fbpx

Test dżinsów. Gdzie kupuję dobrej jakości dżinsy?

by Dorota Zalepa
51 komentarzy

Dżinsy są podstawą mojej garderoby. Uwielbiam denim, jest wytrzymały, nie gniecie się, jest odporny na pranie, a z wiekiem nabiera „zużytego” charakteru. Dzięki dżinsom mogę tworzyć mnóstwo ciekawych stylizacji (przykład tutaj), począwszy od sportowych, casualowych, a skończywszy na bardziej eleganckich i szykownych. Dżins jest zawsze modny, a klasyczne spodnie z dobrej jakości tkaniny będą nam służyły przez długie lata. Trudno znosić taki dżins. Prędzej zmienimy rozmiar, niż znosimy spodnie z grubego, surowego denimu.

 

W ostatnich latach dżinsy straciły na jakości. Nie są już tak trwałe jak kiedyś. Producentom nie opłaca się produkować tak trwałych spodni, bo klienci nie wracają po nowe. Szyją więc z cieńszych tkanin, które szybciej ulegają przetarciom i wyciągają się na kolanach. Coraz trudniej o porządny gruby dżins, który jest bardzo trwały.

Denim to tkanina o skośnym splocie, która dzięki różnym metodom uszlachetniania stała się uniwersalnym i powszechnie stosowanym materiałem do produkcji odzieży. Bez dodatkowego uszlachetniania (spierania, przecierania, obróbki chemicznej) denim jest materiałem bardzo sztywnym, nie nadającym się do noszenia. Miękki chwyt dżinsu uzyskuje się poprzez jego uszlachetnianie z użyciem wybielaczy, enzymów czy silikonów. Denim powstaje w większości z bawełny, lub bawełny z dodatkiem elastanu, ale istnieją także tkaniny wyprodukowana z konopi lub lnu.

 

Ekologia

Produkcja dżinsu wiąże się ze zużyciem ogromnych ilości wody. By uzyskać jasny denim, tkanina jest wielokrotnie prana i poddawana procesom chemicznym z użyciem wybielaczy. Barwniki i środki chemiczne dostają się do ścieków, zanieczyszczając środowisko. Im ciemniejszy denim, tym bardziej ekologiczna produkcja tkaniny.

 

Grubszy dżins rzadziej ulega uszkodzeniom, ma sztywny chwyt i początkowo nie jest komfortowy w noszeniu, do momentu aż spodnie dopasują się do ciała. By przyspieszyć ten proces niektórzy zakładają na siebie wilgotne spodnie i tak pozwalają im wyschnąć. Pamiętam swoje dawne dżinsy, początkowo ciężko było w nich zginać kolana, ale jak już się dopasowały, były to jedne z najwygodniejszych spodni w mojej szafie. Cieńszy dżins jest przyjemny w użytkowaniu od samego początku, ale mniej wytrzymały i szybciej ulega przetarciu lub wyciąganiu się. Gruby dżins podczas spierania uzyskuje bardziej miękki chwyt i ciekawy wygląd.

 

O czym warto pamiętać wybierając dżinsy?

 

  • Przede wszystkim po wybór najlepszej pary dżinsów warto wybrać się celowo, nie przy okazji innych zakupów. Ubierzmy się komfortowo, nie zabierajmy ze sobą dzieci lub męża (chyba że jest bardzo cierpliwy, mój nie jest). Możemy wybrać się z kimś bliskim, kto dobrze nam doradzi, ale ja zazwyczaj chodzę na takie dłuższe zakupy sama i polegam na swoim odczuciu. Staram się nie iść do sklepu gdy jestem zmęczona, bo istnieje duże ryzyko, że wrócę do domu ze spodniami, które nie spełniają moich oczekiwań.

 

  • Określmy sumę, którą chcemy przeznaczyć na spodnie. Jeśli zależy nam na droższych markach, ale nie mamy takich możliwości finansowych, wybierzmy się na zakupy w okresie wyprzedaży lub do jednego z outletów. Dostaniemy tam spodnie często o połowę taniej od regularnych cen. W przypadku dżinsów chętnie korzystam z wyprzedaży. Są dobrą okazją, by kupić klasyki w rozsądnej cenie.

 

  • Przygotujmy się na zmierzenie dużej ilości par spodni. By dobrać odpowiedni fason dżinsów nie wystarczy zmierzyć dwóch lub trzech par, czasem musimy zmierzyć ich kilkanaście. Zastanówmy się jakie fasony lubimy – rurki, proste nogawki, boyfriendy, z wysokim stanem, biodrówki, a także jak chcemy wymodelować naszą sylwetkę. Jeśli brzuch jest naszym newralgicznym punktem, sięgnijmy po te z wyższym stanem, pas nie będzie wpijał się w brzuch tworząc niekorzystną fałdkę. Jeśli mamy krótkie nogi, możemy wybrać dżinsy z prostymi nogawkami lub tzw. bootcut – lekko rozkloszowane nogawki nachodzące na buty, które optycznie wydłużą nam nogi. Nie bójmy się przymierzać różnych fasonów i kolorów. Tutaj naprawdę sprawdza się metoda testowania dżinsów na sobie. Jeśli już poznamy swój fason, następne zakupy będą znacznie prostsze. Ja lubię spodnie ze średnim stanem, z dwuprocentowym dodatkiem elastanu, rurki. Mam też swoje sprawdzone marki, których spodnie dobrze na mnie leżą.

 

Przegląd dżinsów w mojej szafie

 

test dżinsów

 

W mojej szafie znajduje się sześć par dżinsowych spodni. Staram się wybierać je bardzo starannie, mam swojego faworyta jeśli chodzi o producentów, którego poznacie w dalszej części postu, dzięki temu, że przetestowałam wiele różnych marek. Sięgam zarówno po droższe dżinsy popularnych producentów (Levis, Wrangler, Lee), ale także tańsze (C&A, Promod, Femme Stage). W dzisiejszym poście zaprezentuję Wam dżinsy, które posiadam, ocenię ich jakość, komfort noszenia i wygląd. Mam nadzieję, że dzięki mojemu przeglądowi, łatwiej będzie Wam odnaleźć dżinsy, które spełnią Wasze wymagania.

 

 

1. Dżinsy duńskiej marki Kaffe

 

test dżinsów

 

Kaffe to skandynawska marka odzieży, bardzo dobrej jakości, dostępna m.in. na Zalando. Poznałam ją kiedy prowadziłam sklep internetowy z odzieżą damską. Mam kilka rzeczy od Kaffe w swojej szafie, oraz jej siostry marki Cream. Cenię skandynawskich producentów przede wszystkim za jakość produktów, proste wzornictwo, oraz sporo ubrań dopasowanych dla wysokich kobiet.

Spodnie mają wysoki stan i nogawki z zameczkami przy kostkach. Mam je już pięć lat i nadal wyglądają świetnie, jednak nie eksploatuję ich bardzo często. Dżins jest dobrej jakości, gruby, ma mocny chwyt. Spodnie są starannie uszyte, trzymają fason, nie rozciągają się na kolanach, dobrze wyglądają po wielu praniach. Początkowo były sztywne, jednak po jakimś czasie dobrze dopasowały się do mojej sylwetki.  Skład materiału spełnia moje wymagania.

Materiał: 99% bawełna, 1 % elastan

 

2. Dżinsy Promod

 

test dżinsów

Znalezienie czarnych dżinsów, które nie miałyby dodatku poliestru graniczy z cudem. Nawet w ramach tego samego modelu, kolor czarny lub ciemny granatowy posiadają jakiś dodatek poliestru. Pytałam o to sprzedawców i ponoć chodzi o to, by kolor nie wypłukiwał się tak szybko. Rzeczywiście porównując moje dżinsy z poliestrem do tych z czystej bawełny, kolor tych pierwszych wolniej się wypłukuje. Jednak poliester sprawia, że spodnie są mniej komfortowe w noszeniu. Materiał mniej się naddaje do naszej sylwetki, nie przepuszcza powietrza i jest mniej higroskopijny niż czysta bawełna, dlatego warto szukać spodni, które nie mają w sobie poliestru lub mają jego niewiele.

Przymierzyłam wiele marek, łącznie z Levis’em, Big Starem, jednak dopiero w Promodzie znalazłam spodnie, których fason przypadł mi do gustu. Mają wyższy stan, nogawki nie są zbyt wąskie, dzięki czemu mogę je podwinąć do balerinek czy szpilek. Nie są jednak tak dopasowane jakbym chciała, mimo że stan jest wyższy, pas nie przylega dość dobrze, muszę nosić do nich pasek. Spodnie są ze mną od roku, dobrze trzymają kolor i fason. Materiał nie jest czepliwy, na co warto zwrócić uwagę podczas zakupów ciemnych dżinsów. Nie są to spodnie, które w 100% spełniają moje wymagania, przede wszystkim ze względu na dodatek poliestru, ale ich jakość oceniam na dobrą z plusem, tym bardziej, że cena też jest przystępna. Minusem jest brak podziału rozmiarówki ze względu na pas i długość.

Materiał: 78% bawełna, 20% poliester, 2% elastan

 

3. Dżinsy Femme Stage

 

test dżinsów

Na dżinsy tej marki skusiłam się podczas poszukiwań boyfriendów. Nie są to typowe boyfriendy, spodnie są w wersji slim, ale nie są tak opięte jak klasyczne rurki, posiadają przetarcia i świetnie dopasowały się do mojej sylwetki podczas mierzenia. Gdy je założyłam poczułam ogromny komfort. To spodnie, w których mogę spędzić cały dzień. Nie lubię chodzić po domu w dżinsach, ale ten model jest wyjątkowo wygodny. Stan jest średniowysoki, nic się nie wbija w brzuch, tył nie odstaje, nogawki są dopasowane do mojego wzrostu (mogę je nawet podwinąć). Dżins jest jednak cienki i szybko ulega rozciąganiu. Jakość spodni nie jest zadowalająca, po kilku praniach wyglądają znacznie gorzej niż na początku. Szwy lekko falują, spodnie wyciągnęły się na kolanach. Cena jest dosyć przystępna w porównaniu z cenami kultowych dżinsów, ale niestety nadal zbyt wysoka jak na jakość spodni.

Materiał: bawełna 97%, elastan 3%

szafa kapsułowa

 

4. Dżinsy C&A Clockhouse

 

test dżinsów

Kolejny sklep, który odwiedziłam w poszukiwaniu boyfriendów. Wybrałam spodnie o prostych nogawkach z przetarciami w kolorze jasnego dżinsu. Cena spodni okazała się bardzo przystępna, więc postanowiłam zaryzykować, tym bardziej, że miałam spory problem ze znalezieniem takiego fasonu spodni, którego nogawki nie byłyby zbyt krótkie. Tym razem zakup okazał się strzałem w 10. Jak na tę cenę, spodnie są naprawdę dobrej jakości, mają proste, staranne szwy, grubszy dżins, który po praniu trzyma fason. Nie wyciągają się podczas noszenia, stan jest średniowysoki, są bardzo komfortowe w noszeniu. Nie wiem jak inne spodnie tej marki, ale ten model przypadł mi do gustu. Jakość oceniłabym na bardzo dobrą z lekkim minusem, tkanina nie jest tak solidna, jak w przypadku moich ulubieńców. Wadą jest brak podziału rozmiarów ze względu na pas i długość, więc ciężko dostać spodnie dobrze skrojone pod naszą sylwetkę. W przypadku boyfriendów nie jest to jednak duży problem. Rozmiary od 34 do 48.

Materiał: 98% bawełna, 2% elastan

 

5. Dżinsy Wrangler model Corynn

 

test dżinsów

 

Na koniec pozostawiłam moich ulubieńców. Jeśli chodzi o klasyczne rurki, moje kroki kieruję zawsze w stronę Wranglera. Rozmiarówka jest z podziałem na pas i długość, rozmiar L34 idealnie pasuje na mój wzrost – 179 cm. Dżins jest grubszy, z niewielkim dodatkiem elastanu, bardzo dobrze dopasowuje się do sylwetki. Model, który nam na sobie ma średniowysoki stan, nic nie odstaje z tyłu, przód nie wbija się w brzuch. Po praniu nadal trzymają fason, nie rozciągają się na kolanach. Jakość oceniam na bardzo dobrą z plusem. Jedyny minus to wysoka cena. Regularne ceny sięgają trzystu pięćdziesięciu złotych, jednak ze względu na ich trwałość warto wydać na takie spodnie więcej.

Materiał: 98% bawełna, 2% elastan

 

Dżinsy Wrangler model Corynn z elastomultiesterem

 

test dżinsów

Kolejna para Wrangelrów w mojej szafie. Postanowiłam o niej wspomnieć, by pokazać, że w ramach jednego modelu istnieją różne składy tkanin. Dżinsy uszyte są z cieńszego denimu, który dobrze sprawdza się latem. Kupiłam je dwa lata temu właśnie w sezonie wiosenno-letnim. Materiał ma znacznie większy dodatek elastycznego włókna, oznaczonego jako elastomultiester. To podwójne włókno, które rozciąga się we wszystkich kierunkach i powraca do swojego pierwotnego kształtu. Przy cieńszym dżinsie bardzo dobrze się sprawdza, bo spodnie nie odkształcają się na kolanach i trzymają fason, mówi się, że odzież „porusza się wraz z użytkownikiem”. Nie są jednak tak bardzo komfortowe w noszeniu, jak dżinsy z bawełny z 2% dodatkiem elastanu. Spodnie zbyt mocno opinają ciało, po jakimś czasie mam potrzebę zdjęcia ich i założenia czegoś bardziej luźnego. Dodatkowo materiał od spodu ulega zmechaceniu, co nie jest widoczne na zewnątrz. Jakość materiału jest dosyć dobra, ładnie modelują sylwetkę, jednak komfort noszenia jest niższy niż w przypadku klasycznego składu.

Materiał: 90% bawełna, 9% elastomultiester, 1% elastan

 

 

Dżinsy to element mojej garderoby, do której przywiązuję dużą wagę. Nie mam wielu par, bo nie znosiłabym ich wszystkich, ale staram się dobierać je tak, bym mogła czuć się w nich komfortowo. Preferuję spodnie z wyższym stanem i z niewielkim dodatkiem elastanu. Próbuję różnych marek, choć najlepszy jak do tej pory okazał się Wrangler. Do Levisów robiłam już kilka podejść, ale albo nogawki nie były dość długie, albo szew z tyłu krzywo się układał. Być może to jest efekt mojej budowy, ale w większości modelach, szew idzie prosto.

 

Jestem ciekawa jakie marki dżinsów Wy polecacie. Zastanawiam się jak wypadają u Was te droższe marki typu Pepe Jeans, Diesel, czy Tommy Hilfiger, ale też jak sprawują się tańsze sieciówkowe spodnie. Dajcie znać!

 

Jeśli podobał Ci się wpis, proszę udostępnij go dalej. Dziękuję! :)




Podobne wpisy