Jeśli chodzi o styl, cały czas jestem w fazie poszukiwań. Nie jestem wierna jednemu stylowi – lubię paryski szyk, styl minimalistyczny, ale w moich zestawach pojawią się też kobiece elementy typu koronki czy falbany. No i kolor. Wiosną wprowadziłam go więcej i pewnie latem też coś dołożę. Są jednak pewne stałe elementy w moim stylu, którym jestem wierna od lat. To sportowy charakter wielu zestawów. Często wybieram sportowe buty lub balerinki, dżinsy i zbluzowane, oversizowe góry. Ale lubię też siebie w kobiecych sukienkach, romantycznych lokach i czerwonych ustach.
Prawdziwymi ikonami stylu stają się osoby, które są wierne swojemu stylowi, bez względu na panujące trendy. Takimi ikonami są na przykład Emmanuelle Alt, Jeanne Damas, czy Caroline de Maigret, które znalazły swój signature look. To nic innego jak pewna określona forma stroju. To nie muszą być konkretne elementy, ale wybrana sylwetka, charakterystyczne detale typu odsłonięte kostki, czerwone usta, czy ovrersozowe kroje. Nie mam aż tak dobrze określonej garderoby i stylu, których chcę się trzymać, nadal eksperymentuję i sprawdzam nowe fasony, ale jedno jest pewne – koszule i dżinsy są pewnikami, do których zawsze wracam.
Lubię oversizowe góry, które mogę włożyć w spodnie i fajnie zbluzować. Koszula to taki męski element w mojej szafie. Gdy połączę ją z kobiecymi cygaretkami uzyskam paryski styl, a gdy wybiorę dżinsy i wygodne buty wyjdzie mi typowy miejski look.
W mojej szafie jest kilka koszul, z których najczęściej wybieram białą. Kupiłam ją rok temu w Massimo Dutii i jak na razie służy mi bardzo dobrze. Lubię jej dłuższy fason i możliwość podpięcia rękawów. Chętnie noszę ją do dżinsów i trampek. Biała koszula i niebieski tradycyjny dżins to jedno z moich ulubionych kolorystycznych połączeń. W mojej szafie jest sporo rzeczy tej marki ze względu na to, że fasony pasują wysokim osobom. Koszule i bluzki mają odpowiednio długie rękawy, a spodnie nogawki. Nie narzekam też na jakość tych rzeczy, na razie nie trafiłam na nic, co jakoś szczególnie by mnie rozczarowało.
W tej stylizacji oprócz wspomnianej koszuli mam na sobie dżinsy C&A z prostymi nogawkami i przetarciami. Podwinęłam nogawki, by udawały boyfriendy. Do tego białe trampki Lacoste i parkę H&M. To już moja druga parka tej marki, pierwsza przeszła na zasłużoną emeryturę. Kurtka jest lekka, bez podszewki, uszyta z bawełnianej tkaniny w kolorze khaki. Choć uważam, że jakość w H&M nie jest najlepsza (T-shirty przekręcają się już po pierwszym praniu), kurtki trzymają się super.








Parka H&M (zbliżony model Noisy May)
Koszula Massimo Dutii (zbliżony model Soyaconcept)
Spodnie C&A (zbliżony model Wrangler i Levi’s)
Trampki Lacoste
Okulary Timberland
Na koniec chciałabym Was zapytać, czy ubieracie się w jakimś konkretnym stylu, na przykład boho, paryskim szyku, czy raczej czerpiecie inspirację z wielu propozycji? Potraficie określić swój signature look (charakterystyczny dla Was uniform) na wiosnę? Jakie stałe elementy powinien zawierać?

9 komentarzy
Biała koszula i jeansy to u mnie też zawsze opcja awaryjna :) W zależności od rodzaju koszuli i jeansów sprawdzi się świetnie nawet do pracy :)
Mój signature look zawiera się w jednym słowie: kwiaty. Są wszędzie, na bluzkach, koszulach, t-shirtach, spodenkach, spódnicach, spodniach, bluzach, kurtkach. Wszystko w kilku tonacjach jednego koloru i jestem gotowa.
Czyli motywem przewodnim Twoich stylizacji są kwiaty. Czy jesienią i zimą też stawiasz na ten wzór? W ogóle super, że masz określony swój signature look, co przecież nie jest takie proste.
Jesienią i zimą to różnie. Wtedy zazwyczaj chodzi o wzory. Jakikolwiek wzór. Kropki, paski, kwiaty. Zawsze chociaż jeden element, ale najardziej „moje” są stylizacje np. cała w paski. Uwielbiam.
Tobie pasuje taka sportowa stylizacja. Mam wrażenie, że jak ktoś zawodowo uprawiał sport to ciągnie go później w kierunku sportowych stylizacji. Mój signature look to sukienka+ botki+ramoneska. A dlatego, że nie trzeba myśleć jaka góra do jakiego dołu:-)
Klasyka zawsze się obroni. Prostota, a wyglądasz świeżo i kobieco:).
Wzorem dla mnie jest Lauren Hutton, jej nonszalancki styl jest mi bliski.
Czasami też lubię zaszaleć z falbanami czy kolorami i to też jest ok – moda nie nie ramy, które musimy na siebie nakładać;)
Prosto i gustownie. Lubię taką powściągliwość w stroju.
Ja ten mój signature look jeszcze nie określiłam. Najczęściej ciągnie mnie do takiej stonowanej szarej myszy, kolory szare, morskie, oliwkowe a czasem mam ochotę nieco doprawić ten mój styl tak pod rokowy podciągnąć. Pomyślałam przy okazji tego postu, ze skoro trudno nam o konkret to może warto zacząć od tego , czego bysmy NIE załozyly. I wtedy coś się zacznie wykluwać nas określające ;)
Moim zdaniem fajnie Ci w takim stroju :)))