fbpx

Czy istnieją jakieś plusy nadmiaru? Tak, jeden, ale WAŻNY!

by Dorota Zalepa
10 komentarzy

Czteroosobowa rodzina plus firma na 46 m2 to wyzwanie. Uwielbiam przestrzeń i próbuję utrzymać wrażenie przestronnego mieszkania. Zanim przeprowadzę się do nowego domu na wsi, chcę żyć w harmonii i spokoju, a to jak mieszkamy ma ogromny wpływ na to jak się czujemy. Spędzam w domu znaczną część dnia. Opiekuję się dziećmi, pracuję i zajmuję się domem. Bywa że załamuję ręce, bo nie daję rady wcisnąć wszystkiego w jedną dobę. Nie da się mieć zawsze idealnie posprzątanego domu, zrealizowanych wszystkich zadań zawodowych, ugotowanego obiadu, zaliczonego spaceru i zabaw z dzieciakami. Mam swoje ograniczenia i godzę się na to, by być nieidealną w wielu dziedzinach mojego życia.

 

Nadmiar nie jest dobry w żadnej sferze naszego życia. Nie tylko w domu, ale także w pracy, relacjach, zainteresowaniach. W każdej z tych dziedzin możemy przesadzić. Istnieje jednak jeden plus nadmiaru – potrafi nas wiele nauczyć. Tak naprawdę potrzeba uważnego życia często znajduje swoje źródło w nadmiarze. Mamy już tak dość otaczających nas przedmiotów, z którymi sobie nie radzimy, że szukamy ratunku w minimalizmie.

 

Czego uczy nadmiar?

 

1. Pokazuje granice, których lepiej nie przekraczać, by nasze życie nie zmieniło się w koszmar, w którym przestajemy być ważne dla siebie. Przestajemy dbać o swoje zdrowie, psychikę, relacje, rozwój, wygląd, bo nie mamy na to czasu.

 

2. Uświadamia nam, że rzeczy nie dają nam szczęścia, bo ile byśmy nie posiadały, nigdy nie będzie wystarczająco. Zawsze znajdzie się nowa potrzeba, którą chciałybyśmy zaspokoić. I tak powstaje błędne koło, w które wpadamy. Tak naprawdę potrzebujemy bardzo niewiele do szczęścia, i w większości nie są to rzeczy.

 

3. By mieć więcej, musimy pracować więcej, więcej sprzątać i poświęcać czas na to, co tak naprawdę nie jest dla nas ważne. W pewnym momencie warto na nowo wyznaczyć sobie priorytety.

 

4. Pokazuje, że szafa wypełniona po brzegi ubraniami i nowościami nie sprawi, że będziemy stylowymi kobietami. Wręcz przeciwnie, utrudni nam zadanie. By wybrać ciekawy zestaw spędzimy przy otwartej szafie zbyt dużo czasu, który mogłybyśmy poświęcić na inne, ciekawsze rzeczy. Dlatego regularnie robię porządki w szafie i sprzedaję lub oddaję rzeczy, których nie noszę (pod koniec tygodnia kolejna wyprzedaż na Insta Stories).

 

Jak walczę z nadmiarem w wielu dziedzinach życia?

 

  • Nie wymagam od siebie niemożliwego, ale realizuję swoje cele krok po kroku. Wyznaczam sobie codziennie jeden duży i kilka mniejszych celów, i zaczynam od tego największego. Wiem, że jak już go odhaczę,  reszta pójdzie sprawniej.

 

  • Korzystam z pomocy bliskich. Inaczej nie dałabym rady pracować z maluszkiem. By mieć codziennie 2-3 godziny na pracę, powierzam synka opiece dziadków. To jednak kropla w morzu potrzeb, ale akceptuję ten czas w moim życiu i robię to, co da się zrobić. Pracuję też w weekendy, kiedy w domu jest mąż.

 

  • Nie gromadzę rzeczy. Co jakiś czas organizuję wyprzedaż szafy na Insta Stories, tym bardziej teraz, kiedy moja sylwetka zupełnie się zmieniła od momentu urodzenia dziecka. Przeczytane książki oddaję lub zanoszę do biblioteki, nie zbieram bibelotów i oddaję kosmetyki, które dostaję do przetestowania (wszystkich nie jestem w stanie zużyć, dlatego zostawiam tylko te, które mi się przydadzą).

 

  • Korzystam z komfortu jaki daje szafa kapsułowa. Mniej rzeczy, lepszej jakości i dopasowanych do mojego stylu życia, typu urody i sylwetki dają poczucie komfortu, że zawsze mam się w co ubrać.

 

 

  • Codziennie znajduję chwilę dla siebie. Choćby 15 minut na spokojną kawę, książkę, spacer z synkiem, jakiś serial (obecnie oglądam serial Velvet).

 

  • Piątek wieczór to dzień domowego spa. Trwa zaledwie 10 minut, ale to mój stały punkt w tygodniu. Robię sobie peeling i nakładam maskę z zielonej glinki, która pięknie odświeża i oczyszcza cerę. Następnie nakładam serum intensywnie nawilżające, dzięki któremu moja twarz rano jest rozświetlona i wygładzona. O tym co wpływa na wygląd naszej skóry (kosmetyki są na końcu), możesz przeczytać tutaj.

 

  • Ćwiczę. Trąbię o tym na prawo i lewo, bo bez jakiegokolwiek ruchu bardzo szybko tracimy siły. Brak ruchu jest szkodliwy dla naszego zdrowia. Ostatnio napisała do mnie czytelniczka Ania, że odkąd wprowadziła na stałe aktywność fizyczną, zupełnie inaczej się czuje, zyskała energię, której brakowało jej od dłuższego czasu.

 

  • Dbam o dobre relacje. Czy mam czas na cotygodniowe kawki z koleżankami? Jest z tym bardzo krucho ze względu na dużą liczbę zajęć, ale staram się utrzymywać kontakt z kobietami, w których towarzystwie po prostu odpoczywam.

 

To nie są wyszukane sposoby na to, by żyło nam się lepiej bez niepotrzebnego nadmiaru, i pewnie większość z nich znasz. Ale czy stosujesz? Czy nadmiar towarzyszy Twojemu życiu? Jeśli tak, to w jakiej dziedzinie życia? Jak sobie z nim radzisz?

 

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy

Close