Sezon ślubów, a co za tym idzie przyjęć weselnych, rozpoczął się na dobre. Sama w lipcu wybieram się na ślub i wesele przyjaciółki, zaczęłam więc zastanawiać się nad kreacją. W co się ubrać – to pytanie zadają sobie przede wszystkim panie, panowie raczej nie mają tego problemu. Wystarczy, że wyjmą z szafy garnitur, przeważnie wisi tylko jeden – ślubny (lub jeszcze komunijny) i już są gotowi! Co najwyżej czeka ich prasowanie koszuli i glancowanie butów.
Choć jeszcze nie wiem w co się ubiorę, za to doskonale wiem w co się nie ubiorę! Jeśli, któraś z Was, drogie Czytelniczki, wybiera się niebawem na wesele, niech spojrzy na te murowane zasady, których łamać nie wolno, no chyba, że chcemy zostać we wspomnieniach i anegdotach gości weselnych na długie lata.
1Wybierając swój strój, pamiętajcie o jednej ważnej regule ( w sumie to mogłabym pominąć już pozostałe) – starajcie się nie przyćmić swoją osobą Panny Młodej. To ona jest gwiazdą imprezy, przyjęcie jest na jej cześć (i jej męża) i nietaktem będzie, jeśli będziecie chciały zrobić zabójcze wrażenie.
2Zrezygnujcie z sukienek w kolorach: białym i ecru, ponieważ w tych kolorach zazwyczaj są suknie ślubne, chyba nie chcecie by niezorientowany gość pomylił Was z Panną Młodą? Jeśli zależy Wam na białym lub ecru, niech będzie przełamany innymi kolorami, wtedy jest ok!
3Lepiej odpuście sobie też kolor czarny, kojarzący się raczej ze stypami, a jeśli już koniecznie musicie, bo WYSZCZUPLA, dodajcie do niego żakiet w innym kolorze. Total black jest nie do przyjęcia!
4Jeśli nie chcecie, by cały Internet podziwiał Wasze wdzięki, zrezygnujcie ze zbyt krótkich miniów, które przy delikatnym skłonie odsłonią Wasze pośladki, oraz zbyt głębokich dekoltów – w ostrych rytmach disco polo, mogą spowodować wymsknięcie się niesfornego biustu na zewnątrz. Nie chcecie chyba prezentować się jak Iwona Węgrowska na zdjęciu poniżej.
5Nie obwieszajcie się jak choinka i nie łączcie zbyt wielu pstrokatych kolorów, do świąt jeszcze daleko!
6Makijaż powinien być stonowany, jeśli czerwona szminka to łagodnie podkreślone oczy, i odwrotnie, smoky eyes i delikatny kolor szminki lub błyszczyka.
7Pamiętajcie, że jest to ważna uroczystość i wymaga też eleganckiego stroju. Nie możecie pokazać się w jeansach, dresach, ani w niczym pomiędzy!
8Zadbajcie też o wygodę. Zbyt opięte stroje, utrudniające poruszanie się plus niewygodne buty, spowodują, że przesiedzicie całe wesele przy stole, albo co gorsze, po północy będziecie już tańczyć boso.
Sukienki na wesele – kilka propozycji znalezionych w sklepach internetowych

źródło: solar-company.com.pl

źródło: zalando.pl

źródło: 1,3 – asos.com, 2 – e-simple-cp.com
No to którą wybieracie?

20 komentarzy
Dla mnie faworytką zostaje nr 3 z asos – myślę, że wyglądałabym w takiej sukience naprawdę bardzo dobrze :)
bardzo pozytywna i praktyczna ściągawka :D
co roku muszę obskakiwać minimum 3-4weselicha :D
a tym roku nie jest inaczej…. jedno w lipcu i 2 w sierpniu ;P na pewno zapamiętam :D
Aż tak to nigdy nie miałam! Pewnie sporo tych kreacji weselnych Ci się uzbierało :)
Ja z Solara wybieram 1, 3 i 6, z Zalando 2 i 4 oraz 1 z asosa! Och szkoda, że nie mam w planach żadnego ślubu jeszcze :(
Co do zasad: byłam na weselu w ostatnią sobotę i zasada numer 4 niestety przydałaby się mamie Pana Młodego.
Też byłam ostatnio na weselu, na którym świadkowa przesadziła z dekoltem.
Ja bym chetnie przymienila sobie Nr 2 i 5 z SOLARY i 4 z ZALANDO. Do tego jakas fajna bizuteria, bo sukienki sa proste, fajne buciki i torebka no i juz! Ciekawa jestem jak potocza sie Twoje przygotowania do slubu, bo z wlasnego doswiadczenia wiem, ze to naprawde jest trudna cos wybrac! No i czego nie lubie tez to kupowac sukienki na raz…
Ja też nie lubię kupować sukienki na raz, po prostu szkoda pieniędzy, dlatego wybrałam takie modele, które można nosić na różne okazje.
Mi bardzo podobaja się sukienki- 1 z solara i nr 1 z asos. Są śliczne!…..jakkolwiek same wesela, śluby to sytuacje, za którymi nie przepadam..
Zdecydowanie nr 1 z Solara :)
Ostatnio byłam na weselu, na którym postawiłam na wygodę i zamiast szpilek założyłam baleriny. Fakt, tańczyło mi się super, ale patrząc na zdjęcia żałuję, że jednak się nie przemęczyłam w szpilach :) Nogi jak u kaczki :/
Ja to zważywszy na fakt, że i tak jestem wysoka, przeważnie zakładam szpilki w granicach 6 cm. Też jest wygodnie.
Demotywator – mistrzostwo! :D
Trzecia sukienka z ostatniego zdjęcia jest przeurocza. Też mam wesele w lipcu i póki co w planach mam czarną sukienkę i czerwone szpilki chyba, że w międzyczasie trafię na coś naprawdę wyjątkowego. Na ostatnim weselu byłam w kobaltowej sukience, dobrałam do tego długi naszyjnik i kolczyki na wkręty ;)
Od lat nie zgadzam się z punktem 3, czerń jest dla mnie uosobieniem elegancji, w odpowiednim wydaniu, takim nawet niemal total nie musi wyglądać pogrzebowo, a wręcz przeciwnie. Co do przyćmiewania panny młodej zgadzam się – zakładanie długiej jasnej sukni jest nietaktowne, może też świadczyć o naszym niedowartościowaniu – „że niby ktoś ma wyglądać ładniej, wystawniej niż ja??”
No ja uważam, że na ślub/wesele kobiety nie powinny być ubrane na czarno od stóp do głów, choć czerń rzeczywiście jest kolorem eleganckim, ale też może wyglądać smutno i ciężko. Kobiety jednak lubią ten kolor, wystarczy więc, że przełamią go dodatkami w innych kolorach, ciekawą biżuterią i już jest ok.
No to mam dylemat :( po przeczytaniu powyższych zaleceń. Mam elegancką czarną sukienkę tzw. coctailową (popołudniowo-wieczorową) , zupełnie nie kojarzącą się z pogrzebami i stypami .Odkryte ramiona , dół asymetryczny ,lekko zdobioną . Miałam ochotę w niej pójść na ślub przyjaciół moich synów. Myślę ,że jak dołożę czerwone (?) dodatki i uśmiech nie będę smutno wyglądać .
Na pewno będziesz wyglądać pięknie :) Udanej zabawy!
[…] Wam już jak nie ubierać się na wesele w poście, w którym wymieniłam podstawowe zasady, które według mnie powinny być brane pod […]
Od dłuższego czasu stawiam na klasykę i w niej wyglądam najlepiej. Sprawdzają się u mnie sukienki sugarfree. Zakupuję po parę w roku na większe okazje i święta .
Czy pojawi się może poradnik jak ubrać się na Sylwestra?
„MIni” się nie odmienia.