nas w dobry nastrój, jesień staje się łaskawa, bez względu na pogodę.

 

Dobre jedzenie

 

Teraz jest najlepszy czas na eksperymentowanie w kuchni. Lubię sprawdzać nowe przepisy, dbam o to, by były nie tylko zdrowe, ale też smaczne. By zapach pieczonego ciasta unosił się po całym domu. Zapraszam do gotowania starszego synka, tworzymy nasz wspólny rytuał, podczas którego dużo rozmawiamy, śmiejemy się, próbujemy surowego ciasta i z niecierpliwością zaglądamy przez szybkę piekarnika wypatrując czy urośnie.

 

Weekendy stoją pod znakiem wspólnych śniadań i wtedy nie może zabraknąć naleśników. Pamiętam, że jako dziecko uwielbiałam, gdy moja mama smażyła naleśniki na sobotnie śniadanie, których zapach o poranku dochodził do mojego pokoju i delikatnie mnie budził. Nie trudno się domyślić, że wstawałam w podskokach z szerokim uśmiechem na twarzy.

 

Dziś staram się te same pozytywne zwyczaje zaszczepiać moim dzieciom. Wspólne posiłki jednoczą rodzinę. Wydawałoby się, że to nie jest nic wielkiego, że można ominąć taki rytuał, a jednak dzięki niemu jesteśmy bliżej siebie i możemy czerpać radość z obcowania ze sobą. To inwestycja w przyszłość dzieci i nasze małżeństwo.

Zazwyczaj właśnie w weekendy przygotowuję naleśniki. Czasami tradycyjne z domowym dżemem jabłkowym, a czasami bardziej wyszukane. Mogą to być typowo amerykańskie pankejki z syropem klonowym, albo francuskie chrupiące crepes z podsmażanymi owocami.

 

Przepis na crepes z konfiturą z malin

 

Składniki na ciasto naleśnikowe:

  • 1 szklanka mąki pszennej (lub orkiszowej jasnej)
  • 1 szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 4 jajka
  • 2 ½ szklanki mleka
  • 1 ½ szklanki maślanki
  • szczypta soli
  • łyżka cukru trzcinowego

 

Składniki na konfiturę z malin:

  • 2 opakowania malin (mogą być mrożone)
  • 2 łyżki cukru trzcinowego
  • pół łyżeczki cynamonu

 

Sposób przygotowania:

Mąkę przesiewamy, dodajemy pozostałe składniki – jajka, mleko, maślankę, sól i cukier. Wszystko miksujemy. Ciasto nie może być zbyt rzadkie, powinno być odrobinę gęstsze od ciasta na tradycyjne naleśniki. Naleśniki smażę na oleju kokosowym, ale może to być także inny olej dedykowany do smażenia.

Maliny wrzucamy do garnka z grubym dnem, zasypujemy cukrem i przesmażamy na małym ogniu co jakiś czas mieszając przez około 15 minut. W trakcie smażenia dodajemy cynamon.

Crepes podajemy z ciepłą konfiturą malinową. Są delikatne, cienkie, chrupiące, po prostu pyszne

 

 

Chwila dla siebie z filiżanką ulubionej kawy

 

Kawa stała się moim rytuałem, który daje mi chwilę wytchnienia w codziennej bieganinie. Teraz, kiedy czasu dla siebie mam znacznie mniej, ten codzienny zwyczaj ładuje moje baterie i pozwala na moment oderwać się od obowiązków. Nie piję kawy ze względu na jej pobudzające właściwości (choć rzeczywiście po niej czuję przypływ energii), ale ze względu na wyjątkowy nastrój, który jej towarzyszy. Począwszy od ulubionego kubka, wyboru kapsułki, a skończywszy na zapachu, który roztacza się po mieszkaniu. To jest chwila tylko dla mnie.

 

Kawa z ekspresu smakuje zupełnie inaczej niż parzona w kawiarce. Dla mnie to namiastka kawiarni we włoskim stylu. Ekspres przelewowy Tchibo Cafissimo Tuttocaffe pozwala na trzystopniowe parzenie kawy pod optymalnym ciśnieniem, dzięki czemu wydobywa z niej głęboki smak i aromat. Kapsułki Cafissimo zawierają kawę ze zrównoważonych upraw, mam więc gwarancję, że piję produkt najwyższej jakości.

Po ciężkiej nocy na nogi stawia mnie Espresso El Salvador, a gdy mam chwilę na wyciszenie chętnie sięgam po Caffe Crema i delektuję się jej łagodnym smakiem. Kapsułki są szczelnie zamknięte, dzięki czemu możemy cieszyć się zawsze świeżą i aromatyczną kawą. Do wyboru mamy aż 15 rodzajów kaw, a także 4 gatunki herbat.

 

Ekspres przelewowy Tchibo Cafissimo Tuttocaffe można kupić teraz w obniżonej cenie

 

Domowe spa – rytuał hammam

 

Rytuały pielęgnacyjne są dla mnie tak samo ważne jak ćwiczenia fizyczne. Im mniej mam czasu na zabiegi pielęgnacyjne, tym bardziej doceniam sprawdzone produkty. Ostatnio moim weekendowym zwyczajem stał się rytuał hammam, który pochodzi z Dalekiego Wschodu i odbywa się zazwyczaj w łaźni parowej. W domowych warunkach wystarczy długi, ciepły prysznic, który otworzy pory i przygotuje skórę do dalszych etapów. Podczas mycia używam szorstkiej lnianej rękawicy i czarnego mydła Savoir Noir, dzięki któremu pozbywam się martwego naskórka, pobudzam krążenie i oczyszczam skórę. Ciało masujemy w kierunku od nóg do serca. Na koniec wmasowuję w skórę olej kokosowy lub mój ulubiony balsam Yope Wanilia & Cynamon. Dzięki takiej pielęgnacji skóra nabiera upragnionej sprężystości.

 

Oprócz pielęgnacji bardzo ważne są dla mnie także ćwiczenia. Obecnie są to głównie spacery, które pomału przygotowują moje ciało do większego wysiłku fizycznego. Wykonuję także ćwiczenia w domu poprawiające elastyczność i siłę mięśni. Nie forsuję się, ale pomału i w swoim własnym rytmie wracam do formy. To nie musi być intensywny trening Ewy Chodakowskiej, wystarczy poświęcić na ćwiczenia 15 minut 3 razy w tygodniu by odczuć wyraźną poprawę i zobaczyć efekty.

 

Ulubione filmy we włoskim stylu

 

Jesienią lubię wracać do moich ulubionych filmów. Listy do Julii, Dobry Rok, Pod słońcem Toskanii, relaksują mnie i nastrajają pozytywnie. Uwielbiam włoskie klimaty w filmach. Południowe słońce, zachwycające pejzaże, zmysłowe kadry i ciepło, które bije z ekranu sprawiają, że łatwiej oderwać się od codzienności.

 

Choć kocham wiosnę i lato, to w każdej porze roku staram się odnaleźć coś, na co warto czekać. Jesienią czekam na dywan złotych liści, przepiękne kolory, które podziwiam za każdym razem gdy wychodzę na spacer, zimą na biały puch, kolorowe lampki mieniące się w przydomowych ogródkach i święta. Sprawiam sobie małe przyjemności, jak filiżanka pysznej kawy, chrupiące naleśniki czy dobre wieczorne kino i czerpię z nich radość. A jakie są Wasze sposoby na oswojenie jesieni?

 


Wpis jest elementem współpracy z marką Tchibo

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy