fbpx

Kapsułkowa szafa jest dla Ciebie nudna? Sprawdź jak podkręcić własny styl nie rezygnując z niej

by Dorota Zalepa
6 komentarzy

Panuje przekonanie, że kapsułkowa szafa jest nudna. Stonowane kolory, wciąż te same fasony, wszystko da się miksować, wszystko do siebie pasuje i brak w niej pewnej nuty szaleństwa i odskoczni od sprawdzonych uniformów. Choć pozornie może to tak wyglądać, w rzeczywistości jest zupełnie inaczej. Stworzenie szafy na kształt capsule wardrobe wprowadza większą dozę kreatywności w naszych strojach. Zaczynamy kombinować z zestawami, sprawdzamy je w nowych odsłonach, czasami dając im zupełnie inne przeznaczenie.

 

Świetnym przykładem jest wyzwanie 10×10, które co sezon pojawia się na blogu. Uczestniczki wyzwania, które licznie biorą w nim udział na mojej grupie na Facebooku, stają się dzięki niemu bardzo kreatywne. Widziałam niejedną stylizację z sukienką w roli spódnicy lub tuniki lub szmizjerce w roli narzutki. Gdy dziewczyny nabierają  pewności siebie, zaczynają łączyć ze sobą różne fasony, kolory, faktury w nietypowy sposób. Z własnego doświadczenia wiem, że gdy już poczułam się pewniej w sprawdzonych zestawach, nabrałam chęci na nowości, które fajnie uzupełniają moją szafę. Teraz uważam, że możemy łączyć praktycznie wszystko, bo nasz styl zależy w głównej mierze od pewności siebie. Tę pewność można wypracować. Takie ćwiczenia jak wyzwanie 10×10 są bardzo przydatne.

 

 

Jeśli chcemy podkręcić własny styl, nadać mu odpowiedniego sznytu, rozwijać się modowo, możemy zacząć wprowadzać delikatne zmiany. Nie musimy rzucać się od razu na głęboką wodę i zupełnie się zmieniać, warto robić to stopniowo.

 

Jak ja to robię?

 

Wprowadzam nowy kolor

 

Uwielbiam klasyczne, proste fasony. W mojej szafie znajduje się sporo stonowanych, bazowych kolorów. Dzięki temu łatwiej jest mi miksować różne rzeczy.  Ale w pewnym momencie, po przeprowadzeniu analizy kolorystycznej, postanowiłam stopniowo dokładać do niej nowe barwy. Bazowe rzeczy są w kolorach neutralnych, ale w każdym sezonie dokładam do nich kolory, które podkręcą mój styl. Tak jak zielona sukienka w kwiaty, niebieska koszula, czy szmizjerka w kolorze zgaszonego różu. Bazę nadal utrzymuję w kolorach neutralnych – beże, szarości, złamana biel, granat i dokładam do niej kolory, które dobrze się z nimi łączą.

 

 

Zwracam uwagę na dodatki

 

Jestem raczej zachowawcza jeśli chodzi o dodatki i nie zamierzam tego drastycznie zmieniać, bo to wynika z mojego stylu, osobowości, aktywności. Lubię delikatną biżuterię, klasyczne torebki, czasami dodam jakąś apaszkę lub chustę. Jeśli mamy ochotę wprowadzić nieco charakteru do naszych zestawów, ale nie chcemy diametralnie zmieniać naszego stylu, możemy postawić na dodatki. To mogą być torebki w odważniejszych kolorach, biżuteria, paski, chusty, szale, akcesoria do włosów, okulary. W tym roku zdecydowałam się na słomianą torbę i większe okulary, które stały się silnym trendem w sezonie letnim. Postawiłam też na biżuterię. Nadal delikatną i w kolorze złota, ale bardziej zróżnicowaną niż dotychczas.

 

Eksperymentuję z makijażem i fryzurą

 

Kolejnym obszarem, od którego możemy rozpocząć rozwój własnego stylu są makijaż i fryzura. Często jest tak, przynajmniej ja jestem takim przykładem, że z przyzwyczajenia malujemy się w ten sam sposób i wciąż wybieramy tę samą fryzurę. Nie musimy decydować się na drastyczną zmianę koloru i długości włosów, możemy zacząć od grzywki, wycieniowania włosów, zrobienia romantycznych fal lub nauczenia się nowych upięć. Z makijażem też warto czasami poeksperymentować, bo może okazać się, że jakiś kolor cieni lub szminki świetnie współgra z naszą urodą. Wystarczy odrobina wysiłku, a nasz wizerunek może na tym zyskać. Warto pilnować sprawdzonej reguły – mocne oczy, delikatne usta i odwrotnie.

 

 

Stylizuję w odmienny sposób sprawdzone zestawy

 

Ten sam strój na dwóch rożnych osobach może wyglądać zupełnie inaczej. Dlaczego tak się dzieje? Bo każda z nich będzie miała na niego swój pomysł. Możemy włożyć koszulę lub T-shirt w spodnie, lub jedynie jego część przednią lub sam bok albo przewiązać je supełkiem w pasie, co zupełnie zmieni proporcje naszej sylwetki. Możemy podwinąć nogawki spodni i odsłonić zgrabne kostki. Podciągając rękawy marynarki, kurtki skórzanej czy koszuli zaznaczymy talię i dodamy nieco nonszalancji naszej stylizacji. Fajnym zabiegiem jest rozpięcie guzików koszuli i stworzenie dekoltu, który odsłoni rąbek koronkowego topu. Możemy dołożyć pasek do marynarki lub kardiganu zaznaczając tym samym talię.

 

Eksperymentuję z fasonami

 

Lubię oversizowe góry łączyć z dopasowanymi dołami i bardzo często tak właśnie się ubieram. Luźne koszule, swetry, t-shirty z dżinsowymi rurkami. Jednak czasami chcę wyglądać bardziej kobieco. Wtedy chętnie wybieram sukienki i szpilki. By nie doprowadzić do znudzenia wciąż tymi samymi zestawami, możemy poeksperymentować z innymi formami. Na przykład wybrać spodnie typu palazzo z dopasowaną górą, zamiast sukienki z zaznaczoną talią spróbować tej o linii A, wybrać trapezową spódnicę dżinsową w miejsce ołówkowej itd. Gdy jestem na zakupach lubię zabrać ze sobą do przymierzalni coś nieoczywistego, na co wcześniej nie zwróciłabym uwagi. Dzięki temu odkrywam siebie i swój styl na nowo. Zazwyczaj nie słucham podpowiedzi sprzedawców, tylko swojego własnego głosu, ale czasami warto zrobić wyjątek. Ktoś z boku może nas widzieć w zupełnie innym, zaskakującym wydaniu.

 

A jakie zabiegi Wy stosujecie by podkręcić swój styl?

 

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy

Close