fbpx

Prostota daje mi szczęście

by Dorota Zalepa
28 komentarzy

Dlaczego matka, która urodzi niemowlę, nagle wie co ma robić? Pamiętam swoje obawy przed porodem. Zastanawiałam się, czy sobie poradzę, skąd będę wiedziała jak zajmować się taką małą istotą, przecież nie miałam żadnego doświadczenia. I nagle, tuż po porodzie, kiedy położono mi niemowlę na piersi, wiedziałam! Czułam to całą sobą. Po prostu! Nie pochłaniałam książek o opiece nad dziećmi, a tego co udało mi się przeczytać i tak nie pamiętałam. Instynkt macierzyński? Ja bym to zjawisko nazwała zwyczajnie instynktem, który posiada każdy z nas i nie tylko w stosunku do nowo narodzonych dzieci, ale w każdej sytuacji życiowej.

Mój mąż mówi, że szukam problemów, tam, gdzie ich nie ma. Owszem, nie lubię tej cechy u siebie. Tym bardziej, że większość da się rozwiązać. A te, z którymi teraz sobie nie radzimy, zostaną rozwiązane za jakiś czas, lub zupełnie przestaną mieć znaczenie. Ileż razy nie mogłam spać w nocy, bo martwiłam się wydarzeniami, które nigdy nie nastąpiły!

Teraz staram się nie wybiegać wprzód i zwyczajnie przyjmować to, co przynosi mi życie. Bo z każdej, nawet trudnej sytuacji, można wydobyć coś dobrego. Coś, co uczyni mnie lepszym człowiekiem.

 

Kluczem do szczęśliwego i harmonijnego życia jest prostota

Nie chodzi mi tu absolutnie o życie w ascezie i wyrzeczenie się wszelkich wygód i dóbr materialnych na rzecz życia blisko natury z minimalną ilością rzeczy. Prostoty szukam w sobie. Każdy z nas ma coś na kształt intuicji, szóstego zmysłu, sumienia, duchowości. To ta właśnie intuicja jest świetnym drogowskazem do udanego życia. Wystarczy chwila skupienia, chwila ciszy i wsłuchania się w swoje własne wnętrze.

 

Nasze zdrowie w dużej mierze zależy od nas samych. Od sposobu w jaki odpoczywamy, odżywiamy się, dbamy o nasze ciało i umysł. Nie musimy być ekspertami w dziedzinie odżywiania, czy aktywności fizycznej, by wiedzieć, czego potrzebuje nasz organizm. Kierując się zdrowym rozsądkiem przy wyborze żywności, aktywności fizycznej, która daje nam radość a nie ból fizyczny, rodzaju relaksu, który dotleni nasz organizm, sprawimy, że będziemy mieli więcej energii i siły witalnej.

 

Podobnie jest z organizacją wypoczynku. Czasem samo planowanie wyjazdów zagranicznych tak nas stresuje, że nie potrafimy już wyluzować się na miejscu. Moje najlepsze wakacje w ostatnich latach? Beztroski pobyt nad jeziorem w otoczeniu zieleni. Nie Tunezja, do której wyjechałam parę m-cy wcześniej. Co nie znaczy, że nie chcę podróżować po świecie. Uwielbiam to, a podróżą moich marzeń jest Nowy Jork. Nie zawsze możemy sobie pozwolić na wyjazdy zagraniczne, dlaczego więc nie skorzystać z tego, co jest dostępne na wyciągnięcie ręki? Mieszkam blisko lasu. Wystarczy parę kroków i już oddycham czystym, niezmąconym przez cywilizację powietrzem. To jest dla mnie i mojego organizmu dobre.

las

Prostota w relacjach z innymi ludźmi

Zwyczajna uprzejmość i szczerość, przełamują wszelkie lody i granice, które często zupełnie nieświadomie tworzymy. Kiedy przywdziewamy różne maski próbując ukryć to, co według nas jest nieatrakcyjne, budujemy wokół siebie mur, przez który inni nie mogą się przebić. Nie umiem kłamać i mówić półprawdy. Gdy próbuję lawirować w niewygodnych odpowiedziach, zaraz mam wyrzuty sumienia. To właśnie ono podpowiada mi by być uczciwym i szczerym. Prawda, nawet ta trudna daje mi znacznie więcej, niż drobne kłamstewka, które potrafią jak kropla drążyć dziurę w mojej psychice, powodując znaczny spadek nastroju. Uczciwość wobec siebie i innych jest, według mnie, podstawą dobry relacji.

 

Kiedy przywdziewamy różne maski próbując ukryć to, co według nas jest nieatrakcyjne, budujemy wokół siebie mur, przez który inni nie mogą się przebić.

 

Prostota w posiadaniu

Mniej znaczy więcej. To nie jest puste hasło. Prostota w makijażu, ubiorze, wnętrzu, zawsze do mnie przemawiała. Ilekroć dam się ponieść impulsom zakupowym, tylekroć wracam do domu z duszą na ramieniu. Bo pewne rzeczy są mi zwyczajnie niepotrzebne, i zamiast budować harmonijną przestrzeń, wprowadzają chaos. Nie odbieram sobie jednak przyjemności z posiadania ładnych rzeczy. Zadbane otoczenie, pięknie urządzone mieszkanie, czy harmonijna i zgodna z moimi potrzebami garderoba, są dla mnie ważne. Nie rezygnuję z tego, co czyni mnie szczęśliwą. Pilnuję się jednak, by to co kupuję było naprawdę tym czego chcę i potrzebuję, bez zbędnych gadżetów zbierających kurz i ubrań niepasujących na żadną okazję.

 

 

Dla mnie prostota jest kluczem do szczęśliwego życia w zgodzie z sobą. Uczę się je celebrować. Dbam o swoje ciało i duszę. Słucham podszeptów sumienia i potrzeb mojego organizmu. Stawiam na relacje z innymi ludźmi. Jestem szczera wobec siebie. Nie komplikuję sobie życia chaotycznymi decyzjami. Nie zamartwiam się na zapas. Doceniam chwilę, która właśnie trwa. A gdy upadnę, podnoszę się i idę dalej. Proste!

 

 

PS. Kochani przypominam o Kameralnej Ankiecie, którą można jeszcze wypełnić. Niecierpliwie czekam na Wasze odpowiedzi :)

Jeśli spodobał Ci się post, zachęcam Cię do śledzenia bloga na Bloglovin, dołączenia do mnie na Facebooku lub Instagramie, a jeśli chcesz utrzymywać ze mną bardziej prywatny kontakt, zapisz się do Kameralnego Newslettera :)

 

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy