fbpx

Nowy Rok i co dalej?

by Dorota Zalepa
8 komentarzy
plany na przyszlosc

Nie lubię podsumowań, nie robię też specjalnych postanowień ani planów na nowy rok. Mimo, że wczoraj był jeszcze rok 2012, a dziś jest już 2013, to nie zmieniło się zupełnie nic. Jutro kolejny dzień, trzeba wstać, zawieźć dziecko do przedszkola, popracować, zrobić obiad, zakupy itd.

Mam jednak pewne nadzieje związane z rokiem 2013, pewnie nie wszystkie się spełnią, pewnie jeszcze zdążę je kilka razy zmienić, kilka razy się powkurzać, że coś jest nie po mojej myśli, pewnie wynikną jakieś zupełnie nieoczekiwane zdarzenia. Zastanawia mnie na ile nasze życie jest kierowane tylko i wyłącznie przez nas samych (wszak mamy wolną wolę), a na ile jest ukierunkowywane przez wydarzenia jemu towarzyszące.

Nigdy nie lubiłam takiej stagnacji życiowej, gdzie nie jestem w jakimś szczególnym punkcie, jakbym była w zawieszeniu. Były momenty, że kończąc jeden projekt musiałam zaczynać następny, by nie mieć poczucia, że się cofam, by wykorzystać maksymalnie dany mi czas. Zbierałam doświadczenia życiowe. Bałam się, że coś mi przeminie, że czegoś nie zdążę, że zaprzepaszczę jakąś szansę bezpowrotnie. Wiele razy myślałam co by było  gdyby… Z perspektywy czasu życie pokazuje mi jednak pewną całość. Każde zdarzenie, każdy cel (zrealizowany, bądź nie) nabiera szczególnego sensu.

Dziś jestem przede wszystkim mamą i żoną. Cokolwiek planuję, robię to już ze względu na moją rodzinę, która jest dla mnie bardzo ważna.  Moje ja schodzi na dalszy plan.  Ale czy to jest dobre? Chyba nie do końca. Patrząc po sobie, widzę, że warto jednak stawiać sobie jakieś indywidualne cele, warto poszukać własnych marzeń. Pisałam o tym, że w małżeństwie słowo „ja” jest zastępowane słowem „my” i dalej to podtrzymuję. Jednak warto w tym „my” odnaleźć swoje „ja”.  Chyba odpowiedziałam sobie na pytanie po co ten blog.

Chcę w roku 2013 odnaleźć nowe cele, poszukać nowych marzeń, które będę mogła realizować wspólnie z moją rodziną. Po zakończeniu kariery sportowej trudno o nowe pasje i wyzwania. Nauczyłam się jednak przez ten czas większej cierpliwości, której kompletnie brakowało mi wcześniej. Nauczyłam się czekać. Wypatruję więc co przyniesie nowy rok.

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy

8 komentarzy

Małgosia 1 stycznia 2013 - 18:06

Tez zadaję sobie to pytanie szczegolnie dzis, po calonocnej zabawie przychodzi refleksja…Co dalej? Jak zrealizowac swoje marzenia i czy to sa rzeczywiscie moje marzenia…

Obecnie tez mam wrazenie takiej stagnacji, zawieszenia…W tym roku postaram sie wiec otaczac inspirujacymi ludzmi, od ktorych moge czerpac energie do poszukiwan i dzialan.

Masz juz całkiem dużego synka, wiec własnie teraz nadchodzi idealny czas dla poszukiwania swoich marzeń. Z kazdym rokiem synek bedzie potrzebowal mniej uwagi, opieki, znajdziesz wiecej czasu dla siebie.

Trzymam kciuki za pojawiające się nowe cele, marzenia..choćby mgliste wyobrazenia o tym , gdzie podążać:)

Odpowiedz
Dorota 1 stycznia 2013 - 18:19

Dziękuję Małgosiu, Tobie również życzę, by spełniły się Twoje oczekiwania i byś znalazła cele, które będą zgodne z Twoimi aspiracjami i będą możliwe do osiągnięcia.

Odpowiedz
Małgosia 3 stycznia 2013 - 11:33

Kolezanka polecila mi ostatnio książkę Reginy Brett „Bóg nigdy nie mruga”…może zainteresuje Cię ta książka:)

Odpowiedz
Kamila 1 stycznia 2013 - 18:47

ten czas tak szybko mija…………………. patrzysz i następny rok się kończy…………….. a jednocześnie ile rzeczy może się po drodze wydarzyć prawda? – na początku roku znalazłam nową pracę, potem 9 miesięcy nosiłam w sobie naszą Kruszynke a na koniec roku ona już leży w łóżeczku i płaczem sygnalizuje że czas na ,,jedzonko,,:)
i tak czasami się dziwie mojej babci jak opowiada mi o swoim życiu że ona chyba żyje już z 200 lat bo tyle ma do opowiadania, tyle widziała i doświadczyła!

Odpowiedz
Dorota 1 stycznia 2013 - 21:30

No rok miałaś bardzo owocny :) Dla Ciebie ten 2012 będzie już rokiem szczególnym. Czas tak szybko mija i na świecie pojawia się nowa istotka, nowe pokolenie.

Odpowiedz
Gama 2 stycznia 2013 - 13:36

Powodzenia w znalezieniu swojego własnego celu! Chociaż mogłoby się wydawać inaczej, to wcale nie jest takie proste…

Odpowiedz
Design your life 3 stycznia 2013 - 21:47

Życzę Ci, aby udało Ci się odnaleźć „ja” w tym całym „my” :) Z pewnością nie jest to proste, gdy w życiu o 180 stopni zmieniają się priorytety… Wszystkiego dobrego!

Odpowiedz
Dorota 3 stycznia 2013 - 22:34

Dziękuję bardzo :)

Odpowiedz

Zostaw komentarz