fbpx

Ulubieńcy czerwca 2015

by Dorota Zalepa
38 komentarzy

Ostanie upały są bezlitosne i przyznaję, że nawet ja, ciepłolubna osoba miałam z nimi problem. Ale koniec końców i tak wolę się pocić z gorąca, niż marznąć z zimna. Post miał się ukazać wczoraj, ale po Blog Conference Poznań, zupełnie nie mogłam wejść w rytm pisania. Dałam więc sobie dzień wolnego. Dzisiaj przedstawiam Wam moich ulubieńców czerwca – książka, film, blog, kosmetyki i każda inna rzecz, która zwróciła moją uwagę w ubiegłym miesiącu.

 

Książka „100 dni po ślubie” Emily Giffin

 

Chętnie wymieniłabym książkę Slow fashion. Modowa rewolucja J. Glogazy, ale pisałam o niej ostatnio, więc tym razem postawię na coś z fabułą. Lubię książki Emily Giffin. Są takim pewnikiem, który mnie relaksuje. Historie opowiadane przez autorkę w jej książkach są trochę banalne, cukierkowe, ale przy tym niezwykle wciągające. 100 dni po ślubie, to powieść o miłości, a raczej o jej dwóch rodzajach. Szalonej, młodzieńczej, pełnej namiętności, ale także niepewności i strachu, i drugiej – dojrzałej, odpowiedzialnej, stałej i dającej poczucie bezpieczeństwa. Wybór nie jest łatwy, pojawia się wiele pytań i wątpliwości, a wydarzenia życiowe głównej bohaterki jeszcze bardziej utrudniają podjęcie decyzji.

 

Film – „Pan od muzyki”

 

Film produkcji francuskiej, polecony przez czytelników podczas tworzenia listy motywacyjnych filmów. Głównym bohaterem jest Clement Mathieu, nauczyciel muzyki zatrudniony jako wychowawca w poprawczaku. Nie akceptuje surowych metod wychowawczych dyrektora szkoły i szuka innych, bardziej humanitarnych sposobów dotarcia do młodzieży. Stawia na muzykę, tworzy chór szkolny, w którym każdemu przydziela określone zadania. Wpływa na życie chłopców, okazując im więcej serca i zrozumienia od jego poprzedników, dociera do ich najgłębszych uczuć, pokazuje, że poprzez szacunek, uważne słuchanie, empatę można osiągnąć więcej niż surową dyscypliną.

 

Blog – Unfancy

 

Świetny zagraniczny blog o slow fashion, na który trafiłam kilka m-cy temu. Caroline pisze o minimalistycznej szafie, składającej się z 37 elementów. Łączy je w tak ciekawy i spójny sposób, że zupełnie nie ma mowy o nudzie. Żałuję, że ostatni wpis pochodzi z kwietnia, mam nadzieję, że autorka wznowi swoje posty. Nieodpartą przyjemność sprawia mi śledzenie jej na Pintereście i Instagramie.

 

ulubiency-czerwiec

Krem z kwasem laktobionowym Organic Series

 

Krem z kwasem laktobionowym na noc, który poleciła mi kosmetyczka. Działa mikrozłuszczjąco, oczyszcza pory, wzmacnia naczynka krwionośne a przy tym świetnie nawilża. Dla osób, które mają wymagającą cerę, z tendencją do zanieczyszczeń, krem jest warty uwagi. Zawiera 100% naturalnych składników, w tym 10% stężenie kwasu laktobionowego, neutralnego dla skóry, który ma właściwości eksfoliujące, nawilżające i przyspieszające odnowę komórkową. Krem produkowany przez polską firmę Organic Series, dostępny w salonach kosmetycznych lub na stronie producenta. Używam kremu od 2 m-cy i na pewno pozostanę z nim na dłużej.

 

Wielofunkcyjny krem pod oczy Organique

 

Używam od kilku m-cy, jest następcą nawilżającego kremu Biodermy i sprawdza się świetnie. Zdaję sobie sprawę, że powinnam już używać mocniejszych kremów, ale zupełnie nie potrafię ich dobrać, zawsze czynią jakieś szkody na wrażliwej skórze wokół oczu. Krem Organique z linii pumpkin line jest wyprodukowany z naturalnych składników, jednym z nich jest ekstrakt z dyni, który fajnie niweluje cienie pod oczami. Krem ładnie odżywia skórę wokół oczu, uelastycznia, nawilża, poprawia koloryt i napina. Niektóre kremy zamiast niwelować opuchnięcia po nieprzespanej nocy, wręcz je podkreślają. W przypadku tego kremu nie ma mowy o jakimkolwiek działaniu niepożądanym.

 

Korektor na niedoskonałości True Match L’Oreal

 

Jestem wielką fanką korektorów L’Oreala. Niezmiennie uwielbiam rozświetlający korektor pod oczy Lumi Magique do tego stopnia, że każda zmiana na inny kończy się szybkim powrotem do pierwszego. Ale o ile pod oczy sprawdza się świetnie, ładnie rozświetla, jest trwały, o tyle z niedoskonałościami sobie zupełnie nie radzi. W sumie nie dziwię się, w końcu nie takie jest jego przeznaczenie. Na wielu blogach urodowych polecany był korektor True Match L’Oreala. Kosmetyk jest dostępny w ofercie marki już od wielu lat i ma bardzo dobre opinie w Internecie. W sumie zakup miałam w planach już od dawna, ale zawsze wychodziłam z założenie, że w końcu mam podkład, który całkiem dobrze kryje. Latem jednak brakuje mi takiego produktu, którego mogłabym używać punktowo, w momencie, gdy rezygnuję zupełnie z podkładu, na przykład na plaży. Wybrałam kolor nr 2, który idealnie stapia się z kolorem mojej cery. Korektor sprawdza się świetnie, utrzymuje się na twarzy kilka godzin, nie żółknie i ładnie kryje zarówno niedoskonałości, jak i popękane naczynka.

 

Aplikacja do obróbki zdjęć w telefonie – Photoshop Express

 

Zdjęcia na bloga obrabiam za pomocą programu Adobe Photoshop i sama sobie się dziwię, że dopiero niedawno zainstalowałam aplikację do obróbki zdjęć w telefonie – Adobe Photoshop Express. Do tej pory używałam głównie VSCO Cam, którą polecam i lubię. Aplikacja Photoshop Expres jest tak intuicyjna i prosta w obsłudze, że ostatnio polegam głównie na niej. Korzystam z tych samych suwaków, które poprawiam w Camera Raw w PS6. Poprawiam ekspozycję, kontrast, przejrzystość, jaskrawość. Nie wszystkie opcje są darmowe, ale te które są, w zupełności wystarczają, by fajnie podrasować zdjęcia na Instagram.

insta_kameralna

 Zdjęcie pochodzi z mojego Instagrama

 

To tyle jeśli chodzi o ulubieńców czerwca, czekam na Wasze propozycje. Dajcie znać, jaka książka, film, aplikacja czy kosmetyk, podbiły Wasze serca w ostatnim czasie. Jestem niezmiernie ciekawa Waszych propozycji, które zawsze się sprawdzają (tak jak w przypadku filmu Pan od muzyki).

 

Zapisz się do Kameralnego Newslettera i zyskaj dostęp do unikatowych treści i poradników. :)

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy